Akt Imigracyjny

I. Każdy ma prawo osiedlać się i żyć na terytorium Świętego Zjednoczonego Królestwa Gruzji.
II. Jeśli jest to osoba wiary prawowitej, to jest prawosławnej, na jednoroczną ulgę podatkową może liczyć, a ponadto prawa wynikające z Konstytucji o Świętej Wierze Chrześcijańskiej.
III. Zachęca się Ormian do imigracji na tereny Gruzji. Ich przypadki rozpatrywać będzie lokalna władza królewska i w miarę możliwości, ziemie nadawać lub wypożyczać (które spłacić muszą).
IV. Każdy kto ziemię zakupi lub ją otrzyma, każdy co pracy się podejmie, każdy co rodzinę z Gruzinem lub Gruzinką założy, otrzymuje pełnię praw w Królestwie, a ponadto zapomogę od władz lokalnych królewskich.
V. Akt nie tyczy się niewolników, zaś punkty od II do IV nie obowiązują muzułmanów.
VI. Każdy szlachcic, który zapragnie żyć w naszym państwie, na Indygenę liczyć może oraz obniżone ceny zakupu ziem, lub też ich wypożyczenie (które musi spłacić) - zależne od jego majątku.
VII. Każdy kto z praw Aktu skorzysta, a Królestwu pośpiesznie po tym opuści, podlega karze konfiskaty majątku oraz chłosty czy też aresztu.
VIII. Każdy chłop co prawosławny jest, lub konwersji natychmiastowej dokona i z innego kraju pochodzi, za nic karany nie jest, ni poszukiwany, otrzymuje status wolnego i zawodowego chłopa, który ma prawo od państwa ziemię wypożyczyć, a potem pracą swoją ją spłacać, aż do całkowitego przejęcia własności.
IX. Dzieci, które chociaż w połowie Gruzinami są, na pełnię praw mogą liczyć.


Podpisano:
Luarsab II, król Gruzji.

· 

hesz - zgadzam sie z toba ze oszolomska poprawnosc polityczna jest rownie szkodliwa co oszolomski konserwatyzm

moim zdaniem ludzi nie powinno sie karac za tzw. 'klamstwo oswiecimskie' bo taki czlowiek sam sobie wystawia ocene

natomiast ustosunkowujac sie do ze tak powiem meritum - well - w oswiecimiu zginelo wiecej ludzi niz w rzezi ormian i burow razem wzietych, a w trakcie WWII lacznie kolo 60 milionow ludzi. wciaz zyje masa osob ktore to przezyly. wydaje mi sie ze to kwestia skali w tym momencie.

maliniak

Tadziu nie pograzaj sie. Pochodze z rodziny katolickiej i zostalem wychowany na katolika. Nie chodze co niedziela na msze, bo nie czuje takiej potrzeby. To czyni mnie katolikiem niepraktykujacym. A wiara to nasza osobista sprawa i nikt ci nie moze jej narzucic czy zmusic do wierzenia w cos w co nie chcesz wierzyc. I to jak mocno wierzysz zalezy od samego ciebie. Nie zmieni tego chodzenie do kosciola. Kazdy wierzy na swoj sposob


to jak? nie chodzisz do kosciola, nie czujesz potrzeby, jestes katolikiem niepraktykujacym i uznajesz instytucje kosciola? to dlaczego do niego nie chodzisz? i dlaczego nie byles podziwiac papieza ktorego tak szanujesz ze nie dopuszczasz nawet zartow na jego temat skoro byl 4km od ciebie?

btw - total count b0rdowych kolegow ktorzy byli na mszy papieskiej skoczyl z jednego do dwoch. GG moj katolicki, praktykujacy b0rdzie

Chyba nie w Polsce. U nas naprawdę mało osób interesuje sie tym konkursem, w odróżnieniu od Szwecji, Turcji, Grecji...


......Armenii......

Założę się, że spowodowane jest to tym, że Polska nie odnosi żadnych sukcesów.
W Turcji KAÂŻDY dosłownie KAÂŻDY interesuje się obojętnie jaką reprezentacją kraju, czy to w piłce czy konkursie. Każdy turek jest wierny swojemu państwu i na ESC jeśli występuje Turcja - wszyscy schodzą się do okolicznych pubów i zamierają - bo jest właśnie ich reprezentacja... To jest to - to mi się podoba. Ta ich mentalność i patriotyzm w stosunku do swojego kraju...


(niestety ) Ormianie tak samo się zachowują.Ja NIGDY nie pomijam konkursów,festiwali,czy w ogóle czegos takiego,w czym jest reprezentancja Armenii(no oprócz sportu ),bo dzięki takim festiwalom coraz więcej ludzi wie,co to Armenia-np. kilka lat temu,jak komuś mówiłam,że pochodzę z Armenii,nie wiedzieli,o co chodzi,a teraz?,,A,oglądałam w tym roku ESC,Sirusho super zaśpiewała" albo ,,Armenia......kraj szachistów "

i znowu sorki za offtop

Witam .Studiuje etnologie i piszę prace laboratoryjną dotyczącą Kaukazu. Poszukuje osób pochodzących z Gruzji ,Armeni,Azerbejdzanu bądz Czeczenii ,które mogłyby poświęcić mi trochę czasu i odpowiedzieć na ankiete dotyczącą kultury tych krajów . Będę bardzo wdzięczna za każdą odpowiedz )

· 

(...) 10% z tych osób kupuje ormiańskie monety (...)

Baaaaaaaaaardzo przesadziłeś.

A co, może statystyki kupowania monet ormiańskich przez Ormian i Amerykanów ormiańskiego pochodzenia też prowadzisz? A swoją drogą wyciąłeś moją wypowiedź z kontekstu.

Definicja jest prosta - Kazach - mieszkaniec, obywatel Kazachstanu. Może być
więc Kazach polskiego pochodzenia, albo mieszanego - poslko-rosyjskiego (znam
takiego). Tak samo jeśli w zawodach bierze udział reprezentant Tajlandii, to
nie możemy go nazwać Tajem, bo może ma birmańskie korznie? No, chyba że to
POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA tu wygrywa. Wtedy ja się poddaję, bo na głupotę nie mam
rady.


Nie, to nie ma nic wspólnego z poprawnością. Można mieć obywatelstwo
polskie, ale nie być Polakiem, tylko Kurdem, Łemką albo Kaszubem.
Definicja nie jest prosta, po prostu "Kazach" może oznaczać obywatela
Kazachstanu (ale nie mieszkańca, bo można mieszkać 15 lat w Paryżu, a
Francuzem nie być) albo osobę, która uważa, że ma narodowość kazachską,
a mieszka np. na Łotwie lub w Polsce.

Są i w Polsce Niemcy tu urodzeni, Litwini, Słowacy i inni. Niezależenie od
ich przynależności etnicznej, w dowodzie osobistym, czy paszporcie mają
wpisane - zgodnie z wymogami forlanymi "narodowość: polska". Chcąc, nie chcąc


Nie mają. Proszę zajrzeć do paszportu. Mają wpisane *obywatelstwo* --- i
to akurat jest prawda. Natomiast narodowość mają niemiecką, litewską,
słowacką, ormiańską, kurdyjską, łemkowską, śląską, kaszubską itd. Nawet
komunistyczne paszporty nie mówiły o narodowości, tylko o obywatelstwie.

stanowią część narodu polskiego - t.j. ogółu obywateli zamieszkujących
Polskę. Ci też miewają po 2 obywatelstwa i przez to 2 narodowości...


Wedle tego rozumowania Guillaume Apollinaire  był Węgrem, a Witkacy
Rosjaninem (jak wiadomo został nawet wcielony do stosownej armii) itp. itd.
Kiedy się spojrzy historię własnej rodziny, to dochodzi się do wniosku,
że jego babka-Prusaczka (urodzona pod Ostródą) z dziadkiem-Węgrem
(urodzonym gdzieś pod Tarnowem) mieli syna-Białorusina (urodzonego w
Grodnie) i ukraińską synową (urodzoną w Tarnopolu), a dopiero polskie
wnuki (urodzone we Wrocławiu), które dorobiwszy się potomków na
stypendium w Belgii mają belgijskie dzieci (w irlandzkim przedszkolu).

Zaś co do "narodowości" śląskiej i kaszubskiej, to proszę nie uogólniać. To
temat na inną grupę; gwoli ścisłości przypomnę tylko, że deklarujący takie
narodowości to ruchy skrajne i mniejszościowe. {Będzie burza?}


Nie będzie burzy. Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadeno.

vdb


Wyrażenie “antysemityzm" używane jest dzisiaj w dziwaczny sposób, jako i że Arabowie są przecież Semitami: kto ich więc nie lubi, byłby antysemitą.

