- Z doświadczenia wiem, że zakłady ubezpieczeń wręcz przygotowały się
do przedstawiania sprawy poszkodowanym, którzy zgłaszają swoje
roszczenia z OC. Aby uniknąć zbędnych i kłopotliwych pytań ze strony
poszkodowanych, komputerowe programy kosztorysujące zostały
odpowiednio zmodyfikowane. Obecnie strona tytułowa wydruku
kosztorysu, którą otrzymuje poszkodowany, nie zawiera informacji, że
proponowane odszkodowanie to kwota netto. Na wydruku widnieje
jedynie informacja o kosztach naprawy oraz podana kwota
odszkodowania. Tylko wtajemniczeni oraz oczywiście pracownicy
zakładów ubezpieczeń wiedzą, iż jest to kwota netto. -


bardziej przebiegłe zkłady ubezpieczeń we własnym  kosztorysie wliczają
vat ale odbijają go sobie innymi współczynnikami (niewidoczynymi na
wydruku) oraz zaniżaniem stawek godzinowych za naprawę. Inne natomiast
zupełnie się tym nie przejmują - a jeśli trafi się natrętny klient to
szybko robią drugą kalkulację wg w/w opisanego sposobu i wychodzi do
wypłaty taka sama kwota jak w pierwszej kalkulacji ale teraz z vatem
(inne wsp. są zaniżane).

Według orzeczenia Sądu Najwyższego już sprzed dwóch lat nie
trzeba przedstawiać rachunku za usunięcie szkody komunikacyjnej ani
nawet jej usuwać, a i tak prócz kwoty netto wynikającej z kosztorysu
odszkodowania OC należy nam się VAT. Tymczasem...


ciekawe czy ktoś jeszcze wyrwał vat przed sądem powołując się na
wymieniony w artykule wyrok sądu - bo nie wierzę że komuś dopłacili po
przedłożeniu pisma o jego dopłatę.


· 


Lech Maziakowski, Waszyngton

www.glaad.org/

Co Wy na to?


Ze jest to homofobiczny i rasistowski belkot i chetnie bym sie dowiedzial,
gdzie to wyczytales, bo przeciez chyba nie na GLAAD.
I ze tak w ogole, to trzeba miec niezla paranoje, zeby sie w tekscie o
zdemoralizowaniu amerykanskiego spoleczenstwa powolac na dwa stany, w ktorych
gubernatorami sa republikanie, Massachusetts i Teksas.
BTW, federalny Sad Najwyzszy jednoglosnie orzekl, ze stanowe hate crimes sa
zgodne z Konstytucja.

robin
________________________________
Milhouse: Let's put it on the Internet!
Bart Simpson: No! We have to reach people whose opinions actually matter!  

 -----  Posted via NewsOne.Net: Free (anonymous) Usenet News via the Web  -----
  http://newsone.net/ -- Free reading and anonymous posting to 60,000+ groups
   NewsOne.Net prohibits users from posting spam.  If this or other posts



tak:

chetnie bym sie dowiedzial, gdzie to wyczytales,
bo przeciez chyba nie na GLAAD.


http://www.naszdziennik.pl/

BTW, federalny Sad Najwyzszy jednoglosnie orzekl,
ze stanowe hate crimes sa zgodne z Konstytucja.


Tzn. że za popełnienie hate crime jest większa kara?



http://www.naszdziennik.pl/


Nie kazesz nam powaznie traktowac bzdur wypisywanych przez Nasz Dziennik?

| BTW, federalny Sad Najwyzszy jednoglosnie orzekl,
| ze stanowe hate crimes sa zgodne z Konstytucja.

Tzn. że za popełnienie hate crime jest większa kara?



Konstytucja. Z czego wynika, ze w stanach, ktore przyjely stosowne
ustawodawstwo dotyczace hate crimes, motywowane pewnymi uprzedzeniami
zbrodnie sa zagrozone wieksza kara.

robin
________________________________
Milhouse: Let's put it on the Internet!
Bart Simpson: No! We have to reach people whose opinions actually matter!  

 -----  Posted via NewsOne.Net: Free (anonymous) Usenet News via the Web  -----
  http://newsone.net/ -- Free reading and anonymous posting to 60,000+ groups
   NewsOne.Net prohibits users from posting spam.  If this or other posts


· 

Witam!

Czy ktos z obeznanych z amerykanska terminologia prawnicza moze podac,
co dokladnie znaczy "the bar" w nastepujacym zdaniu:

"the trial judge, in response to a question, said that he had
appointed  _all the members of the bar_  for the purpose of arraigning
the defendants and then of course anticipated that the members of the
bar would continue to help the defendants if no counsel appeared.

Jest to wyjatek z orzeczenia U.S. Supreme Court z 1932 roku w slynnej
sprawie "Scottsboro Boys", czarnych chlopakow z Alabamy skazanych na
smierc za domniemany gwalt na bialych kobietach. Sad Najwyzszy uchylil
ten wyrok argumentujac, ze oskarzonym nie zapewniono naleznej obrony.
Tyle to wiem, tylko potrzebuje precyzyjnego ekwiwalentu dla "all the
members of the bar". (Czy chodzi o lawe przysieglych? To dlaczego the
bar, a nie jury?)

Z gory dziekuje

Hanka



Bo widzicie, drodzy moi, ja tez czekam na uzasadnienie wyroku i
licze na to, ze Zajac zechce je na liste podeslac. Nie, wiem, ze
tego listu to on nie czyta, bo jestem na pierwszym miejscu jego
killfile (wzglednie na drugim, za moim wielce szanownym alter ego,
panem Starym Wiarusem, ktorego niniejszym bardzo serdecznie
pozdrawiam). Licze na to, ze i inni beda zaciekawieni tym
uzasadnieniem.


Dziekuje pieknie za pozdrowienia. Ja tez, siorbiac glosno i z
ukontentowaniem swoja Laphroaig single malt, czekam na uzasadnienie z
zapartym tchem. A w ogole, to zasiegam takze opinii znajomych bieglych,
czy p. Zajac nie moglby rowniez ewentualnie w ramach swojej rehabilitacji
tak jakos wykrecic, zeby Sad Najwyzszy orzekl wszechswiatowy zakaz
wspominania publicznie o jego przejsciu na strone czerwonego w 1993 (czy
tez poznym 1992) roku. Jak i z tego go sad zrehabilituje, to wtedy
moglibysmy wtedy nareszcie podjac rzeczowa i wolna od dystrakcji polemike
z tym wybitnym mezem stanu, dziennikarzem, filozofem i moralista.



| Wczoraj Sad Najwyzszy USA odmowil rozpatrzenia apelacji Philip Morris
| od wyroku Sad Najwyzszego Kalifornii w sprawie spowodowania raka pluc
| Richarda Boekena. Oznacza to ze pozostaje w mocy wyrok nakazujacy
| wyplacenie odszkodowania.

a co mowi ich orzecznictwo w sprawie odsniezania dachow ?


"strict liability"

Nie mozesz wprowadzic na rynek produktu ktory zabija klienta i udawac
glupiego. Lawnicy wybrani przez Philip Morris orzekli ze firma swiadomie
spowodowala raka.

A nawiazke otrzymuje ofiara a nie rzad.


-----Wiadomość orginalna-----

Do: Multiple recipients of list

Data: 20 lutego 1998 18:37
Temat: Re: Wrog Ludu

Z tego co dzis uslyszałem w PR wynika, ze "palant" nie jest
zadna obelga (p.
Zajac zostal uniewinniony po ciagnacym sie 4 lata


procesie). Przypuszczam

wiec, ze "palancica" tym bardziej. Chyba ze przyjmiemy iz
rodzaj zenski od
jakiegos slowa jest juz sam w sobie epitetem.


Male sprostowanie - nie po 4 latach, ale po 6, a dokladniej
po 2216 dniach...
Z faktu mego uniewinnienia nie nalezy wyciagac wniosku, iz
slowo "palant" w kazdych okolicznosciach zostanie uznane za
nieobrazliwe. Nie ma u nas tzw. precedensow, stad kazdy sad
ocenia indywidualnie. Akurat w mojej sprawie. o tym, iz
slowo "palant" w uzytym przeze mnie kontekscie nie mialo
charakteru obrazliwego, orzekly dwa sady:  Sad Najwyzszy
oraz Sad Wojewodzki w Katowicach.  Inna opinie mial tylko
Sad Rejonowy w 50-tysiecznym Wodzislawiu Slaskim (tam sie to
zaczelo).

Pozdrawiam serdecznie:)))
==  Ryszard  Zajac
==  tygodnik internetowy   * * *  NOTES  POLITYCZNY  * * *

==  http://www.silesia.top.pl/~zajac/






.

Z faktu mego uniewinnienia nie nalezy wyciagac wniosku, iz
slowo "palant" w kazdych okolicznosciach zostanie uznane za
nieobrazliwe. Nie ma u nas tzw. precedensow, stad kazdy sad
ocenia indywidualnie. Akurat w mojej sprawie. o tym, iz
slowo "palant" w uzytym przeze mnie kontekscie nie mialo
charakteru obrazliwego, orzekly dwa sady:  Sad Najwyzszy
oraz Sad Wojewodzki w Katowicach.  Inna opinie mial tylko
Sad Rejonowy w 50-tysiecznym Wodzislawiu Slaskim (tam sie to
zaczelo).


Pomimo braku formalnego precedensu, rehabilitacje z "palantow' mamy juz
chyba plus minus zalatwiona. Teraz trzeba jeszcze tak zalatwic, zeby Sad
Najwyzszy zabronil wspominac publicznie o przejsciu pana Zajaca na strone
wroga w 1993 roku, a bedziemy nareszcie mieli w jego osobie tak dlugo
wygladany wzor meza stanu, dyskutanta, intelektualisty i Katona.


Mam dokładnie ten sam problem. Sąsiad uzyskał zgodę na postawienie budynku
po granicy.
Uzyskał na to pozwolenie Ministra na odstępstwo od przepisów, które nie
pozwalają na budowanie po granicy.


....muszę cię zmartwić...przepisy wynikające ze "świętego" prawa własności
stanowią, że nie potrzeba występować do sąsiada o zgodę na budowę na
granicy. Innymi słowy wolnoć Tomku w swoim domku. No może nie zupełnie ale
wystarczy zachować normy przewidziane dla budynków stawianych na granicy
(np. odprowadzenie wody opadowej na swoją stronę, brak okien w ścianie
stawianej na granicy, ściana przeciwogniowa na granicy, płaski dach albo
połać nachylona na swoją stronę.....) i sprawa załatwiona. Do ministra można
się zwrócić jedynie o odstępstwo od przepisów przewidzianych dla budynków
stawianych na granicy (np. jak chcesz zrobić dach dwuspadowy). Jest na to
orzeczenie Sądu Najwyższego po tym jak w gminach w myśl starych przepisów
domagali się sąsiedzkich porozumień....


| Mam dokładnie ten sam problem. Sąsiad uzyskał zgodę na postawienie
| budynku
| po granicy.
| Uzyskał na to pozwolenie Ministra na odstępstwo od przepisów, które nie
| pozwalają na budowanie po granicy.

....muszę cię zmartwić...przepisy wynikające ze "świętego" prawa własności
stanowią, że nie potrzeba występować do sąsiada o zgodę na budowę na
granicy. Innymi słowy wolnoć Tomku w swoim domku. No może nie zupełnie ale
wystarczy zachować normy przewidziane dla budynków stawianych na granicy
(np. odprowadzenie wody opadowej na swoją stronę, brak okien w ścianie
stawianej na granicy, ściana przeciwogniowa na granicy, płaski dach albo
połać nachylona na swoją stronę.....) i sprawa załatwiona. Do ministra
można
się zwrócić jedynie o odstępstwo od przepisów przewidzianych dla budynków
stawianych na granicy (np. jak chcesz zrobić dach dwuspadowy). Jest na to
orzeczenie Sądu Najwyższego po tym jak w gminach w myśl starych przepisów
domagali się sąsiedzkich porozumień....


Sorry, ale w googlach nie znalazlem orzecznictwa sądu Najwyższego co do
odstępstw od przepisów budowlanych.
Macie jakieś na to namiary?


Sorry, ale w googlach nie znalazlem orzecznictwa sądu Najwyższego co do
odstępstw od przepisów budowlanych.
Macie jakieś na to namiary?


...takie orzeczenie ściągnąłem sobie jakieś dwa lata temu. Było w nim

planu zabudowy no i generalnie prawa budowlanego (ściany ogniowe, specjalne
ukształtowanie dachu, brak okien "na  stronę sąsiada"...etc). Sąsiadowi nic
do takiego budynku jeśli spełnia powyższe. Linku niestety nie pamiętam i na
szybko nie udało mi się go ustalić...


Witam,
przeszukalam forum ale nie ma tu niestety nic nt sluzebnosci dla
mediow. Poruszony jest tylko temat sluzebnosci dojazdowej.

Jestem wlascicielka 1/10 udzialu w drodze, ktora ma 10 udzialow w
rekach roznych rodzin. Tym samym wspoludzialowcow juz juz
kilkudzisieciu.
Z powodu konfliktu pomiedzy dwoma sasiadami nie jestesmy w stanie
wszyscy sie zebrac i spisac aktem notarialanym sluzebnosci dla
poszczegolnych opratorow mediow.

Takiego wpisu zazadal miedzy innymi PGNiG dla poprowadzenia gazu.
Powiedziano mi, ze Zaklad Energetyczny dla pradu, gmina dla wody i
kanalizacji rowniez sobie tego zazyczy.

Mam 2 mozliwosci dzialania:
1) wystapic na droge sadowa przeciwko jednemu z sasiadow, ktory nie
chce podpisac aktu
2) wystapic na droge sadowa przeciwko operatorom mediow, bo ich
obowiazkiem jest prowadzenie mediow w drogach na podstawie orzeczenia
Sadu Najwyzszego, podobnej sprawy, ktora wczesniej wygrano (jak
twierdzi prawnik, ktorego sie radzilam)

Czy ktos ma podobne doswiadczenia lub wiedze nt temat?
Pozdrawiam, Ola



Witam,
przeszukalam forum ale nie ma tu niestety nic nt sluzebnosci dla
mediow. Poruszony jest tylko temat sluzebnosci dojazdowej.

Jestem wlascicielka 1/10 udzialu w drodze, ktora ma 10 udzialow w
rekach roznych rodzin. Tym samym wspoludzialowcow juz juz
kilkudzisieciu.
Z powodu konfliktu pomiedzy dwoma sasiadami nie jestesmy w stanie
wszyscy sie zebrac i spisac aktem notarialanym sluzebnosci dla
poszczegolnych opratorow mediow.

