Witam. Oblecielismy juz sporo miejsc w poszukiwaniu ladnych zaproszen na
nasz przyszly slub, jednak nie znalezlismy nawet jednego miejsca gdzie bylby
przyzwoity wybor. Jesli ktos wie gdzie we Wroclawiu mozna znalezc ladne
zaproszenia na slub, albo gdzie jest w czym wybierac, prosze o info.
Pozdrawiam
Marcin


Jeśli chcesz naprawdę oryginalne, to najelpiej zrobić ręcznie i na zamówienie -
wcale nie są takie drogie. Jak chcesz to możesz zgłosić się do mnie na gg
(2445588), to podam Ci namiary dziewczyny po liceum plastycznym, która robi
śliczne zaproszenia. Ja skorzystałem i byłem bardzo zadowolony. Jeśli byłeś w
firmie robiącej zaproszenia .... nie pamiętam już nazwy, to ta firma ukradła
pomysły tej dziewczynie. (tzn. poprosiła o zrobienie kilku przykładowych
zaproszeń - podczas rozmowy kwalifikacyjnej, odmówili a późnie dziewczyna mogła
oglądać swoje zamówienia na wystawie :/ ).

Reasumując - najlepiej jest zrobić zamówienia ręcznie - pasujące do karteczek z
imionami przy stole.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że pomogłem
TomASS


· 

Poraz pierwszy widze czlowieka ktory chce podpisac cyrograf na cale zycie.
Czlowieku zastanow sie po co? Chcesz pozniej biegac na komende po zaswia
dczenie o kradziezy aby rozwiazac umowe! Pamietaj ze jak bedziesz zmeczony
to zony nie wylaczysz jak telefon. Cyrografu tez niemozna przepisac za 100zl
na osobe trzecia. Jak chcesz kupowac zonie ubrania to kup sobie nokie i
kupuj jej obudowy. Pamietaj tez o tym ze po 3 czy 4 naprawach w serwisie
mozesz prosic o nowy model w serwisie a zona zostanie stara. Nokia sie nie
obrazi jak "potrzymasz" ericssona :)

Swoja droga to ciekawe czy bedzie mogl wymienic soft... jak mu sie np. z
nudzi.

Gratuluje. Radze dobrze wykorzystac te 25 dni. :) Gdy to pisze to juz chyba
mniej ...

----- Wiadomość oryginalna -----

Wysłano: 25 lipca 2000 15:31
Temat: Odp: Zaproszenie na Slub

Witam

| No i mnie dopadla kobieta:)
| http://zaproszenie.na.slub.ec.pl/
| jeszcze tylko 25 dni :)

Dobrze sie zastanow! To jak wybor operatora do konca zycia!!!
A co najgorsze, za dwa lata nie dostaniesz nowej "sluchawki"
w zamian za przedluzenie cyrografu ;-))))

Oczywisce moje gratulacje!

Pozdrawiam
Bartek


--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-misc-telefonia-gsm
http://www.newsgate.pl/archiwum/pl-misc-telefonia-gsm/


No, ja widzę zarówno po tym co można przeczytać jak i zobaczyć [avatary i te rzeczy], że jedyna kobieta w Atakusuki ma powodzenie ;3
Ha! Nie będę oryginalna. Chciałam zakomunikować, że to moja przyszła żona :D Jak będzie mili , to was zaproszę na ślub : D

Chciałam dodać, że moim zdaniem to najładniejsza [i wydaje mi się że równie ciekawa] postać kobieca w Naruto, jaką narysował Kishimoto. Miodzio! Ona jest piękna T.T
Na razie powiedziała niewiele, mam nadzieje, że z czasem będzie miała coraz większy udział w fabule, i... i że ją szybko nie zabiją : ( [Ataksuki - wiadomo, że można się tego spodziewać]

I ciekawa jestem co ją łączy z Peinem... bo mam nadzieje, że coś jednak łączy :D
Może trzyma się jego tak blisko, tylko dlatego, że jest np. 3 najważniejszą osobą w organizacji za Peinem i Madarą. Ale może też jeszcze z innego powodu ^.^

Cieszę się, ze są osoby mające podobne zdanie do mojego:-)

Kiedyś oglądałem w porannym programie TVXXX wypowiedz
zaproszonego fotografa i filmowca ślubnego.

Według nich, aby film był atrakcyjny, to potrzeba czołówkę w stylu
znanych seriali, itp. rzeczy, z czym ja osobiście się całkowicie nie zgadzam.
Nie ma bowiem to, jak nie myśląc ściągnąć od kogoś cos i stosować
w swoich produkcjach, sprawiając tym samym,
ze 50% fimow ze ślubów zaczyna się tak samo.

Według mnie dobre studio powinno realizować filmy oryginalne,
które będą ich charakteryzowały. Dodatkowo należy podkreślić to
wyższa cena w porównaniu z konkurencja...
bo tylko w taki sposób możemy wybić się z szarej przeciętności.

Pozdrawiam,
Rafał

· 

Czytałam wątek o tekście przysiegi, że nie mozna go zmienić na żadną własna wersję, itd... ale co powiecie na pomysł wypowiedzenia słów przysięgi w języku, który przez lata był uważany za język kościelny, czyli w jęz. łacińskim.
Dodam że jest to pomysł mojego P. ktory jest klasykiem z wykształcenia i który też po trosze zaraził mnie tym językiem. Poza tym chcemy aby nasza przysięga była oryginalna nie tylko dlatego że my ja wypowiadamy ale również by jej forma była nietypowa. Miałam pewne opory, ale w końcu chyba sie zgodzę. Myślę ciągle o gościach jak oni to przyjmą! Ale żeby nieco zmniejszyć "szok" postanowiliśmy wydrukować na zaproszeniach (zamiast wierszy) tekst przysięgi w obu językach i cos niecos wspomnieć o tym podczas zapraszania ich na ślub czy wesele.

Jesli chodzi o Kościół, to były różne opinie. Większość księzy, których pytaliśmy od razu mówli , że tak zrobic się nie da i koniec. Aż w końcu znalazł się ojciec w Łagiewnikach, który stwierdził, że mozna i on już tak zrobi że będzie i po polsku i po łacinie (jeszcze nie znam szczegółów kto pierwszy) i że zrobi tak "że będzie mozna"

Jestem ciekawa co myślicie o naszym pomysle.

Pozdrawiam, Viola

jak one będą występować ze zwiększoną częstotliwością im bliżej ślubu, to w podróży będę praktycznie monotematycznie śniła.
po rozmowie z pinią_pinią na temat naszego zespołu śniło mi się, że jeden z panów wystąpił w bardzo oryginalnym i ciekawym stroju: a la Freddy Mercury, z odsłoniętym torsem, obcisła lycra i co gorsze, nie jakiś tam jedolity kawałek materiału, tylko takie wąskie paseczki.
do tego stół stał przy schodach prowadzących na górę (tak, że się o te schody krzesełka przy odsuwaniu obijały), było strasznie ciasno i raz się zdażyło, że mam usiąść na rogu i pamiętam, że pomyślałam sobie "starą panną już nie będę, ale na rogu siedzieć nie mam zamiaru".
i byli na weselu goście, których owszem znam, ale to jacyś bardzo odlegli znajomi i na wesele w realu zaproszeni nie są.

a potem, jakby druga część snu, była o rozmowie przedweselnej z zespołem i mówię im "bo wiecie panowie, śniło mi się, że wystąpiliście w strojach a'la Freddy Mercury".

........może i nic złego, ale nie wyobrażam sobie postawić dorabianej wódki na weselu.
Sa rzeczy na ktorych mozna przyoszczedzic, ale wodka do nich absolutnie sie nie zalicza. Mozna zrobic samemu zaproszenia i jest sie do przodu 600-700 zl, mozna jechac autem znajomych +500 zl, można znależć tańszego fotografa, kamerzystę itp....
Wesele w pięknym lokalu z pysznym jedzeniem, kiecka droga jak diabli, autko do slubu orginalne, wszystko do slubu eleganckie i ze smakiem i baaardzo nie pasuje MI do tego wszystkiego wodka dorabiana. MY eksperymentów nie pijemy ani na weselach ani na imprezach innego typu, nawet jak ktoś dorabia wódke od wielu lat.
Wyłącznie wodka dorabiana na stole nie wygląda to dobrze. I my na takiej imprezie przerzucilibyśmy się jak misia-misia sugeruje na wode mineralna. Takie podejście do gości jest ........... nieładne.
I prosze sie na mnie nie denerwować, bo każdy ma prawo do własnej opini!

u nas wreszcie kolejne kroczki do przodu, po dlugim czasie! dzis moj P. idzie zamowic zaproszenia!!! na razie tylko dla wlochow bo musimy im je dac za miesiac jak tam bedziemy! Te dla Polakow moga jeszcze zaczekac. Wybralismy nasze oryginalne zaproszonka w Cartalii w Lodzi.

Idac sladami koalinhi- jakby ktos potrzebowal textu wloskiego, to prosze do mnie, ale widze, ze na razie nikogo takiego nie ma, chociaz mam informacje, ze sluby polsko-wloskie w 2008 roku w Lodzi beda, oprocz mojego! szkoda, ze nie ma tych osob na forum:D hehehehe:)

My zrezygnowaliśmy z wesela na rzecz kolacji w restauracji (100zł/os bez ciast i alkoholu), mamy znajomego fotografa, który weźmie od nas 500zł, ale najfajniej udało nam się z zaproszeniami. Podobały nam się z firmy Cartalia, ale były strasznie drogie. Całe szczęście przeglądając modele zaproszeń na allegro znalazłam kilkanaście wzorów Cartalii z końcówek serii, które sprzedają po 1 zł, tylko trzeba samemu sobie poskładać i wydrukować, ale to już mniejszy problem. Zamiast min 600zł wydaliśmy 150 No i zamiast wiązanki będę miała jedną lilię obwiązaną atłasową wstążką (jakieś 8zł) a do ślubu pojedziemy oryginalnym autkiem kolegi

Szczako to ma główke na karku, wszytsko nam wynajdzie prawie jak policjantka . Podobaja mi się takie zaproszenia ze zdjęciem jest to niezła pamiątka bo zwykłwe zaproszenie może ktoś wyrzucić a takie ze zdjęciem już raczej nie bo chyba nie wypada "wyrzucić kogoś bliskiego do kosza".Cena takiego zaproszenie pewnie będzie droższa bo samo zdjęcie jest już np za 70 czy 80 gr ale ale nie zawsze patrzy sie na koszty zwłaszcza że to nasz ślub, ale zaproszonka bardzo ładne, szczególnie mi się podobają bo to cos innego jednka niż zwykłe zaproszenie i chyba trzeba to przemysleć lubie orginalne rzeczy

My zdecydowalismy się na zakup zaproszeń wczoraj. Pojechalismy do hurtowni na Brukowej (jeśli ktoś będzie zainteresowany dokładny adres i nazwę podam na priw) i byłam oszołomiona widokiem tylu zaproszeń. W dodatku są tanie bo od 1zl do 3zl ręcznie robionych ze wszystkimi możliwymi bajerami. Mówiąc szczerze to sama nie wiedziałam na co się zdecydować. Ale wybór padł na coś oryginalnego- naszym zdaniem. W zaproszeniu jest to co chcieliśmy czyli zaproszenie na ślub i dodatkowa wkładka, która jest naprawdę śliczna dla gości weselnych, a koszt jednego zaproszenia to 1,20zl. Zdjęcia zaproszenia umieściłam poniżej

Dostałam ostatnio zaproszenie na ślub do moich dobrych znajomych. No i mam straszny problem teraz - nie mam pomysłu na prezent. Nie chcę im kupować czegoś w stylu żelazko/mikser/serwis do kawy, bo uważam to za oklepane i mało oryginalne, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy. Myślałam już o antyramie ze zdjęciami z ich życia, od dzieciństwa do dorosłości, filiżankach z ich zdjęciami albo ręcznie robionym kalendarzu z cytatami, ale nic mi z tego nie pasuje tak zupełnie. Może zetknęliście się kiedyś z nietypowym prezentem ślubnym i moglibyście mi coś doradzić? (dozgonna wdzięczność zapewniona )

Czy ktoś robił juz coś z tym utworem dla mnie?? Ja sie nie znam na tym, moge jedynie nagrac oryginalne nagranie na płyte . Co do stroju, to jest duża szansa, ze dzieki znajmością rzewi, uda nam sie go załatwić. Jednak trzeba gościowi, który ten strój udostepnie kupić flaszke. Musimy zrobic sciepe po 2-3 zł.

PS: Wie ktoś o której jest ślub Wiatra?? Bo Bronka zabrała zaproszenia i nie mamy zadnych informacji

Ja też jestem na etapie wymyślania oryginalnych zaproszeń i szukając fotografa znalazłam.. znaczki pocztowe na zaproszenia ślubne..:) Też można sobie własną fotkę jako znaczek zrobić dodać np datę ślubu i nalepić na kopertę z zaproszeniem:) Co o tym sądzicie?

http://studiofotografic.com.pl/znaczki.html

AlekxKr1 zawsze możesz zaprosić go na wyjątkową kolację (w wa-wie restauracji nie brakuje) w końcu to też będzie coś innego bo to będzie pierwszy "małżeński" wypad. Ale to nie jest jedyna opcja związana z gotowaniem możesz zapisać go na kurs dla kiperów albo kurs robienia sushi. Nawet opcja ze wspólnym gotowaniem czegoś oryginalnego nie jest zła po wszystkich stresach związanych z organizowaniem ślubu i samą ceremonią przyda się coś relaksującego

Hmmm... Po mnie raczej wszyscy się spodziewają, że właśnie coś napiszę - wiecie, poetka, polonistka, itd... Także zaproszenia tudzież wierszyki i podziękowania dla rodziców wprost MUSZĄ być moje i oryginalne.

Co do prezentów... Podejrzewam, że moi przyjaciele też wymyślą coś specjalnego, ale takie wiersze ułatwiają życie tym, którzy nie wiedzą, co kupić (np. dalszej rodzinie). Ja na ślub przyjaciółki kupiłam jej dwie srebrne łyżeczki z rękojeściami w kształcie róży, a w życzeniach nawiązałam do jej ulubionej książki - "Małego Księcia" - no wiecie, że róża i książę się w końcu odnaleźli... Inna przyjaciółka dała jej własnoręcznie zrobiony album na zdjęcia ślubne - wspaniały! Takie prezenty są czasami niesamowicie skromne, ale przemyślane i właśnie dlatego niesamowite.

Tak jak w temacie, ale...

Wraz z Anią chcielibyśmy serdecznie zaprosić wszystkich przyjaciół z FCKP na nasz ślub, który odbędzie się w najbliższą sobotę tj. 18 września 2004 w kosciele w Niepokalanowie o godzinie 17.00.

Tak dla informacji, to kościół w Niepokalanowie znajduje się około 30 km od Warszawy trasą poznańską, należy skręcić w lewo w miejscowości Paprotnia i za około 300-400m po prawej stronie jest się na miejscu.