Jednak przechodząc do tego pojęcia tak jak jest ono powszechnie rozumiane. Zastanówmy się nad przyczynami tego zjawiska.

Przyczyną jest chyba fakt, że ten naród wydaje stosunkowo wielu ludzi nietolerancyjnych i bezwzględnych, gdy tylko posiądą władzę. Przejawia się to między innymi w lekceważeniu przez nich uczuć religijnych i patriotycznych gojów. Oni to są w wysokim stopniu odpowiedzialni za szerzenie się antysemityzmu. W XX wieku złowrogi wpływ wywarł także fakt, że wielu ludzi tego typu posiadało władzę z ramienia partii komunistycznych i zbrodnie przez nich popełnione zostały następnie przypisane wszystkim Żydom, co jest oczywiście zabobonem, ale nie mniej wyjaśnia częściowo popularność antysemityzmu.

Obok tego zasadniczego zabobonu wypada wymienić inny, polegający na uważaniu antysemityzmu za coś znacznie gorszego, bardziej zbrodniczego od wrogości względem innych grup narodowych. Można to dziś o tyle zrozumieć, że myli się o antysemityzmie niemieckim, który spowodował ludobójstwo Żydów - i w tym sensie był niewątpliwie czymś gorszym niż np. niechęć Flamandów do Walonów w Belgii. Ale już ludobójstwo, jakiego ofiarą padli Ormianie po pierwszej wojnie światowej jest dokładnie tak samo potępienia godne, jak zbrodnie hitlerowskie. Być może, że różnica w ocenie pochodzi stąd, że uważa się Żydów za “naród wybrany" w co zresztą obecnie nawet większość Żydów nie wierzy.

Wreszcie zabobonem jest mniemanie, że nie wolno Żydów mniej lubić niż innych, że ktokolwiek woli np. Włocha albo Chińczyka od Żyda jest antysemitą. Każdy ma w rzeczy samej prawo lubić albo nie lubić kogokolwiek pod warunkiem, by nie gwałcił prawa, gdy chodzi o osobę, której nie lubi. Każdy ma też nie tylko prawo, ale i obowiązek bardziej lubić sobie bliskich niż obcych, a więc np. Polaków bardziej niż Francuzów albo Żydów. Kto nazywa ludzi tak czujących antysemitami, wpada w zabobon.

Pozdrawiam.

Nie domyśliłabym sie, że szczególnie kilka osób z tych wyzej przedstawionych, jest Ormiańskiego pochodzenia...

Runy (alfabet runiczny) - alfabet używany do zapisu przez Ormian (wczesna starożytność), ludy germańskie (tzw. alfabet Futhark od pierwszych 6 liter) i celtyckie. Niekiedy nazwę "runy" odnosi się także do systemów piśmienniczych stosowanych przez ludy tureckie (tzw. alfabet Orchon) oraz Madziarów (Węgrów) (tzw. Székely Rovásírás). Używany również w obrzędach magicznych. Słowo *run oznacza 'tajemnicę', 'sekret'.
Według wierzeń nordyckich runy podarował ludziom bóg Odyn. Najprawdopodobniej alfabet ten został zapożyczony od ludów północnej Italii (alfabet alpejski). Niektórzy badacze zwracają uwagę na jego powiązania z alfabetem hebrajskim czy fenickim.
Runy były używane do zapisu krótkich inskrypcji w drewnie, metalu czy na kamieniach (tzw. kamienie runiczne). Kształt liter tego alfabetu (głównie proste linie, mało łuków) ułatwiał zapis na takich powierzchniach.
Do runów, oprócz ich znaczenia fonetycznego, było także przypisane dodatkowe, słowne znaczenie. Na przykład run þ (th) oznaczał w futharku tyle co thorn (cierń).
Choć runy są prawdopodobnie dużo starsze, najstarsze znane zapisy runiczne pochodzą z 200 r. Są one zresztą bardzo krótkie i trudne do przetłumaczenia. Do ok. 650 r. stosowano tzw. starszy futhark (zwany tak od pierwszych sześciu run: F - U - Þ - A - R - K → zobacz rycinę obok), liczący 24 znaki. Później alfabet runiczny zaczął się różnicować: w Norwegii i Szkocji używano futharku z 16 lub 18 runami, natomiast w Anglii rozwinął się alfabet zwany futhork w różnych odmianach, z 24, 28 lub nawet 31 runami. Zmiana nazwy wiąże się ze zmianą czwartej litery runicznej. Runami zapisywano głównie języki germańskie, choć odnaleziono kilka zapisów w łacinie. Przestano ich używać około roku 1000, poza jedynie Skandynawią, gdzie przetrwały jeszcze kilka wieków. Ale i tam wyparł je wreszcie alfabet łaciński.
Według zwolenników New Age runy są symbolami działającymi na zasadzie "promieniowania kształtów". Każdy symbol przywołuje subtelne energie ze świata ducha i z kosmosu. Według nich runy wywierają wpływ na podświadomość aktywując siły psychiczne które są ukryte pod progiem świadomości. Przez starożytnych używane były np. wyryte na łodziach bojowych czy mieczach podczas wojny, co miało zapewniać moc i ochronę. Współcześnie runy są używane przez niektóre osoby m.in. do kształtowania osobowości (tzn. wzmacniania pewnych cech adepta i eliminowania innych takich jak lęk, strach itp.). Jak wiele podobnych wierzeń New Age, nie zostało to w żaden sposób potwierdzone przez naukę.

W USA, w okolicach Californii zamieszkuje dość spora diaspora ormiańska, około 10 mln osób pochodzenia ormiańskiego, więc domyślam się, że jak nawet 10% z tych osób kupuje ormiańskie monety, to już jest konkretny rynek zbytu

Wosiu !
Chciałbym odpowiedzieć na twój post.

Senior! Tobie też odpowiem, bo piszesz w innym tonie niż różne przemądrzałe niedouczki i gudłajskie mamzery spośród tutejszych dyskutantów co tylko potrafią napisać, ze coś jest bzdurą, sianiem nienawiści, średniowieczem itp.

Cytat: Żydzi na pewno tworzą hermetyczne środowisko, inaczej nie przetrwali by jako naród 2000lat bez państwa. Ale czy to powód by ich nienawidzić

Zaraz, a kto tu mowi o nienawiści? Czy ja np. napisałem, że jestem za tym, żeby dokończyć robotę Hitlera i dać wszystkich Żydów do gazu? Albo cokolwiek innego w tym stylu? Nie. No to proszę tu nie insynuować z jakąś nienawiścią (i nie straszyć paragrafami jak Krvavvy bo to żałosne już jest).
Chodzi właśnie odwrotnie, o samoobronę wobec żydowskiego szowinizmu i nienawiści do wszystkich nie-żydów, w szczególności do chrześcijan, a z tych zwłaszcza do Polaków. Wygląda zresztą, że z tą "nienawiścią" to już dobrze Was wytresowano w obowiązującej politycznej poprawności. Ta polityczna poprawność skutkuje tym, że w Polsce (jak wcześniej w wielu krajach zachodu na czele z USA) nie można już powiedzieć nic złego na Żydów ogólnie i nic złego na żadnego konkretnego żyda w szczególności bez automatycznego otrzymania łatki antysemity. Bo Żydzi zawsze byli i są bez wyjątku dobrzy, mądrzy i wspaniali a kto to kwestionuje jest wrednym antysemitą. Co więcej nawet już powiedzieć nie można że Żyd jest Żydem! To już prawie oficjalne przestępstwo powiedzieć że taki np. Adam Michnik jest Żydem. Laureat nagrody "Zyd Europy" z roku 1993... Którego ojciec nazywał sie jeszcze Aaron Szechter... No z podawaniem nazwisk ojców czy dziadków niektórych osób to już prawie zbrodnia antysemicka. Np. mówisz na warszawskich salonach, że jak to jest, ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego nazywał się Stolzmann a syn Kwaśniewski i o co tu chodzi, a następnego dnia już jesteś wyklęty w całej warszawce i krakówku. Dochodzenie kto miał jakich przodków jest w ogóle politycznie bardzo be. Tylko że jakoś Ormianie, Cyganie, Litwini, Białorusini czy Niemcy nie oburzają się jeśli szukać ich wśród osób sprawujących władzę w Polsce, ciekawe dlaczego Może chodzi o to, że takie dochodzenie doprowadza do stwierdzenia faktu, że kilkaset czy góra kilka tysięcy osób pochodzenia żydowskiego zajmuje kluczowe pozycje w aparacie państwowym, mediach i gospodarce pozornie suwerennego kraju jak Polska? Mniejsza z tym, to nie temat tego forum.