Takiego wpisu zazadal miedzy innymi PGNiG dla poprowadzenia gazu.
Powiedziano mi, ze Zaklad Energetyczny dla pradu, gmina dla wody i
kanalizacji rowniez sobie tego zazyczy.

Mam 2 mozliwosci dzialania:
1) wystapic na droge sadowa przeciwko jednemu z sasiadow, ktory nie
chce podpisac aktu
2) wystapic na droge sadowa przeciwko operatorom mediow, bo ich
obowiazkiem jest prowadzenie mediow w drogach na podstawie orzeczenia
Sadu Najwyzszego, podobnej sprawy, ktora wczesniej wygrano (jak
twierdzi prawnik, ktorego sie radzilam)


prawnikiem jest każdy kto skończy studia, nie musi wcale mieć  
doświadczenia. ten najwyraźniej nie ma, sądząc po chęci machania szabelką  
;)

nikt z doświadczeniem sądowym (np. adwokat) nie doradziłby ci rozwiązania  
drugiego, chyba, że jego wynagrodzenie ma być za czas trwania sprawy :D

g


Witam
Dzsiaj zlapalem w reke Gazete Prawna w ktorej na pierwszej
stronie jest artykul o temacie:
Straz Kolejowa. Bezprawne nakladanie grzywien
MANDATY DO KASACJI.
Z tresci wynika iz zgodnie z obecnie obowiazujaca ustawa z
dnia 28 marca 2003 roku o transporcie kolejowym.
Straz Ochrony Kolei nie ma prawa nakladac mandatow, ani
kierowac wnioskow o ukaranie do sadow do czasy wydania
noweog rozporzadzenia ministra infrastruktury poprawnie
ustalajace zakres wykroczen.
Nie bede sie zaglebial w temat, gdyz przepisywanie tekstu
w calosci raczejnie ma sensu, ale dla zainteresowanych moze
byc to szansa na probe zaoszczedzenia kilku zlotych ;)

P.s. Kovalek cos dla Ciebie ;)
"Sady przyjmujac od strazy ochrony kolei wnioski o ukaranie
i prowadzac postepowanie, naruszaja art.5 par 1 pkt 9 k.p.w
stanowiacy, ze nie wszczyna sie postepowania, a wszczete umarza,
gdy brak jest skargi UPRAWNIONEGO oskarzyciela." (...)
"o tyle zapadle w sadach orzeczenia skazujace wydane z
naruszeniem wspomnianego art.5 par 1 pkt 9 k.p.w kwalifikuja
sie do uchylenia ich przez Sad Najwyzszy w postepowaniu
kasacyjnym (art. 111 k.p.w)"

Gazeta Prawna nr 80 23-25 kwietnia 2004 roku


A ta ptasia grypa to miała spaść na kaczki a nie na łabędzie:) No i
dlaczego
własnie Toruń??? Stolicę polskich mediów .


To znak zesłany na Rydzykogród przez Sąd Naprawdę Najwyższy :-))) I tak
moherowe babcie orzekną, że te łabądki to agenci komuny podrzuceni przez
antychrystów z Gazety Wyborczej :-)))



Marihuana pomaga wyznawcom rastafarianizmu w modlitwie i dlatego mogą
posiadać jej więcej niż inni - orzekł włoski Sąd Najwyższy.


Przecież wyznawcy innych religii wszędzie mają wyjątkowe prawa do
narkotyków. Czasami mają też prawo do pedofilii lub bigamii.



Marihuana pomaga wyznawcom rastafarianizmu w modlitwie i dlatego mogą
posiadać jej więcej niż inni - orzekł włoski Sąd Najwyższy.


Dlaczego nikt jeszcze nie zrobił z tego wątku politycznego? Ja nie chce,
bo jeszcze pikuś zostawi Krzyżaka i będzie się znowu starał mnie
obsikać. W każdym razie piętno, bo wątki niepolityczne są nudne, a
marihuana daje duże pole do popisu.


| Marihuana pomaga wyznawcom rastafarianizmu w modlitwie i dlatego mogą
| posiadać jej więcej niż inni - orzekł włoski Sąd Najwyższy.

| http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/wlochy-marihuana-pomaga-w-mod...

Owszem ale nie mogą pić alkoholi i jeść schabowych. Dla przeciętnego
Polaka nie do przeskoczenia.


        Dla Polaka jest odłam rastamanów reformowanych.



| Czyli homo- to taka inna rasa, zgodzę się że określenie "mniejszość"
| pasowałaby, ale rasa?

| Piętno dla Ciebie. Słyszałeś o wykładni prawa?

I według której wykładni można podciągać dyskryminację ze względu na jedną
cechę pod dyskryminację ze względu na drugą? Z ciekawości pytam.


Wykładnie to już sąd określa, zwłaszcza najwyższy i jego orzecznictwo. Ale
tak, można "rozciągnąć" stosowanie jakiegoś przepisu na podobne stany
faktyczne (przy licznych zastrzeżeniach), nawet jeśli nie są one wymienione
wprost w przepisach. Inaczej wiele przestępswt byłoby bezkarnych, bo np.
kilkadziesiąt lat wczesniej ustawodawca nie przewidział w swej mądrości np.
przestępstw komputerowych. I do czasu zmiany przepisów często wykładnia czy
orzecznictwo reguluje takie sytuacje.

Choć akurat w prawie karnym to najbardziej wątpliwe i ryzykowne, ale poza
tym jednym zdaniem nie znamy ani orzeczenia, ani uzasadnienia więc trudno
cos więcej powiedzieć. Co do dyskryminacji to nie odrębnego wymienienia "z
powodu jej orientacji seksualnej" więc może wypowiedź sądu była celowa. Ja
tak raczej obstawiam, niż to że sąd nei rozróżnia nienawisci do homo od
nienawisci do innych ras. Ale powtarzam, niewiele wiemy o tej
sprawie.


http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1957434.html

"Niewidomego mężczyznę skazano za to, że wyprzedzając ciężarówkę spowodował
wypadek. Sąd Najwyższy uznał wniosek o kasację absurdalnego wyroku

Adam Warda korzystając z kredytu PFRON, kupił samochód i założył firmę
przewożącą przesyłki. Inwalida wynajmował kierowców z ogłoszenia. W maju
2001 r wyruszył w trasę z Robertem O. Ten po spowodowaniu wypadku uciekł,

Warszawy".

Sąd grodzki w Otwocku orzekł, że winnym kolizji jest Warda. W wyroku

ciężarówką. Inwalidę ukarano grzywną 600 zł, kazano pokryć koszty sądowe i
zabroniono prowadzenia pojazdów. A TU Warta zażądało od niego 32 tys. zł
odszkodowania za zniszczoną ciężarówkę - przypomina "ŻW". Gazeta podkreśla,
że inwalidę skazano mimo opinii biegłych lekarzy."

Jeśli do tego dodamy Samoobronę, którą dzielą już tylko 2% od zajęcia
pierwszego miejsca w sondażach, to nic tylko zwiewać z krzykiem z tego
po....nego kraju.

P.



"Niewidomego mężczyznę skazano za to, że wyprzedzając ciężarówkę
spowodował wypadek. Sąd Najwyższy uznał wniosek o kasację absurdalnego
wyroku


facet nie był niewidomy tylko niedowidzący. Miał prawo jazdy. Policja na
miejscu orzekła jego winę. W trakcie gościu powiedział, że nie on prowadził
samochód, tylko kto inny. Nie chciał wskazać kto. Sprawa wcale nie jest tak
oczywista, jak się wydaje.
P.



| "Niewidomego mężczyznę skazano za to, że wyprzedzając ciężarówkę
| spowodował wypadek. Sąd Najwyższy uznał wniosek o kasację absurdalnego
| wyroku

facet nie był niewidomy tylko niedowidzący. Miał prawo jazdy. Policja na
miejscu orzekła jego winę. W trakcie gościu powiedział, że nie on
prowadził
samochód, tylko kto inny. Nie chciał wskazać kto. Sprawa wcale nie jest
tak
oczywista, jak się wydaje.


A kierowcę pewnie zatrudniał na czarno...
Jak to było w tym dowcipie? Nie szwedzki, tylko radziecki. Nie
pornograficzny tylko panoramiczny. I nie "Panna na żołnierzu" tylko "Ballada
o żołnierzu"...;-)
yamma


Czy ktoś z grupowiczów widział kiedykolwiek wyrok jakiegoś sądu w sprawie
skladania fałszywych zeznań??
Czy ktoś wie gdzie można tego szukać?

Będę wdzięczna za każdą taką informację.
Chciałabym zachować choć cień nadziei...


Najbardziej znane i powszechnie dostępne są orzeczenia Sadu Najwyższego.

Odnośnie art. 233 § 1 kk polecam następujące: IV KK 202/02, I KZP 39/02, V
KK 43/02, III KKN 342/99, I KZP 10/02,     II KKN 129/97,          I KZP
22/99, I KZP 7/95 ,WR 20/94, WR 174/92, WR 194/91,I  KZP 12/91, V KRN
119/89, III KR 312/86, II KR 162/82, III KR 129/79, VII KZP 8/77, VII KZP
19/76, I KR 188/76, II KR 11/75.

---

Pzdr


| Czy ktoś z grupowiczów widział kiedykolwiek wyrok jakiegoś sądu w sprawie
| skladania fałszywych zeznań??
| Czy ktoś wie gdzie można tego szukać?

| Będę wdzięczna za każdą taką informację.
| Chciałabym zachować choć cień nadziei...

Najbardziej znane i powszechnie dostępne są orzeczenia Sadu Najwyższego.

Odnośnie art. 233 § 1 kk polecam następujące: IV KK 202/02, I KZP 39/02, V
KK 43/02, III KKN 342/99, I KZP 10/02,     II KKN 129/97,          I KZP
22/99, I KZP 7/95 ,WR 20/94, WR 174/92, WR 194/91,I  KZP 12/91, V KRN
119/89, III KR 312/86, II KR 162/82, III KR 129/79, VII KZP 8/77, VII KZP
19/76, I KR 188/76, II KR 11/75.

---

Pzdr


Dzięki serdeczne, biegne poczytać
pozdr.Pola


...

To nie postanowienie , tylko rozporzadzenie MF z 2000r. w sprawie owu OC
posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody spowodowane ruchem tych
pojazdów.


uchwala sadu najwyzszego takze :
Wszelkie wątpliwości w tym zakresie rozstrzygnęła jednak uchwała Sądu
Najwyższego z dnia 12 października 2001 roku (III CZP 57/01, omówiona w
"Rzeczpospolitej" z dnia 15.10.2001 r. - w dodatku "Prawo co dnia"). W
uchwale tej Sąd Najwyższy rozstrzygnął, iż elementem szkody majątkowej
doznanej przez właściciela pojazdu, jest spowodowana wypadkiem utrata
wartości rynkowej pojazdu. Tym samym poszkodowani w wypadkach
komunikacyjnych będą mogli obok zwrotu kosztów naprawy, dochodzić wyrównania
utraty wartości swego pojazdu. Jak wynika z powoływanego orzeczenia, dotyczy
to nie tylko szkód likwidowanych z ubezpieczenia OC kierowcy, lecz również z
Autocasco, czy innych ubezpieczeń.

za : http://www.odszkodowania.fir.pl/aktualnosci.htm

pzdr

sqra


Możliwa kwalifikacja to art. 140 kw, czyli nieobyczajny wybryk.


Polemizował bym z tą kwalifikacją dość silnie. Sąd Najwyższy w swoich
orzeczeniach (np. wyrok SN z dnia 7 maja 1974 r. Rw 236/74 OSNKW 1974/9
poz. 176; uchwała SN z dnia 20 września 1973 r. VI KZP 26/73 OSNKW 1973/11
poz. 132) wyjaśniał, że działanie "publiczne" zależy od tego, czy
zachodziła możliwość spostrzeżenia zachowania sprawcy przez bliżej nie
określoną liczbę osób. Ma to miejsce wówczas, gdy bądź ze względu na
miejsce działania, bądź ze względu na okoliczności i sposób działania jego
zachowanie się jest lub może być dostępne dla nie określonej liczby osób.

Tak więc, jeśli się "zaszyli" się w jakiś krzakach tym samochodem, to
raczej trudno mówić o publiczności ich zachowania. Przed sądem żądał bym
wykazania szkodliwości społecznej mojego postępku, a w szczególności tej
publiczności, wobec której dopuściłem się wykroczenia. Wydaje mi się, że
były by tu spore szanse na obronę.


Czesc!

 Kazde postepowanie jest dwu lub trzy instancyjne (np. cywilne).

 Wyobraz sobie taka oto sytuacje. Kowalski zostal oskarzony o morderstwo.
Dostaje (przed sadem okregowym) 10 lat pozbawienia wolnosci. Wyrok jest jeszcze
nieprawomocny. Skutkuje to min. tym, ze nie moze zostac wykonany. Ponadto
oskarzony korzysta z domniemania niewinnosci (dopoki wyrok sie nie uprawomocni
uwazany jest na gruncie prawa za niewinnego).

 Wyrok uprawomocni sie w dwoch przypadkach:
1. Minie termin do wniesienia apelacji  (do sadu apelacyjnego) - 14 dni od
   dostarczenia lub ogloszenia wyroku.

lub

2. Oskarzony wniesie apelacje do sadu II instancji, ktory utrzyma wyrok sadu I
   instancji w mocy.

------------------
3. Ewentualnie (w wyjatkowych wypadkach) oskarzony wnosi kasacje do Sadu
   Najwyzszego. On wydaje ostateczny wyrok. Nie ma czegos "ponad" SN.

 Uprawomocnienie sie oznacza, ze Kowalski zostaje uznany za winnego i mozna go
brzydko mowiac zamknac. (Ale to nie takie proste - pozostaje jeszcze klauzula
wykonalnosci, orzeczenie o kosztach ...)


czesc...
osobiscie jestem "lajkonikiem" prawnym, a czesto slysze (chociazby w
telewizji) ze "wyrok nie jest prawomocny"... czy jakis "prawnik"
moze mi powiedziec co to oznacza?


Artur


Czesc!