PS. Bardzo przepraszam, ze pisze o tym tak późno, ale w związku z przygotowaniami miałem tak mało czasu, ze praktycznie nie zaglądałem na forum.
Gdyby jednak jakaś coupetka miała czas i ochotę się pojawić na tym moim święcie to będzie mi baaaaaardzo miło.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam jeszcze raz.

Pawello

Dumam nad fajnym tekstem zaproszenia na ślub- coś z jajem, ale proste, bez wierszyków, wielmożnych państwa i żeby żadnego motta nie było, brr.

I jeszcze oryginalnie, czyli żadne sztuki w III aktach czy inne wyroki skazujące na ślub?
Taaaak... wierzę w twoją wenę

promotor odpisał mi, ze mam dbac o zdrowie
a widzisz mają jakieś ludzkie odruchy, czasami

pauloszka, super te buty!!! wyglądają nawet na bardzo wygodne, chyba nie będę oryginalna, jeśli powiem, że muszę odwiedzić ten sklep

a w ogóle to muszę się Wam pochwalić, że wczoraj zamówiliśmy zaproszenia w Kobisie i kupiliśmy bilety na samolot do Rzymu!!!!!!!!!! lecimy zaraz po ślubie, na parę dni

Gabrycha, auto śliczne, zgadzam się z dziewczynami, że będzie bardzo pasowało do ślubu w Pałacu Poznańskiego Szkoda, że nie będę mogła tego zobaczyć
Co do zaproszeń, to nr 1 najfajniejsze, te kwiaty dodają właśnie wiele uroku i romantyzmu. Dwa ostatnie mało ciekawe.
Obrączki, nie powiem bardzo ładne, nie banalne i oryginalne ale... według mnie za bardzo przypominają pierścionek. Chyba rozumiem Twojego M., że chce coś bardziej klasycznego, prostego, co nie będzie tylko teraz bardzo modne a w niedalekiej przyszłości wyjdzie z mody.

Ślub i cywilny i kościelny, ale nie w kościele. Najlepiej na jakiejść łące w środku lasu usianej białymi stokrotkami. Słońce na niebie, kilka chmurek i szum drzew znajdujących się nieopodal... Potem szalona, świetna i ciekawa imreza w jakimś oryginalnym lokalu ;P Jednak jedynym elementem bez którego nie mogłabym się obejść jest kochany, ten jedyny, fantastyczny facet ;))

Suknia?
Nieważne jaka, byle biała, dluga i skromna. Nie lubię kremowych czy błękitnych jak i tych za bardzo ustrojonych.

Ilu gości?
Najchętniej niewielu, nie przepadam za tłumami, ale zapewne znalzło by się wiele osób, które po prostu trzeba zaprosić.

Wesele jak już wcześniej napisałam w jakimś ciekawym i oryginalnym lokalu.

jakie obrączki?
najchętniej srebrne ponieważ nie przepadam za złotem. Skromne oczywiście.
zresztą to nie ma znaczenia. Ważne, że przypominałyby tę chwilę a nie jak by wyglądały.

Cóż za wyobrażenie. Miało być bez ograniczeń, tak jak w marzeniach więc jest ;)
Ah, ah cóż za wymagania ^^

z rozmowy i sposobu bycia trzeba przyznać,ze jest oryginalny,a ja sie bardzo ciesze,ze ślubu nie bierzemy w Łagiewnikach-jak dla mnie ten kościół jest zbyt oblegany i nie podoba mi się!
ale co ja poradzę-teraz to będzie moja parafia...
tak mi sie nie chcę jeździć dziś i zapraszać

normalne tak sie czuje...

ale do niedzieli włącznie chcemy(i pewnie o zrobimy) zaprosić 40osób....

[ Dodano: Sro Lip 09, 2008 2:23 pm ]

Dawno mnie nie było ale juz nadrobilam

Zaproszenia ... weselne - spoko, ślubne - ja bym takich nie wybrała - ale uważam że są super. Wszyscy idą sztampą że papier połyskujący, że kokardki, żę wycinane inicjały (sami dokładnie tak mamy - tylko że nam ten temat kompletnie był obojętny, nie miałam ambicji żeby wymyślać coś oryginalnego - weszliśmy do punktu z zaproszeniami i wybraliśmy to co standarwowo nam się podobało bez wyślilania się na coś niesamowitego - i przyznaję się do tego bez bicia). Jeżeli jestes przekonana to nie pakuj sie w robienie trzeciej opcji.

Kwiaty - też mi się ta wiązanka baaaaaaaaaardzo podobała, chyba nawet mam ja w swoim dzienniczku . Tylko ja bym ją odrobinę zmiejszyła - ale na pewno bym nie dodawała nic zielonego. Moim zdaniem to właśnie przez kolory tych cudnych róż jest taka śliczna ... A na jesienny ślub cudo cudo.
Zapewne jeszcze nie raz może ci się coś odmienić ... ale ja stawiam duzy plus przy tej opcji

Ewo, przebrnęłam prze ostatnie 2 miesiące Twojego dziennika, ale sie tego nazbierało

Ale od początku:

gratuluję skoku na spadochronie! rozumiem ze tandem to dopiero pczątek, polecam skok samodzielny to dopiero jest przeżycie

mam nadzieję ze w waszym psiakiem już ok, wykazałaś sie niesamowicie zimną krwią podczas tej akcji w lesie

gratuluję mieszkania supre wiadomości masz niesamowitą rodzinkę, brat zostawia ci mieszkanie a rodzice płacą czynsz, tylko pozazdrościć...

a teraz o ślubie i weselu:

suknie zaróżno ślubna jak i poprawinowa piękne

o zaproszeniach juz kiedyś chyba pisałam że bradzo oryginalne, czekam na zdjecia prezencików dla gości i podziwiam Cię za talent i samozaparcie w wykonaniu tego wszystkiego

dekoracja kościoła też ładna, udało Ci się przekonać dziewczyny biorące ślub w ten sam dzień na taką kwotę

oprawa muzyczna załatwiona przez babcię byłaby super, 3mam kciuki że uda Ci się dogadać z organistką...

fajnie że zdecydowałaś się na nazwisko męża

jak tam świadek transport i fotograf

I w ogóle głowa do góry bo na pewno wszystko sie uda i będzie CUDOWNIE

No i ta podróż poślubna wspaniały pomysł, mój mąż od dawna marzy o takim wyjeździe, więc będę z niecierpliwością czekała na realcję z wyprawy

Mimo nieprzychylnych opini krytyków mi się podobał fajne teksty, pomysły i oryginalny sposób kręcenia, naprawdę sie uśmiałam

Cieszę się że tyle załatwiliśmy został mi trambus i zaproszenia na ślub, zbieram sie też do wycinania wizytówek

A jutro jedziemy z Mamą na Ptaka, mam nadzieję że znajdę buty

Wczoraj bylam w Gorsenii w Saspolu i powiem szczerze, ze wybor byl zaden - same kolorowe komplety, jeden bialy, ale stanik byl jakis taki "puchaty" ale mama byla wczoraj w nowo otwartym sklepie w Zgierzu, gdzie maja bielizne triumpha i pani pokazala jej biala bardotke z silikonowymi paskami, przesliczna delikatna koronka za w miare rozsadna cene - ok 50zl, tak wiec mysle, ze bielizniane zakupy zrobie w Zgierzu

Zamowilam tez wczoraj podziekowania dla rodzicow - nic specjalnie wymyslnego - firma Avanti, gdzie zamowilismy zaproszenia oferuje takie wlasnie podziekowania - na ozdobnym papierze, wypisane ozdobna czcionka, zawiniete w rulon i przewiazane wstazka - nic bardzo oryginalnego, ale stwierdzilismy, ze takie cosik bedzie w sam raz - moi rodzice nie chca wychodzenia na srodek, tanczenia w koleczku, jedynie takie raczej skromne podziekowania pro forma - dlatego wlasnie dostana te pisemne podziekowania do przeczytania w ciszy i w samotnosci, do tego kwiaty, a po slubie albumy ze zdjeciami.
Poniewaz nie bedzie piosenki "Cudownych rodzicow mam", wpadlam na pomysl, by umiescic ja na plycie z reportazem ze slubu jako teledysk (uprzedze kamerzyste wczesniej, by sfilmowal troszke wiecej ujec z rodzicami)

Stwierdziłam, że je zostawię. Po rozmowie z koleżanką doszłam do wniosku, że są oryginalne (nielakierowane, z naszym zdjęciem, nie są przesłodzone i chociaż się wyróżniają), że nie mam czasu na kombinowanie i muszę je jak najszybciej mieć, no i że każdy je i tak wyrzuca, więc w sumie co ma za znaczenie jakie one są. Jak znam moją rodzinę to nikt nawet nie zwróci uwagi na nie. Moja mama ostatnio dostała zaproszenie na ślub, wyjęła z koperty, pomyślała, że to od nas i zadzwoniła z pytaniem czemu jej pocztą wysyłamy i w ogóle po co jej zaproszenie jak ona wie, że ma przyjść. Nawet nie otworzyła żeby przeczytać dopiero jak się okazało, że nie od nas

1
Moje pomysły na ograniczenie kosztów są następujące:
1. Suknię odkupię lub wypożyczę
2. Garnitur kupimy zwykły (macie rację dziewczyny, kupowanie ślubnego to tylko strata kasy)
3. Bukiet kupię w przedzień ślubu jako normalny bukiecik w małej, sprawdzonej kwiaciarni
4. Samochód pożyczamy od rodziców
5. Przystrojenie samochodu będzie polegało na obklejeniu go małymi, sztucznymi margaretkami (na allegro 48 takich kwiatuszków kosztuje ok 25 zł) - samochód wygląda jak łąka oryginalnie i odświętnie
6. Kościół ubieramy sami - będą to tylko kwiaty na bokach ławek i nasze krzesła
7. Część rodziny przenocuje w domach innych członków familii
8. Zaproszenia wydrukowaliśmy sami - papier wizytówkowy na Allegro oczywiście i wyszło z kopert ok 90 gr za sztukę, a są naprawdę ładne
9. Obrączki chyba kupimy na Allegro - za 400 zł komplet obrączek z białego złota no, chyba że jednak jakimś cudem da się przetopić żółte złoto na białe
10. Rezygnujemy z podziękowań dla gości
11. Orkiestra to nasi znajomi.. troszkę opuścili nam cenę
12. Wszelkiego rodzaju drobnostki typu - etykiety na alkohol, serwetki ozdobne itp. kupowaliśmy na Allegro - jest naprawdę spoooro taniej
13. Bardzo uważamy, żeby to, co kupujemy nie nazywało się "ślubne" - tak jak już wcześniej dziewczyny tutaj wspominałyście, to jest przekleństwo. To samo kupione jako nieślubne kosztuje czasem nawet o połowę mniej!

To chyba tyle

1
zaproszenia beda emailem hehe nie no zartuje

właśnie ostatnio rozmawiałam ze znajomymi, że to upadek tradycji - zaproszenia na ślub w postaci zeskanowanego zaproszenia w mailowym załączniku, albo jakieś nieoryginalne, wysyłane masowo życzenia świąteczne, bleh

DO SIOSTRY:

Hej Sis! Jak tam zycie? Doszlas juz do 3 ramek Lucky Strike dziennie? Mnie sie Drum skonczyl i jestem niepocieszony, ale szlugi z robaczkami tez niezle. Powiadasz, ze z Kubo jedziesz do Gdanska? Czy ja o czyms nie wiem? Nowy model? Wiesz, kto ma byc swiadkiem na slubie? Mam nadzieje, ze to oczywiste.... Arafatek usilnie poszukuje. Inszallach znajde te brakujace 5 sztuk. Powaznie sie zastanawiam nad zakupem kilku chamskich przedrukow Lonely Planet po 6 $ za sztuke i sprzedania w Polsce za 50-60 zeta. A ja za swoj przewodnik dalem 100 zeta. No, ale przynajmniej nikogo nie okradlem, jest ORYGINALNY!
Cdn otworzyli, powiadasz? Moze w pazdzierniku zaprosze tam kolezanke G. . I znowu bedzie to poczatek pieknej przyjazni. Znowu cos sie powtorzy w moim zyciu. Nagrywaj Casablanke jak tylko bedzie. Pozdr. i trzymajcie sie jakos. Juz niedlugo.

I Ciebie prosimy o napisanie czegoś więcej...
Prócz tego, że jestem Magda i mieszkam w Tychach to chyba chciałbyś coś więcej wiedzieć no nie?
Tak samo i my. Opowiedz nam coś o sobie...


Mam 25 lat poruszam się VW Garbusem z 81 roku, kocham muzyke rockową, pracuje w sklepie z odżywkami dla sportowców, mam długie włosy i waże ........ aaa i 15 września 2007 się hajtam...... coś jeszcze??

Jeeej. Świetnie! No widzisz... GDyby nie ja nie dowiedzielibyśmy się takich faktów o Tobie. A sądzę, że jest się czym pochwalić
Garbusa gratuluję i mam nadzieję, że zawitasz na jakiś koncert właśnie swym oryginalnym wozem
A przyszłej żonki gratuluję. No i w imieniu forumowiczów domagam się zaproszenia na ślub

Jeeej. Świetnie! No widzisz... GDyby nie ja nie dowiedzielibyśmy się takich faktów o Tobie. A sądzę, że jest się czym pochwalić
Garbusa gratuluję i mam nadzieję, że zawitasz na jakiś koncert właśnie swym oryginalnym wozem
A przyszłej żonki gratuluję. No i w imieniu forumowiczów domagam się zaproszenia na ślub


He z Garbim ( i przyszłą żonką ) zamierzam zawitać do Tych na koncert w rocznice śmierci RR.

Ja rozpaczam do teraz I jeszcze długo będę rozpaczała...

Ale nie przesadzajcie Simone aż tak źle nie wyglądała Moim zdaniem przyzwoicie Pewnie mogło być lepiej ale uważam że było i tak OK. Dzisiaj to pewnie dopiero strzeli sobie sukienkę O Michaelu już nie wspomnę... Jak zawsze piękny jak z obrazka

Ach kiedy ja się pozbieram?

A tu jeszcze o zaproszeniach jakie wysłali
http://www.bild.de/BILD/sport/fussball/nationalmannschaft/2008/07/15/michael-ballack/hochzeit-alle-fotos-gaeste-feier.html

Ciekawe Dość oryginalny pomysł

Ślub był o czternastej Już są jakieś zdjęcia w Bildzie
http://www.bild.de/BILD/sport/fussball/nationalmannschaft/2008/07/15/traum-hochzeit-am-starnberger-see/ballacks-hochzeit-der-rekorde.html dnia Wto 14:10, 15 Lip 2008, w całości zmieniany 2 razy

Jezu, wyglądają fantastycznie! Anja przeszła samą siebie xD Pasują do siebie idealnie... ślicznie po prostu Może dla niektórych wyda się to dziwne, oburzające i wymyślne, ale to jest oryginalne i bardzo mi się podoba. Świetne.
Wow. Aż Ci zazdroszczę, Sun! Dostałeś zaproszenie od Anji na ślub?