Cytat: Powstanie, żydowskie w Judei wybuchło po tym jak ten obszar podbił Rzym. Relacje z krwawego powstania były pisane przez historyka rzymskiego ( tak naprawdę był to żyd na usługach Rzymu) Jak każde powstanie było okrutne a relacje zpewnością podkoloryzowane (pisano je na zlecenie jednej ze stron-Rzymu).

To były tylko pewne przykłady z historii i bardziej chodziło o pozniejszą rebelię żydowską w Cyrenie, na Cyprze i w innych miejscach w roku 115-117 ne. A nie były to podbite ziemie żydowskie bynajmniej lecz miejsca w których wcze

Co do macy to nie wiem
Co do żydów z Paryża to Filip Piękny kazał ich spalić (tzw wyspa Żydowska w Paryży na Sekwanie). W średniowieczu nie wolno było chrześcijaninowi zajmować lichwą , żydzi prowadzili banki i nie chcieli płacić na utrzymanie Filipa, więc ten nota bene wielki władca oskarżył ich, spalił i zabrał kasę ( podobnie postąpił z Zakonem Templariuszy ). Z Hiszpanii żydzi zostali wypędzeni przez Tomasz Torkemade ( twórcę św Inkwizycji ) i też chodziło o kasę i jedność państwa.
?[/quote][/list][/code]

Tak wlasnie mysle. Ja osobiscie nie chodze na koncerty muzyki ormiańskiej, bo jej nie słucham. *Zwykle* wydajesz gruba forse na to co lubisz. Oczywiście czasami z ciekawości można isc na cos o czym nie masz zielonego pojecia.
No coz... mysle ze porownywanie folkoloru ormianskiego do popkultury japonskiej jest conajmniej... dziwne O_O Ale, tu nie chodzi o to czy to jest japonskie czy nie, bo jesli ktos zobaczy plakat, uslyszy kawalek to jego umyslu nie zmonopolizuje mysl 'skad oni sa?' tylko 'czy mi sie to podoba?' Fan muzyki nie kieruje sie jej geograficznym pochodzeniem, a raczej jej jakoscia.

Prawdopodobnie fani m&a i ludzie, którzy interesuja się Japonia *w całości* się wybiora. Albo tacy to będą chcieli się pośmiać z tych "cing ciang" -.-;;;;
No tak. Od lewicy do prawicy. Ze skrajnosci w skrajnosc, co? Wiesz, ja mysle ze na zespol rockowy z japonii predzej wybierze sie fan rocka niz jakis durny (bez urazy) fan anime. Poza tym trzeba wziac za pewnik ze bilet na zespol z Japonii bedzie DROGI. Od 40 zlotych. Za tyle ludzie nie pojda sie posmiac.

Mnie *ciekawi* jak długo sponsorzy będą sonsorowac, na promocje tez trzeba zabulic.
Coz... jesli imprezy beda komercyjnym sukcesem to beda sponsorowac. ;]

Malo kto wie, co to jest JMusic...
Nic dziwnego. Zwlaszcza jesli by operowac w jakimkolwiek srodowisku tym terminem ;] Nie mniej jednak nie jest tak, ze japonskie zespoly nie sa znane. Sa, tylko te zespoly nie sa komercyjne (oczywiscie nie sa tez tak popularne jak zdarza sie to zespolom niekomercyjnym). Gdyby faktycznie nikt nie slyszal o czyms takim jak japonski rock, to taki Balzac nie gral by kilkudziesieciu koncertu w Europie. The Ruins tez na jezdzilby po Europie swego czasu.

Patrz wyzej. Muzyka Kisakiego może być za trudna dla powszechnego odbioru jestem pewna, ze j-pop by się przyjal szeroko...
Wydaje sie ze sprawa jest tutaj dosc prosta. Ta muzyka ktory w Japonii pozostaje tym 'marginesem' (nie lubie tego stwierdzenia - margines kojarzy mi sie z patologia), zostanie 'marginesem' wszedzie. Natomiast ta muzyka ktora w Japonii jest popularna ma szanse byc popularna takze poza nia. Oczywiscie to sa ogolne wnioski.

Ja słucham Balzaca a na punku się nie znam ani troche. ;]
No wlasnie. Ale to nie znaczy ze Balzaca nie slucha ktos kto sie na punku nie zna. Wrecz na odwrot.

Melt Banana nie kieruje muzyki do fanow jrocka ale do fanow muzyki rockowej, którzy lubia dobra muzyke, nie wazne skad, których wali czy Kyo chodzi z ponczocha na twarzy, bo dla nich celem jest muzyka.
I myslisz ze tylko Melt Banana tak robi. Mysle ze Kisaki chce osiagnac podobny efekt. Tyle ze to juz wina organizatorow, ze promuja koncert tylko w obrebie osob, ktorym promocja nie jest potrzebna. Co wiecej - Mabell nie powstal z mysla o fanach JRocka w Europie. Powstal z mysla o fanach Rocka w Europie.

A w ogole to ty chyba w strasznie xenofobicznym srodowisku zyjesz ;]

znając powszechny stosunek do wszystkiego co jest związane z japonią, to raczej nie liczyłbym na jakieś szersze grono. niestety :(
Wydaje mi sie, ze to troche traktowanie problemy na wyrost. Zastanawiam sie czy wy czasem nie macie jakis uprzedzen do osob, ktore z japonia nie maja nic wspolnego. Nie, no - oczywiscie sa osoby, dla ktorych Chinczyk, Japonczyk, Wietnamczyk - 'jeden pingpong', ale gdybym mial okazje organizowac koncert to nie dla takiej holoty. Ze nie wspomne ze tacy ludzie nie placa kilkadziesiat zlotych zeby zespoly wygwizdac i sie z nich nasmiewac.