 Wyrok uprawomocni sie w dwoch przypadkach:
1. Minie termin do wniesienia apelacji  (do sadu apelacyjnego) - 14 dni od
   dostarczenia lub ogloszenia wyroku.

lub

2. Oskarzony wniesie apelacje do sadu II instancji, ktory utrzyma wyrok
sadu I
   instancji w mocy.

------------------
3. Ewentualnie (w wyjatkowych wypadkach) oskarzony wnosi kasacje do Sadu
   Najwyzszego. On wydaje ostateczny wyrok. Nie ma czegos "ponad" SN.

 może jescze być taki wypadek iż orzeczenie I instancyjne nie jest


zaskarżalne


Ok. Errare humanum est.
A tak to się zastanawiam czy ta odpowiedzialność pracownika
opiera się na zasadzie winy ( jak piszą komentarze domniemanie
odpowiedzialności) i par. 3 ustala rozkład ciężaru dowodów czy też jest to
de facto odpowiedzialność na zasadzie ryzyka a par. 3 mówi o przesłankach
egzoneracyjnych.
Ciekawe jakie zdanie na ten temat mają grupowicze ?


Dla jasności sięgnąłem do najnowszego orzecznictwa  SN. SN nie ma
wątpliwości iż art. 124 kp dotyczy odpoiwedzialności na zasadzie winy.
Przytaczam część uzasadnienia orzeczenia, zwłaszcza iż dotyczy ono utraty
mienia powierzonego przez kardzież:
wyrok SN z 14 maja 1998 roku - opubl. OSNAP 1999/11/358
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
 ... Według art. 124 § 3 KP pracownik może uwolnić się od odpowiedzialności,
jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych. Kradzież
powierzonego mienia jest, co do zasady, okolicznością od pracownika
niezależną. Nie znaczy to jednak, że w takich razach nie ponosi on
odpowiedzialności za szkodę w ogóle. Dla ustalenia obowiązku
odszkodowawczego istotne jest bowiem czy i w jakim zakresie powstanie
szkody - kradzież mienia - było przez niego zawinione.
Z powyższego moim zdaniem wynika iż gdyby była to odpowiedzialność na
zasadzie ryzyka nie byłoby potrzeby badania stopnia winy pozwanego.
[Jarek J.]


Przekonuje mnie. Taki pogląd (zasada winy) jest korzystniejszy dla
pracownika czyli zgodny z zasadami KP.
Lecz sformułowanie tegoż przepisu może budzić wątpliwości.
Dzięki za orzeczenie SN, nie miałem okazji wcześniej go przeczytać.
Dla jasności sięgnąłem do najnowszego orzecznictwa  SN. SN nie ma
wątpliwości iż art. 124 kp dotyczy odpoiwedzialności na zasadzie winy.
Przytaczam część uzasadnienia orzeczenia, zwłaszcza iż dotyczy ono utraty
mienia powierzonego przez kardzież:
wyrok SN z 14 maja 1998 roku - opubl. OSNAP 1999/11/358
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
 ... Według art. 124 § 3 KP pracownik może uwolnić się od
odpowiedzialności,
jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych.
Kradzież
powierzonego mienia jest, co do zasady, okolicznością od pracownika
niezależną. Nie znaczy to jednak, że w takich razach nie ponosi on
odpowiedzialności za szkodę w ogóle. Dla ustalenia obowiązku
odszkodowawczego istotne jest bowiem czy i w jakim zakresie powstanie
szkody - kradzież mienia - było przez niego zawinione.
Z powyższego moim zdaniem wynika iż gdyby była to odpowiedzialność na
zasadzie ryzyka nie byłoby potrzeby badania stopnia winy pozwanego.
[Jarek J.]



Witam!
Mam pyt dot. obrony własnej:
Kiedy chce mnie zaatakować (bądź atakuje) dwóch niuzbrojonych napastników,
czy
w obronie mogę posłuzyć się np pałką, kijem itp.? Jak się ma to do jednego
nieuzbrojonego napastnika?
Oczywiście obrona tym narzędziem nie niała by na celu pozbawienie życia,
ale
inne obrażenia urazy/złamanie np nogi mogło by wejść w grę, wszak w chwili
stresu trudno jest przecież precyzyjnie wyważyć siłę ew. ciosu
Pozdr.
grem


Bojka to nie matematyka. Opis jest zbyt niedokladny, by mozna bylo
precyzyjnie odpowiedziec. Jesli np. atakuje Cie dwoch nieuzbrojonych
dzieciakow, a Ty masz 190 wzrostu i 120 wagi to na pewno nie mozesz posluzyc
sie palka...

Obrona powinna byc proporcjonalna do ataku. Przekroczenie granic obrony
koniecznej to temat wielokrotnie walkowany na roznych forach prawniczych.
Jest tez mnostwo orzeczen sadowych, w  tym Sadu Najwyzszego. Poczytaj sobie,
to bedziesz wiedzial.
Nie ma sensownej odpowiedzi na tak fatalnie sformulowane pytanie.


Bojka to nie matematyka. Opis jest zbyt niedokladny, by mozna bylo
precyzyjnie odpowiedziec. Jesli np. atakuje Cie dwoch nieuzbrojonych
dzieciakow, a Ty masz 190 wzrostu i 120 wagi to na pewno nie mozesz
posluzyc
sie palka...


A to niby dlaczego?
Ostatnie regulacje KK ponoc temu nie zabraniaja
(mam na mysli zapisy dotyczace obrony koniecznej).

Obrona powinna byc proporcjonalna do ataku. Przekroczenie granic obrony
koniecznej to temat wielokrotnie walkowany na roznych forach prawniczych.
Jest tez mnostwo orzeczen sadowych, w  tym Sadu Najwyzszego. Poczytaj
sobie,
to bedziesz wiedzial.
Nie ma sensownej odpowiedzi na tak fatalnie sformulowane pytanie.


W obronie koniecznej, w warunkach stressu, mozna posluzyc
sie srodkami znacznie ostrzejszymi niz grozace niebezpieczenstwo.
Natomiast nie wolno np. lutowac napastnika, gdy ten
ma wyraznie dosc (nie stanowi zagrozenia, bo
ma np. polamane nogi).

Po prostu: jesli napstnik poniosl szkode to juz jego
problem.



+ Wydaje mi się, że najpierw musimy uzgodnić kwestę rozumienia słowa
+ "przejście" w art. 23' kp.


 Zgoda.

+ Na poparcie mojej tezy jednak wyrok Sądu Najwyższego [ OSNAP 1998/18/536]
[...]
+ 3. Dla oceny czy nastąpiło przejście pracownika do nowego pracodawcy wskutek
+ przejęcia części zakładu pracy, decydujące znaczenie ma powiązanie
+ pracownika z konkretną jednostką organizacyjną, w której jest zatrudniony.


 Hm... posiałeś ziarno niepokoju :]

[...]

+ Przeciwko mojej tezie przemawiają inne orzeczenia [OSNAP 1998/5/150]:


 No to jak zwykle: czyli następnym grupowiczom można pisać że mogą
sobie coś wybrać :]
 Thx. za szczegóły :)

pzdr, Gotfryd


 Faktycznie coś pokręciłem.
Chodziło pewnie o kary pozbawienia wolności o których mówiłeś:
"a) Jeżeli zostaniesz skazany na k.p.w. z warunkowym zawieszeniem jej
 wykonania, to _nię_będzie_ ona podlegała łączeniu z poprzednio orzeczoną
 k.p.w. z warunkowym zawieszeniem [patrz art. 89 kk]. Okresy próby będą
 biegły niezależnie od siebie."
 lub
" b) Jeżeli zostaniesz skazany na k.p.w. bez warunkowego zawieszenia jej
 wykonania, (np.: 8 miesięcy), to wtedy sąd orzeka karę łączną (czyli
 np.: dostałeś uprzednio 1 rok w zawieszeniu, a teraz dostałeś 8 miesięcy
 bez zawieszenia; sąd wymierza karę łączną w granicach od najwyższej
 orzeczonej kary jednostkowej do sumy kary, czyli w granicach od 1 roku
 do 1 roku i 8 miesięcy) i _może_ tę karę warunkowo zawiesić [art. 89 kk

 To już zależy od oceny sądu. Recydywistą na pewno nie jesteś.
Niby niewiele, ale miło to usłyszeć.

Jeżeli jesteś oskarżonym, to składasz _wyjaśnienia_, a nie zeznania,
 zatem popełnienie przestępstwa Ci nie grozi.
O.K.

Bardzo dziekuję.
Swoją drogą jakie są praktykowane kary, za tego typu przestępstwa?

pajchiw


Użytkownik Brodek <Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 89.11.08 Sygnatura Akt:
III CRN 345/89

"W odniesieniu do świadczeń bezgotówkowych miejscem spełnienia
świadczenia,
stosownie do art. 454 k.c., jest rachunek bankowy wierzyciela, chyba że co
innego wynika z umowy lub z przepisów szczególnych. "

I niestety niewiele z tego wynika. Reguła jest jasna - obowiązuje data
wpłynięcia na konto, ale...


Z tego wszysko wynika. Oczywiście co do zasady obowiązuje data uznania
rachunku wierzyciela. Czyli mozna mówic o opóźnieniu. Dłuznik "odpowiada" za
posrednika jakim jest bank, poczta.
Orzeczenie SN choc powszechnie przyjete było krytykowane. Ciekawiej jest to
rozwiązane w prawie niemieckim.

        --
           Pozdrawiam.

                 Tomasz W.



Użytkownik Brodek <Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 89.11.08 Sygnatura Akt:
III CRN 345/89
| "W odniesieniu do świadczeń bezgotówkowych miejscem spełnienia
świadczenia,
| stosownie do art. 454 k.c., jest rachunek bankowy wierzyciela, chyba że
co
| innego wynika z umowy lub z przepisów szczególnych. "

| I niestety niewiele z tego wynika. Reguła jest jasna - obowiązuje data
| wpłynięcia na konto, ale...

Z tego wszysko wynika. Oczywiście co do zasady obowiązuje data uznania
rachunku wierzyciela. Czyli mozna mówic o opóźnieniu. Dłuznik "odpowiada"
za
posrednika jakim jest bank, poczta.
Orzeczenie SN choc powszechnie przyjete było krytykowane. Ciekawiej jest
to
rozwiązane w prawie niemieckim.


Jak?

Pozdrówka
Brodek


Nie jestem pewien, ale to chyba przyszło takim okólnikiem z Prokuratury
Generalnej do stosowania. Poszukam.


No cóż, ostatnio Prokurator Generalny (jaka uczelnia, taki absolwent ?)
podpisał i rozesłał pismo (nie widziałem go, ale było głośno komentowane),
podważające Orzeczenie Sądu Najwyzszego i kazał się stosować do swojej
interpretacji stawiając się na równi z Sądem Najwyższym.

Okólnik ten to przykład cięcia kosztów postępowania (opłaty biegłych) i
skracania czasu prowadzenia dochodzeń, a Sądy i tak będą zwracały sprawy
celem uzupełnienia o opinię biegłego ...


| No cóż, ostatnio Prokurator Generalny (jaka uczelnia, taki absolwent ?)
| podpisał i rozesłał pismo (nie widziałem go, ale było głośno komentowane),
| podważające Orzeczenie Sądu Najwyzszego i kazał się stosować do swojej
| interpretacji stawiając się na równi z Sądem Najwyższym.
|
| Okólnik ten to przykład cięcia kosztów postępowania (opłaty biegłych) i
| skracania czasu prowadzenia dochodzeń, a Sądy i tak będą zwracały sprawy
| celem uzupełnienia o opinię biegłego ...

Nie wiadomo, czy będą zwracały. Życie pokaże. Jeśli piszesz o powoływaniu na
biegłych ZAIKS, ZPAV itp. to moje zdanie w tej sprawie jest silnie zbieżne z
Twoim.


Jestem informatykiem i mam zostać zatrudniony na stanowisku
projektanta-programisty. Jest to moja pierwsza umowa o pracę na czas
nieokreślony (przepracowałem już w firmie 3-mce podczas okresu
próbnego). Zgodnie z Kodeksem Pracy przysługuje mi 2-tygodniowy okres
wypowiedzenia. W umowie o pracę pracodawca określił okres
wypowiedzenia na 6 m-cy. Według mnie jest to mniej korzystne dla mnie
niż przepisy Kodeksu Pracy. Czy w związku z tym, mój okres
wypowiedzenia będzie równy 2 tygodnie, czy 6 m-cy?

Pracodawca powołuje się na bliżej nieokreślone orzeczenie Sądu
Najwyższego dotyczące okresu wypowiedzenia dla informatyków (jest
takie?). Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak to właściwie jest?

Pozdrawiam,
Orfant



+ [...]

+ I tutaj popełniasz błąd. Prawa nie można tylko czytać, czytamy je po to, aby


 Mam takie ulubione cytaty z orzeczeń Sądu Najwyższego, szczególnie
z wszystkich postępowań związanych z wykładniami "dla sądów" (odpowiedzi
na pytania itp).
 Na przykład:
"Truizmem jest twierdzenie, że wykładnia językowa ma pierwszeństwo przed
innymi rodzajami wykładni."

 Dłuższy cytat i przykładowy link tu:
http://groups.google.com/groups?hl=pl&lr=&ie=UTF-8&inlang=pl&th=8d77e...

...ale tego jest naprawdę sporo.

jeśli nie da się z tego wydedukować wniosków - to można przystąpić
do analizy pozostałych wykładni.
 Dura lex...

[...]

+ W każdym podręczniku w
+ pierwszych rozdziałach mówi się o wykładniach, a wykładnia słowna jest tylko
+ jedną z wielu wykładni prawa.


 Tyle że pierwszą na liście. I jeśli z niej wynika konkretny
wniosek - to nie można posługiwać się pozostałymi wykładniami,

+ Spoglądaj na problem całościowo, nie tylko
+ przez pryzmat słów. A poza tym tutaj słowa, choć są bardzo ważne, niczego
+ nie dowodzą.