Ja jak szłam na ślub z moim chłopakiem to stwierdziliśmy, że damy młodym cos, co będzie im przypominac ze to od nas.
I razem z moim bratem (ktory tez był zaproszony) i jego dziewczyną kupiliśmy 4 obrazki w małej galeryjce, bardzo oryginalne i naprawdę śliczne. Nie kosztowało nas to wiele (jakieś 50 zł na osobę), z tyłu napisaliśmy dedykację.
I z tego co potem słyszałam od rodziców pana młodego, to te obrazki bardzo młodych ucieszyły. Cieszyli się, że będą mieć jakąś pamiątke, a nie tylko pieniądze.

w 'oryginalny' dzień emisji nie mogłam obejrzeć, gdyż miałam sporo nauki ostatnimi czasy, no i nadal niestety mam.. ale dzisiaj oglądałam powtórkę ^^ i muszę przyznać, że rzeczywiście było nieźle ;p
Konarski się z Martą zaręczył to i niedługo ślub będzie, a nuż zaproszą Top One na wesele

aa. no i pijany były narzeczony Żanetki miał rację. ;d
NAJLEPSZY zespół

Ja zamawiałam zaproszenia w Rebeco

http://www.rebeco.pl

Mają bardzo oryginalne zaproszenia, cenowo tak sobie.

Czy jestem zadowolona? Myślę że tak, chociaż zaproszenia mają takie kokartki, które mogłby być bardziej dokładnie wykonane.
No i polmylili mi adres z kościoła na zaproszeniach na sam ślub.

W każdym bądź razie jakbym miała jeszcze raz wybierać również zamówiłabym tam albo w prinko - gdybym miała więcej czasu

Witamy. Jesteśmy Firmą zajmującą się produkcją, oferowaniem i sprzedażą ciekawych artykułów dekoracyjnych. Naszą specjalnością są wesela, chrzty i inne uroczystości o charakterze okazjonalnym.

Proponujemy m.in. wspaniałą formę podziękowań dla Waszych gości.
Do wyboru piękne wylane z gipsu aniołki (wiele rodzajów), serca i nie tylko. Figurki są zapakowane w folię (celofan) ze wstążeczką z satyny (wiele kolorów) oraz zaopatrzone w podyktowany przez Państwa tekst podziękowań (umieszczony na kolorowej karteczce - kolor do wyboru). Mamy własne gotowe teksty podziękowań na poszczególne okazje (do przesłania dla zainteresowanych osób).

To naprawdę doskonały i oryginalny pomysł na upominek i podziękowanie za przybycie na organizowaną przez Państwo imprezę (nie tylko ślub ale również chrzciny czy komunię).

Każdej zainteresowanej osobie, prześlemy dokładne zdjęcia wszystkich dostępnych wzorów figurek czyli - zdjęcia figurki przed zapakowaniem , po zapakowaniu, wstążeczki, kartki z podziękowaniami.

Możliwa wysyłka za pobraniem z opcją sprawdzenia zawartości paczki przed jej odbiorem.

Ceny figurek od 1.15/sztuka – zależnie od wybranego zestawu
W razie jakichkolwiek pytań lub niejasności odnośnie oferowanych przez nas produktów proszę do nas pisać lub dzwonić.

Własnoręcznie wykonujemy również zaproszenia ślubne na zamówienie z personalizacją.

Wystawiamy rachunki ( na życzenie )

Kontakt:
Strona - http://guslawart.pl
Telefon – 605362606
E Mail - guslawart@interia.pl
GG-4819308

Swietne opowiadanie:) szkoda, że tak wiele osób ma Pismo Święte tylko, żeby ładnie wyglądało na półce
Ja na przykład nie dawno zostałam ciocią pierwszy raz w zyciu i oczywiście gdy przyszło zaproszenie na chrzest pojawił się problem prezentu...
Długo się zastanawialismy, bo jako młodzi ludzie nie jesteśmy straszliwie zamozni;) i w koncu z pomoca przyszedł jak zawsze Bóg...Fakt, że ta pomoc była straszliwie oczywista...Pismo Święte
Rodzice małego Franka niestety maja tylko ślub cywiny z tego wzgledu, że on jest rozwodnikiem...i Kościół dla nich jest miejscem chrztu, komunii, ślubu i pogrzebu - czyli tzw. typowi katolicy
Kupilismy jednak Pismo Święte dla rodziny - takie z obrazkami, ale oryginalnym tekstem Pisma(a nie historyjkami biblijnymi)...mamy nadzieję, że moze pewnego dnia wezmą do ręki ten prezent i Bóg bedzie miał szansę do nich też przemówić
a może Franek sam...
Pamiętajcie Pismo Święte to najpiękniejszy prezent dla nas od Boga i od nas dla innych

Co do "wymysłów" młodych jeśli chodzi o muzykę graną/śpiewaną na ślubach, to czasami przechodzi to ludzkie pojęcie. Zostałem zaproszony na ślub do koleżanki w sierpniu (całe szczęście, że nie będę musiał u niej grać, bo bym chyba nie zniósł jej wymysłów). Jednym z jej pomysłów jest to, żeby podczas Mszy (jeszcze nie wie, w którym momencie) była grana na skrzypcach "Moon river" ze "Śniadania u Tiffany'ego". Piosenkę osobiście lubię - zarównow wykonaniu oryginalnym (Audrey Hepburn), jak i w nowszych (Sarah Brightman - z płyty "La Luna") aczkowliek na moje zapytanie, czy uzgadniała z proboszczem repertuar na Mszę odpowiedziała, że pieniądze mogą wszystko. Tamtejszy organista też nie oponował. Na razie nie będę ujawniał szczegółów tego końskiego zachowania. Powiem tylko, że ślub będzie w jednym z koszalińskich kościołów. Obszerną relację z tego końskiego wydarzenia podam w sierpniu...

Co myślicie a temat życzeń dla pary młodej po ślubie? Dla mnie to jest zawsze najtrudniejsza część ślubów. Nie mam nic oryginalnego do powiedzenia, a musze brzmiec wiarygodnie. Chcialabym na swoim ślubie uratowac gości przed tą niezręczna sytuacją i jakoś zasugerowac, ze moga nam nie skladac zyczen. My sie wcale nie obrazilmy. Wychodze z zalozenia, ze jezeli ktos przyjedzie, to swiadczy o jego zainteresowaniu.
Pyt. 1.: Co byscie pomysleli, gdyby na zaproszeniu slubnym znalazla sie bardzo grzeczna sugestia, ze samam obecnosc gosci jest dla nas ważna i znaczy to dla nas wiecej niz zyczenia i wierzymy, ze wszyscy nam dobrze zycza, itp.?
Pyt. 2.: Jak to ewentualnie delikatnie zasugerowac?

Witam serdecznie!
Skoro mowa o ślubach i całej tej bajkowej otoczce, zapraszam na stronę firmy Dekores. Oryginalne zaproszenia, zawiadomienia, podziękowania, zawieszki, dekoracje sal - wszystko, co sprawi, że dzień ślubu będzie wyjątkowy.
Wykonujemy zamówienia na specjalne zamówienia!
Mam nadzieję, że nasze wzory przypadną Wam do gustu. Kopiowanie zabronione

Pozdrawiam serdecznie!

www.dekores.az.pl

1
Piękna oprawa muzyczna ślubu to coś wspaniałego. Robi wrażenie, zwłaszcza, że zazwyczaj każdy ślub w kościele wygląda tak samo (dla gości oczywiście, bo młodzi przeżywają to inaczej ). Warto wcześniej zastanowić się nad czymś innym, oryginalnym. Zapewne wzbudzi to zachwyt zaproszonych gości.

Witam,

Wczoraj zostałem zaproszony na ślub znajomej. Ale nie mam zupełnie pomysłu na prezent Chciałbym kupić jakąś praktyczną rzecz a nie tylko coś co będzie całkiem zbędne. Macie może jakieś pomysły? Oryginalne prezenty także wchodzą w grę Mam nadzieje że ułatwicie mi zadanie.
Pozdrawiam

Moglibyśmy założyć taki wątek dla każdego rodzaju filmowania - amatorka, śluby, reportaże, różne rodzaje kina niskobudżetowego...

Ja parę słów dla totalnych amatorów (jak ja) - filmowanie na wycieczce.

Etap filmowania:
- słuchamy tego co się wokół dzieje, wyłączamy kamerę tak żeby nie urwać w połowie ładnej piosenki, czy w pół zdania przerwać przewodnikowi...
- gdy chcemy użyć zoomu, to albo nie filmujemy, albo wycinamy w montażu moment przybliżania i oddalania filmowanego obiektu.
- staramy się już filmując łapać różne kadry - z bliska / z daleka, cała postać / od pasa w górę / twarz...
- pojęć osi i tym podobnych nie musimy na razie znać, byle byśmy nie filmowali grupy ludzi idących w tym samym kierunku raz z lewej, raz z prawej, bo na filmie będą szli na ten sam obiad raz w tę, raz w drugą stronę. To dezorientuje widza. tak samo morze, zabytek, hotel... powinny być zawsze w tym samym kierunku w sąsiadujących ze sobą ujęciach.
- zasada którą można łamać, ale pamiętać o niej trzeba - ruchomy obraz polega na ruszaniu się filmowanego obiektu, a nie kamery! Kłania się posiadanie i używanie statywu, oparcie rąk o balustradę / ścianę..., a w najgorszym razie łokci o klatkę piersiową.

Etap montażu:
- przeglądamy cały materiał i układamy plan. Dobrze jest sobie przyszły film opowiedzieć głośno i potem sprawdzić, czy to co widać, to ta sama historia. Planujemy jakiej muzyki będziemy słuchać w podkładzie dźwiękowym, oprócz / zamiast oryginalnej ścieżki dźwiękowej.
- gdy musimy wyrzucić ujęcie, a ścieżkę dźwiękową zachować, to zamiast wyrzuconego obrazu wklejamy zdjęcie, lub inne ujęcie. (Warto o tych tak zwanych przebitkach,pamiętać już filmując).
- dobrze jest przeplatać tak zwane plany filmowe. Widzimy witrynę domku z czerwoną latarnią, przebitka na twarz kolegi z otwartą buzią, powrót do pierwszego obiektu. Na przykład.
- nie boimy się ciąć. My pamiętamy to inaczej, przeżywamy każdy krok, ale film nie powinien byc w czasie rzeczywistym. Powinien pokazywać pierwsze dwa kroki, ładną wczasowiczkę i... już jesteśmy na plaży, a nie idziemy, idziemy, idziemy... Bi inaczej goście których zaprosiliśmy na film nie przyjdą już do nas na urodziny z prezentem.
- tempo zmieniania się scen w filmie dostosowujemy do wieku odbiorcy. Film dla babci nie powinien migać zmianą co chwilę, wersja dla kolegów nie może mieć więcej scen , ale szybciej się zmieniających.
- uwaga bardzo ważne - czytamy instrukcję i uczymy się pilnie naszego programu montażowego. Lepszy prosty dobrze poznany, niż profesjonalny w którym się gubimy. oczywiście im lepszy program mamy i opanujemy, to tym może być lepiej, ale nie musimy przesadzać.

Teraz drodzy bracia amatorzy, możecie śledzić dyskusję dalej

Na co odpowiedział, że przecież już ustaliliśmy i kazaliśmy mamie puścić w rodzinę wiadomość że wesele bez dzieci


liczycie sie z tym, ze czesc osob moze zareagowac na brak zaproszenia dla dzieci tak, ze po prostu w ogole nie przyjedzie? mialam w rodzinie taka sytuacje, wiec delikatnie ostrzegam...

Poradnia to tylko 3 spotkania (albo 2 jak w naszym przypadku) czyli 30 min max sluchania kobietki i czasem (nie mowie,ze zawsze) powstrzymywania sie od smiechu.


mialas poradnie z jakas zwykla pania, czy z psychologiem? nam w kancelarii pani podała nr tel do pani z poradni, ktora jest psychologiem, wiec licze na jakies sensowne poradnictwo

Każdy taki sam... Achhh faceci


he, he, zgadzam sie moj tez to by najchetniej mnie na obcasach widzial, a ja nie moge dlugo w nich chodzic, bo mam modzele:(

A ja zaczynam wątpić czy w tym kapeluszu wystąpię.. PM ma być ładnie ubrana a nie przebrana..Czasem mam wrażenie, że jestem właśnie przebrana za PM a nie elegancką i piękną PM. Fakt, że ten kapelusz pasuje, że jestem stuknięta, szalona i Ci którzy mnie znają wiedzą, że głupawka mi odbija, ale ... no własnie ale... Tak patrzę na te zdjęcia i zastanawiam się, czy nie przesadziłam i czy nie zastąpić kapelusza welonem... Będzie spokojnie i stonowanie, a nie tak zadziornie..


nie rezygnuj! Ma byc oryginalnie i ma sie Tobie podobac. "Ładnie" nie wystarczy, powinno byc z pomysłem, niepowtarzalnie Dlatego kapelusz jak najbardziej!

Swoją drogą usłyszałam w weekend, że o ile ślub jest dla nas, to wesele dla gości


kiedys cos takiego usłyszałam od mojej siostry. Spytała sie, czy gdyby ktos nam zasponsorował całe wesele i nie musielibysmy złamanego grosza do tego przykładac, to czy bysmy chcieli. A ja na to, ze nie, bo wiem, ze to po prostu nie jest impreza w naszym guscie. Ona stwierdzila, ze to dziecinne podejscie, bo przeciez wesele jest dla gosci Ja tam nie widze w tym nic dziecinnego:P to nasz wlasny wybór, jak chcemy spedzic ten dzien. Chcemy w przytulnej restauracji z najblizsza rodzina i koniec kropka!

W piątek chyba w koncu rusze sie do tych 2 salonów, w ktorych nie bylam, bo w ten dzien nie mam nic do roboty póki co.

a ja cos na temat lipca i 'r' w nazwie miesiaca.

brat kolegi bral slub w lipcu, a na zaproszeniach napisali 'li(r)pca'.
oryginalnie

Jeżeli chodzi o nasze ograniczanie kosztów to przede wszystkim nie mieliśmy normalnego wesela tylko przyjęcie do 24.00 na 34 osoby. Tyle że tu nie chodziło tylko o brak funduszy. Nigdy nie chcieliśmy robić wesela, nigdy nam się to nie marzyło - wprost przeciwnie. Więc bardziej z przekonania a nie z oszczędności Generalnie - nasze oszczędności w dużej mierze wynikały z naszych przekonań, nie meliśmy z tym problemu, nie czuliśmy że z czegoś rezygnujemy.