Zarys dziejów ziemi bieszczadzkiej do 1951 roku.
Podkarpacie jest związane z państwem polskim pod względem terytorialnym od XI wieku. Różne były jego dzieje i koleje losu tak jak różnie układała się historia macierzy, którą była Polska. Przez szereg lat teren ten mimo prawnej przynależności do Polski był miejscem współistnienia wielu narodowych nacji i kultur, które były przez nie tworzone. Od wieków na ziemiach tych ścierały się bowiem wpływy kultury polskiej, ruskiej, żydowskiej i ukraińskiej ; nie brakowało też widocznych wpływów kultury ormiańskiej, niemieckiej czy romskiej. Wielonarodowość tak charakterystyczna dla tych terenów od pradziejów wnosiła jednocześnie na te ziemie różnorodność religijną i obyczajową. Dlatego trudno opisywać te tereny nie biorąc pod uwagę mozaiki mentalnej i kulturowej ziemi podkarpackiej, która musiała znaleźć odbicie w życiu, zachowaniu i światopoglądzie tutejszych mieszkańców.
Ta swoista mieszanka kulturowa i narodowa widoczna jest niemal w każdej miejscowości, wiosce czy miasteczku istniejącym na tych terenach Świadczą o niej zachowane do dzisiaj pozostałości po zabudowie wsi, obiekty i miejsca związane z życiem religijnym mieszkańców czy wreszcie pozostałości po cmentarzach, których zachowało się do dnia dzisiejszego sporo w lasach bieszczadzkich; spacerując po nich możemy trafić na pozostałości cmentarzy ewangelickich które pojawiły się na ziemiach Podkarpacia wraz z rozwojem reformacji. W XVI wieku pojawiły się w wielu tutejszych miejscowościach zbory kalwińskie i ariańskie1 ( np. w Hoczwi, Średniej Wsi, Bandrowie), w tych lub sąsiednich wioskach w tych lub w sąsiednich wioskach znaleźć można cmentarze wiernych obrządku katolickiego, greckokatolickiego czy wyznania mojżeszowego. Miejsca te są niezbitym dowodem potwierdzającym współistnienie i funkcjonowanie ze sobą różnych nacji i wyznań.
Kolonie niemieckie, założone w okresie panowania cesarza Józefa II przetrwały do końca istnienia II Rzeczpospolitej, było ich w Bieszczadach nie mało, koloniści niemieccy zamieszkiwali m.in. wsie Bandrów -188 osób, Makowa – 113, Obersdorf – 47 ( dzisiejsze Krościenko), Steinfeks – 57 ( dzisiejszy Stebnik) 2. Życie mieszkańców w okresie poprzedzającym I wojnę światową układało się na tych terenach dobrze a na pewno poprawnie.
W 1921 roku przeprowadzono spis powszechny, który wykazał wielonarodowość tych terenów i tak np. w wiosce Berehy Dolne ( dzisiaj Brzegi Dolne) odnotowano 1018 mieszkańców, zamieszkałych w 162 domach. Pośród mieszkańców dominowali grekokatolicy w liczbie 689, kolejną grupę stanowili ewangelicy – 171, rzymskokatolików spisano 136, zaś izraelitów 22.1 W wielonarodowych wioskach napotykamy ślady dawnych obiektów sakralnych związanych z wieloreligijnym społeczeństwem, dlatego też nie dziwi nikogo usytuowanie w jednej wsi, a często także w niedużej odległości, kościoła, cerkwi, zboru czy synagogi. Są to niezbite dowody potwierdzające poprawne stosunki panujące między mieszkańcami tych miejscowości. Taki stan rzeczy przetrwał do okresu pierwszej wojny - i po jej zakończeniu to współistnienie wielonarodowe nie stanowiło większych problemów dla tutejszych mieszkańców. Świadczą o tym wspomnienia jednej z mieszkanek Ustrzyk Dolnych ,, We wrześniu 1939 roku rozpoczęłam naukę w szkole podstawowej w Ustrzykach. Do wszystkich klas w szkole chodziły wspólnie dzieci polskie, żydowskie i ukraińskie. Według mojego rozeznania w Ustrzykach Dolnych Zamieszkiwali w połowie Polacy i Żydzi oraz pojedyncze rodziny mieszane polsko-ukraińskie. W Jasieniu mieszkało kilka rodzin polskich, kilka żydowskich, kilka mieszanych polsko-ukraińskich a pozostałą część stanowili Rusini. Niezależnie jednak od narodowości wszyscy mieszkańcy Ustrzyk i Jasienia – zarówno dorośli, jak i dzieci – żyli w całkowitej zgodzie, bez żadnych zatargów na tle etnicznym, narodowościowym czy religijnym 1. Wprawdzie jest to obraz rzeczywistości widziany oczyma podrastającego dziecka ale możemy przypuszczać, że nie był wyidealizowany, gdyż podobne opisy z życia codziennego pojawiają u innych mieszkańców tych ziem. A tak oto międzywojenny czas na tych terenach wspomina inny mieszkaniec tych ziem Michał Sałopata ,, Mieszkałem w miejscowości , w której przed wojną większość ludzi należała do obrządku greckokatolickiego. Obok nich żyło kilkanaście rodzin polskich i kilka żydowskich. Izraelici utrzymywali się z handlu, pozostali zaś parali się pracą na roli. We wsi była cerkiew, kościółek, karczma oraz szkoła, do której uczęszczały wszystkie dzieci, niezależnie od pochodzenia. W jednej ławce siedziały obok siebie córki Polaków i Żydów w innej – synowie z rodzin greckokatolickich i rzymskokatolickich. O pochodzeniu nikt nie wspominał. Cdn...

Kochany 9 stycznia:

# 1920 - João Cabral de Melo Neto, brazylijski poeta (zm. 1999)
# 1920 - Mieczysław Pawlikowski, polski aktor (zm. 1978)
# 1922 - Har Gobind Khorana, amerykański biochemik indyjskiego pochodzenia, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny
# 1922 - Mieczysław Grudzień, polski generał, polityk, minister
# 1924 - Serge Paradżanow, ormiański reżyser (zm. 1990)
# 1925 - Lee Van Cleef, amerykański aktor (zm. 1989)
# 1925 - Jerzy Wittlin, polski pisarz, satyryk, felietonista (zm. 1989)
# 1926 - Józef Nalberczak, polski aktor (zm. 1992)
# 1928 - Domenico Modugno, włoski kompozytor piosenek i piosenkarz (zm. 1994)
# 1929 - Ulu Grosbard, belgijski reżyser filmowy
# 1931 - Henryk Kluba, polski reżyser i aktor,pedagog (zm. 2005)
# 1934 - Barbara Połomska, polska aktorka
# 1935 - Bob Denver, amerykański aktor (zm. 2005)
# 1936 - Georg Bamberg, niemiecki polityk
# 1937 - Judith Krantz, amerykańska pisarka
# 1939 - Jimmy Boyd, amerykański aktor, piosenkarz
# 1940 - Barbara Buczek, polska kompozytorka (zm. 1993)
# 1941 - Joan Baez, amerykańska wokalistka folkowa
# 1942 - Susannah York, brytyjska aktorka
# 1944 - Mieczysław Gil, polski działacz związkowy, poseł na Sejm
# 1944 - Jimmy Page, angielski gitarzysta zespołu Led Zeppelin
# 1945 - Małgorzata Musierowicz, polska pisarka
# 1945 - Lewon Ter-Petrosjan, ormiański polityk, prezydent Armenii
# 1948 - Jan Tomaszewski, polski piłkarz, trener piłkarski, publicysta sportowy
# 1951 - Crystal Gayle, amerykańska piosenkarka
# 1951 - Konstanty Miodowicz, polski działacz państwowy i polityk
# 1952 - Marek Belka, polski polityk, premier Polski (2004-2005)(bleeee)
# 1956 - Lucyna Langer-Kałek, polska lekkoatletka
# 1956 - Imelda Staunton, brytyjska aktorka
# 1958 - Mehmet Ali Ağca, turecki zamachowiec na życie papieża Jana Pawła II
# 1959 - Rigoberta Menchú Tum, gwatemalska działaczka demokratyczna, obrończyni praw Indian, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla
# 1963 - Eric Erlandson, amerykański muzyk zespołu Hole
# 1965 - Joely Richardson, brytyjska aktorka
# 1967 - Dave Matthews, amerykański wokalista zespołu Dave Matthews Band
# 1968 - Joey Lauren Adams, amerykańska aktorka i reżyserka
# 1970 - Lara Fabian, kanadyjska piosenkarka
# 1971 - Maciej "Ślimak" Starosta, polski perkusista
# 1979 - Tatiana Poutchek, białoruska tenisistka
# 1979 - Peter Žonta, słoweński skoczek narciarski
# 1981 - Euzebiusz Smolarek, polski piłkarz, reprezentant Polski
# 1980 - Maciej Tataj, polski piłkarz, napastnik, grający obecnie w barwach Polonii Warszawa
# 1982 - Weronika Korthals, polska wokalistka zespołu Ha Dwa O!
# 1984 - Weronika Rosati, polska aktorka
# 1989 - Michaella Krajicek, holenderska tenisistka

Najbardziej się ciesze z pani Musierowicz i ze Smolarka(ach...xD)

Wydarzenia:
* 1797 - Powołano Legiony Polskie we Włoszech.
* 1919 - powstańcy wielkopolscy dokonali nalotu bombowego na lotnisko we Frankfurcie nad Odrą.
* 1923 - Początek strajku 50 tysięcy robotników przemysłu włókienniczego w Łodzi, Bielsku i Białymstoku.
* 1928 - Powstała Liga Ochrony Przyrody.
* 1966 - PRL odmówił wydania paszportu kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu.
* 1349 - W Bazylei (Szwajcaria) spalono żywcem w domach ok. 700 Żydów, jako rzekomych sprawców epidemii dżumy
* 1792 - Turcja i Rosja podpisały pokój w Jassach.
* 1893 - Louis Jacques Daguerre zaprezentował dagerotypię.
* 1929 - Po raz pierwszy zastosowano leczenie surową penicyliną (Londyn).
* 1941 - II wojna światowa: Niemcy podjęły decyzję o wsparciu włoskich działań wojennych w Afryce.
* 1964 - W antyamerykańskich zamieszkach w strefie Kanału Panamskiego zginęło 29 osób.
* 1969 - W Wielkiej Brytanii odbył się pierwszy lot prototypu pasażerskiego odrzutowca naddźwiękowego Concorde.
* 2005 - Pierwsze wybory prezydenckie w Autonomii Palestyńskiej wygrał Mahmud Abbas.

Bardzo dobry tekst:


Rynek to specyficzne miejsce

Jest niezmiernie ważną sprawą, aby tworzyło się środowisko emocjonalnie związane z danym obszarem, np. z Rynkiem. To nawet nie muszą być ludzie, którzy tam mieszkają. To mogą być osoby, które tam pracują, mają siedzibę stowarzyszenia, w którym działają, z którym się identyfikują

Rozmowa z Władysławem Hennigiem

Artur Gernand: "Gazeta" dyskutuje na temat "strasznych dzielnic". Kiedyś takim miejscem był rzeszowski Rynek.