 A, wtedy to inna sprawa.
 Ale *najpierw* musi być oczywiste że "słowa niczego nie dowodzą",
a z kolei Artur stwierdził że czyta to co czyta.
 W sam problem prawny nie wnikam, nie mam odwagi :) i czasu :(

pozdrowienia, Gotfryd



Użytkownik "Dredd"

| Jak więc widać wszystko zależy od tego jaką wartość ma ten aparat
| fotograficzny:
| do 250 zł = wykroczenie
| powyżej 250 zł = przestępstwo

Wyceniono na 150 zł. Jednak policja przedstawiła mu zarzuty z kodeksu
karnego !


najwidoczniej policja nie zna owego orzeczenia Sadu Najwyższego.
Jak sprawa trafi do sądu to byc może sąd przekwalifikuje na wykroczenie.
Albo nie, bo wcale nie musi się w tej kwestii zgadzać z SN


| Czy za datę ukończenia studiów uznaje się datę zdania egzaminu
| magisterskiego,
| czy jakąś inną?
| Pozdrawiam James


Czesc,
byc moze mowi cos na ten temat rozporzadzenie albo zarzadzenie Ministra Edukacji
Narodowej o rodajach dyplomow, Monitor Polski 12/92 poz. 85. Istnieje tez orzeczenie
Sadu Najwyzszego, ktory zajal stanowisko w tej sprawie po aferze z wyksztalceniem
Kwasniewskiego. Wyksztalcenie wyzsze nabywa sie z chwila uzyskania dyplomu, a wiec
zdania egzaminu magisterskiego, a nie uzyskania np. absolutorium. Nie mam niestety
blizszych namiarow.
Pozdrawiam
Marek Janczur

-----------------------------------------------------------------------
Seicento Sporting i wycieczka do Aten! Odpowiedz na 5 pytań i wygraj! <http://sydney2000.wp.pl/


| Witam.
| Może mi ktoś wyjaśnić różnicę pomiędzy
| pomocą w przestępstwie, a współudziałem (w tymże)?

Jest bardzo istotna. Przeczytaj art. 18 kk, tam jest zdefiniowane
sprawstwo
(rowniez wspolsprawstwo, czyli wspoludzial), podzeganie i pomocnictwo. W
sieci znajdziesz sporo orzeczen Sadu Najwyzszego na ten temat.

generalnie pomoc polega na (jak sama nazwa wskazuje) ulatwieniu
popelnienia
przestepstwa,
zas wspolsprawstwo na wykonaniu czynu (wspolnie z kims) albo kierowanie
takim czynem badz jego zlecenie.


No tak, ale czy pomoc nie jest współsprawstwem?
Bo - jeśli dobrze rozumiem - gość który jest sądzony za pomoc (pomijając
zwykłą głupotę)
przyczynia się, a czasem jest niezbędny do dokonania przestępstwa.
No bo będąc współsprawcą - jak rozumiem - nie musi bezpośrednio dokonywać
czynu?
A wiadomo, że z pomocy łatwiej się przestępcy "wyłgać" niż z
współsprawstwa...

Swoją drogą - zajrzę na 18 KK -
dzięki za pomoc:
Kuba


| Witam.
| Może mi ktoś wyjaśnić różnicę pomiędzy
| pomocą w przestępstwie, a współudziałem (w tymże)?

| Jest bardzo istotna. Przeczytaj art. 18 kk, tam jest zdefiniowane
sprawstwo
| (rowniez wspolsprawstwo, czyli wspoludzial), podzeganie i pomocnictwo. W
| sieci znajdziesz sporo orzeczen Sadu Najwyzszego na ten temat.

| generalnie pomoc polega na (jak sama nazwa wskazuje) ulatwieniu
popelnienia
| przestepstwa,
| zas wspolsprawstwo na wykonaniu czynu (wspolnie z kims) albo kierowanie
| takim czynem badz jego zlecenie.

No tak, ale czy pomoc nie jest współsprawstwem?
Bo - jeśli dobrze rozumiem - gość który jest sądzony za pomoc (pomijając
zwykłą głupotę)
przyczynia się, a czasem jest niezbędny do dokonania przestępstwa.
No bo będąc współsprawcą - jak rozumiem - nie musi bezpośrednio dokonywać
czynu?
A wiadomo, że z pomocy łatwiej się przestępcy "wyłgać" niż z
współsprawstwa...

Swoją drogą - zajrzę na 18 KK -
dzięki za pomoc:
Kuba


Masz racje w tym, ze granica pomiedzy pomoca a wspolsprawstwem faktycznie
niekiedy jest bardzo cieniutka. Najlepiej wyszukac orzeczenia Sadu
Najwyzszego, one precyzuja te kwestie. Jak bys opisal dokladnie czyn, to
moglibysmy tez sprobowac na grupie...


Masz racje w tym, ze granica pomiedzy pomoca a wspolsprawstwem faktycznie
niekiedy jest bardzo cieniutka. Najlepiej wyszukac orzeczenia Sadu
Najwyzszego, one precyzuja te kwestie.


Masz może jakieś linki do tych orzeczeń?

   Jak bys opisal dokladnie czyn, to

moglibysmy tez sprobowac na grupie...


Nie mogę opisać "czynu", ponieważ nie zaistniał.
Problem jest czysto teoretyczny.
Mam w szkole "Podstawy prawa" i - niestety - nie wolno
nam się pytać o nic w czasie wykładów, a ćwiczeń nie mamy,
stąd moje pytanie na grupę w celu "dopracowania" - ciekawego
moim zdaniem - tematu.

Kuba


bzdury gadasz...to jest ciezkie naruszenie obowiązków. ponizej cytat z
orzeczenia Sądu Najwyzszego:

Przesłanką rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia ze względu na
ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków wobec pracownika i uzyskania
odszkodowania (art. 55 § 11 KP) jest wina umyślna lub rażące niedbalstwo
pracodawcy. Pracodawca, który nie wypłaca pracownikowi w terminie
całości wynagrodzenia, ciężko narusza swój podstawowy obowiązek z winy
umyślnej, choćby z przyczyn niezawinionych nie uzyskał środków
finansowych na wynagrodzenia.


|   Dokładnie 1 promil, 10gr od każdego rozpoczętego 100zł

No to jeszcze lepiej. Dawno nie pupowałem weksla. Przepraszam za błąd.

|  A BTW: trzeba by poczytać www.weksel.pl i dyskusje
| z archiwum grupy: weksel zabezpieczający pożyczkę wcale
| nie zwalnia od PCC "od pożyczki".
|
| Według orzeczenia Sądu Najwyższego zwalnia, jednak Urzędy Skarbowe
niechętnie
| to respektują. Niemniej jednak jest spora szansa wygrania - ja bym podatku
od
| czynności cywilno-prawnych nie płacił.
|
Ja bym to potraktował w ten sposób, że ja mu nie pożyczam tych pieniędzy,
tylko daję na przechowanie na określony czas. W sumie na jedno wyjdzie. A
jeśli facet zwróci w terminie te pieniądze, to weksel targamy i US nawet nie
będzie miał szansy sie o sprawie dowiedzieć najpewniej.
|
|  Jak to było, "weksel własny" niezwiązany z niczym ? ;)
|
| Oczywiście, że związany. W zamian za gotówkę dostałeś weksel. To tak jakby
| gotówkę zamienić na dwa czeki, albo 100zł na dwa razy po 50zł. Od tego
podatku
| wszak się nie płaci?
|
O właśnie o to mi chodziło.


Tego tylko trzeba człowiekowi nadziei ze można coś zmienić i otuchy że
trzeba próbować. Dzięki wszystkim za niusy w tej sprawie W ramach
wdzięczności życzę Wszystkim wygranej w totolotka -;))
    Krzysztof

| --

| |

| --

|     Sąd Najwyższy uznał, iż praktyki takie są niedopuszczalne jeżeli
| adwokat
| lub radca prawny mieszczą się w stawkach minimalnych określonych w
| rozporządzeniu. Sąd jest związany umową klient-adwokat przedłożona w
| sprawie
| i nie ma uprawnień do badania czy koszty tam wskazane są uzasadnione
(mowa
| o
| stawkach minimalnych - maksymalnie x 4). Polecam orzeczenia:
| Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 12 września 2000 r. III
CZP
| 18/2000, Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 17
października
| 1991
| r.III CZP 101/91.
|     Koszty zastępstwa z urzędu to inna kwestia - tu faktycznie
decyduje
| Sąd.

| | Bukerku znam takie orzeczenia, ale jak powinieneś wiedzieć nie są
one
| obowiązującym prawem i rzeczywistość jest czasami inna.
|          np. sąd rejonowy w znanym nam mieście zasądzają minimalne
koszta
w
| postępowaniu uproszczonym (oczywiście można się żalić, ale ile to
|          dodatkowych papierków).
| Pozdrawiam.
| Marcin.

    Zgadzam się, że praktyka jest smutna ale jeśli ktoś się zaprze i
odwoła
to swoje dostanie...

    Pozdrawiam.



W 2002 nie mógł posłać "na siłę" na urlop. Ale jakie to ma znaczenie
dzisiaj?
Jeżeli urlop wtedy został wykorzystany - nie ma ekwiwalentu. Jeżeli
nie został - należy się ekwiwalent.


Wlasnie chodzi o to, ze w 2002r. pracodawca "na sile" wyslal pracownika na
urlop w okresie wypowiedzenie, tzn. razem z wypowiedzeniem pracy wreczyl mu
pismo informujace go, ze udziela mu zaleglego urlopu. Pracownik nie podpisywal
zadnej zgody na ten urlop ani nie byl wczesniej zaplanowany. Sprawa trafila do
sadu pracy i sad orzekl, ze pracodawca mial prawo wyslac pracownika na urlop.
Z drugiej strony istnieje orzecznictwo Sadu Najwyzszego z 1991r. w podobnej
sprawie, ktore brzmi: "Strona powodowa ma racje, gdy twierdzi, ze zaklad pracy
naruszyl obowiazujace prawo udzielajac powodowi zaleglego urlopu w okresie
wypowiedzenia bez jego zgody."
g

Pięknego dnia 31 Jan 2004 16:23:29 +0100, "goliat"

zadnej zgody na ten urlop ani nie byl wczesniej zaplanowany. Sprawa trafila do
sadu pracy i sad orzekl, ze pracodawca mial prawo wyslac pracownika na urlop.
Z drugiej strony istnieje orzecznictwo Sadu Najwyzszego z 1991r. w podobnej
sprawie, ktore brzmi: "Strona powodowa ma racje, gdy twierdzi, ze zaklad pracy
naruszyl obowiazujace prawo udzielajac powodowi zaleglego urlopu w okresie
wypowiedzenia bez jego zgody."


To już zupełnie nie rozumiem, po co pytasz. Masz orzeczenia SP i SN i
myślisz, że to, co ktoś odpowie na grupie będzie miało większą wagę?


Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 22 czerwca 1999 r.
I KZP 20/99


no w takim razie chyle glowe.. nie znalem tego orzeczenia. opieralem sie na
komentarzu i opinii asesora. jutro zorientuje sie konkretnie

pozdr


Witam
Proponuję zacząć lekturę KC od art. 5. (nie będę cytować bo i po co).
Orzeczeń SN też trochę by się znalazło.
Samo istnienie prawa podmiotowego wynikającego z przepisu KC nie przesądza o
tym, iż sąd przyzna Ci racje.

1) Wnioski, jakie niektórzy MK wyciągają po przeczytaniu Kodeksów i
Konstytucji (a zazwyczaj pobieżnym przeczytaniu kilku przypadkowych
artykułów) wołają o pomstę do nieba.
Podobno najwyższe prawo może być najwyzszym bezprawiem. Czy na prawdę
uważasz, ze prawo pozytywne góruje nad prawem naturalnym? Czy naprawdę
uważasz że zasądzenie zapłaty przez ofiarę byłoby tryumfem sprawiedliwości?
Gdyby sprawowanie sprawiedliwości było tak proste jak uważa mój przedmówca,
a wszystko byłoby białe albo czarne, wyroki byłyby ogłaszane przez komputer.

2) Przesłanką odpowiedzialności z art. 415 jest wina, a ta ma trochę inne
znaczenie w prawie niz w życiu codziennym. Nie znam do końca stanu
faktycznego, ale ofiara chyba dobrowolnie nie położyła się na torach?
Rozumiem że doczytanie do art. 415 bywa męczące. Szkoda że nie skończyłeś na
art. 425.

3) Radzę zajrzeć na

| Dokladnie. Nie rozumiem tego jak mozna zadac odszkodowania w takiej
sytuacji.
| I jak ma ta kolej normalnie funkcjonowac jak rzadza nia tacy ludzie.
WSTYD!!!

Oczywiscie ze można, powstała szkoda a więc winny szkody obowiązany jest
do
jej naprawienia. Art. 415 KC!

BrynMawr



Proponuję aby wszycy którzy prowadzą własne strony interentowe zapoznali
się z najnowyszym orzeczeniem Sądu Najwyższego dotyczącego rejestracji
stron  interentowych. Więcej w dzisiejszej Rzepie
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070829/pierwsza_...

P.S. To jest chyba jakiś nonsens, żeby rejestrować włąsną hobistyczną
stronę w Sądzie, co prawada opłąta jest nie duża bo okolo 40 zl, ale coś
tutaj jest nie tak!!!
pozdrawiam

mariusz t.



Proponuję aby wszycy którzy prowadzą własne strony interentowe zapoznali
się z najnowyszym orzeczeniem Sądu Najwyższego dotyczącego rejestracji
stron  interentowych. Więcej w dzisiejszej Rzepie

P.S. To jest chyba jakiś nonsens, żeby rejestrować włąsną hobistyczną
stronę w Sądzie, co prawada opłąta jest nie duża bo okolo 40 zl, ale coś
tutaj jest nie tak!!!
pozdrawiam

mariusz t.


To jest chore i tyle. Tylko Polacy maja takie "inteligentne" pomysly.
Po pierwsze to nie moze wypalic. Po drugie co bedzie jezeli zaloze
strone nie pod "pl" tylko np "com" albo "de". Wtedy mi nic nie moga
zrobic bo "bede" innym kraju a dostep do wszystkich stron moze miec
kazdy z kazdego zakatka swiata i SAD nie moze nam tego ograniczyc.


nie ogladalem programu ale skandalem bedzie  jesli ten brutal strzelajacy
do
ludzi z kijami wykreci sie sianem i sad uzna ze nie zostaly przekroczone
granice obrony koniecznej ....
na studiach mnie uczyly wybitne autorytety z zakresu prawa i postepowania
karnego ze narzedzie sluzace do odpierania bezposredniego zamachu musi byc
rownowazne narzedziu uzytemu


Michał, zmień autorytety. Obrona konieczna, to nie pojedynek rycerski.
Trzeba by było dowieść rażącego przekroczenia jej granic, by kogoś ukarać.
To napastnik ma się bać o swoje życie, a nie napadnięty. Twoja wykładnia
była modna w pierwszej połowie lat 90-tych i w tym okresie faktycznie się
zdarzały takie orzeczenia. Ale nie teraz. Teraz dąży się do tego, by
napastnik nie miał w zasadzie możliwości podnoszenia pretensji. W tym
kierunku idzie orzecznictwo.

Ja programu też nie oglądałem, ale w wypadku zorganizowanej grupy
napadającej na lokal z kijami użycie strzelby, i to przecież w sposób
właściwy, bo jak rozumiem napastnicy zostali obezwładnieni, a nie zabici,
skoro pyskują to przykład godny podawany za wzór. Napastnicy powinni się
bać, że za każdym razem mogą zginąć napadając na kogoś.