Ale tak poza tym:
- robiliśmy własnoręcznie zaproszenia (bardzo sie z tego cieszę bo wyszły naprawdę bardzo ładne)
- nie mielismy DJ'a ani orkiestry tylko mp3-ki- też po prostu tak chcieliśmy. Zawsze mnie skręcało na myśl o orkiestrze i tych wszystkich przyśpiewkach, zabawach itd a zawsze marzyły mi się moje ukochane utwory w oryginalnym wykonaniu
- zdjęcia plenerowe robił nam mój tata - może nie są jakoś tam super profesjonalne ale jesteśmy na nich zupełnie naturalni, niczego nie udajemy i są naprawdę super Poza tym jeśli chodzi o studio to też szukaliśmy tańszego studia, które jednocześnie się nam spodoba
- wynajeliśmy trambusa co załatwiło zarówno nasz przejazd jak i przejazd niezmotoryzowanych gości spod kościoła na salę. Było baaaaardzo fajnie jechać środkiem Piotrkowskiej i dzwonić dzwoneczkiem
- film kręcił mój kuzyn i wyszło fajnie. Problemem okazała się tylko bateria w kamerze - trzeba było naładować i to w momencie, który bardzo bym chciała mieć nagrany
- wystrój kościoła ograniczyliśmy na ile się dało - tzn na tyle na ile druga para, kóra miała ślub po nas się na to zgodziła. Składaliśmy się na wystrój. Oni chcieli bardzo dużo wszystkiego i kosztowałoby to ciężkie pieniądze no więc był kompromis

No i to chyba na tyle... Wszelkie "dziwactwa" typu próbne fryzury i makijaż były jak najbardziej i nie żałuję Tzn żałowac to bym bardzo żałowała gdybym poszła tak po prostu, w dzień ślubu tam gdzie trafiłam za pierwszym razem. Jednka trzeba mieć kogoś zaufanego. Rekomendacja nawet wielu osób nie wystarcza. Na sukience też nie oszczędziłam absolutnie. Po prostu to była jedyna w całej Łodzi która mi się tak naprawde spodobała Tak samo mój mąż kupił sobie porządny garnitur no ale to wiadomo - założy go jeszcze nie raz.

Same wykluczyłyśmy panów z przygotowań szperając po necie w poszukiwaniu serwetek idealnych, oryginalnych zaproszeń, kwiatków, dekoracji, kotylionów, wizytówek... - te wszystkie sprawy dla faceta to czarna magia i zupełnie zbędny wydatek i problem. Dla faceta byłyby pierwsze z brzegu i załatwione w ostatniej chwili i nic by się nie stało. Naszym panom kiedy patrzą na to wydaje się że my sobie same z tym poradzimy i sprawia nam to przyjemność (no i chyba tak jest ) wiec w ogóle się tym nie ekscytują i nie wtrącają, a kiedy chcemy już ich pomocy to są zaskoczeni i w ogóle nie w temacie. Nawet wybór samochodu jakim będziemy jechać, czy decyzję o wódce im zabrałyśmy! A co to nas powinno obchodzić? Czy to dla Was jest takie ważne? Dla mnie nic a nic... Ja się skupię na sukience, makijażu i swojej fryzurze. Czego nie muszę sama załatwiać tego nie będę.

A tak szczerze dziewczyny: czy tych wszystkich spraw nie da sie załatwić w ostatnich np. 2 - 3 m-cach? Da się! Bo jak patrzę sama po sobie: naczytałam sie na forum, że wszystko tak wcześniej trzeba, a tu się okazuje, że wcześniej to trzeba pomyśleć jedynie o sali, zespole, kamerzyście, fotografie i kościele (i też nie jest powiedziane, że mniej niż rok przed ślubem nie zarezerwujemy tych najlepszych: my zadzwoniliśmy do p. Dryla 2,5 m-ca przed ślubem i to on będzie nam robił fotki ). Pozostałe sprawy da się załatwić później. Nie mówię że to super rozwiązanie wszystkiego dopilnować w ostatniej chwili ale da się i dla naszych panów właśnie to jest niezrozumiałe: skoro sie da to po co ten pośpiech?

Czyli podsumowując moje przemyślenia: po pierwsze już na początku organizacji wesela trzeba zaangażować mena do współpracy, ale nie oczekiwać, że sie zainteresuje kolorem wiązanki, czy serwetek. Dać mu zadania w których sie odnajdzie: wyszukanie samochodu, czy transportu gości, wybór garnituru (o to się pewnie zatroszczy w ostatniej chwili - przynajmniej mój tak ma ), wybór i kupno wódki, wina. A po drugie nie warto sie tak ze wszystkim spieszyć, jak facet zobaczy ze mało czasu to sam się za robotę weźmie.

Nie wiem, czy we wszystkich związkach taka postawa będzie skuteczna, ale w moim się sprawdza

Co do zabawnych zaproszeń to może być bardzo fajny i oryginalny pomysł. Inna kwestia jest taka czy starsze pokolenie nie będzie kręcić nosami. No ale z drugiej strony to Nasz ślub wiec...

Te są fajne moim zdaniem

Witam,
są jeszcze innni b. ważni profesjonaliści, o których Beciu nie wspomniałaś.

Stylista potrafi najlepiej doradzić co na siebie założyć, aby wyglądać modnie i pięknie zarazem, jak zatuszować mankamenty, a podkreślić atuty. Nawet największe gwiazdy nie decydują same o swoim wyglądzie. Mają od tego zaufanych i doświadczonych ludzi, którzy w świecie mody poruszają się jak ryba w wodzie.

Wizażysta to osoba, której zadaniem jest umiejętna aranżacja twarzy, przez co trzeba rozumieć stosowanie makijażu, zabiegi pielęgnacyjne włosów, brwi, ust, oczu, uszu itd. Zwykle to określenie nie funkcjonuje samo, ale w zestawieniu ze stylizacją. Mówi się: wizażystka-stylistka. Zadaniem stylisty jest dodatkowo tworzenie wizerunku, co oznacza, że pomaga on określić, w jaki sposób dana osoba powinna się ubierać i jakie fasony ubiorów są dla niej najlepsze. Często nazwy "wizażysta" używa się na określenie tej samej profesji, co stylista.

Florysta - tworzy dekoracje roślinne, od niewielkich kompozycji do rozwiązań przestrzennych, podnoszących estetykę otoczenia; zajmuje się wizualną oprawą uroczystości i imprez oraz kompleksową dekoracją wnętrz, stosując rośliny ozdobne cięte i doniczkowe; wykorzystuje w swojej pracy zasady kompozycji plastycznej oraz wiedzę dotyczącą sposobów zagospodarowania przestrzeni oraz dekoracji wnętrz.

To jest spora grupa fachowców i większość Młodych gubi się w przygotowaniach, kogo wybrać, jaki rodzaj muzyki, jakie menu, jaki rodzaj dekoracji, bukietu, fryzury itd. Koordynator jest fachowym doradcą, on pierwszy ma kontakt z Młodymi i potrafi dobrać odpowiednich fachowców, negocjować warunki i egzekwować, jest kordynatorem i świetnym organizatorem.

Młodzi zawsze pragną pięknego ślubu i wesela, oryginalnej oprawy ślubu, który głęboko zapadnie w pamięć ich i osób zaproszonych - koordynator
ma wiedzę i wyczucie, jak zrealizować oczekiwania, podsuwa pomysły ...

Nie będę tu wymieniać zwykłych prostych rzeczy, jakich Młodzi poszukują.
Nie wspomnę też o oszczędności czasu i o tym, że mogą uczestniczyć w tych przygotowaniach.

Dalej uważam , że są potrzebni i z czasem staną się wręcz nieodzowni. Myślę, że moje wizje odbiegają od rzeczywistości na dzień dzisiejszy, ale to kwestia wiedzy i dobrego przygotowania, pewno już są jakieś kursy i szkolenia.

Becia, bo Ty pewno wiesz, czego chcesz, masz wizję swego ślubu, jesteś konkretna (wnioskuję z Twoich wypowiedzi) - sama sobie jesteś doradcą, ale takich jest mało. Poczytaj na forach, jak poruszają się Młodzi w gąszczu problemów przedślubnych, jakie mają cudaczne dylematy.

Pozdrawiam Cię sedecznie - Jola D.

hm ja jak zwykle zrobię coś oryginalnego, nie powiem co, dowiecie się jak mnie na ślub zaprosicie :] to będzie super niespodzianka:P

Festiwal Mody Ślubnej tuż tuż...

Już 6-7 grudnia Międzynarodowy Festiwal Mody Ślubnej TORWAR w Warszawie.

To największe targi ślubne w Polsce! Ponad 250 wystawców z branży ślubnej zaprasza Narzeczonych na bezpłatne konsultacje i indywidualną prezentację oferty swojej firmy.

W mikołajkowy weekend ślubni specjaliści odpowiedzą na wszystkie pytania Narzeczonych, m.in.: Jak dopasować suknię ślubną do sylwetki? Co założyć garnitur, frak czy smoking? Komu osobiście wręczyć zaproszenie na ślub? Gdzie zorganizować przyjęcie weselne? Sesja studyjna czy w plenerze? Jak udekorować kościół?

Pokaz mody co pół godziny

I to jaki! Najnowszych kolekcji sukien i akcesoriów ślubnych na sezon 2009!
Na wybiegach pojawią się modelki w sukniach od najznamienitszych kreatorów, m.in.. brytyjskiej firmy Romantica of Devon oraz Phil Collins, amerykańskiej Mon Cheri, duńskiej Lucca Scandinavian Desing, amerykańskiej Sophia Tolli oraz znanych ukraińskich marek: Kahiani T czy Maxima TM.

Specjalnie dla panów młodych
Luksusowe limuzyny, zabytkowe auta... Festiwal to znakomita okazja, by wybrać samochód do ślubu!
6-7 grudnia w Hali Torwaru zaparkują Austin Princess, Rolls-Royse, Bentley, Cadillac czy Excalibur. Wystarczy wsiąść i się „przymierzyć”! A świadków i rodzinę zaprosić na przejażdżkę ślubną limuzyną lub wziąć udział w konkursie organizowanym podczas Festiwalu przez Jubilera Schubert i wygrać luksusowy samochód Kia Motors!

Zespoły weselne...
...będą grać i zabawiać zwiedzających od rana do wieczora. Pokażą, co to znaczy dobra zabawa na weselu! Zaskoczą Narzeczonych oryginalnymi aranżacjami popularnych utworów weselnych, pomysłami na urozmaicenie przyjęcia i wprowadzenie gości w szampańską zabawę!

Konkursy! Konkursy! Konkursy!
I jeszcze jedna niespodzianka! Konkurs SMS. Jedyne co należy zrobić to wysłać SMS o treści: imiona narzeczonych, data ślubu na numer: 0 666 195 477 (koszt SMS zgodny z taryfą operatora). Do wygrania cenne nagrody!
Szczegóły konkursu na stronie: www.modanaslub.pl

Organizatorzy gwarantują, że niepowtarzalna atmosfera Festiwalu będzie dla zakochanych najmilszym prezentem mikołajkowym, a specjaliści ślubni: projektanci, floryści, fotograficy, dekoratorzy poświęcą odwiedzającym tyle czasu, na ile zasługuje każda panna młoda i każdy pan młody!

Szukając fotografa na ślub, natrafiłam na oryginalną i pomysłową rzecz, a mianowicie znaczki na zaproszenia ślubne. Dla mnie bomba Sami oceńcie:

<zakaz reklamy> linki na prv

Problem zawsze się znajdzie ;)


Oczywiście, jeśli będziemy sobie szukać to zawsze znajdziemy

Znaczy nie ma problemu :)
Na razie...


No tak ... to tylko objaśnienie okoliczności ... :)

He he he
badanie terenu :)
a nie możecie rozmawiać o muzyce, poezji, samochodach, czymkolwiek innym?
:)
Ale tak na poważnie - dojdźcie do porozumienia w sprawach 'związkowych'
wyjaśnijcie sobie własne zasady - i zacznijcie je powoli przestrzegać.


O jasne... Rozmawiamy o wszystkim, ale każda nasza rozmowa prowadzi do
jednego tematu.
Tak się składa, że oboje znamy się już od "tej" strony. Właśnie to jej we
mnie się spodobało - bo mi bezpośrednio powiedziała - moje spojrzenie na
świat, poglądy i (podono) oryginalny charakter.

Hi hi hi
Nie wiesz, że zakochoany człowiek jest zaślepiony miłością ;-)


Tak, w zupełności się zgadzam ... Ale narazie nie daję się zwariować, bo
mogę całkiem inaczej odbierać to wszystko, a ona może chcieć całkiem co
innego. Kobiety nie wyczujesz. To jest zmienne stworzenie ;)

Zapytam tak: a dlaczego nagle musicie iść krok dalej?
Na siłę?
A nie możecie poprzebywać ze sobą następne 2 miesiące w takim samym
'związaniu' jak teraz?
Brakuje Ci czegoś w tym? Jej brakuje?
Ktoś wam przykłada karabin do głowy żebyście się 'związkowali' jak
najszybciej?


Nikt nas nie zmusza ... Ja mogę czekać nawet i pół roku, jak coś to zmieni
(zmieni - to wymaga czasu), ale to ona powiedziała, że się boi ... Mi nie
brakuje niczego jak narazie.Uważam, że nie ma co się spieszyć, bo nic z tego
nie będzie ...

Nic na siłę.


Spoko, spoko ... Sam jestem tego zdania, że nic na siłę ... Jeśli ktoś
czegoś nie chce to nie ma sensu się narzucać.

W czym chcesz pomóc? Jak?


W czym ?? ano w tym, żeby się nie bała ... Jak ?? właśnie tego nie wiem ...
;)

Cierpliwości, spokojnie. Związki to nie zawody sportowe.


Oczywiście. Ja jestem cierpliwy (chociaż czasem inaczej można wywnioskować)
i tak się składa, że będę czekał ... Nigdzie się nie spieszy. Tylko nie
lubię być trzymany w niepewności (taki typ człowieka niestety... )

Problem właściwie według mnie nie istnieje. Nikt nie każe Ci jak
najszybciej 'wiązać' tej kobiety w jakikolwiek sposób. Jeśli ona jeszcze
nie wie czy chce być z Tobą, czy zrobić krok dalej to dlaczego
masz/chcesz to na siłę zrobić?


Oj co to to nie ... Unieszczęśliwiać kogoś ... nie pozwolę na to ... Na
siłę - odpada !

Jeśli naprawdę to jest to - to za 2 miesiące rozpaść się nie powinno, a
powinno się to jeszcze bardziej zacieśnić.


Oby to się sprawdziło ... :)

Za 2 miesiące dasz znać czy jest lepiej :)


Oczywiście ... kurde ... na ślub zaproszę ;)

Pozdrawiam


Tak się składa, że ja też pozdrawiam.