Władysław Hennig: Stare miasto to specyficzne miejsce. Kiedyś było centrum małego, ale ważnego miasteczka na szlaku wschód - zachód i północ - południe. Z biegiem lat bardzo zmieniało się środowisko ludzkie. Z obszaru starego miasta stopniowo wypierana była ludność rdzennie polska i inna, bo mieszkali tam i Niemcy, i Szkoci, i Ormianie. I w większości zamieszkała tam ludność pochodzenia żydowskiego. W związku z wojną, z okupacją doszło do takiej sytuacji, że Rynek opustoszał - ludność żydowska w części zginęła, w części wyjechała. A próżnię po niej wypełniły elementy z punktu widzenia socjologicznego trzeciej, czwartej kategorii.

Stąd wzięła się ta opinia strasznego miejsca?

- Tak, ale ta sytuacja trwała tylko przez pewien czas. Nowi mieszkańcy zupełnie nie dbali o miejsce, w którym mieszkali. Zniszczyły się urządzenia kanalizacyjne, wodociągowe, odwadniające, nastąpił szereg katastrof budowlanych. Trzeba było koniecznie przebudować ten obszar, a to wymagało dużych nakładów finansowych. Dlatego wymyślono, że zamiast odbudowywać, lepiej wyburzyć. Było to w drugiej połowie lat 60., byłem wtedy kierownikiem miejskiej pracowni urbanistycznej. Został sporządzony nawet program określający kolejność wyburzeń wszystkich kamienic na starym mieście. Równocześnie propagowana była koncepcja, aby stworzyć tam pas zieleni, który połączy Wisłok z parkiem, w którym stoi teraz pomnik gen. Sikorskiego. Stary Cmentarz, stare kamienice miały zniknąć. Ten pas zieleni miał być w środku udekorowany ratuszem i kościołem farnym, które miały pozostać jako obiekty zabytkowe wyższej kategorii.

Na szczęście program ten nie został zrealizowany.

- Realizacja programu oprócz pieniędzy wymagała także m.in. znalezienia mieszkań dla ludzi, którzy w Rynku mieszkali. Odbywały się posiedzenia, dyskusje, część ludzi nie godziła się na wyburzenia. Ja też nie chciałem się z tym pogodzić, napisałem w tej sprawie pismo. Myślę jednak, że mój protest na niewiele by się zdał, gdyby miasto było stać na wyburzanie.

A nie było stać?

- Miasto miało wtedy inne potrzeby. Równocześnie w prasie fachowej pojawiły się publikacje, które rehabilitowały ten obszar. Dowodziły, że stare miasto w Rzeszowie nie jest - jak mówili zwolennicy burzenia - bezwartościowe, tylko że jest to zespół architektoniczny o dużych właściwościach historycznych. To sprowokowało działania odtwarzające. Poszły duże pieniądze na zabezpieczanie piwnic pod Rynkiem. Na przełomie lat 70. i 80. powstał plan rewaloryzacji tego obszaru.

Zaczęto go wdrażać?

- Tak. Po kolei kamienice zaczęły być odbudowywane.

Plan rewaloryzacji zakładał utrzymanie funkcji mieszkaniowej?

- Oprócz inwestycji związanych z kulturą, gastronomią w każdej kamienicy element funkcji mieszkaniowej był przewidziany - albo zwykłe mieszkania, albo pokoje gościnne. Chodziło o to, aby to miejsce nie było martwe nocą, aby po zmroku także w Rynku okna się świeciły.

Z tych funkcji niewiele wyszło.

- Są wprawdzie jakieś pokoje gościnne, hoteliki, ale mieszkań nie ma. Myślę, że zadecydowały o tym sprawy własnościowe i finansowe. Właściciele kamienic wiedzą, że większe korzyści osiągną z wynajmu pod biura niż z mieszkań. Wiele miast dotknął taki proces. Nie jest to dobra tendencja.

Można ją odwrócić?

- Powinny być podejmowane działania, aby ludzie pewnej kategorii powrócili do śródmieścia. Przeważnie tak jest, że wracają tam ludzie ze względów prestiżowych i ze względu na wykonywaną pracę. W kamienicach w śródmieściu często mieszkają lekarze, adwokaci, pisarze. Jest niezmiernie ważne, aby tworzyło się środowisko ludzkie, emocjonalnie związane z danym obszarem, np. z Rynkiem. To nawet nie muszą być ludzie, którzy tam mieszkają. To mogą być osoby, które tam pracują, które mają tam siedzibę stowarzyszenia, w którym działają, z którym się identyfikują. Tych ludzi trzeba zapraszać do dyskusji i działania.

Kto powinien zapraszać?

- Miasto, rada, wydział promocji. To nie zrobi się samo - potrzebny jest specjalny program. Jeśli się go nie ma, to nie doprowadzi się do ożywienia tego miejsca. Zajmować je będą ci, którzy mają większą siłę przebicia: banki, sklepy telefonii komórkowej, itd. Tego typu sprawy mógłby regulować także plan zagospodarowania, którego dla śródmieścia, niestety, nie ma.



gazeta.pl

Holokaust znaczy dosłownie całopalenie. Egzekucje owszem były, ale to nie jest dowód na holokaust, popatrz w przeszłość, można mówić, ze były inne "holokausty" np. masakra Ormian w 1915r, a czy słyszałes kiedyś w telewizji oficjalne przeproszenia dla rodzin ofiar, czy słyszałeś, o przywilejach dla Ormian z powody tej własnie zbrodni? Żydzi traktują holokaust jako przedsiębiorstwo, Zyd Norman Finkelstein opisuje to dokładnie w swojej książce o właśnie takim tytule.

"Holokaust" możemy zobaczyć w Palestyniem gdzie Żydzi bezprawnie mordują ludzi.
Od wybuchu ostatniej intifady w końcu września 2000(cały konfikt trwa od powstania Izraela) roku armia izraelska zabiła 3345 Palestyńczyków - podała agencja EFE, przytaczając najnowsze dane Palestyńskiego Centrum Informacji. Według danych izraelskiego MSZ, w tym samym czasie w atakach palestyńskich zginęło 979 Izraelczyków.
Według tej statystyki, obejmującej okres między 29 września 2000 r. a 31 maja 2004 r., w tymże czasie w wyniku działań armii izraelskiej zostało rannych ponad 40 tys. Palestyńczyków.
Wśród zabitych Palestyńczyków jest 223 nieletnich i 233 kobiety. 270 osób straciło życie w wyniku ataków izraelskich myśliwców bombardujących F-16 lub śmigłowców Apache, a także egzekucji pozasądowych lub "zabójstw selekcyjnych".
Według palestyńskiej statystyki, 106 ciężarnych kobiet oraz pacjentów cierpiących na różne choroby w czasie podróży ambulansem lub innymi specjalnymi pojazdami zmarło podczas długiego oczekiwania w wojskowych punktach kontrolnych na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Gazie.
344 zabitych stanowili policjanci lub funkcjonariusze służb bezpieczeństwa Autonomii Palestyńskiej.
732 Palestyńczyków poniosło śmierć z powodu ostrzału z ciężkiej broni lub czołgów, 48 zginęło z rąk żydowskich osadników, 30 zabitych cywilów było członkami ekip medycznych i pogotowia ratunkowego.
Wśród palestyńskich ofiar jest 9 dziennikarzy oraz 220 sportowców i piłkarzy.
Liczba Palestyńczyków aresztowanych przez Izrael sięga 7200. W omawianym okresie armia izraelska zniszczyła też, całkowicie lub częściowo, 62.888 palestyńskich domów na Zachodnim Brzegu, w Strefie Gazy i Jerozolimie, w tym w samej tylko Strefie Gazy - 18.243.
Jak podał izraelski MSZ, pod początku intifady w atakach palestyńskich rannych zostało 6362 Izraelczyków.

Jeszcze jedno: w Izraelu nie ma wielkich przedsiębiorst, złóż ropy, stałego dużego dochodu. Skąd więc biorą się pieniądze na szkolenie najnowocześniejszej armi świata?

Izrael wspomaga wiele osób wśród nas, kupująć produkty pochodzące z tego kraju, widząc to JAK DŁUGO BĘDZIESZ JESZCZE OBOJĘTNY?
Gdy prawda o holobzdurze wyjdzie na jaw upadnie wszystko-czyt. mój poprz. post
Dlatego tak ważne jest zamknięcie nam ust

Bardzo dobrze, ze znow jestes na forum, poniewaz na tobie tez ciazy obowiazek udowodnienia mi ze bylem pracownikiem sluzb specjalnych PRL - vide podana przez ciebie wiadomosc na tym forum i na forum "polska walczaca" oraz "nasza klasa"
(Juz ponad 1 rok czekam na dowody w tej sprawie od osobnika o ksywie "tylko endecja" i wciaz nic. A wiec moze latwiej wam bedzie we dwoje ?)
A teraz pytania:
Po kim masz brazowawy kolor skory i krucze wlosy, po mamie czy po tacie ?
A co powiesz o swojej przeszlosci - vide wczesniej podane informacje ?... jakies komentarze ?... prawda czy klamstwo ?
Wszyscy czekaja na informacje, nie wstydz sie.