Na miejscu sądu przywalił bym dżentelmenom z najwyższej możliwej półeczki.
Pro memoria dla innych, by nie ważyli się powielić ich wyskoku.


Niejasna rola, jaką odegrała izraelska armia w sprawie masakry w Sabra i
Shatila wywołała falę protestów społecznych w Izraelu. Do największej
demonstracji doszło 25 września w Tel Awiwie. Demonstrowało wówczas około
300 tys. Izraelczyków, żądając wyjaśnienia okoliczności masakry cywili w
obozach Sabra i Shatila. Pod tymi naciskami, 28 września premier Begin
powołał specjalną komisję dochodzeniową. Na czele komisji stanął sędzia Sądu
Najwyższego, Icchak Kahan. Od jego nazwiska komisję nazwano Komisją
Kahane.Komisja Kahana orzekła, że Szaron jest odpowiedzialny za masakrę
4.000 Palestyńczyków i Libańczyków w obozach Sabra i Szatila. Wtedy
izraelski generał, obawiając się, że może zostać uznany za głównego
winowajcę, przestał zasłaniać się brakiem pamięci i zaprzeczać udziałowi w
rzezi. Zgodnie z dewizą "jak topić się, to razem", obciążył nie tylko
siebie, ale i władze izraelskie. Podczas przesłuchania w lutym 1983 r.
oświadczył:
"Decyzję o wpuszczeniu sił libańskich do obozów podjąłem zgodnie z
udzielonymi mi pełnomocnictwami i zasadniczym porozumieniem, jakie zostało
zawarte w czasie posiedzenia gabinetu izraelskiego".

WP:

Więzień pocztowy PAP 2002-11-13 (15:52)

Orzeczenie sądu najwyższego, rozstrzygające o uwolnieniu pewnej
więźniarki nepalskiej, dotarło pocztą z sześcioletnim opóźnieniem.
Tyle lat dłużej kobieta spędziła w więzieniu - doniosła w środę prasa
nepalska.

Padma Maya Gurung (34 lata) została uwięziona za morderstwo w 1993 r.
Na początku 1997 r. sąd najwyższy zdecydował o jej uwolnieniu. Jednak
z powodu niewydolności poczty nepalskiej orzeczenie sądu dotarło do
władz okręgu, odległego od Katmandu o niespełna 300 km, dopiero w
czerwcu 2002 r.

Pani Gurung, która już przebywa na wolności, wyraziła niezadowolenie z
funkcjonowania poczty w swym kraju i wystąpiła przeciwko rządowi na
drogę sądową. Jeśli wygra, może otrzymać odszkodowanie w wysokości ok.
1300 dol. za dodatkowe sześć lat spędzone za kratkami z powodu
opieszałości poczty. (reb)

                                        Navy


"...Rosyjski sąd wojskowy uniewinnił wczoraj czterech funkcjonariuszy
rosyjskiego wywiadu, którzy w 2002 r. ostrzelali łazik z sześcioma
czeczeńskimi cywilami (m.in. ciężarną kobietą), a potem z premedytacją ich
dobili. Rosjanie zostali uniewinnieni już w 2004 r., ale sąd najwyższy
uchylił wyrok tuż przed wyborami prezydenckimi w Czeczenii. Wczorajsze
orzeczenie, że Rosjanie "wykonywali rozkazy, więc są niewinni", potwierdza
przypuszczenia, że uchylenie wyroku było tylko przedwyborczą zagrywką
Rosji..."
http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2719180.html?nltxx=1721538&nlt...

Dostali oczywiscie nagrody i pobyt w jakims dobrym uzdrowisku aby zdrowie
podreperowac
juras


13 Mar 2005 12:44:01 +0100, z " 666"

Gdzie mogę znaleźć pełną treść tego Orzeczenia SN ??
JaC


Witam
 Jako sprawca opublikowania na grupie zwiezlego  streszczenia
fragmentu  wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27.03.1968 r. ozn. sygnaturą
SN II CR 69/68  informuje, ze pelną trescią tego wyroku nie dysponuję.
 Najprościej telefonicznie zapytać o to w pierwszym lepszym Sądzie lub
w SN.
 Zycze powodzenia StaS.


| Jeśli nie masz do niego namiaru zrób mu jeszcze jeden przelew na 1 grosz
| i w temacie napisz prośbe o zwrot poprzedniego przelewu, może się uda :)

hee... fajny pomysł ;)

z drugiej strony.. czy nie istnieje cos takiego jak bezpodstawne
wzbogacenie? nie wiem w czym do końca jest rzecz, ale ostatnio coś takiego
mi sie obilo o oczy w bardzo podobnej sytuacji.


Jest bezpodstawne wzbogacenie, ale to już sprawa sądowa.

kolejną rzeczą jest to że po jakiego &%&^ -ja wpisuje sie dane odbiorcy w
przelewie jesli bank i tak ich nie weryfikuje??
Moim zdaniem bank nie powinien zrealizowac przelewu jesi zostaly wpisane
dane innego odbiorcy niz wlasciciel rachunku


W tym przypadku dane są zgodne, ale nawet gdyby nie były zgodne, to jest
jeszcze umowa rachunku bankowergo i orzeczenie Sądu Najwyższego.
mBank określił co dla niego jest identyfikatorem klienta. Jeśli tylko numer
rachunku, a klient zgodził się i podpisał umowę, to ....



Pisać można, tylko po co, skoro jej rezultaty są z góry znane, a za nimi
stoi prawo? mBank też nie wzbogacił się na tej operacji.



Z tego co wiem, to w USA za taki numer z flaga koles od razu poszedlby do
pierdla na 5 lat.



dotrzymuję. A jednak jakoś nie mogę się powstrzymać.

Orzeczenia amerykańskiego Sądu Najwyższego w sprawach Texas v. Johnson
i United States v. Eichman skutecznie posłały wszelkie pomysły takich
kar do piachu. I dopóki nie zostanie zmieniona konstytucja, o karach
za bezczeszczenie flagi nie ma nawet co myśleć.

wiesz zdumiewająco mało)? Przecież to raptem dwie minuty guglania.


Dziesiejsza Gazeta Prawna (nr 73) publikuje artykul z zakresu
"Orzecznictwo SN" pt.: Majatkowe prawa autorskie, autorstwa
Sebastiana Cwora (str. 19). Sa tam opublikowane orzeczenia Sadu
Najwyzszego na temat, kto jest wlascicielem majatkowych praw
autorskich w przypadku pracy tworczej wykonywanej na postawie
umowy o prace. Niedawno na tych grupach, gdzie wysylam te
wiadomosc, toczyly sie dyskusje na ten temat, zawierajace wiele
pytan, ktore pozostaly dotychczas bez ostatecznych odpowiedzi.
WSm

: Dziesiejsza Gazeta Prawna (nr 73) publikuje artykul z zakresu
: "Orzecznictwo SN" pt.: Majatkowe prawa autorskie, autorstwa
: Sebastiana Cwora (str. 19). Sa tam opublikowane orzeczenia Sadu
: Najwyzszego na temat, kto jest wlascicielem majatkowych praw
: autorskich w przypadku pracy tworczej wykonywanej na postawie
: umowy o prace. Niedawno na tych grupach, gdzie wysylam te
: wiadomosc, toczyly sie dyskusje na ten temat, zawierajace wiele
: pytan, ktore pozostaly dotychczas bez ostatecznych odpowiedzi.
: WSm

Zawsze sadzilem, ze "majatkowe prawa autorskie wynikajace ze stosunku pracy
przechodza na pracodawce, o ile odrebna umowa nie stanowi inaczej" - to
chyba jest proste, no nie?


Pisalem zpytanie do Adobe i otrzymalem dziwna odpowiedz, która sklaniala
sie
ku - Nie legalne.


[ciach]

Tyle razy juz było wałkowane. Adobe twierdzi, że nielegalne. A co ma
twierdzić jak ich niemiaszki bez mydła i sprzedaż spada?   Faktem jest, że w
Polsce nie ma stosownych uregulowań prawnych co do tego problemu. Ale - co
świadczy o legalności programu - pierwsze oryginalny nośnik, drugie umowa
licencyjna i zgłoszenie rejestracyjne (tu uwaga w żadnym razie faktura nie
jest dowodem legalności, można równie dobrze kupić pirata na fakturę).
Sądzę, że w niedługim czasie i w Polsce dojdzie do rozstrzygnięć przed Sądem
Najwyższym w kwestii oprogramowania OEM. Do tego czasu ja osobiście
wstrzymałbym się z takimi zakupami. Orzeczenie SN może być korzystne dla
jednej jak i drugiej strony choć ja racze stawiałbym na to, że SN w części
uzna umowy licencyjne za nieawżne jako że ich część nie znjaduje umocowania
w polskim prawie. Chyba, że masz czas, pieniądze i chęci by być pionierem na
polu walki o prawa licencyjne. Pozdrawiam.



Dopóki któryś sąd tego nie stwierdzi w swoim orzeczeniu, to jest tylko
gdybanie. Nie liczyłbym na rozsądek i zgodne z nim działanie w przypadku
jakiegokolwiek "organu wadzy", i po tej stronie Atlantyku, i po tamtej.


Jeśli by sąd stwierdził inaczej, to pewnie by doszło aż do sądu najwyższego.

Kłaniam się, dnia nie 21. września 2003 11:13 ktoś podpisujący się jako


| Dopóki któryś sąd tego nie stwierdzi w swoim orzeczeniu, to jest tylko
| gdybanie. Nie liczyłbym na rozsądek i zgodne z nim działanie w przypadku
| jakiegokolwiek "organu wadzy", i po tej stronie Atlantyku, i po tamtej.

Jeśli by sąd stwierdził inaczej, to pewnie by doszło aż do sądu
najwyższego.


Byleby nie, jak mówił Smoleń, ostatecznego :-)



Sorki, zdanie powinno mieć przecinek: PIN nie, tylko numer. NIe mam zamiaru
dawać komuś pinu ale numer jest jawny. Swoją drogą jakbym chciał komuś
narobić problemów (teoretycznie) to znając jego numer karty nazamawiałbym


        Oraz imie i nazwisko i termin waznosci.

Jednym słowem mam pytanie: Czy to co nasmarowałem powyżej to prawda, czy
jest w moim rozumowaniu jakiś błąd??


        IMHO Twoje rozumowanie jest poprawne.

Nie będę przecież sprawdzał na sobie...


        I słusznie. ;)

        Pytanie - czy masz tak perfidnych wrogów. :)

        BTW - Poznanie parametrów cudzych kart jest trywiałem przynajmniej
odkąd Sąd Najwyższy USA orzekł, że sprawdzenie parametrów karty jest
wystarczającym dowodem pełnoletniości.

A BTW, to jak to jest z tymi wszystkimi rachunkami, czy co jakiś czas
przychodzi mi jakiś liścik z grzecznym zapytaniem, czy czasem łaskawy pan
(JA) byłby tak miły i zgodził się co do wszystkich rachuneczków????


        Zależy od banku. W PKO BP co miesiąc przysyłają mi spis wszystkich
transakcji z ostatniego miesiąca (z pewną tolerancją, bo dokumenty z
transakcji imprinterem idą wolniej niż elektroniczne) i od daty otrzymania
wykazu mam bodaj 2 tygodnie na reklamacje. Warto to czytać i porównywać z
kwitami.

Pozdrawiam,

(js).


Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Na wszelki wypadek zostawiłem
dłuższy cytat.

| Nie wynika. Mowa jest o wykonaniu obowiązków przez gwaranta w
| "odpowiednim terminie", którego k.c. nie określa, pozostawiając to
| umowie gwarancyjnej.
Nie w "odpowiednim terminie" tylko "bez zbędnej zwłoki".


A jednak. Art. 580 par. 2 k.c. - "Gwarant jest obowiązany wykonać
obowiązki  wynikające z gwarancji w odpowiednim terminie". W całym
dziale III tytułu XI k.c. nie ma słowa "zwłoka" ani pochodnych.

Ale swego rodzaju "precedensem" (tak, wiem, że tego u nas nie ma)


Formalnie nie ma, ale masz rację powołując się na pewne orzeczenie...

jest
wyrok sądu z lat siedemdziesiątych (AFAIR), który stwierdził, że
oznacza to termin nie dłuższy niż 2 tygodnie.


...zapewne chodzi Ci o uchwałę pełnego
składu Izby Cywilnej i Administracji Sądu Najwyższego z dnia 30
grudnia 1988 r. (OSNCP 1989/3 poz. 36), w której istotnie mowa jest o
tym, że "niezwłoczne" to nie dłuższe niż dwa tygodnie. Niestety
orzeczenie dotyczy rękojmi, nie gwarancji.



| Ciekawe co dalej. Oddadzą kaske? :)))))))

Prawo nie działa wstecz a orzeczenia TK działają od momentu ich wydania
(opublikowania). O tym że to (mandaty od SM) nielegalnie mówiło się od dawna,
więc - jak ktoś zapłacił zamiast iść do sądu do jego problem (sądy często te
sprawy umarzały)


(ciach...)

Orzeczenie nie jest nowym prawem, tylko stwierdza, ze pewne przepisy nie
były i nie są zgodne z Konstytucją - czyli najwyższym aktem prawnym w RP
(jakby ktoś nie wiedział) Tak więc na wzór galimatiasu z akcyzą należy
się zwrot nie słusznie pobranych pieniędzy.
Wg mnie to TK orzekł, że naliczanie mandatów przez SM w wyniku
nieprawnie zmierzonej predkości to jest nic innego jak wyłudzanie
pieniędzy, inaczej mówiąc oszustwo. Uwazam, że takie przestepstwo -
oszustwo przez służby - organy reprezentujące władzę powinno być ścigane
z urzędu.

L.



::: - Podatek VAT jest niewątpliwie elementem ceny - stwierdził SN w
::: uzasadnieniu wyroku.
:::
::: Orzeczenie ma sygnaturę IV CKN 385/01
::
:: No i znowu Warta :(
::
:: Całe szczęście że szkop nie olał sprawy. Problem tylko polega na tym
:: że w Polsce nie ma prawa opartego na precedensach,

Na precedensach nie - ale orzecznictwo Sądu Najwyższego "odrobinę" ma do
powiedzenia w "tem temacie" ;-)


Jakie macie doświadczenie z likwidacją szkód w T.U. Generali? Jestem
poszkodowanym przez kierującą ubezpieczoną w tym TU. Zdarzenie miało
miejsce
w Krakowie.