Już 6-7 grudnia Międzynarodowy Festiwal Mody Ślubnej TORWAR w Warszawie. To największe targi ślubne w Polsce! Ponad 250 wystawców z branży ślubnej zaprasza Narzeczonych na bezpłatne konsultacje i indywidualną prezentację oferty swojej firmy. W mikołajkowy weekend ślubni specjaliści odpowiedzą na wszystkie pytania Narzeczonych, m.in.: Jak dopasować suknię ślubną do sylwetki? Co założyć garnitur, frak czy smoking? Komu osobiście wręczyć zaproszenie na ślub? Gdzie zorganizować przyjęcie weselne? Sesja studyjna czy w plenerze? Jak udekorować kościół?

Pokaz mody co pół godziny

I to jaki! Najnowszych kolekcji sukien i akcesoriów ślubnych na sezon 2009! Na wybiegach pojawią się modelki w sukniach od najznamienitszych kreatorów, m.in.. brytyjskiej firmy Romantica of Devon oraz Phil Collins, amerykańskiej Mon Cheri, duńskiej Lucca Scandinavian Desing, amerykańskiej Sophia Tolli oraz znanych ukraińskich marek: Kahiani T czy Maxima TM.

Specjalnie dla panów młodych

Luksusowe limuzyny, zabytkowe auta... Festiwal to znakomita okazja, by wybrać samochód do ślubu! 6-7 grudnia w Hali Torwaru zaparkują Austin Princess, Rolls-Royse, Bentley, Cadillac czy Excalibur. Wystarczy wsiąść i się „przymierzyć”! A świadków i rodzinę zaprosić na przejażdżkę ślubną limuzyną lub wziąć udział w konkursie organizowanym podczas Festiwalu przez Jubilera Schubert i wygrać luksusowy samochód Kia Motors!

Zespoły weselne...

...będą grać i zabawiać zwiedzających od rana do wieczora. Pokażą, co to znaczy dobra zabawa na weselu! Zaskoczą Narzeczonych oryginalnymi aranżacjami popularnych utworów weselnych, pomysłami na urozmaicenie przyjęcia i wprowadzenie gości w szampańską zabawę!

Konkursy! Konkursy! Konkursy!

I jeszcze jedna niespodzianka! Konkurs SMS. Jedyne co należy zrobić to wysłać SMS o treści: imiona narzeczonych, data ślubu na numer: 0 666 195 477 (koszt SMS zgodny z taryfą operatora). Do wygrania cenne nagrody! Szczegóły konkursu na stronie: www.modanaslub.pl

Organizatorzy gwarantują, że niepowtarzalna atmosfera Festiwalu będzie dla zakochanych najmilszym prezentem mikołajkowym, a specjaliści ślubni: projektanci, floryści, fotograficy, dekoratorzy poświęcą odwiedzającym tyle czasu, na ile zasługuje każda panna młoda i każdy pan młody!

Międzynarodowy Festiwal Mody Ślubnej odbędzie się 6-7 grudnia w Hali Torwar przy ul. Łazienkowskiej 6A w Warszawie w godzinach 10.00-18.00.

WARSZAWSKIE HOTELE ZE ZNIŻKĄ DLA NARZECZONYCH

Jeśli jesteś spoza Warszawy, skorzystaj z hotelowych promocji! Wystarczy, że podasz w poniższych hotelach hasło „Moda na Ślub”, a otrzymasz zniżkę.

Hotel KARAT
ul. Słoneczna 37, Warszawa
www.hotelkarat.pl
Rezerwacja:
tel. (22)849-84-54 (22) 601-44-11

Hotel Campanile
ul. Towarowa 2, Warszawa
www.campanile.com.pl
Rezerwacja:
tel. (22) 582-72-03

Hotel Premiere Classe
ul. Towarowa 2, Warszawa
www.premiereclasse.com.pl
Rezerwacja:
tel. (22) 624-08-00

Hotel Praski
Al. Solidarności 61, Warszawa
www.praski.pl
Rezerwacja:
tel. (22) 201-63-00

znalezione w czeluściach internetu (jak juz było to przepraszam)

Pilne pytane. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry
dziękuję.
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się
dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy
odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała
często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po
książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka",
odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam.
Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada
kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie
widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko
aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała
dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by
porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy,
gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się
zainteresowałem, że coś nie tak.
Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd
był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego
samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem
zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne
plamy, podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi,
czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można
zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które
najlepiej?

---

Klasyfikator wódki w świecie IT:

0.1 l - demo
0.25 l - trial version
0.5 l - personal edition
0.7 l - professional edition
1.0 l - network edition
1.75 l - enterprise
3 l - for small business
5 l - corporate edition
wiadro - home edition
"klin" - Service pack
rosół - Recovery tool
zakąska - plugins
bimber - shareware
wynalazki (typu autowidol, denaturat) - open source
alkohol metylowy - scrensaver (black windows)

i kilka dodatkowych terminów:
urwany film - restart
monopolowy - file server
alkoholik - informatyk
bimbrownik - hacker
impreza - multiplayer
paw - stacks overflow

---

Ogloszenie z megafonu w supermarkecie:
- Do wlasciciela zgubionego zlotego zegarka: jest wpól do ósmej.

---

Przychodzi Adam do Boga i mówi :
- Panie , Eden jest super, ale troszkę tu nudno samemu a ze zwierzętami nie porozmawiam.
- No dobrze. Stworzę Ci istotę, która będzie Ci wierna , będzie Cię kochała i z którą będziesz szczęśliwy, ale w zamian oddasz mi jedną nogę.
Adam siadł i zastanawia się. W pewnej chwili pyta się:
- A co dostanę za żebro?

---

Byłem szczęśliwy. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub.Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała siępo coś tak, że nawet nie przyglądając się, miałem przyjemny widok na jejmajteczki. Któregoś dnia siostrzyczka zadzwoniła do mnie i poprosiła abym wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu.. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie wkrótce będę żonaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną kochać, tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę je j miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy.

Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo"Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych.
Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskałmówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!"

A morał z tej historii...

Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie!

Kołacze cieszyńskie… troszkę mnie Shalomie zagiąłeś, bo to jest akurat dziedzina, w której nie czuję się zbyt pewnie, postaram się jednak sprostać Twoim oczekiwaniom ;)
Najpierw może co to jest, a potem co nieco o tradycjach związanych z tym ciastem – wkrótce dołączę zdjęcie, aby zobrazować lepiej...
Kołacz jest rodzajem ciasta drożdżowego, przekładanego różnymi masami (o tym za chwilę), na wierzchu kładziona jest kolejna warstwa ciasta i słodkie kule robione z kruchego słodkiego ciasta. Czym zatem różni się kołacz od naszego drożdżowego? Przede wszystkim grubością ciasta. Najlepsze gospodynie robią warstwy ciasta do 0,5-1,0 cm…
Kołacz pełni rolę ciasta nie tylko codziennego, ale i odświętnego. W zwyczaju tutejszym jest obdarowywanie pokaźnymi kawałkami różnych gatunków kołaczy, np. gości zarówno weselnych, jak i tych których zaprasza się tylko na ślub. Państwo młodzi objeżdżają wszystkich gości i zawożąc zaproszenia, jednocześnie obdarowują swych przyszłych gości właśnie takim poczęstunkiem. W efekcie konieczne jest przygotowanie około 100-150 blach ciasta (a nie są to też takie blaszki wielkości domowych .
Ja osobiście najbardziej lubię właśnie kołacze weselne (są bardzo dobre i obfitują we wszystkiego rodzaju dodatki) oraz te, które są przygotowywane przez koło pań na pamiątkę założenia (wersja naszego odpustu) pobliskiego kościoła ewangelickiego…
I jeszcze przed podaniem oryginalnych receptur. Fantastyczne są nadzienia. Nie wiem jakich Shalomie próbowałeś, ale jest mnóstwo wersji. Najbardziej tradycyjne to te z serem, makiem, jabłkami. Ale kołacze wypiekane są przez cały rok i w zależności od pory można kupić (lub upiec) kołacz z rabarbarem, truskawkami, śliwkami, aronią (za taka wersją przepadam) i np. z nadzieniem orzechowym. Do tego dużo bakalii. Aha – i żadnych gotowych dżemów zamiast…
Ponieważ sama kołaczy nie wypiekam przepisy podaje z opracowania: „Potrawy regionalne Wisły i śląska cieszyńskiego”

KOŁACZ WESELNY ( receptura z 1840 r.)
Składniki:
0.5 kg mąki pszennej
0.05 kg drożdży
0.20 kg masła
1/2 l mleka
2-3 jaja
Sól
0,10 kg cukru
½ łyżeczki cynamonu

Kruszonka (posypka)
0,30 kg mąki pszennej
0,15 kg cukru
0,15 kg margaryny (masło)

Nadzienie:
Może być nadzienie z jabłek, śliwek, sera, maku
Sposób wykonania:
Sporządzić ciasto drożdżowe z dodatkiem cynamonu. Dobrze wyrobić, pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. W czasie wyrastania ciasta sporządzić nadzienie i posypkę, przygotować blachę, (kołacz powinien mieć kształt koła). Uformować ciasto na blasze, posypać cynamonem, nałożyć nadzienie i kruszonkę. Piec jak ciasto drożdżowe. Po upieczeniu polać sklarowanym masłem i pozostawić do następnego dnia. Przystroić gruszponkiem (ciekawe ktoś wie co to?? Nagroda dla zwycięscy gwarantowana – oczywiście związana ze Śląskiem cieszyńskim)

KOŁACZ WESELNY Z SEREM (receptura aktualnie stosowana)

Ciasto (na 2 blachy):
1 kg mąki 1 łyżka soli
0,20 kg cukru 0,08 kg. drożdży
0,20 kg masła ½ litra mleka
2 łyżki oleju 2 szt. żółtko
3 szt. Jajka

Posypka:
0,30 kg mąki 1 paczka – cukier waniliowy, kakao
0,10 kg cukru 0,25 kg. cukru
0,15 kg masła 0,25 kg. masła do polania

Nadzienie: (na 1 blachę)
0,70 kg sera białego
0,20 kg masła
3 sz. jajo
2 szt. żółtka
½ paczki budyniu
0,25 kg cukru
rodzynki, skórka pomarańczowa

Sposób wykonania:
Ciasto drożdżowe dobrze wyrośnięte nakłada się na prostokątne bla¬chy (bardzo) cienką warstwą. Smaruje białkiem i nakłada nadzienie (z sera lub maku, jabłek). Posypuje kruszonką lub nakłada kruszonkę ozdobnie formując. Może być biała i ciemna z dodatkiem kakao. Po upieczeniu „placków" polewa się je topionym masłem.

Smacznego:-)

Właśnie jestem na etapie przygotowywania cukiereczków

Dla zainteresowanych tematem, wklejam znaleziony w necie artykuł
PAMI?TAJMY O GO?CIACH WESELNYCH!!!

Z roku na rok organizacja ślubu i przyjęcia weselnego zajmuje coraz więcej czasu, gdyż młodym ludziom zależy, aby każdy szczegół był dopracowany, wszystko ze sobą grało, kolory wstążeczek przy ławach kościelnych były dopasowane do koloru kwiatów w bukiecie Panny Młodej. Coraz częściej przyjęcia weselne odbiegają od typowego "polskiego weselicha" ze śledzikiem i wódką na stole. Często zabawa zaczyna się elegancką kolacją zakrapianą francuskim winem, w blasku świec i przy muzyce Chopina. Państwu Młodym zależy, aby ich dzień był zaplanowany od A do Z, elegancki, z klasą i wspominany przez wszystkich gości przez lata. I właśnie o gościach chcielibyśmy tu wspomnieć...

Do Polski nadeszła moda z Zachodu na obdarowywanie swoich gości małymi prezentami, w dowód wdzięczności za przybycie na ślub. Tradycja prezentów dla gości weselnych zwana bombonier, pochodzi z Włoch, zaś nazwa powstała we Francji. Wspólnie z Pracownią ...., która zajmuje się również przygotowywaniem tego rodzaju prezentów dla gości weselnych, przedstawiamy Państwu kilka propozycji i pomysłów. Mamy nadzieję, że znajdziecie wsród nich taki, który będzie pasował do konwencji i stylu Waszej ceremonii, a jeśli nie to proszę pamiętać, że tak naprawdę może to być cokolwiek przyjdzie Wam na myśl, bo najważniejsze w tej tradycji jest to, że wręczając zaproszonym gościom prezent, podkreślacie, jak ważna była ich obecność podczas Waszych zaślubin.

Prezenty powinny być przygotowane dla Wszystkich przybyłych gości weselnych, jednak tym, którzy przybyć nie mogli również warto bambonierę wysłać, w podziękowaniu za ich życzenia i pamięć. Kiedy najlepiej wręczać prezenty? Sposobów jest kilka i tak naprawdę nie ma jednej doskonałej recepty, wszystko zależy od scenariusza i organizacji przyjęcia. Dobrym pomysłem jest wręcznie upominków podczas skladania życzeń, wtedy największa gwarancja, że prezenciki trafią do wszytskich gości. Można poprosić o pomoc świadków, którzy nad wszystkim będą czuwać. Jeśli w rodzinie jest odważne i chętne do pomocy dziecko, to również fantastyczny pomysł, aby to własnie ono w Waszym imieniu wręczało gościom upominki. Prezenty można także wręczać na poczatku przyjęcia weselnego, ustawiając je przy nakryciach na stole, albo osobiście rozdając gościom podczas przyjęcia.

W Pracowni K.... powstało wiele oryginalnych pomysłów na bomboniery dla przyjaciół, znajomych i rodziny. Przedstawiamy kilka z nich:

- migdały w cukrze w rożkach z celofanu
- migdały w czekoladzie w porcelitowych miseczkach
- migdały w czekoladzie oprószone cukrem pudrem

Migdały są jednym z najpopularniejszych upominków wręczanych gościom weselnym. Każdy upominek powinieć zawierać 5 migdałów, które symbolizują życzenia: szczęścia, długowieczności, bogactwa, cudownych dzieci i zdrowia.

- pierniczki w kształcie serca, sukienki ślubnej w kolorowym lukrze
- cukierki np. mentosy w celafonowych rożkach
- pierniczki ozdabiane inicjałami Państwa Młodych
- herbatki smakowe w małych paczuszkach lub ozdobnych torebkach
- mydełka w kształcie serduszka, aniołka
- świeczki w ozdobnym pojemniku
- nasionka kwiatów polnych w saszetce lub na krazku czerpanego papieru
- sole kąpielowe w buteleczkach
- bombki choinkowe z inicjałami i datą ślubu (w czasie ?wiąt)
- słoiki z Waszym wspólnym zdjęciem włożonym do środka

Każdy z upominków można zapakować w odpowiedni, pasujący do charakteru imprezy materiał: celofan, papier czerpany, tiulowe woreczki, pudełeczka, ocynkowane wiaderka. Przewiązane wstążką atłasową, tiulową, aksamitką i opatrzone ozdobnym bilecikiem z datą ślubu i imionami nowożeńców będą idealnym zakończeniem wielkiego dzieła, jakie udało sie Wam stworzyć.