Nie odpowiada sie ludziom pozbawionym honoru, oszczercom i klamcom.

Tylko ze wzgledu na skandal, jakim sie stal atak na moja osobe po pierwszym wpisie, nalezy sprostowac klamstwa i oszczerstwa, gwoli walki o prawde.

Nigdy nie bylam brunetka. Jako dziecko mialam zlociste wlosy i zielone oczy. Bylam radosna, pogodna, ufna i wierzylam, ze wszyscy ludzie sa dobrzy.
Po latach spotkalam kolezanke z lat dziecinstwa i uslyszalam: "Zawsze bylas wrazliwa na zlo". To prawda i tak pozostalo.

Na tym forum spotkalo mnie wielkie zlo od lotra, ktory smie twierdzic, ze jest katolikiem.

Po kadzieli pochodze od Piastow/ Boleslawicow herbu Jastrzebiec.

Po Ojcu z przodkow, ktorzy przybyli do Polski na zaproszenie hrabiego Tarnowskiego w 1802 roku z Wegier.

Prawdziwe nazwisko bylo Gallas. Kiedy na ziemiach polskich byl lodowiec, prapraprzodkowie byli daleko i do Polski szli ciekawym szlakiem.

W Grecji jest wyspa Chios a na niej Agio Gallas.

Ojciec, kiedy bylam dzieckiem czesto powtarzal: "Nigdy nie zapomnij, ze twoi przodkowie byli ksiazetami". - Nie zapomnialam.

Paszkwil "Asyryjska ksiezniczka" napisal tchorz, obecnie redaktor " Rzeczpospolitej" zwolennik PiS Wojciech Wybranowski podpisujac sie Poray.

Pisalam przez lata o Asyryjczykach, by ukazac straszliwe cierpienia tego chrzescijanskiego narodu, ktory jako pierwszy na swiecie przyjal wiare Jezusa.

W 1914 roku wymordowano cala prawie inteligencje z inspiracji masonerii tureckiej/zydowskiej. O holokauscie Ormian wiemy, o Asyryjczykach nieliczni.

http://www.aina.org/

Niegdy nie atakowalam LPR, o czym mowa w paszkwilu. A wiec kolejne klamstwo na moj temat.

Nie chodzilam do wrozki, by pytac, czy zostane prezydentem.

Moim celem bylo uratowanie Polski przed unicestwieniem przez unie i globalizm. Nikt inny, tylko Polacy uniemozliwili mi to.

Henryk Pajak napisal w "Piatym rozbiorze Polski" - "Powiedz wnukom, ze tu byla kiedys Polska".

Kiedys byla...

Na sekretarza Zwiazku Ziem Wschodnich zostalam wybrana zaocznie, podczas pobytu w Polsce z okazji 25-lecia klasy maturalnej. Funkcje sprawowalam nieodplatnie prze dwa lata. Podczas zebran protokolowalam, moj maly wtedy syn spal na twardych fotelach.

Drogi paszkwil - anonim prawdopodobnie rowniez napisal Wybranowski. Podobny styl i ani jednego slowa prawdziwego. W Montrealu i Quebequ nigdy nie mieszkalam.
Dziwne, ze powstaly tylko dwa teksty klamliwe. Na wiecej wrogow - Polakow nie byo stac.

Anonimowi bandyci atakowali przez 7 lat. Tego samego dnia przed referendum akcesyjnym nazywano mnie zydowica i zydozerca.

W ostatnim czasie postanowilam zrezygnowac z pisania, nie widzac dalszego sensu, przy obojetnosci na los Polski milionow Polakow zarowno w Polsce, jak i na emigracji. Sledze sprawdzanie sie wszyskich po kolei moich ostrzezen. Zabraklo madrosci, przezowrnosci, woli ratowania Ojczyzny.

Otrzymuje listy domagajace sie, bym nie zaprzestala swojej pracy, za ktora nikt nie placi poza obelgami.

Czasami ktos podziekuje.

http://zaprasza.net/a_ya.php?mid=29493& ... komentarze

Bylam papierkiem lakmusowy dla ludzi uczciwych. Lotry internetowe same sie demaskowaly.

Współczesny człowiek żyjący w świecie zdominowanym przez technologię, przemierzający coraz szybciej przestrzenie ziemskie i pozaziemskie, zapomina coraz bardziej kim naprawdę jest i w jakim celu pojawił się na naszej planecie.
Porzucił nie tylko siebie ale dary, które niegdyś otrzymał, w tym Runy. Energia kosmiczna zawarta w kształtach znaków runicznych promieniuje emitując określone, specyficzne dla organizmu człowieka działanie, stymulując siły psychiczne człowieka zawarte w podświadomości. Runy doskonale wspomagają rozwój osobisty pomagając odnaleźć samego siebie i swoje własne zasoby, które są ukryte głęboko w podświadomości. Runy stanowią klucz otwierający kanał komunikacji z samym sobą, a także z całym Wszechświatem. Kształtowanie osobowości poprzez energie zawarte w znakach runicznych, które wspomagają rozwój cech pozytywnych, natomiast eliminują lub co najmniej ograniczają obecność cech negatywnych. Działają także na emocje.
Runy zawierają pozytywne przesłanie Wszechświata i nie wolno ich wykorzystywać w celach negatywnych np. używając mocy znaku do poparcia złych życzeń wobec innego człowieka lub czynienie jakiegokolwiek zła z wykorzystaniem tej mocy.
Kultura runiczna najbardziej rozpowszechniona była w krajach skandynawskich, w Niemczech, Francji ,Islandii oraz na wyspach brytyjskich.
Pierwsze znane zapisy na temat znaków runicznych pochodzą z początku naszej ery tj. ok. 100-200rne. Chociaż uważa się, że rodowód run sięga początku Świata. Znane są alfabety runiczne. Najbardziej rozpowszechniony był Futhark Starszy (nazwa pochodzi od nazw pierwszych sześciu znaków). Pismo runiczne zostało wyparte przez łacinę po chrystianizacji krajów skandynawskich. W sposób dyrektywny przystąpiono do niszczenia kultu run. Pomimo tego do dnia dzisiejszego przetrwały napisy runiczne wyryte na kamieniach i skałach i wciąż odkrywane są nowe.
Zastosowanie run jest niezwykle szerokie i rozciąga się na wszystkie dziedziny życia począwszy od budowania samego siebie w swoim wnętrzu i psychice poprzez organizację lepszych relacji z ludźmi i Wszechświatem. Pomagają w realizacji zadań codziennych, w znalezieniu lepszej i dobrze płatnej pracy, w znalezieniu swojej drugiej połowy, w osiąganiu zamierzonych celów.
Runy stosowane są w uzdrawianiu, mantyce, oczyszczaniu, energetyzowaniu, hipnozie, chromoterapii, medytacji i innych.
Po wiekach ukrycia nadszedł czas reaktywacji w celu wykonywania tego do czego są powołane, czyli niesienia ludziom pomocy.
Runa, czyli tajemnica szeptanej prawda zwycięsko oparła się wielowiekowym próbom zniszczenia. Nie sposób omówić wszystkich aspektów i zalet znaków runicznych w tym artykule. Wspomniałem zaledwie w dwóch słowach o fakcie istnienia wspaniałego klucz do lepszego jutra , czekającego na każdego kto nie obawia się życia w zdrowiu, szczęściu i harmonii z całym Wszechświatem.
Osoby zainteresowane zapraszam na swoją stronę WWW.runess.republika.pl
Informacje o kursach także na stronie WWW.mojeezo.pl

PODSTAWY RUN
Warszawa 30-31 V 2009r.
Prowadzi Marek Strzałkowski

Runy to symbole używane przez Ormian, ludy germańskie i celtyckie. Według wierzeń runy podarował ludziom bóg Odyn.
• Podstawowe informacje o runach ich genealogii,
• Nauka alfabetu runicznego, omówienie znaczeń poszczególnych znaków.
• Działanie i możliwości zastosowania w naszym życiu.
• Nauka komunikacji z runami,
• Poznanie runy osobistej każdego uczestnika szkolenia, która chroni i pomaga w życiu.
• Medytacje runiczne, oczyszczanie.
• Poznanie swego życia zapisanego w skryptach runicznych będących w posiadaniu każdego człowieka od urodzenia.
Jest to kurs inicjujący całą dalszą kompleksową naukę o runach.
Info i zapisy 604297743.