W moim przypadku na poczatku szlo z nimi troche opornie ale kilka cytatow z
Dz.U. i Orzeczen Sadu Najwyzszego uswiadomilo im ze nie bedzie ze mna latwo
i zmiekli ;-). W ich imieniu dziala firma Profibiz www.profibiz.pl


| Jakie macie doświadczenie z likwidacją szkód w T.U. Generali? Jestem
| poszkodowanym przez kierującą ubezpieczoną w tym TU. Zdarzenie miało
| miejsce
| w Krakowie.

W moim przypadku na poczatku szlo z nimi troche opornie ale kilka cytatow
z
Dz.U. i Orzeczen Sadu Najwyzszego uswiadomilo im ze nie bedzie ze mna
latwo
i zmiekli ;-). W ich imieniu dziala firma Profibiz www.profibiz.pl


:) a jakie to cytaty jeśli to nie tajemnica???
Może odniesienie do konkretnych dokumentów podasz?

Rafał



| I choćbys się skichał, nie wymiecią ci. Co najwyżej może domagać
| się wyrównania utraty wartości.

| A mi wymienili .... ;-)

Czego  i sobie życzę ;-)

Nie mogę wygooglać jakichś sygnatur akt orzeczeń sądowych dot.
wyrównania utraconej wartości samochodu po wypadku - było coś takiego
czy coś mi się przyśniło ?


Był jakiś wyrok sądu najwyższego.
Ale nie pamiętam sygnatury, zdaje się 2002-2003, chodziło AFAIR o jeepa
grand cheroki.
Generalnie TU sobie ustaliły to odszkodowanie na maks 10% wartości
pojazdu i wypłacają tylko jeśli jest młodsze niż 5 lat.
Pozdro
Massai


Był jakiś wyrok sądu najwyższego.


uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2001 roku (sygn. III CZP
57/01). W uchwale tej Sąd Najwyższy rozstrzygnął, iż "odszkodowanie za
uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także
zapłatę sumy pieniężnej odpowiadającej różnicy między wartością tego
samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie". Jak wynika z powoływanego
orzeczenia, dotyczy to nie tylko szkód likwidowanych z ubezpieczenia OC
kierowcy, lecz również z Autocasco, czy innych ubezpieczeń.



uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2001 roku (sygn. III CZP
57/01). W uchwale tej Sąd Najwyższy rozstrzygnął, iż "odszkodowanie za
uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także
zapłatę sumy pieniężnej odpowiadającej różnicy między wartością tego
samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie". Jak wynika z powoływanego
orzeczenia, dotyczy to nie tylko szkód likwidowanych z ubezpieczenia OC
kierowcy, lecz również z Autocasco, czy innych ubezpieczeń.


Przy AC warunki sa umowne, i zazwyczaj nie obejmuja takiej szkody.

Natomiast przy OC podpada to pod wyrzadzona szkode ..

J.



I nie tylko. Możesz też zapłacić z własnej kieszeni nawiązkę orzeczoną przez
sąd (bodaj do 18kzł) na rzecz poszkodowanych w wypadku. Co ciekawe powyższe
jest niezgodne z warunkami ubezpieczenia OC, które to mówią, że wszelkie
zobowiązania wobec poszkodowanych jest pokrywanych przez ubezpieczyciela, a
zostało "przyklepane" przez orzeczenie Sądu Najwyższego.


bo nawiązka to nie odszkodowanie a represja karna. Podobnie
ubezpieczyciel nie zapłaci jakiejś tam kwoty w zamian za ewentulnie
orzeczone pozbawienie wolności.
Oczywiście ta represja może być zastosowana po udowodnieniu winy.


Sory za przytoczenie mojego wcześniejszego postu ale wydaje mi się
adekwatny do tematu

Sam jestem ubezpieczony w
Warcie - Korzystam ze znizek pracowniczych (żona). Z PZU gdy mnie
stuknął klient pod Gdynią bujałem się 8 tygodni ponad limit, zakończyłem
zabawę faksem z pracy ( Sąd Najwyższy ) w którym domagałem się jedynie
dostarczenia dokumentów z pkt. A ( inspektorat w trójmieście ) do pkt. B
pod wawą do rejonu. ( podałem nazwiska obu dyrektorów ). Ten manewr
poradziła mi ślubna. Następnego dnia miałem telefon z Gdyni z gorącymi (
serio ) przeprosinami a 24H później drugi z rejonu abym łaskawie się
skontaktował i pokazał co mojemu autku dolega. Warsztat załatwiałem
bezgotówkowo - ale dali wszystko co chciałem i więcej wystarczyło że
miałem kwaśną minę w czasie oględzin (fama doszła).
Tak to bez koloryzowania wyglądało. Dlatego jestem bardzio krytyczny
wobec ubezpieczalni.
Paweł Łukawski


To ciekawe ( a moze zachowanie PZU zalezy od miasta i oddzialu ).
Mnie ostatnio gosc puknal z tylu. Z roznych powodow nie wolalem policji.
Tak wiec jak to jest : czy rzeczywiscie policja jest konieczna przy stluczce
jezeli jak widac u Ciebie to i tak nic nie daje czy tylko ja mialem farta ?
pozdrawiam

| od momentu orzeczenia 30 dni.
Co mam zrobic jak te 30 dni juz minelo  , a PZU tlumaczy sie ze
kontaktuje sie ze sprawca zeby potwierdzil zdarzenie .

PS     ( Byla policja i dostal mandat )



Chyba poprostu oddam sprawę jakiejś firmie która w moim imieniu zajmie się
tą sprawą, bo ja poprostu nie znam się na ubezpieczeniach a po drugie nie
mam czasu i cierpliwości aby tam chodzić i prosić o swoje,,,,

| - Z doświadczenia wiem, że zakłady ubezpieczeń wręcz przygotowały się
| do przedstawiania sprawy poszkodowanym, którzy zgłaszają swoje
| roszczenia z OC. Aby uniknąć zbędnych i kłopotliwych pytań ze strony
| poszkodowanych, komputerowe programy kosztorysujące zostały
| odpowiednio zmodyfikowane. Obecnie strona tytułowa wydruku
| kosztorysu, którą otrzymuje poszkodowany, nie zawiera informacji, że
| proponowane odszkodowanie to kwota netto. Na wydruku widnieje
| jedynie informacja o kosztach naprawy oraz podana kwota
| odszkodowania. Tylko wtajemniczeni oraz oczywiście pracownicy
| zakładów ubezpieczeń wiedzą, iż jest to kwota netto. -

bardziej przebiegłe zkłady ubezpieczeń we własnym  kosztorysie wliczają
vat ale odbijają go sobie innymi współczynnikami (niewidoczynymi na
wydruku) oraz zaniżaniem stawek godzinowych za naprawę. Inne natomiast
zupełnie się tym nie przejmują - a jeśli trafi się natrętny klient to
szybko robią drugą kalkulację wg w/w opisanego sposobu i wychodzi do
wypłaty taka sama kwota jak w pierwszej kalkulacji ale teraz z vatem (inne
wsp. są zaniżane).

| Według orzeczenia Sądu Najwyższego już sprzed dwóch lat nie
| trzeba przedstawiać rachunku za usunięcie szkody komunikacyjnej ani
| nawet jej usuwać, a i tak prócz kwoty netto wynikającej z kosztorysu
| odszkodowania OC należy nam się VAT. Tymczasem...

ciekawe czy ktoś jeszcze wyrwał vat przed sądem powołując się na
wymieniony w artykule wyrok sądu - bo nie wierzę że komuś dopłacili po
przedłożeniu pisma o jego dopłatę.

--
Pozdrawiam
JackyX




Słonie są jedynymi zwierzętami, które nie potrafią skakać...


Ja jakos nie moge sobie wyobrazic skaczacego zolwia, leniwca, czy slimaka
(o ile slimaka uznajemy za zwierze)

Wojciech

TAX

definicja kury (autentyczne)

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna,
Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
z dnia 18 listopada 1993 r.
III ARN 69/93

Serwis Podatkowy 1996/11 str. 61
Zaliczki na poczet podatku dochodowego z działów specjalnych
produkcji rolnej powinni wpłacać ci podatnicy, którzy z tej
produkcji osiągają dochód, bowiem to właśnie osiągnięcie
przychodu jest istotą podatku dochodowego.
Normy szacunkowe ustalone przez Ministerstwo Finansów odnoszą się
najwyraźniej do kur dorosłych (właściwych), nie zaś do jednodniowych
kurcząt, których chów przez kilka miesięcy nie tylko nie daje
żadnego dochodu, a jeszcze obciążony jest licznymi kosztami.
Ustawodawca używa pojęcia ?kura? wcale nie zastrzegając,
by pojęcie to odnosiło się również do ?kurcząt?.
Różnice między tymi dwoma pojęciami mogą opierać się na
kryteriach biologicznych (np. odmienność upierzenia, ułapienia,
udziobienia i in.) mogą być wywiedzione z kryteriów matematycznych
(jest przecież rzeczą normalną, że w stadzie kur nie wszystkie
kurczęta osiągają wiek dorosłej, tj. właściwej kury, choćby
w rezultacie tzw. padania), jednakże decydującym wydaje się
być kryterium fiskalne, wywiedzione z okoliczności, iż celem
istnienia kury właściwej jest przynoszenie przychodu hodowcy,
a społeczeństwu korzyści, natomiast celu takiego nie można
przypisać bytowi małych kurcząt, jakich istnienie nie może
łączyć zaledwie z ekspektatywą przyszłych dochodów dla hodowcy,
których jednak wymiar nie może być wcześniej w sposób pewny określony.
Nie ma zatem żadnych podstaw, by twierdzić, iż polskie prawo
podatkowe nie widzi żadnej różnicy między ?kurą? a ?kurczęciem?,
i na tej podstawie domagać się wpłacenia zaliczek od nieistniejących
dochodów.
Art. 24 ust. 1 i 4 wyraźnie stwierdza, że dotyczą one tych podatników,
którzy owe dochody osiągają.
Można tu zresztą wskazać na orzeczenie Sądu Najwyższego III ARN 50/92,
które wyraźnie stwierdziło, iż fundamentalną zasadą prawa podatkowego
w demokratycznym państwie prawnym jest, że zakres przedmiotu
opodatkowania musi być precyzyjnie określony w ustawie(1) podatkowej,
a interpretacja jej przepisów nie może być rozszerzająca.


Jerzy Pankiewicz schrieb:

A gdzie tam. Niemcy ukarali biednych przyglupow stojacych
na warcie, straszonych sadem wojskowym.
Wladcy sa praktycznie bezkarni. A trzeba bylo
powiesic Honeckera, Wolfa i paru innych...

                  J. Pankiewicz


Skoro juz o Niemczech mowa, warto moze zauwazyc, ze ukarano tu rowniez kilkunastu
generalow (m.in. ministra obrony Kesslera i jego zastepce Streeletza), ktorzy tymi
"przyglupami" dowodzili (wyroki orzeczono za wspoludzial w zabojstwie, zabojstwo i
probe zabojstwa). Za zabojstwa uciekinierow przy Murze skazano rowniez czlonkow biura
politycznego Krenza, Kleibera i Schabowskiego oraz sekretarza SED z okregu Suhl,
niejakiego Albrechta, ktorzy tez sami nie strzelali, tylko wszystko planowali w swoich
gabinetach. Orzeczono wyroki bez zawieszenia.
Wobec strzelajacych przy Murze zolnierzy do konca lipca 1997 r. w 65 procesach zapadlo
ok. 80 wyrokow skazujacych, z tego trzy czwarte w zawieszeniu (byly tez
uniewinniajace).
Przed sadami staneli rowniez sedziowie i prokuratorzy za lamanie prawa i dzialacze
partyjni za oszustwa wyborcze. Do tego dochodza jeszcze kary orzeczone w sprawach o
przestepstwa gospodarcze, dokonane w bylej NRD i w zwiazku ze zjednoczeniem obu panstw
niemieckich.
Honeckerowi, Stophowi i paru innym udala sie ucieczka z lawy oskarzenia (na ktorej
jednak dane im bylo zasiasc) w chorobe i smierc. Szef Stasi Mielke zostal ukarany za
zabojstwo dokonane w 1932 roku, spiega Wolfa skazano pierwotnie za zdrade, po dwoch
latach najwyzszy sad RFN wyrok uchylil, gdyz przyjeto, ze obywatele bylej NRD moga
tylko w pewnych przypadkach odpowiadach za szpiegostwo. Tak wiec Wolf (na razie)
dostal tylko na 2 i pol roku w zawieszeniu za probe porwania.
Ciag dalszy zapewne nastapi.
Oczywiscie, wszystkie wymienione wyroki mialy w obliczu popelnionych na spoleczenstwie
zbrodni charakter raczej symboliczny i nie sa zadowalajace, zwlaszcza z perspektywy
ofiar. Baerbel Boley, jedna z NRD-owskich dysydentek, okreslila to tak: "Liczylismy na
sprawiedliwosc, otrzymalismy panstwo prawa". Ale zawsze cos...

Pozdrawiam

Kasia



Domyslam sie, ze w podtekscie pytanie brzmi: "Czy urzad moze odmowic wydania
danych zaslaniajac sie
ustawa o ochronie danych osobowych".

Odpowiadam: ustawa w tym przypadku moze byc uzyta przeciwko urzedowi jezeli
tych danych nie poda.
Ustawa chroni dane, wiec urzad moze ich nie podac, gdy proszacy o nie nie
uzasadni potrzeby ich posiadania.


To niestety nie wystarcza.
Bywa tak, ze gdy pytasz urzad o sasiada, to urzad sie pyta sasiada, czy
wyraza zgode na udostepnienie jego danych teleadresowych.

Np. Chcesz kupic dzialke lub porozumiec sie w waznej sprawie z nieznanym Ci
sasiadem, poinformować sąsiada
o np. nielegalnym wywożeniu nieczystości na jego teren itd.
Jezeli obywatel uzasadni koniecznosc posiadania danych, to urzad MUSI je
udostepnic.


Musi to na ....
Nalezy wprowadzic model amerykanski.
Czyli Ustawe o Rejestrach Publicznych.
Wtedy te rejestry i zawarte w nich informacje beda publicznie dostepne
bez zadnego uzasadnienia.
A inne informacje jak dotychczas.

Jezeli tego nie zrobi, mozna sie poskarzyc Generalnemu Inspektorowi Danych
Osobowych, ktory tylko czeka na zgloszenia, zeby zrobic kontrole w urzedzie
(www.giodo.gov.pl)


Pytales sie ze masz taka pewnosc ?