Witajcie! Przepraszam, że jako pierwszy mój post pisze właśnie tutaj, a do tego zakładam nowy temat, ale tak jakoś wyszło. Mój problem w pewnym sensie opiera się na uczuciach, dlatego też założyłem temat w tym dziale, chociaż jeśli zrobiłem coś nie prawidłowo, proszę o nie zamykanie/usuwanie go. Proszę zrozumieć, że jestem tutaj nowy...

Od kilku miesięcy dojeżdżam do szkoły autobusem i jak się można domyślić zatrzymuję się on niejednokrotnie na przystankach. Na jednym z nich wsiada pewna dziewczyna, która od samego początku rzuciła mi się w oczy. Zauważyłem też, że ona również na mnie jakoś "dziwnie" spogląda, jakby za każdym razem gdy mnie widzi "probowała" się do mnie uśmiechnąć, przy tym uwodzić wzrokiem/urokiem, często o ile nie zawsze jest ona w towarzystwie koleżanki. W autobusie, jak to w małym i ciasnym pomieszczeniu wzrok ludzi często się gubi, prawie zawsze jadąc do domu o tej samej godzinie spoglądamy na siebie na wzajem, a co ciekawe - ukradkiem, w ten sposób by jedno drugiego nie zauważyło. Jest to po części bardzo fascynujące, a przy tym śmieszne gdy tak się obserwujemy.

Sprawą drugorzędną, chodź wydaje mi się także ważną, jest ślub na który wybieram się za kilka tygodniu, pojawia się problem bo zostałem zaproszony z osobą towarzyszącą, a jako że dziewczyny nie mam, a wolał bym uniknąć pójścia tam z "zwykłą" koleżanką, tak by rodzina nie pomyślała sobie, że niby coś mnie z nią łączy. To wpadłem na pomysł by wykorzystać tę, jakże oryginalną okazję i pójść na nią z "nieznajomą z autobusu", chodź i tutaj mam wątpliwości takie jak np.: czy w ogóle zechce ze mną tam pójść, czy nie jest czasem za szybko by pojawiać się publicznie ( w otoczeniu rodziny ) z dziewczyną której w ogóle nie znam, czy będę potrafił się zachować na weselu, tak by móc z nią tańczyć - chodź i to nie specjalnie potrafię , czy nie jest za późno by zapraszać na tego typu imprezy, bo jak wiadomo chcąc czy nie chcąc wymaga to trochę przygotowania, jak np.: suknia w którą należy się ubrać, a której ona może nie posiadać i domyślam się, że wtedy na pewno by nie poszła....

Problem w tym, że nie wiem co mam robić... Zdaje się, że jestem trochę nie śmiały, ale odczuwam wrażenie, że ona również jakby nie tyle coś do mnie czuła co była zainteresowana moją osoba, w dodatku wychodzi na to, że pasujemy do siebie, bo przynajmniej ona dla mnie jest swojego rodzaju "typem" kobiety/dziewczyny wymarzonej i trafia do mojego gustu. Myślałem, też aby porozmawiać o niej, z moim starym kolegą, który zdaje się zna ją i jej koleżankę i może ma na nią jakieś "namiary" skoro również on, jeździ z nami tym samym autobusem - chodź szczerze mówiąc wolał bym tego uniknąć. Co najważniejsze mieszka ona stosunkowo nie daleko ode mnie, bo zaledwie kilka ulic dalej, w tym samym mieście.

Nie mam koncepcji co do metody podrywu, nie mam pojęcia w jakich okolicznościach mam do niej "zagadać" i czy najlepszym sposobem nie było by czasem załatwienie sobie do niej numeru telefonu, by móc chociaż zacząć się z nią porozumieć. Jeśli nawet doszło by do tego, że zaczniemy z sobą pisać, nie wiem jak później miał bym jej przekazać, że jeżdżę razem z nią tym samym autobusem i pewnie mnie kojarzy. Mam 17 lat, a ona z mojego punktu widzenia ma tyle samo, lub rok mniej, jest sympatyczna i chętna do rozmowy, z tego co zdążyłem zauważyć. Także myślę, że problemu w porozumieniu między nami nie powinno być jako, że z charakteru wydaje się być mi bliska, pomimo mojej nieśmiałości mam nadzieje, że uda mi się do niej "zagadać" i doprowadzić do tego aby to właśnie ona poszła, ze mną na zbliżającą się okoliczność rodzinną jaką jest wesele, na czym jednak trochę mi zależy, a poza tym myślę, że właśnie taka impreza pozwoliła by nam się w pewnym "przyspieszonym" stopniu do siebie zbliżyć, chodź w głębi siebie, boję się, że może tylko sprawę skomplikować.

Was prosił bym o kilka wskazówek, jak najrozsądniej miał bym teraz postąpić by nie postąpić zbyt pochopnie i nie zepsuć wszystkiego. I czy dobrym pomysłem jest teraz zapraszanie jej na ten cały ślub w rodzinie i zapoznanie jej z moją rodziną... rodziną, która przynajmniej dla mnie jest irytującą. Za wszelkie odpowiedzi w temacie, serdecznie dziękuję....I przy okazji życzę wam spokoju i radości w ostatnie godziny tegorocznych świat.

DOSKONAŁE POPOŁUDNIE



Kraj: Polska
Gatunek: obyczajowy
Premiera kinowa: 2007-04-20
Opis filmu: 22-letni Mikołaj wraz ze swoją dziewczyną Anną i wspólnikiem Krzyśkiem prowadzą małe wydawnictwo literackie na przedmieściach Gliwic. Za kilka dni będzie miał miejsce ślub Mikołaja i Anny. Młodzi nie mają jednak głowy do przygotowań - po komercyjnej klęsce ich pierwszej książki, szukają tekstu - który przedłużyłby życie wydawnictwa. Tymczasem do mieszkającej w Warszawie matki Mikołaja, Teresy, przyjeżdża jej były mąż - Andrzej. Otrzymał zaproszenie na ślub syna, chce jechać na uroczystość z Teresą.
Reżyseria: Przemysław Wojcieszek
Scenariusz: Przemysław Wojcieszek
Muzyka: Radosław Łukasiewicz
Zdjęcia: Jolanta Dylewska
Występują: Anita Poddębniak, Dorota Kamińska, Jerzy Stuhr, Krzysztof Czeczot, Krzysztof Dracz, Magdalena Popławska, Małgorzata Dobrowolska, Michał Czernecki, Piotr Rogucki, Sławomir Orzechowski
Czas trwania: 90 minut
Od lat: 15
Dystrybutor: Vivarto

EUFORIA



Tytuł oryginalny: Eyforiya
Kraj: Rosja
Gatunek: dramat, komedia romantyczna
Premiera kinowa: 2007-04-20
Opis filmu: Ciągnące się po horyzont bezkresne stepy i leniwie toczący swoje wody Don stają się w filmie tłem dla opowieści o nieoczekiwanej namiętności, która tragicznie splotła losy dwójki żyjących tu ludzi - zamkniętą w sobie, małomówną Werę o smutnym spojrzeniu, która razem z mężem Walerym i maleńką córeczką mieszka w samotnym domu na środku bezkresnego stepu i Pakę, dzikiego, i nieposkromionego budowniczego pływających po Donie łodzi.
Reżyseria: Ivan Vyrypayev
Scenariusz: Ivan Vyrypayev
Muzyka: Aidar Gainullin
Zdjęcia: Andrei Naidyonov
Występują: Aleksandr Suchkov, Madlen Dzhabrailova, Maksim Litovchenko, Maksim Ushakov, Mikhail Okunev, Olga Balandina, Polina Agureyeva, Tatyana Ufimtseva, Vitali Romanyuk, Vyacheslav Kokorin, Yaroslavna Serova, Yegor Golovenkin, Yevgeniya Dmitriyeva, Zoya Zadorozhnaya
Czas trwania: 74 minuty
Dystrybutor: Kino Świat

FLICKA



Kraj: USA, Wielka Brytania
Gatunek: dramat
Premiera kinowa: 2007-04-20
Opis filmu: Szesnastoletnia Katy McLaughlin marzy o wypełnieniu rodzinnej tradycji, pracując na farmie ojca w Wyoming. Ale jej ojciec pragnie dla córki czegoś więcej, domagając się, by Katy poszła do college'u. Katy przygarnia dziką klacz, którą nazywa Flicka, i pragnie ją ułożyć do jazdy wierzchem. Ale Flicka i Katy są do siebie bardziej podobne niż dziewczyna może sobie wyobrazić. Tak jak ona Flicka nie daje się okiełznać i nie odda swej wolności bez walki.
Reżyseria: Michael Mayer
Scenariusz: Lawrence Konner, Mark Rosenthal
Muzyka: Aaron Zigman
Zdjęcia: J. Michael Muro
Występują: Alison Lohman, Dallas Roberts, Daniel Pino, Dey Young, Elizabeth Emery, Jeffrey Nordling, John O'Brien, Kaylee DeFer, Maria Bello, Nick Searcy, Ryan Kwanten, Tim McGraw
Czas trwania: 94 minuty
Dystrybutor: CinePix

12 stycznia 1578 roku na weselu podkanclerzego koronnego Jana Zamojskiego i Krystyny Radziwiłłówny odbyła się premierowa inscenizacja pierwszego polskiego dramatu politycznego "Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego. Pełen tytuł utworu, który Kochanowski pisał w swoim dworku w Czarnolesie, brzmi "Odprawa posłów greckich podana na teatrum przed Królem Jego Mością i Królową Jej Mością w Jazdowie nad Warszawą dnia dwunastego stycznia Roku Pańskiego MDLXXVIII na feście u Jego Mości Pana Podkanclerzego Koronnego".

Dramat odwołuje się do mitu o wojnie trojańskiej opisanego przez Homera w "Iliadzie". Opowiada o przybyciu do Troi dwóch posłów greckich: króla Sparty, Menelaosa i Ulissesa (Odysa). Domagają się oni zwrócenia żony Menelaosa, Heleny, porwanej przez trojańskiego królewicza Aleksandra (Parysa). Król Priam do podjęcia decyzji upoważnia radę miejską, która pod wpływem Iketaona przekupionego przez Aleksandra, postanawia zatrzymać Helenę w Troi. Utwór kończą pierwsze wieści o wojnie i patriotyczna przemowa Antenora, nawołująca Trojan do obrony ojczyzny.

Kiedy poeta pracował nad utworem, jego przyjaciel Jan Zamoyski zaręczył się z Krystyną Radziwiłłówną i pragnął uświetnić zbliżające się wesele wystawieniem utworu teatralnego. Zamoyski, wówczas podkanclerzy koronny, zwrócił się do poety z prośbą o napisanie utworu. Kochanowski uznał, że pisany właśnie dramat będzie odpowiedni na tę okazję, więc przyspieszył pracę, dodał na początek stosowną pieśń chóru i nieco zmienił zakończenie. Temat utworu, choć zaczerpnięty z literatury starożytnej, miał oryginalny charakter, ponieważ wiele szczegółów Kochanowski wymyślił sam, a elementy zapożyczone rozwinął i uzupełnił tworząc jednolitą całość.

Przedstawienie przygotowano w zaledwie trzy tygodnie. Rolę inscenizatora Jan Zamojski powierzył nadwornemu lekarzowi królewskiemu Wojciechowi Oczko, przeznaczając znaczną kwotę na oprawę sceniczną tragedii. Scenę zorganizowano w Jazdowie pod Warszawą, w pałacyku królewskim, a tło tworzyła płyta dekoracyjna przedstawiająca ścianę pałacową. Aktorami byli dworzanie, na widowni zasiadła elita dworska z królem Stefanem Batorym i królową Anną Jagiellonką na czele oraz zaproszeni posłowie i senatorowie przybyli do Warszawy na obrady sejmu.

Inscenizacja zawierała czytelne aluzje do aktualnej sytuacji politycznej - bezpośrednio po jej zakończeniu jeden z aktorów odśpiewał przy wtórze lutni łaciński wiersz Kochanowskiego "Orfeusz sarmacki", napisany specjalnie na tę uroczystość, sławiący króla Stefana Batorego jako wybitnego wodza i wzywający do wojny zaczepno-obronnej przeciwko Moskwie.



Dramat Kochanowskiego jest formą rozważań o patriotyzmie. W tekście jest wiele nawiązań do spraw polskich: opowiadanie posła o kłótliwym i wrzaskliwym posiedzeniu rady trojańskiej stanowi odniesienie do obrazu sejmu polskiego, poplecznicy Aleksandra są wizerunkami polskich warchołów szlacheckich, zaś król Priam, odkładający wszystko do jutra, miał przypominać króla Zygmunta Augusta.

Jan Kochanowski stworzył w "Odprawie posłów greckich" postać patrioty idealnego, podążającego drogą zasad i moralności, dla dobra ojczyzny. Aby podkreślić tę postawę, reprezentowaną przez członka rady miejskiej Antenora, autor przeciwstawia ją egoizmowi Aleksandra. Skutki zwycięstwa postawy negatywnej mają być ostrzeżeniem także dla Polaków.

Utwór jest wzorowany na dramatach starożytnych. Charakteryzuje go podniosły styl, ożywiony przysłowiami, sentencjami, pytaniami retorycznymi, wypowiedzeniami wykrzyknikowymi i rozkazującymi. Rozpoczyna go prolog, po którym następują trzy pieśni chóru (epeisodiony) i rozwiazanie (exodos). Wiersz z wyjątkiem dwóch pierwszych pieśni nie jest rymowany, tylko biały (rytmiczny). Na scenie podczas trwania akcji znajduje się chór panien trojańskich, obowiązuje też zasada trzech jedności: czasu, miejsca i akcji. O przebiegu rady trojańskiej widz dowiaduje się z opowiadania posła, gdyż akcja odbywa się w jednym miejscu - przed domem Aleksandra.

"Odprawę posłów greckich" wystawiono tylko raz, na ślubie Jana Zamoyskiego. Sztuka spotkała się z krytycznymi ocenami z powodu niezgodności tragedii Kochanowskiego ze wzorcami antycznymi. I choć podstawowa zasada dramatu antycznego, tzw. zasada trzech jedności, została formalnie zachowana, to wytykano Kochanowskiemu, że jednak akcja rozgrywa się w kilku miejscach (dzięki rozbudowanemu opisowi posła, który zajmuje ok. 30 proc. utworu), a mnogość wydarzeń jest niemożliwa do zmieszczenia w jednym dniu. Z tego też powodu nie uznano utworu za pełnowartościową tragedię antyczną.

PAP - Nauka w Polsce

Ostatnia noc wolności
Kto organizuje?

Wieczór panieński i kawalerski organizuje się najczęściej dwa tygodnie przed ślubem. Odpowiedzialni za organizację są świadkowie, którzy musza dbać by szczegóły zabawy, począwszy od miejsca, przez listę zaproszonych gości, na specjalnych atrakcjach skończywszy, były utrzymane w tajemnicy. Jednakże często to narzeczeni sami decydują, jak chcą się bawić w ostatnią noc wolności.