Tylko walka z Haye'm 11 lipca.Nie chce mi się czekać dłużej na tę walkę a w sumie 11 lipca to też nie tak źle.Żadnego Chagaeva na 20 czerwca- przez tego robiącego groźne miny mięczaka i buma musiałbym długo czekać na wielki spektakl Haye- Klitschko.Chagaev to miernota i nikt.Oprócz srożenia się i robienia min a'la "eye of the tiger" nie prezentuje sobą dosłownie nic.Marna szybkość, przecietna technika, tylrko dobre uderzenie, zero waleczności, serca- słaby wzrost- jedna wielka porażka.Klitschko by go zjadł.Wątpie że Haye się przestraszył- po prostu zajebiście mu zależy na tej walce a wie że z kontuzją ręki straci połowę tego co ma do zaoferowania.To nie to że Haye się boi- jemu po prostu bardzo zależy dlatego chce wyjść w jak najlepszej dyspozycji na tę walkę.Mam nadzieję że przesuną tę walkę na 11 lipca - żadnych Chagaevów- oprócz wątpliwej marki "białego Tysona" czy "Tysona ze wschodu" i spojrzenia groźnego nie ma on dosłownie nic- jest takim samym bumem jak Rahman czy inny Maskaev.Ale się koszmarnie potoczyło...


Co to ma być człowieku? , wyżywasz sie w internecie po wieczornym półgodzinnym Laniu od Taty? Przełożył cie przez kolano i Sprał Ćwiekowym Paskiem na gołą dupe?

Nowa Cybernetyczna forma wygaszania agresji

Odreaguj inaczej , idz na youtube toczyc Rasistowskie potyczki, tam nikt nie będzie tego czytał. aaa pewnie nie znasz angielskiego.!1

Do tego piszesz same bzdury. Chagaev jest właśnie szybki jak na Hw ,technika też niczego sobie a wszystkie największe walki wygrywał na punkty ,no i ,, GrozniE to on chyba wygląda tylko dla ciebie

Więc pytanie brzmi po co tu śmiecisz takimi bzdurami?

-- Cz cze 04, 2009 22:43:20 --


Cóż, moge tylko ci sie dziwić. Chyba! , że chodzi ci o rodowitego Niemca z Narodu Niemieckiego, Aryjczyka z krwi i kości


To przeczytaj jeszcze raz post kubusia i zastanow sie co ma na mysli piszac prawdziwy champion. A potem mi powiedz ktory Niemiecki bokser poza Schmelingiem byl takim prawdziwym championem.

Przecież Nikoś jest jako mistrz tak skompromitowany, że jużgorzej być chyba nie może. Jego walki generują coraz mniej zysków, nie chce mi sie wierzyć żeby dało się dalej wciskać ludziom ten kit chociaz kto wie, Niemcy są w tym naprawdę dobrzy a prawda jest taka, że chyba nie mieli nigdy w swoich stajniach prawdziwego championa. Nawet Abraham nim nie będzie dopóki nie pokona Pavlika.


Abraham nie jest prawdziwym Niemcem On jest Ormianinem , Ormianie pochodzą z Armenii,

A kubuś pisze: "Nawet Abraham" ~~ , pisze też ,że Niemcy nie mieli Championa w "Swoich Stajniach" , A nie w swoim Narodzie , nie pojawia sie tam nawet słowo "Niemiec" jako osoba ,

Z kontekstu jasno wynika że chodzi mu o boksera który boksuje u Niemców. a niekoniecznie jest Rodowitym Niemcem

Więc to chyba jednak ty powinieneś czytać Posty po dwa razy , zanim następnym razem zwrócisz komuś uwage

Andrzej Wajda wraca z Hollywood z pustymi rękami, bodajże już po raz czwarty. Jego "Katyń" nie znalazł uznania wśród akademickiego gremium. Nie znalazł, bo nie mógł. I jest na to parę naprawdę mocnych powodów. Pomijając kwestie czysto warsztatowe, których omawiać tu nie będę - "Katynia" jeszcze nie widziałem, a i czekam na możliwość obejrzenia zwycięskich "Fałszerzy".

Po pierwsze, "Katyń" jest filmem mało atrakcyjnym z punktu widzenia światowej widowni. Światowej, czyli w sporej mierze amerykańskiej. A Oscary to nagrody odzwierciedlające amerykańską wizję i oczekiwania wobec kina. Z przyznaniem nagrody dla najlepszego filmu zagranicznego wiąże się pewne ryzyko. Ryzyko powodzenia filmu w amerykańskich kinach. Zwycięski film otrzymuje szansę na największą dystrybucję i dotarcie do największej liczby widzów. Żeby zarobić na takim filmie, musi być on chętnie oglądany przez widzów. Inaczej przepadnie w gąszczu amerykańskich obrazów i nie przyniesie zysków. A Oscary to zysk, a gala rozdania nagród jest manifestacją potęgi filmowego biznesu. Jak to ujął amerykański krytyk filmowy Ross Dazis w wywiadzie dla Dziennika: "Oscary to show przygotowany z myślą o zyskach dla branży kinowej, dystrybucyjnej, rozrywkowej. Decyzję zaś podejmuje kilkaset osób, w tym aktorów, producentów i dystrybutorów, dla których interes show jest interesem prywatnym". Showbiznes karmi się pieniędzmi, które można zbić tylko na potencjalnie zyskownych filmach.

"Katyń" nie jest filmem atrakcyjnym dla świata, gdyż przedstawia historię, która ma charakter lokalny i jest nieznana światu. Dotkliwym jest fakt, że nie doceniono dzieła, które pomogłoby zapoznać się z tragedią Polaków milionom widzów na całym świecie. Co prawda szansę na to dała już sama nominacja, niemniej jednak brak nagrody tę szansę zniwelowała. Zamiast dać szansę innemu spojrzeniu na świat, Akademia postanowiła nagrodzić austriacką produkcję pt. "Fałszerzy" opowiadającą historię żydowskich więźniów współpracujących z nazistami. Film niewątpliwie ważny, ukazujący tragiczny obraz II Wojny Światowej, jednak pokazujący nam fragment historii, którą już znamy. Fakt ten zauważył także Daniel Olbrychski w jednym ze swoich komentarzy udzielonych po ogłoszeniu zwycięzców tegorocznej gali oskarowej. O holokauście wiedzą wszyscy, o Katyniu - tak na dobrą sprawę - nikt. I, przynajmniej na razie, dalej będziemy świadkami takich aktów ignorancji, jak chociażby ten w niedawnym artykule szwedzkiego dziennika, który przypisał zbrodnię katyńską hitlerowcom. Takie rzeczy dalej będą miały miejsce, gdyż świat po prostu za mało wie o tego typu wydarzeniach. Holokaust ma dzisiaj znaczenie globalne, dotyka wielu ludzi pochodzenia żydowskiego rozproszonych po całym świecie - w tym także członków Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Dlatego też każdy film opisujący tragedię Żydów ma dla nich wydźwięk emocjonalny i jest potencjalnie "lepszym" kandydatem do nagrody.

Film "Fałszerze" ma większe szanse na powodzenie w Stanach, a więc będzie można na nim lepiej zarobić - choć przykry to wniosek, że zarabia się miliony dolarów na opisywaniu makabrycznej historii, która łączy się z milionami zamordowanych ludzkich istnień. I nie chodzi już nawet o skalę tragedii - globalnie rzecz biorąc, zbrodnia katyńska miała charakter ściśle lokalny, a holokaust pochłonął o wiele więcej ofiar. Tymczasem o rzezi Ormian dokonanej przez Turków podczas I Wojny Światowej (ok. 1,5 mln ofiar) filmów się nie robi, a i sama świadomość przeciętnego obywatela naszej planety o tej tragedii jest znikoma (jeśli w ogóle istnieje). Poza tym "Katyń" jest filmem mocno niewygodnym z punktu widzenia Rosji, która do dzisiaj nie zajęła jasnego stanowiska w sprawie tego wydarzenia. Nagrodzenie filmu o zbrodni oficerów NKWD byłoby aluzyjnym napiętnowaniem Rosjan, a tego Ameryka ryzykować nie chce - nie po gorzkich doświadczeniach zimnej wojny. Biorąc pod uwagę ten fakt, już sama nominacja do Oscara jest wielkim sukcesem Andrzeja Wajdy i wszystkich, którzy przyłożyli rękę do powstania tego filmu.