Jeżeli urząd odmówi - brać odmowę na piśmie.


Ustawa ma tak wiele interpretacji, ze naprawde niewiele zdzialasz.

Np. pytasz sie urzad o adres Kowalskiego i to uzasadniasz, a urzad pisze
do Kowalskiego zapytanie, czy moze udzielic informacji o jego adresie
Nowakowi. I gdy Kowalski wyrazi zgode, to Nowak sie dowie gdzie mieszka
Kowalski, a gdy nie to Nowak sie nie dowie gdzie Kowalski mieszka.
A uzasadnienie to zbyt malo, gdyz stanowi interpretowanie ustawy.
To uzasadnienie ok, to nie i od urzednika zalezy interpretacja ustawy.

Zatem Panowie i Panie.
Rejestry Publiczne, to jest to czego nam trzeba.
Jezeli w Stanach ksiazka telefoniczna jest rejestrem publicznym, to dane
teleadresowe osob prywatnych nie podlegaja zadnej ochronie.
Nawet sad najwyzszy orzekl ze wydawnictwo typu ksiazka telefoniczne nie
podlega ochronie praw autorskich.

Jacek

A.

)

| A co z ochrona danych osobowych ?
| W Stanach rejestry katastralne sa rejestrami publicznymi, zatem nie
| podlegajacymi ochronie danych osobowych.

| Jacek



Marihuana pomaga wyznawcom rastafarianizmu w modlitwie i dlatego mogą
posiadać jej więcej niż inni - orzekł włoski Sąd Najwyższy.

http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/wlochy-marihuana-pomaga-w-mod...


Nie 100% i wiecej a na poziomie 70%
Konkretna kwote stawki % okresla wlasciwy ubezpieczyciel w warunkach
polisy.


Widać ze pracownik ubezpieczalni odpowiada, zaraz znajdę orzeczenie sądu
które stanowi zupełnie inaczaj :-)

 

oraz proszę dokładnie przyjrzeć się czy
| wyliczona przez PZU "szkoda całkowita" jest netto czy brutto ( z całą
| pewnością nie zawiera ona podatku VAT, już o tym pisałem w poście 2 dni
| temu) wiec wystarczy przyjąc kwotę 8200 po konsultacji z prawnikiem i


Ok.
Ale w momencie dokonania faktycznej naprawy i okazania rachunkow za
czesci i naprawe + VAT.

Jacek


Czyżby :-)
A niby dlaczego??????
Uchwałą z dnia 15 listopada 2001 r. (sygn. III CZP 68/01), Sąd Najwyższy
odpowiedział bowiem na zadane mu pytanie prawne: "Czy odszkodowanie za
szkodę spowodowaną w pojeździe mechanicznym powinno obejmować VAT wchodzący
w skład ceny części zamiennych oraz ceny usługi naprawy pojazdu, gdy szkoda
ta nie została jeszcze zlikwidowana, a osoba poszkodowana nie jest
podatnikiem VAT?". Odpowiedź brzmi następująco: "Odszkodowanie za szkodę
poniesioną w wyniku uszkodzenia pojazdu mechanicznego należącego do
poszkodowanego nie będącego podatnikiem VAT, ustalane według ceny części
zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy pojazdu, obejmuje
mieszczący się w tych cenach VAT."

W praktyce oznacza to, że ubezpieczalnie sporządzając wycenę kosztów naprawy
(czyli tzw. kosztorys), mają obowiązek zawsze uwzględnić w tej wycenie kwotę
podatku VAT zarówno za części jak i robociznę. Nie mają przy tym możliwości
badać, w jaki sposób i za ile uszkodzony pojazd naprawiono oraz czy zrobiono
to we warsztacie będącym podatnikiem VAT. Zakład ubezpieczeń nie może nawet
sprawdzić, czy pojazd w ogóle naprawiono (!).

i co kolega na to?????/
:-))))))))

pozdrawiam


NIE.
Szkoda calkowita jest ustalana jako stawka procentowa wartosci
samochodu.
Nie 100% i wiecej a na poziomie 70%
Konkretna kwote stawki % okresla wlasciwy ubezpieczyciel w warunkach
polisy.


Widać ze pracownik ubezpieczalni odpowiada, zaraz znajdę orzeczenie sądu
które stanowi zupełnie inaczaj :-)


Jak obiecałem, tak i znalazłem
sorki to nie orzeczenie sądu a artykuł prasowy poparty orzeczeniem :-)

[...]
Ubezpieczalnia ma bowiem prawo wypłacić odszkodowanie równe wartości
rynkowej pojazdu na dzień wypadku, umniejszonej o wartość "pozostałości".
Uprawnienie takie przysługuje jednak tylko i wyłącznie w przypadku, gdy
remont samochodu pociągałby za sobą nadmierne koszty dla zakładu ubezpieczeń
(tak m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 września 1970 roku, sygnatura
II CR 371/70).
Zdaniem większości praktyków prawa, nadmiernymi kosztami remontu są koszty
przekraczające wartość samochodu sprzed wypadku.[...]

[...]Uznanie przez ubezpieczalnię, że już przy koszcie naprawy rzędu 70%
wartości pojazdu, naprawa ta jest nieopłacalna, gdyż rodziłaby nadmierne
koszty, jest bowiem daleko idącym "naginaniem" obowiązujących przepisów. W
przypadku takim można więc spokojnie przyjąć oferowaną kwotę (nie podpisując
jednak żadnego zrzeczenia się roszczeń !!!), a następnie zażądać dopłaty,
tak aby łącznie otrzymać kwotę wynikającą z kosztorysu naprawy sporządzonego
przez ubezpieczalnię. [...]
"Gazeta Wyborcza" z 21.02.2002 r. - "Szkoda nie całkiem całkowita. Kiedy
naprawę samochodu można uznać za nieopłacalną?".

więc jak to jest??????



| NIE.
| Szkoda calkowita jest ustalana jako stawka procentowa wartosci
| samochodu.
| Nie 100% i wiecej a na poziomie 70%
| Konkretna kwote stawki % okresla wlasciwy ubezpieczyciel w warunkach
| polisy.

| Widać ze pracownik ubezpieczalni odpowiada, zaraz znajdę orzeczenie sądu
| które stanowi zupełnie inaczaj :-)

Jak obiecałem, tak i znalazłem
sorki to nie orzeczenie sądu a artykuł prasowy poparty orzeczeniem :-)

[...]
Ubezpieczalnia ma bowiem prawo wypłacić odszkodowanie równe wartości
rynkowej pojazdu na dzień wypadku, umniejszonej o wartość "pozostałości".
Uprawnienie takie przysługuje jednak tylko i wyłącznie w przypadku, gdy
remont samochodu pociągałby za sobą nadmierne koszty dla zakładu ubezpieczeń
(tak m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 września 1970 roku, sygnatura
II CR 371/70).
Zdaniem większości praktyków prawa, nadmiernymi kosztami remontu są koszty
przekraczające wartość samochodu sprzed wypadku.[...]

[...]Uznanie przez ubezpieczalnię, że już przy koszcie naprawy rzędu 70%
wartości pojazdu, naprawa ta jest nieopłacalna, gdyż rodziłaby nadmierne
koszty, jest bowiem daleko idącym "naginaniem" obowiązujących przepisów. W
przypadku takim można więc spokojnie przyjąć oferowaną kwotę (nie podpisując
jednak żadnego zrzeczenia się roszczeń !!!), a następnie zażądać dopłaty,
tak aby łącznie otrzymać kwotę wynikającą z kosztorysu naprawy sporządzonego
przez ubezpieczalnię. [...]
"Gazeta Wyborcza" z 21.02.2002 r. - "Szkoda nie całkiem całkowita. Kiedy
naprawę samochodu można uznać za nieopłacalną?".

więc jak to jest??????


no przeciez nie ma zadnej sprzecznosci z tym co powiedzialem
ubezpieczalnia sklada propozycje likwidacji szkody,
jedna lub 2-3 do wyboru
akceptujesz, albo nie i dalej negocjujesz

Mysle ze obecnie warunki likwidacji szkody =, w oparciu o kosztorysy
napraw wedlug eurotaxu/audatexu sa korzystne, gdyz uwzgledniaja
katalogowe ceny nowych czesci/podzespolow, a nie gieldowe,
czy "kup sobie Pan tanio uzywany blotnik na gieldzie"

Kosztorys drobnej stluczki to juz 10-15% wartosci pojazdu,
a powazniejsza kolizja to nawet 50%
Proponuje abys zajrzal do takiego kosztorysu wykonanego przez
rzeczoznawce wg. systemu eurotax czy audatex.
Istotna zmienna pozycja jest cena roboczogodziny.
A ta bywa bardzo zmienna nawet od 70 zl do 200 zl/godz.

Jacek


Przede wszystkim legalny nośnik. Jeśli posiadasz legalny nośnik, to odpada
odpowiedzialność karna, bo ta wiąże się z wykonaniem lub obrotem
nielegalnymi nośnikami.

Pozostaje sprawa cywilna. MS w swoich licencjach określa, że masz mieć
certyfikat. Bo certyfikat jest dowodem legalności programu wg nich. Więcej
znajdziesz na stronach MS do których odesłał Cię Andrzej. No chyba, że nie
chodziło o ich program (bo z Twojego postu to nie wynika) to szukaj na
strona producenta danego programu. Zresztą na legalnym nośniku z reguły w
licencji zawarto. Nie słyszałem, by kogokolwiek ścigano za programy w
procesie cywilnym. MS wymyśla sobie jakieś certyfikaty. W ustawie tego nie
ma. W Polsce nikogo nie pozywali, więc trudno powiedzieć co by sądy na ten
temat powiedziały. Ja przynajmniej o żadnym orzeczeniu nie słyszałem.
Jakiś czas temu ktoś na grupie sygnalizował, że podobna próba ze strony MS
miała miejsce w Niemczech i tam sąd federalny (bodajże tak się ich sąd
najwyższy nazywa) wyjaśnił MS, że nie mają racji.

moje prywatne zdanie na ten temat jest takie, ze wystarcza legalny nośnik.
Licencja byłaby wiążąca dla Ciebie, ale tylko wówczas, gdyby miała moc
umowy. A takiej mocy nie ma, bo po pierwsze w chwili zakupu zapoznać się z
nią nie zapoznajesz. Po drugie zgody na nią nie wyrażasz. Po trzecie

nieznanym Ci języku. A po czwarte określa ona ewentualnie warunki, na
jakich autor udostępnił Ci prawo do używania programu. Dokąd tych warunków
nie naruszysz, to fakt, czy masz jakąś tam nalepkę, hologram, oficjalną
książkę czy wreszcie inne dodawane gadżety ma drugorzędne znaczenie. Ale
zaznaczam, że to moja prywatna opinia, bowiem w tej kwestii nie słyszałem
o jakimś orzecznictwie, W znanych mi przypadkach to po prostu nośniki były
nielegalnymi kopiami, mniej lub bardziej podrobionymi na oryginał.



Szanowny Panie Ministrze !


Hmm, on chyba jednak tego nie przeczyta :)

Trudno zrobic dokladne szacunki, ale brak numerow oznacza
nierealizowanie ksiasiatkow tysiecy polaczen miedzymiastowych i straty
dla TPSA idace w setkach tysiecy dolarow, jezeli nie milionach.


Eee, ja bym sie tak o TPSA nie troszczyl.

A orzeczniem Sadu Najwyzszego wydawnictwo typu White Pages and Yellow
Pages nie podlega ochronie prawa autorskiego jako dobro publiczne,
public domain.


A w Polsce nie ma takiego orzeczenia. Jak widac onie tez przez to
przeszli (bo inaczej na co by podawali ustawe do sadu).

Jak na razie ten impas trwa juz kilka lat i nie jest zwiazany ani z
Ustawa o Ochronie Danych Osobowych, ani prawem autorskim.


Jakich kilku lat? Ustawa dziala od jakiegos roku, wczesniej informacja
podawala wszystko od reki.

Kto nie chce byc w ksiazce niech nie bedzie, ale kto jest i mam sie z
nim skontaktowac jako czlonek rodziny, czy znajomy, niech bedzie pod
913.


I dobrze piszesz, ale dopoki TPSA (i inni operatorzy) nie rozesla do
ludzi ankiet z pytaniem, czy ktos chce byc w informacji czy nie, to
bedzie jak jest.

Bo inaczej to powstanie siec agencji detektywistycznych, ktore za 5 $
beda udzielaly informacji o numerze znajomego, czlonka rodziny i przejma
role informacji 913/914 .


Co w tym zlego, moze bedzie to bardziej dochodowe niz internet za
100zl.

Moze jest jeszcze inny rejon swiata, w ktorym nie sa drukowane ksiazki
telefoniczne, ale ja tego rejonu nie znam.


A widziales ksiazke telefoniczna jakiejs sieci komorkowej?
Kiedykolwiek? (pytam o Polske, ale jestem ciekaw jak to jest u
innych).



| Ale przecież kara pozbawienia wolności obojętnie czy z zawieszeniem, czy
| bez jest karą tego samego rodzaju, powinna podlegać więc łączeniu
| (art.85).
To właśnie nie jest takie oczywiste (w doktrynie głosy są podzielone).
Dlatego wg niektórych musiał zostać wprowadzony, jako wyjątek, art. 89 kk.


Jest, czy było?
'Głosy są podzielone' to nie to samo co 'nie można'. :) Ale w takim
razie jak wyglądają argumenty tych, którzy twierdzą, że nie są to kary
tego samego rodzaju?

I KZP 28/2000
Na gruncie kodeksu karnego z 1969 r. zagadnienie łączenia kar, których
wykonanie zostało warunkowo zawieszone (ówcześnie dotyczyło to tylko kar
pozbawienia wolności) budziło daleko idące rozbieżności w orzecznictwie.
Sąd Najwyższy wypowiadał się zarówno przeciwko takiej możliwości (por.
wyrok z dnia 15 sierpnia 1972 r. V KRN 307/72 OSNPG 1972/12 poz. 192,
wyrok z dnia 13 sierpnia 1977 r. VI KRN 187/77 OSNPG 1978/1 poz. 5,
wyrok z dnia 8 października 1980 r. V KRN 276/80 OSNPG 1981/2 poz. 24),
jak i uznawał dopuszczalność takiego połączenia (por. wyrok z dnia 20
maja 1988 r. V KRN 94/88 OSNPG 1988/12 poz. 128, wyrok z dnia 4 stycznia
1994 r. II KRN 358/93 z krytyczną glosą S. Zabłockiego Przegląd Sądowy
1994/6 str. 84). Jednoznacznie negatywnie wypowiedział się natomiast Sąd
Najwyższy na temat łączenia kar pozbawienia wolności z warunkowym
zawieszeniem ich wykonania z karami tego rodzaju bez takiego zawieszenia
wykonania (por. wyrok z dnia 24 listopada 1970 r. V KRN 444/70 OSNKW
1971/6 poz. 89).