Gdzie się bawić?

Dziewczyny starają się tak urządzić swoje wieczory panieńskie, by realizować swoje marzenia i fantazje. Najczęściej szaleją z koleżankami na dyskotekach, piją egzotyczne drinki w pubach, plotkując o obecnych i byłych mężczyznach, spotykają się na wieczorkach piżamowych lub bieliźnianych. Bardziej pomysłowe narzeczone zapraszają koleżanki do lokalu, gdzie można podziwiać chippendalesów. Panowie chętnie wybierają się do nocnych klubów, degustują mocne trunki i podglądają striptizerki Jednak najprzyjemniejsze wieczory panieńskie i kawalerskie to te zorganizowane w tajemnicy. Od inwencji naszych znajomych będzie zależało jako przygodę przeżyjemy w ostatnią noc wolności.

Kogo zaprosić?

Specjaliści od organizowania wieczorów panieńskich i kawalerskich radzą, aby na taką imprezę zaprosić niewielkie grono znajomych, ale za to takich, z którymi można zrobić wszystko i mieć pewność, że nie zawiodą w najtrudniejszych nawet momentach wieczoru. Na pewno należy spędzić go inaczej niż wiele innych spotkań. Najlepiej zrobić "coś", na co nie miało się do tej pory odwagi.

Prezenty

Ważnym momentem zabawy jest wręczanie wyszukanych prezentów. Dziewczyny dostają od koleżanek: frywolną bieliznę, obowiązkowo podwiązki, podręcznik „Kamasutry”, przyrządy potrzebne do ujarzmiania przyszłego męża: wałek, smycz, kajdanki. Panowie odpakowują: akcesoria z sex shopów, dmuchane lalki, cygara, albumy z aktami.

Wieczory panieńskie

Świadkowie prześcigają się w wynajdowaniu pomysłów na oryginalne na wieczory panieńskie. Zapraszają, np. masażystę, wróżkę, profesjonalnego barmana, zamawiają limuzynę czy wyjeżdżają z przyszłą panna młodą na szalony weekend regeneracyjny do ośrodków Spa. Barman oprócz przygotowywania wyszukanych drinków, wykonuje również pokaz freestyle’u, żonglując butelkami, szklankami i lodem. Po godzinie atmosfera wieczoru powinna być na tyle gorąca, by można było zaprosić wróżkę, która przepowie przyszłość nie tylko pannie młodej. Przed północą pod dom podjeżdża ośmiometrowy Lincoln i zabiera dziewczyny do klubu. W salonach Spa natomiast panie zamawiają serię zabiegów upiększających (kąpiele w błocie, sauna, masaże relaksujące, kosmetyczka, solarium, basen itp.). Wygłupom podczas wspólnego weekendu może towarzyszyć profesjonalny fotograf, który zaprasza dziewczyny na sesję zdjęciową. Nad wyjątkowym wyglądem modelek czuwa wizażysta, a o oryginalne stroje zadba stylista. Niekiedy atrakcją wieczoru jest striptizem, którego występ kosztuje ok. 500 zł.

a co mi tam

Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.

Jak się nazywa gnicie ułanów na przystanku?
Rozkład Jazdy

Powiedz człowiekowi że gwiazd jest 687413145868 - uwierzy.
Napisz świeżo malowane - sprawdzi i pobrudzi się.

Wielokilometrowa kolejka TIR-ów na polsko-rosyjskim przejściu drogowym w Bezledach.
Do maksymalnie wqrwionego kierowcy niemieckiego Tir-a podchodzi polski pogranicznik i pyta uprzejmie:
- A pamięta Pan, w którym roku faszyści napadli na Polskę?
- Oczywiście, że w 1939 roku! Ale co to ma wspólnego z tym tu burdlem na granicy?
- A pamięta Pan, w którym roku faszyści napadli na Związek Radziecki? - kontynuuje niewzruszony celnik.
- Oczywiście, że w 1941 roku! Ale jeszcze raz pytam, co to ma wspólnego z tym bałaganem na granicy?
- A wie Pan co ci faszyści robili przez te dwa lata?
- No nie wiem... - przyznaje po chwili.
- Stali na polskiej granicy....

Łączę w sobie cechy dwóch ludzi – Einsteina i Schwarzcenegera.
Mam ciało Einsteina i rozum Schwarzcenegera.

- Co robić jak spadochron się nie otworzy? - pyta młody spadochroniarz przygotowujący sie do pierwszego skoku.
- Jak najszybciej machać rękami! - odpowiada instruktor.
Po pewnym czasie słychać stukanie w iluminator:
- A dalej co mam robić?

Prezydent Putin wyprawił pożegnalne przyjęcie w ekskluzywnej restauracji w Paryżu z okazji zakończenia swojej ostatniej kadencji prezydenckiej.
Zaprosił swoich najlepszych przyjaciół: byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Billa Clintona i byłego prezydenta Meksyku Ernesto Zedillo.
Do stolika podchodzi kelner:
- L'aperitif? - pyta.
Wszyscy kiwają głowami:
- Oui!
Kelner zwraca się do prezydenta Meksyku:
- Le tequila?
- Oui - odpowiada Ernesto Zedillo.
Kelner odwraca się do Władimira Putina:
- Le vodka?
- Oui - odpowiada prezydent.
I w końcu kelner zwraca się do Billa Clintona:
- Le whisky?
- Wypraszam sobie! Ile razy mam powtarzać? Między nami już nic nie ma!!!

W aptece:
- Ma pani prezerwatywy?
- Mam.
- No to idziemy!

pisownia oryginalna

Słazi se Baca w dół po hali i śpiwo piknie: Hej!!! Me łowiecki, pudźciez za mnom!!! Hej!!! Me łowiecki, pudźciez za mnom!!!...
A łowiecki bacowe tuz za nim krok w krok i tyz słazom z onyj hali.
Zauwidzioł to jedyn turysta, co to był ministrym łod łobrony narodowej i zacun pytoć Bace:

- Baco, a te wasze owieczki, to zawsze Was się tak słuchają?
- Ano zawse.
- I zawsze wszystkie nadążą zejść z hali do zagrody?
- Ano wszyskie.
- I żadna nie zostanie gdzieś tam z tyłu?
- Ano zadno.
- Muszę przyznać, Baco, że jeszcze takiego zorganizowania w szeregach, to jeszcze nie widziałem.

Turysta odszedł w swoją stronę, a Baca pomyślał: "Boś ty ceprze nie widzioł mojego łowcarka, co te łostatnie w zadki podgryzo..."

Na spotkaniu państw - członków NATO w Bukareszcie Ukraina zrobiła olbrzymi krok w kierunku Zachodu.
Zachód ledwo zdążył odskoczyć...

No teraz kochanie jak już jesteśmy po ślubie to możesz mi powiedzieć przecież, ilu miałaś w życiu mężczyzn!
- Ale będziesz mnie nadal szanował?
- Oczywiście, że będę!
- No dobrze - siedmiu.
- To znaczy, że ja byłem siódmy, hmmmm....
- Nie, no skąd! Ty byłeś czwarty....

Zastanawiałeś się, czy, kiedy w Disneylandzie robisz sobie fotkę z Myszką Miki, to facet wewnątrz Myszki Miki się uśmiecha?

- Doktorze, jestem narkomanem.
- Ma pan przy sobie?
- Tak, jak się dogadywaliśmy...

Po raz kolejny swoje zdrowie i życie narażała dla Was, czytelników, Wasza ukochana redaktorka, [D]iaphane. Tym razem odważyła zapuścić do jaskini lwa i zrobić wywiad z osobistością, której chyba przedstawiać nie muszę. Muszę? Echem, echem... Mam przyjemność zaprezentować wyznania gejszy... to znaczy, [M]aggie Smith, niedoszłej profesorki, od pół roku zażarcie wlaczącej o stołek w ciasnym pokoju nauczycielskim:

[D]:Witam w imieniu całej WR! Z tej strony Diaphane. Czy zgodziłaby się Pani na niezbyt długi wywiad?
[M]: Bardzo chętnie, a na jaki temat?

Jak to - jaki? Oczywiście, że mowa będzie o broni jądrowej!

[D]: Och, temat wyjdzie w praniu, że tak powiem. Cóż, przejdźmy do meritum: podobno swego czasu planowała Pani zajęcie jednej z katedr. Której? I dlaczego jeszcze nie słyszymy Pani wykładów?
[M]: Tak, miałam wiele "opcji" wyboru, jeśli mogę się tak wyrazić. Na początku chciałam uczyć Eliksirów, coś tam jeszcze po drodze chyba było, a teraz czekam na odpowiedź w sprawie Starożytnych Run. Byłam trochę niezdecydowana, ale teraz myślę że wiem czego chcę.
Co do drugiej części pytania narazie moich wykładów nie ma, gdyż dyrekcja nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji.
[D]: Nawiasem mówiąc... jak zapatruje się Pani na decyzję dyrekcji? Obawia się Pani konkurencji?
[M]: Cóż, przejmuje się tą posadą, mam oczywiście nadzieję, ze ja dostanę. Ale co do konkurencji sie nie obawiam. nie dlatego, rzecz jasna, ze jestem bardzo pewna siebie. Ale jeżeli będzie ktoś lepszy ode mnie dlaczego ma nie zostać nauczycielem? Co do decyzji dyrekcji, jak wiadomo, należy do dyrekcji...

No kto by pomyślał...

[M]: ... i nie mam się co sprzeczać. Ale owszem, trochę męczy mnie to, że tak długo musze czekać na decyzję. Ale poczekam.

Jak donosi nasz zaufany korespondent, dyrekcja również jest zmęczona. Tyle czasu muszą cierpliwie odpowiadać na ciągłe pytania odnośnie posady...

[D]: Jak długo czeka Pani na decyzję dyrekcji? Czy jest pani zła, zagniewana? Czy uważa Pani ich zwlekanie za oznakę lekceważenia?
[M]: na decyzję dyrekcji czekam od zwolnienia wakatu, szczerze mówiąc. Mimo, że jestem niecierpliwa, jakoś czekam. Zła nie jestem, moze trochę zniecierpliwiona...

Troszeczkę. Eufemizmy górą!

[M]: Nie uważam za leceważenie, gdyz czasami wysyłałam wiadomości do p. Efilot Emgnirb i mniej więcej wiem ja to się układa.
[D]: Co powiedziałaby pani w razie odmowy? A co w razie przyjęcia?
[M}: Cóż, oczywiście byłabym zawiedziona, gdyby okazał się ktoś lepszy ode mnie, ale nic na to nie poradzę. Myślę, że wtedy zostałabym uczniem. Natomiast gdyby mnie przyjęto byłabym zadowolona i starałabym się pracować tak, by nikt nei żałował że mnie przyjął.
[D]: Gdyby miałaby być pani uczniem... w którym domu? Czy czuje pani jakąś szczególną sympatię do pewnej grupy uczniów?
[M]: Cóż, kiedyś byłam w Gryffindorze, ale brałam pod uwagę "popularnosć" domu, a nie jego cechy. Gdyby mi się nie udało, chciałabym sie dostać do Ravenclawu. Oczywiscie sympatię czuję własnie do tego domu, ale w razie zajęć z Krukonami niebyłoby mowy o faworyzowaniu czy coś
[D]: Skoro już o Krukonach mowa... Co sądzi pani o ich opiekunie, Ryanie Aileyu? Czy prawdą jest, jakoby była pani świadkiem na jego cichym ślubie z Araweną Tarkiiną? Czy potwierdzi pani plotki o rzekomej zazdrości?
[M]: Prywatnie przyjaźnię sie z p. Aileyem i nie mogę powiedzieć na niego złego słowa. Co do ślubu z p. Tarkiiną owszem, byłam zaproszona, ale ze względów osobistych nie mogłam przyjść.

Względy osobiste... Pan Ailey cieszył się młodą małżonką, a Maggie tymczasem lała łzy w poduszkę. Jeszcze mieli czelność ją zapraszać!
Ej... czy tylko ja tu płaczę?

[M]: Rzekomej zazdrości? Że niby kto jest zazdrosny?

Ja, oczywiście!

[M]: kto mia;l byc zazdrosny to zaraz odpowiem
[D]: Pani. O swego przyjaciela.. no, chyba, że o panią Trakiinę. Hogwartczycy są tolerancyjni.
[M]: A skąd te "podejrzenia"?
[D]: Plotki, pani profesor, plotki.

Z czegoś trzeba żyć, czyż nie?

[D]: Zaprzeczy im pani czy też przeciwnie - potwierdzi?
[M]: Co do tych pogłosek, które ktoś (z braku innego słowa) z powodu nudy sobie rozpowiadał, nie sądzę, by była to prawda. W końcu każdy jest "panem własnego siebie" prawda? Nie ma czego zazdrościć. Skoro p. Ailey chciał sie pobrać z p. Tarkiiną mnie nic do tego. czy wiele pytań jeszcze zostało? bo zaraz musze iść

I pomyśleć, że ktoś tak dystyngowany i taktowny może wciąż być panną...

[D]: Może jakiś komentarz do czytelników? Słowa otuchy?
[M]: Myślę, ze nie ma sensu rozpuszczać dziwnych plotek i pogłosek i mam nadzieję, że nie wszyscy w to uwierzyli.

Zapiszcie to sobie i powieście nad łóżkami! A ci, którzy rozpuszczają pikantne ploteczki, niech idą szybciutko do spowiedzi.

[D]: Dziękuję w imieniu calej redakcji. A teraz żegnam i pozdrawiam. Włoś Pani
[M]: musze już iść, żegnam do keidyś

PS: Zachowałam oryginalną pisownię.

Diaphane

Odcinek 90

Jimena robi Oscarowi scenę zazdrości o Ruth. Juan i Norma uzgadniają, że jednak zaproszą Rosalesów na ślub. Gabriela zastaje Jimenę i Oscara w niedwuznacznej sytuacji. Urządza mężczyźnie awanturę. Jimena informuje mamę, że gdy tylko Norma i Juan się pobiorą, ona zamieszka z Oscarem w hacjendzie Reyesów. Memo podejmuje kolejną próbę zabicia Armanda. W jej wyniku ginie Duglas, Armando uchodzi z życiem. Rosario robi Memowi wyrzuty. Dinora odwiedza Gabrielę. Mówi jej, że była u Juana i zmusiła go, by zaprosił ją i jej rodzinę na ślub.

Odcinek 91

W hacjendzie Reyesów zjawia się Raquel z przyjaciółkami. Chcą za wszelką cenę zabrać stamtąd Ruth. Dziewczyna nie ma zamiaru wracać do domu. Reyesowie w oryginalny sposób odprawiają natrętne kobiety. Armando rozpacza po śmierci Rosario. Tymczasem Memo wpada na pomysł, jak pozbyć się pracodawcy. Nie osiąga zamierzonego rezultatu, a sam trafia do szpitala. Martin mówi wnuczkom, że Ruth nie jest biologiczną córką Raquel.