Odmienna sytuacja powstała po wejściu w życie kodeksu karnego z 1997 r.
Przepis art. 89 § 1 kk w sposób wyraźny dopuszcza taki układ procesowy,
kiedy wyrokiem łącznym zostają objęte kary pozbawienia wolności,
ograniczenia wolności albo grzywny orzeczone z warunkowym zawieszeniem i
bez warunkowego zawieszenia ich wykonania wymierzone za zbiegające się
przestępstwa. Orzekając karę łączną w takiej sytuacji sąd może jej
wykonanie warunkowo zawiesić. Jeśli jednak z tej możliwości,
uzależnionej od spełnienia przesłanek określonych w art. 69 kk, nie
korzysta, to a contrario może orzec karę łączną bez warunkowego jej
zawieszenia.

Pytanie przedstawione przez Sąd Apelacyjny w R. zrodziło się jednak w
odmiennej konfiguracji, a mianowicie, gdy przedmiotem połączenia były
skazania wyłącznie na kary z warunkowym zawieszeniem ich wykonania.
Dopuszczalność takiego połączenia słusznie nie budzi wątpliwości, a
przepis art. 89 § 3 kk określa sposób jego dokonania. (..)

KG


Witam!

  We wrześniu opisywałem swój problem z rozwiązaniem umowy o pracę. Przytoczę
tekst tamtego postu:
"Mam taką sytuację:  pracowałem w pewnej dużej firmie blisko 4 lata, ostatnio
zmienił się dyrektor i ten postanowił sobie powsadzać "swoich ludzi" -
dostałem
wypowiedzenie umowy o prace "w związku z restrukturyzjacją i reorganizacją
spółku" z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia + 2 miesięczną odprawą.

Wszystko wg mnie było by OK gdyby nie to iż dowiedziałem się iż dyrektor w
zeszłym miesiącu zatrudnił na moje miejsce inną osobę. czy to jest w porządku?
Tutaj piszą coś o reoragnizacji a zaraz jak zniknę to wsadzany jest ktoś inny.
Czy mogę mieć jakieś roszczenia co do firmy? Czuję się niesłusznie zwolniony
(słusznie?)"

No i odpisaliście mi iż sprawe należy skierować do sądu pracy - znalazłem
prawnika któremu przedstawiłem powyższą sprawę i zaproponował aby najpierw
sprobować polubownego załatwienia sprawy na zasadzie zarządania odszkodowania.
Prawnik przygotował pismo i wysłał je do firmy. Stamtąd przyszła odpowiedź iż
nie zatrudniono nikogo na moje miejsce (ale zatrudniono do tego samego

byłem kierwonikiem zespołu) a moje stanowisko Pani z kadr pomyliła i odpisała
iż byłem kierownikiem projektu - co nie jest prawdą!
Na to pismo prawnik wysłał drugie pismo prostujące i przedstawiające
stanowisko orzeczenia sądu najwyższego w podobnej sprawie:
Cytat z pisma: :Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19
grudnia 1997 roku (SN I PKN 445/97, OSNP 1998/22/648), gdzie stwierdził, iż
przesłanką wystąpienia o ponowne zatrudnienie pracownika jest zatrudnienie
osób w tej samej grupie zawodowej. Zdaniem Sądu Najwyższego "nie należy tego
pojęcia identyfikować z konkretnym stanowiskiem pracy zwolnionego pracownika,
lecz należy powiązać je z właściwie rozumianym wyrażeniem ustawowym "tej samej
grupy zawodowej", wykonującej zespół rodzajowo wewnętrznie spójnych czynności
zawodowych, jakościowo odmiennych od innych specjalności zawodowych ".

No i wezwał firmę ponownie do zatrudnienia mnie bądź wypłacenia odszkodowania.
Firma na odpowiedź miała czas do 17 listopada. Nic się nie odezwali - chyba
olali sprawę. Prawnik chcę sprawę kierować do sądu ale za to życzy sobie
5.000zł - mnie nie stać :( Co z tym można zrobić ? Nie chcę tego tak
zostawiać1 POMOCY!

Z góry dzięki za waszą pomoc,

Adam


Witam!!

Moim skormnym zdaniem w tym przypadku nie ma za bardzo możliwości
wznowienia
postępowania.  Nie zachodzą przesłanki wymienione w art. 401 i 401(1)- TK
się
przecież nie wypowiadał. A co do art. 403 §2 i §3:

"art. 403§2
Można żądać wznowienia w razie wykrycia takich okoliczności faktycznych
lub
środków dowodowych, które mogły mieć wpływ na wynik sprawy(...)"

Orzeczenie sądu, dotyczące podobnego stanu faktycznego nie może być uznane
taką okoliczność - sąd nie jest związany orzeczeniem innego sądu (nawet
wyższej instancji-chyba że orzeczenie zapada w tej samej sprawie


oczywiście).

Oki orzeczenie innego sadu nie jest wiazace ale srodkiem dowodowym, tym
bardziej
ze sprawa zachaczyla o Sad Najwyzszy to chyba jest ?

"art. 403§3
Mozna żądać wznowienia w razie późniejszego wykrycia prawomocnego wyroku,
dotyczącego tego samego stosunku prawnego (...)"

Powołanie się na orzeczenie wydane w innej sprawie odpada, gdyż nie
zachodzi
tu tożsamość stosunku prawnego.


W innej sprawie? Czy na pewno innej? Skoro jedna i druga sprawa zostala
zalozona
po tym samym orzeczeniu Trybunalu Konstytucyjnego?
Czy sprawy emerytur mundurowych za rok 1999 nie nalezy traktowac jako
jednego problemu?
Bo jezeli nie to wyglada na to ze rozne sady okregowe w identycznych
sprawach beda wydawac rozne wyroki
i bedzie ok?
Wobec powyzszych argumentow wyglada to tak ze sprawy nie moznaby wznowic
tylko ze wzgledu na niedopelnienie pewnych formalnosci tu nie zlozenia
odwolania w terminie
Gdyby zlozono to odwolanie to sprawa bieglaby dalej
a skoro nie zlozono to spreawa nie bedzie wznowiona !?
Ok - tyle o formalnosciach ale gdzie w calej sprawie faktyczna ocena
zaistnialych faktow (tu rostrzygniecie przed Sadem Najwyzszym w sprawie
identycznej)?

A moze wobec tego zalozyc nowa sprawe? Nie jestem prawnikiem .. nie wiem czy
tak mozna?
Poki co wystapilem z nowym wnioskiem do biura emerytalnego i moze zaskarzyc
ich ponowna odmowe ?

TB


Czesc Robal,

1. dnia 01.06.2000 minal mi dwuletni staz pracy w firmie, w ktorej teraz
pracuje - wczesniej wspolpracowalam z firmami tylko na umowe zlecenie,
wiec jest to jednoczesnie moj caly staz pracy
2. przed 01.06.2000 obronilam prace uzyskujac tytul magistra inzyniera -
studiowalam od paru lat na studiach dziennych.
Jak teraz ma sie sprawa z moim urlopem - czy przysluguje mi te 26 dni
czy nie?

Jezeli okres studiow nie pokrywal sie z zatrudnieniem na etacie, to po 2 latach
pracy uzyskujesz prawo do 26 dni urlopu wypoczynkowego.

osobie, ktora robila licencjat pracujac juz w tej firmie, ale nie
skonczyla jeszcze studiow, firma zaliczyla to jako pelne! studia i
przyznala jej urlop 26 dni.

Studia wyzsze mozna zaliczyc do okresu, od ktorego zalezy wymiar urlopu, po uzyskaniu
dyplomu ukonczenia studow wyzszych (badz licencjackich), np. absolutorium nie wystarcza
(orzeczenie Sadu Najwyzszego po aferze ze studiami Kwasniewskiego, a art.155 par.1 mowi
o "wliczaniu z tytulu ZAKONCZENIA" studiow wyzszych).

Wedlug mnie i wedlug tego, co ma miejsce w roznych firmach (z info od
znajomych) po skonczeniu studiow, w sytuacji gdy mam te 2 lata pracy,
nalezy mi sie 26 dni urlopu, bo czas ten sie ze soba nie pokrywal w
calosci i jest on liczony automatycznie od momentu skonczenia studiow, a
nie kiedys tam.

Jezeli studiowalas w czasie zatrudnienia (okres nauki pokrywal sie z praca etatowa),
to do okresu pracy, od ktorego zalezy wymiar urlopu, wliczasz ALBO okres zatrudnienia,
w ktorym studiowalas ALBO okres nauki, w zaleznosci od tego, co dla PRACOWNIKA
jest korzystniejsze (art.155 par.2 Kodeksu pracy).

Gdzie ewntualknie mozna uzyskac rzetelne info na ten temat (jakas
inspekcja pracy czy cos)?

Dyzurny prawnik Panstwowej Inspekcji Pracy tel. (22) 6619333 lub mozesz tam pojsc
osobiscie po porade.

Pozdrawiam
Marek

-----------------------------------------------------------------------
Euro 2000! Transmisje na żywo, konkursy, statystyki. <http://euro2000.wp.pl/


Czy w prawie przezowym jest jakis przepis specjalny dopuszczajacy stosowanie
"oplaty dodatkowej"?
Z pobieznego przegladniecia ustawy - nie ma.


jest - 33a ust. 3

Jesli nie ma,


ale jest [ciach]

Jesli prawo przewozowe nie wypowiada sie co do tego rodzaju "oplat
dodatkowych" - "kar"
to chyba w takim wypadku znajdzie zastosowanie kodeks cywilny w art.
dotyczacym kary umownej.
Czy tez nie?


no też nie
Prawo przewozowe stanowi o opłacie dodatkowej, nie o
karze umownej. Kara umowna musi spełniać nastepujące kryteria:

zobowiązanie jest bez cienia watpliwości pieniężne bo zobowiązujesz się do
świadczenia wynagrodzenia, które jest płatne w pieniądzu,

b/ po drugie - kara umowna wynika z umowy stron i obowiązuje tylko i wyłącznie
w przypadku złożenia oświadczenia woli przez dwie strony (odpada argument o
adhezyjności umowy przewozu) - orzeczenie Sądu Najwyższego z 26 stycznia 1965
r., I CR 514/ 64,

c/ po trzecie - obowiązek zapłaty kary umownej musi być wyraźnie zastrzeżony
(odpada właczenie do umowy ogólych warunków umów, które przewidywałyby karę
umowną) -
orzeczenie SN z 7 września 1970 r., I CR 362/ 70

Powyższą argumentację potwiedza doktryna.

Opłata dodatkowa jest po prostu karą. Bez tego dopisku o jej umowności.
Oczywiście karą nakładaną w oparciu o przepisy prawa przewozowego (a ściślej
wspomnianego art. 33a ust. 3).

Ponadto gdyby przyjąc, że oplata dodatkowa jest karą umoną to należałoby
pamiętać o funkcji kary umownej (odszkodowawczej). w związku z tym (nie wdając
się w szczegóły) dłużnik mógłby wykazać że niewykonanie zobowiązania nastąpiło
w skutek okoliczności za które nie ponosi odpowiedzialności (nie miał gdzie
kupić biletu) i w ten sposób wymigać się od zapłaty kary umownej. Mógłby
również uzyskać zminiejszenie wysokości opłaty dodatkowej wykazując częściowe
wykonanie zobowiązania - kupił bilet ulgowy, lub wykazując, że wysokość kary
jest rażąco wygórowana. I inne, o których pisze każdy komentarz i każdy
podręcznik.

To tyle w skrócie.

Paweł


| +   Według orzeczenia Sądu Najwyższego zwalnia,

...weksla *ZABEZPIECZAJĄCEGO POŻYCZKĘ* ??
 Możesz podać jakiś namiar, najchętniej link (nie mam lexa
ani innego zbioru wyroków) ?


   Nie od weksla zabezpieczającego pożyczkę, tylko od weksla zupełnego
(własnego lub trasowanego), który ma spowodować, że "pożyczka" nie będzie
pożyczką tylko kupnem weksla.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 stycznia 1994 r. (SA/Gd
740793).
"Uiszczenie opłaty skarbowej poprzez użycie blankietu wekslowego wyczerpuje
obowiązek określony w art. 1 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy z dnia 31 stycznia 1989
r. o opłacie skarbowej (Dz. U. Nr 4 poz. 23 ze zm.) toteż nie jest zgodne z
prawem pobieranie odrębnej opłaty skarbowej od umowy pożyczki".

(za stroną www.weksel.pl)

 Ja tam myślę że my się nie rozumiemy :]
 Zdecydowanie uważam że weksel zabezpieczający pożyczkę
podlega pod PCC !


  Weksel kaucyjny nie zwalnia z podatku PCC, ale w tym temacie dyskusja była,
czy można nie płacić 2% podatku używając weksli - i odpowiedź brzmi tak - jeśli
weksel jest zupełny.

| +  Jak to było, "weksel własny" niezwiązany z niczym ? ;)
| +
| +   Oczywiście, że związany. W zamian za gotówkę dostałeś weksel.

 Nieprawda. To jest właśnie "sprzedaż weksla", czyli "obrót
papierami wartościowymi" na mocy jakiejś-tam umowy m-narodowej
(której .pl jest stroną) zwolniony z podatków. I jest to
*samodzielna operacja*.


  I to był właśnie ten sposób ominięcia podatku.

 Natomiast weksel związany z jakąkolwiek umową (stanowiący
zabezpieczenie na przykład) *nie zwalnia* od podatku
wynikającego *z owej umowy*. Jeśli ktoś wekslem zabezpiecza
pożyczkę... to PCC się należy - i IMHO tyle.


  Fakt.

Pozdrawiam!
Liwiusz

www.liwiusz.republika.pl



Parkuję samochód, jako prawy obywatel idę do parkometru po bilecik.


Jako prawy obywatel nie płaciłbyś za parkowanie zgodnie z - bodajże -
orzeczeniem Sądu Najwyższego :)

Litosci - pomijajac juz fakt ze post totalnie nie w tej grupie co powinien,
publiczne obrazanie moze sie skonczyc wyrokiem. A jakby ktos nie wiedzial
zgodnie z orzeczeniem Sadu Najwyzszego portale, fora oraz grupy dyskusyjne
rowniez sa publicznymi srodkami przekazu.