Odcinek 92

Do hacjendy Reyesów przyjeżdża Melisa z synami. Ruth mówi chłopcom, że nie jest córką Raquel. Armanda odwiedzają Herzog i Rubinski. Twierdzą, że widzieli Rosario żywą. Wszyscy trzej jadą do domu Mema. Rosario udaje się uciec. Armando idzie do szpitala, by zemścić się na Memie. Jimena przeprasza Ruth za zachowanie. Dinora obmyśla plan, w jaki sposób zepsuć ślub Juana i Normy.

Odcinek 93

Bracia Reyes zjawiają się u Elizondów, aby porozmawiać z Normą. Ślady krwi w pobliżu samochodu pozostawionego przez Juana budzą jej przerażenie. Córki Gabrieli pomagają chłopcom w poszukiwaniach. OdcinekTymczasem Dinora wdaje się w bijatykę z przesłuchującym ją policjantem. Rosalesowie przyjmują wizytę policji jako wielką niesprawiedliwość. Również Fernando nie jest tym zachwycony. Jest pewien, że córki Gabrieli wskazały go jako podejrzanego. Fernando próbuje dowiedzieć się od Dinory, czy ma ona coś wspólnego ze zniknięciem Juana. Dinora zaprzecza. Juan leży skrępowany w nieznanym miejscu.

Odcinek 94

Franco bardzo przeżywa zniknięcie Juana. Armando i Fernando zastanawiają się, co mogło się stać z Juanem. Ciekawi ich również, gdzie może ukrywać się Rosario, która uciekła w wielkim pośpiechu zostawiając wszystkie swoje rzeczy. Dinora bardzo często jeździ do szopy, w której więzi Juana. Usiłuje przekonać go, że nie ma wyjścia i powinien się nią zainteresować. Juan jest nieugięty, mimo że jest potwornie traktowany przez Dinorę i jej zbirów. Leandro usiłuje namówić Ruth, by wróciła do pracy do Centrum Mody. Dziewczyna woli zostać w hacjendzie i wspierać Oscara i Franca. Manolo i Miguel podejrzewają, że Dinora mogłaby mieć coś wspólnego z porwaniem Juana, ponieważ mieli już okazję poznać ją od najgorszej strony. Policja, badając sprawę zniknięcia Juana, odwiedza Raquel. Podejrzewają ją i jej przyjaciółki o chęć "ukarania" Juana. Raquel jest oburzona.

Odcinek 95

Ślub i wesele zostały odwołane. Właściciele okolicznych hacjend przyszli wyrazić swoją solidarność z Reyesami. Dinora po raz kolejny usiłuje przekonać Juana, że powinien zrezygnować z Normy i zainteresować się nią, bo tworzyliby idealną parę. Raquel podejmuje jeszcze jedną próbę wyciągnięcia Ruth z hacjendy Reyesów. Dinora zaprasza Fernanda i Gabrielę na kolację. Gabriela się zgadza ponieważ chce choć na chwilę, wyjechać z hacjendy i odpocząć. Ruth namawia Oscara na przejażdżkę konną. Trafiają na ziemie Rosalesów. Znajdują tam opuszczoną szopę. Kiedy chcą sprawdzić, co w niej jest, zatrzymują ich "ochroniarze" Rosalesów i wypraszają z terenu. Dinora z matką przychodzą do Elizondów, by wyrazić swoje poparcie. Dochodzi do sprzeczki między Dinorą i Normą, która kończy się bijatyką.

Jednym z podstawowych warunków udanego wesela, jest oprawa muzyczna. Właśnie od orkiestry zależy, jak będą się bawić goście. Dobra muzyka porwie do tańca nawet największego przeciwnika tańczenia.

Wybór zespołu muzycznego nie należy do łatwych zadań. Przede wszystkim należy skupić się na tym, jaka muzyka najbardziej będzie odpowiadała gościom zgromadzonym na weselu.

Ale muzyka nie tylko jest ważna na przyjęciu weselnym. Również podczas ceremonii ślubnej. Tradycyjnie podczas ślubu słychać Marsz weselny Mendelssohna, rzadziej Wagnera. Wśród najchętniej wykonywanych utworów znajdują się nastrojowe: Aria na strunie G Bacha, Ave Maria Schuberta lub Bacha w opracowaniu Gounoda, Largo z Zimy Vivaldiego, Marzenie Schumanna i nieco żywsze, ale równie dostojne, Alleluja z mesjasza Haendla. Najczęściej grane są na organach w towarzyszeniem skrzypiec, fletu lub śpiewaczki.

Najistotniejszy na weselu jest pierwszy taniec. Pierwszy taniec na weselu należy do Pary Młodej. Zazwyczaj nowożeńcy tańczą przy dźwiękach swojej ulubionej melodii, z którą wiążą się wspomnienia romantycznych chwil. Dużą popularnością cieszy się utwór: „Wielka miłość” Seweryna Krajeńskiego, „Księżycowa piosenka” Varius Manx, „Windą do nieba” Dwa plus Jeden, „Bo jesteś ty” Krzysztofa Krawczyka czy „Dance me to the end of love” Cohena. Często nowożeńcy decydują się na zatańczenie walca: wiedeńskiego lub angielskiego (Fale Dunaju, Noce i Dnie, Na stokach Mandżurii). Wymaga to znajomości podstawowych kroków, warto więc zapisać się na lekcje tańca kilka miesięcy przed ślubem.

Gdy nadejdzie czas na podziękowania rodzicom za trud wychowania, a także pomoc w przygotowaniu uroczystości, orkiestra również zagra odpowiednią melodię. Najczęściej grane są dwa utwory: „Cudownych rodziców mam” i „Jest taki dzień”.

Organizując przyjęcie weselne należy pamiętać, że zazwyczaj uczestniczą w nim trzy pokolenia gości, dlatego dobór prowadzącego i repertuaru powinien odpowiadać wszystkim zaproszonym. Zazwyczaj zespoły muzyczne uwzględniają w swoim repertuarze utwory biesiadne, polskie przeboje z różnych lat oraz największe współczesne hity. Ludzie doskonale bawią się przy rock and rollach, twistach, muzyce latynoskiej. Na weselach sprawdzają się piosenki włoskie i francuskie.

Coraz popularniejsze na weselach zabawą jest karaoke. Jest to świetna zabawa dla wszystkich gości weselnych. Przed dokonaniem wyboru oprawy muzycznej Para młoda powinna się zastanowić się czy na weselu zagra orkiestra, czy Dj. Jeśli para zdecyduje się zatrudnić DJ-a będzie bawić się przy ulubionych, wybranych przez siebie utworach a co najważniejsze będą to przeboje w wykonaniu oryginalnych wykonawców. Ale niektórzy z kolei nie wyobrażają sobie przyjęcia weselnego bez prawdziwej orkiestry. Rozwiązaniem może być również tzw. pakiet „muzyka pół na pół”, czyli DJ wodzirej i zespół muzyczny. W czasie, gdy orkiestra odpoczywa, za konsoletą siada DJ. Przed weselem narzeczeni powinni spotkać się z orkiestrą lub DJ-em, aby przedstawić swoje upodobania muzyczne. Warto utworzyć sobie listę utworów, które nowożeńcy chcieliby usłyszeć a które z kolei nie powinny być grane na ich weselu.

Chyba najważniejszą informacją będzie w tym miejscu fakt, iż decydując się na zespół muzyczny powinniśmy zająć się tym na długo przed planowaną datą ślubu. Najlepsze zespoły mają ściśle napięty harmonogram i może dojść do sytuacji, że zostaną nam do wyboru wyłącznie zespoły amatorskie...

A ja się wypowiem z perspektywy mężatki. (Od niedawna, ale jednak). Tak jak wszyscy tu twierdzą, są rzeczy na których można oszczędzić i są takie, na których nie wolno. Ja nie oszczędziłam na fotografie i zespole i słusznie- jestem w 100% zadowolona. Może to się wydać dziwne, ale oszczędziłam też na sali, wybierając ją w centrum miasta (z naszych wyliczeń wyszło, ze różnica 10 zł na gościu, bo tyle mniej więcej było taniej za miastem wymusza na nas załatwienie transportu, który kosztuje znacznie więcej niż te zaoszczędzone kilkaset złotych). Oszczędziłam również na kwiatach zamawiając wszystko w zaprzyjaźnionej kwiaciarni. Z obecnej perspektywy myślę, że ten wydatek można było jeszcze obciąć o część wystroju kościoła. Ani ja ani goście nie są w stanie dziś powiedzieć, jak był przybrany więc widocznie nie jest to gwóźdź programu. Za to w pamięci gości pozostaje oryginalna suknia i welon, za które, tak uważam, zapłaciłam uczciwą, niewygórowaną cenę. Kolejna rzecz, na którą nie wydałam majątku to obrączki: robione w Mabro z własnego złomu złota zebranego po rodzinie. Teraz i tak nie zwracam już na obrączkę większej uwagi. Zaoszczędzić można również na garniturze. Rozumiem zachwyt nad jasnym strojem pana, ale jeśli nie bywa co jakiś czas na przedpołudniowych bankietach, na które wypada założyć coś takiego przy innej okazji, to chyba lepiej kupić coś w kolorze ciemnym- równie szykownym, a użytecznym na inne okazje. Samochód mieliśmy swój, bo wydatek na wynajęcie samochodu na godzinę był dla nas absurdalny. Co do budzących tu wątpliwości zaproszeń, to kwestia gustu, ale jak dla mnie im prościej tym lepiej i udało się zdobyć coś ładnego za małe pieniądze. Z resztą dla mnie zaproszenie nie ma znaczenia- gdy ktoś mnie zaprasza, to najbardziej interesuje mnie termin i miejsce, a nie kawałek papieru. Co do duperelek typu ozdoby na butelki, wymyślne wizytówki, prezenciki dla gości, menu i inna tego typu papeteria jest stratą pieniędzy na całej linii. Wszak wizytówki mają wskazać gościom, gdzie kto siedzi i mogą być po prostu białe- nikt ich nie kontempluje przy stole, nad wódką też nikt się nie rozczuli, bo rzadko kiedy za polewanie zabierze się kobieta. Z resztą należy pamiętać, ze może z wyjątkiem niektórych, goście nie śledzą, tak jak my, najnowszych trendów w przemyśle ślubno- weselnym i raczej nie docenią należycie prezentu w postaci 5 farbowanych migdałów w woreczku- daję głowę, ze połowę tych cudnych drobiazgów nad ranem kelnerki sprzątną ze stołów. Podsumowując mój przydługi wywód, warto ochłodzić głowę zimną wodą i spojrzeć realnie w portfel. Ślub to nie jest najpiękniejszy dzień w życiu kobiety, dla którego żyje i któremu całe życie trzeba podporządkować. Są piękniejsze chwile, niekoniecznie okupione roztrwonieniem dorobku długich miesięcy ciężkiej pracy własnej i rodziny na pierdoły. Jest to moment ważny i warto go otoczyć należytą uwagą, ale nie popadajmy w obłęd, bo na ślubie życie się nie kończy.

na początku dwie sprawy organizacyjne:
po pierwsze, często używasz słowa "chodź", a poprawna forma brzmi "choć" z tego co wiem :)
po drugie, na tym forum jest taki zwyczaj, że my-szarzy userzy-nie piszemy na kolorowo :) Kolorki zostawiamy Moderatorom i Administratorom ;)
to tak na przyszłość ^^ Witamy na forum :)
Zauważyłem też, że ona również na mnie jakoś "dziwnie" spogląda, jakby za każdym razem gdy mnie widzi "probowała" się do mnie uśmiechnąć, przy tym uwodzić wzrokiem/urokiem, często o ile nie zawsze jest ona w towarzystwie koleżanki.

chyba, że zauważa Twoje spojrzenie i zwyczajnie nie wie jak zareagować, czuje się skrępowana :) Nie zawsze to, że dziewczyna na Ciebie patrzy oznacza, że sie jej podobasz (aczkolwiek jest to niewykluczone :) )

Jest to po części bardzo fascynujące, a przy tym śmieszne gdy tak się obserwujemy.

no popatrz, tak na Ciebie patrzy, żebyś nie zauważył a jednak zauważasz :) Nie sądzisz, że ona też po prostu zauważyła, że sie na nią gapisz i zastanawia się o co Ci chodzi? ;)
Sprawą drugorzędną, chodź wydaje mi się także ważną, jest ślub na który wybieram się za kilka tygodniu, pojawia się problem bo zostałem zaproszony z osobą towarzyszącą, a jako że dziewczyny nie mam, a wolał bym uniknąć pójścia tam z "zwykłą" koleżanką, tak by rodzina nie pomyślała sobie, że niby coś mnie z nią łączy.

żaden problem-idź sam :) Nie każdy musi przecież kogoś mieć, prawda? a dopisek o osobie towarzyszącej jest raczej z grzeczności (że jeśli kogoś masz to możesz zabrać, a nie że masz kogoś przyprowadzić i koniec ;) )

To wpadłem na pomysł by wykorzystać tę, jakże oryginalną okazję i pójść na nią z "nieznajomą z autobusu", chodź i tutaj mam wątpliwości takie jak np.: czy w ogóle zechce ze mną tam pójść, czy nie jest czasem za szybko by pojawiać się publicznie ( w otoczeniu rodziny ) z dziewczyną której w ogóle nie znam

no właśnie. i tak jak pisze dżidżi, dziewczyna czułaby się skrępowana będąc na weselu z obcym chłopakiem i w otoczeniu obcych sobie ludzi-odpuść sobie, idź sam :)

Nie mam koncepcji co do metody podrywu, nie mam pojęcia w jakich okolicznościach mam do niej "zagadać" i czy najlepszym sposobem nie było by czasem załatwienie sobie do niej numeru telefonu, by móc chociaż zacząć się z nią porozumieć.

cóż, pogadaj z tym kumplem-może Ci jakoś pomoże. na forum jest masa tematów o tym jak zagadać do nieznajomej. wystarczy poszukać, a możesz znaleźć coś dla siebie :)

Jeśli nawet doszło by do tego, że zaczniemy z sobą pisać, nie wiem jak później miał bym jej przekazać, że jeżdżę razem z nią tym samym autobusem i pewnie mnie kojarzy.

w jakiś humorystyczny sposób, np. "hej, nie znasz mnie. jestem tym chłopakiem, który zawsze się na Ciebie gapi w autobusie ;)"

Także myślę, że problemu w porozumieniu między nami nie powinno być jako, że z charakteru wydaje się być mi bliska

chłopaku, zastanów się chwilke... nie wiesz nic o tej dziewczynie, więc jak możesz pisać, że wydaje Ci się być bliska z charakteru? to raczej Twoje wyobrażenie jest takie :)
pozdrawiam :)