P.S.: Dodam, że zamierzam niedługo obejrzeć zarówno "Katyń", jak i "Fałszerzy" i następnym razem opisać moje wnioski odnoszące się do kwestii warsztatowych. Jestem jednak zdania, że decyzja w sprawie przyznawania nagród Akademii wykracza daleko poza sam warsztat.

Kilka tysięcy katolików Stambułu różnych obrządków czeka na Benedykta XVI. Są wśród wierni

z parafii św. Antoniego położonej w samym centrum miasta przy głównym deptaku Istiklal. Parafią opiekują się ojcowie franciszkanie konwentualni. - Z naszej parafii na Mszy św. z papieżem będzie 50 osób - mówi gwardian klasztoru br. Atanazy Sulik. 1 grudnia przed południem Benedykt XVI odprawi w stambulskiej katedrze Ducha Świętego Mszę św. dla 1,2 tys. katolików.

Pozostali będą mogli uczestniczyć w papieskiej Mszy dzięki telebimom, które zostaną zainstalowane w kościele św. Antoniego. Od kilku miesięcy parafianie przygotowywali się duchowo na spotkanie z papieżem. - Cały czas modlimy się o pomyślny przebieg pielgrzymki podczas Mszy św., adoracji Najświętszego Sakramentu. Mieliśmy także specjalne prelekcje - mówi br. Atanazy. Szczególnie na spotkanie z papieżem przygotowują się młodzi ludzie. Benedykt XVI przyjmie ponad dwudziestoosobową grupę młodzieży 30 listopada wieczorem w swojej rezydencji, którą jest siedziba nuncjusza apostolskiego w Stambule.

Liczący sto lat kościół św. Antoniego Padewskiego skupia wokół siebie 1,2 tys. parafian. Liturgie odprawia się po turecku, angielsku, włosku i po polsku. Wśród wiernych przeważają Filipińczycy, przedstawiciele różnych krajów afrykańskich, Turcy. Przy tym kościele funkcjonuje też polska parafia personalna, obejmująca całą Turcję. Przy parafii prężnie działają ruchy katolickie: 4 wspólnoty neokatechumenatu, Legion Maryi, Odnowa w Duchu Świętym. Od początku opiekuje się nim ojcowie franciszkanie konwentualni. Jest ich obecnie pięciu: trzech Polaków, jeden Rumun i Włoch.

Katolicki wikariat apostolski Stambułu, na którego czele stoi bp Louis Pelatre, obejmuje 11 parafii. W większości są one międzynarodowe. Terytorialną parafię pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej mają Polacy w Polonezkoy. Są też dwie parafie niemieckojęzyczne i dwie francuskie.

Katolicy Stambułu mają bardzo dobre relacje z wiernymi innych Kościołów chrześcijańskich: prawosławnego Patriarchatu Konstantynopola, Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, Kościoła syryjsko-prawosławnego - podkreśla br. Atanazy. Od kilku lat, podczas spotkań zakonników i zakonnic pracujących w Stambule nauki rekolekcyjne głosi kapłan prawosławny. W mieście pracuje w sumie ok. 40 zakonników i zakonnic katolickich. Są franciszkanie, dominikanie, asumpcjoniści, salezjanie, siostry szarytki. Pochodzą oni z różnych krajów, najwięcej z Włoch, Polski, Francji, Austrii i Niemiec. Prowadzą szkoły i szpitale.

Równie dobre są relacje z muzułmanami. - Trzeba powiedzieć, że oni stanowią większość przychodzących do naszej bazyliki, szczególnie we wtorki, czyli w dzień św. Antoniego, który cieszy się ich wielkim szacunkiem i czcią. Burmistrz dzielnicy Beyoglu, na terenie której położona jest parafia św. Antoniego na każde Boże Narodzenie i Wielkanoc obdarowuje parafian prezentami.

- Relacje z Turkami i władzami są poprawne do momentu, gdy nie dochodzi do takich wypadków, które wywołują protesty świata muzułmańskiego: wojna na Bałkanach i prześladowania ludności muzułmańskiej w Bośni i Hercegowienie, publikowanie karykatur Mahometa, czy też relacje z ratyzbońskiego wykładu papieża - mówi br. Atanazy.

Odnosząc się do zapowiadanych protestów niektórych ekstremistycznych grup nacjonalistycznych i muzułmańskich br. Atanazy podkreśla, że będą one miały charakter marginalny. - Dla większości Turków wizyta jest wydarzeniem obojętnym albo są do niej nastawieni życzliwie - powiedział.

KAI

Jerzy Robert Nowak po raz kolejny zajął się tekstem Henryka Grynberga z marcowej „Res Publiki Nowej”, w którym uskarżał się na to, że Polacy nie doceniali roli Żydów we wzbogacaniu polskiej kultury. Insynuacja Grynberga jest dla Nowaka nieprawdziwa, bo nie brakowało osób, które pisały o wkładzie twórców pochodzenia żydowskiego w polską kulturę.

Czasem nawet przesadnie, zdaniem Nowaka, próbowano uzupełniać ten bogaty wkład o fałszywie przemianowanych na Żydów twórców nieżydowskich: „mianowano Żydami” słynnego poetę Jana Lechonia (ormiańskiego pochodzenia), Pawła Jasienicę (o dalekim tatarskim pochodzeniu), Karola Szymanowskiego czy Adama Mickiewicza. W tym ostatnim przypadku Grynberg oskarżył mickiewiczologów o „antysemityzm” za odrzucanie fałszywych domniemań o rzekomym żydowskim pochodzeniu matki Adama Mickiewicza.

Wypowiedzi Grynberga w sprawach polsko-żydowskich to dla Nowaka ciągłe absolutyzowanie jako jedynej i wyłącznej tragedii narodu żydowskiego i zupełna niewrażliwość na tragedie innych narodów, śmierć milionów Polaków, Rosjan etc. Grynberg zaatakował zdanie Nałkowskiej z „Medalionów”: Ludzie ludziom zgotowali ten los, twierdząc, że to nieprawda. To ludzie Żydom zgotowali ten los. Szczególnie kuriozalne jest twierdzenie Grynberga, że czas stalinizmu w Polsce, a więc lata 1944-1955 były jedynym w historii Polski okresem pełnego równouprawnienia Żydów. Nie trzeba komentarza, wystarczy przypomnieć złowróżbną rolę Bermana, Minca, Brystygierowej, Fejgina, Romkowskiego, Różańskiego, Morela, etc.

Na tle antypolskiego szowinizmu Grynberga odmienne, przeciwstawne były postawy czołowych polskich twórców i uczonych żydowskiego pochodzenia w czasach zaborów i w II Rzeczypospolitej. Ludzi, którzy jednoznacznie optowali za polskim patriotyzmem przeciwko antypolonizmowi. Wystarczy przypomnieć postacie wybitnych uczonych i twórców pochodzenia żydowskiego: słynni historycy Szymon Askenazy i Wilhelm Feldman; historyk, poeta i publicysta Aleksander Kraushar; prezes Stowarzyszenia Lekarzy Polskich profesor UW Henryk Nussbaum; ekonomista Leopold Caro; poeta, pisarz i eseista Antoni Słonimski; redaktor naczelny najsłynniejszego czasopisma kulturalnego w II Rzeczypospolitej „Wiadomości Literackich”, a później londyńskich „Wiadomości” Mieczysław Grydzewski; poeta i satyryk, twórca kabaretu politycznego na emigracji Marian Hemar; znakomity lekarz Ludwik Hirszfeld. Nowak przytacza z ich pism i wypowiedzi obszerne fragmenty potwierdzające ich polskość i krytyczne uwagi pod adresem Żydów za ich antypolonizm. Z wyraźną przyjemnością cytuje list Hirszfelda do Jerzego Borejszy z 27 października 1947 r., w którym ubolewał, że nacjonaliści żydowscy nienawidzą Polaków więcej niż Niemców, i że świadomie lub nieświadomie idą w kierunku proniemieckim.

Na koniec Nowak zdumiewa się, że wobec patriotycznych wystąpień Polaków żydowskiego pochodzenia przeciwko przejawom żydowskiego antypolonizmu, dotąd nikt spośród Polaków żydowskiego pochodzenia nie zareagował na oszczerstwa Grynberga. Zdaniem Nowaka tendencyjne kłamstwa Grynberga służą wyłącznie zatruwaniu atmosfery stosunków polsko-żydowskich i dalszemu osłabianiu możliwości wzajemnego dialogu między Polakami a Żydami.

Jerzy Robert Nowak, Polscy patrioci a polakożerca,
Nasz Dziennik 97 (1593),, 25 kwietnia 2003, s. 10-11.

29 lutego jest 60. (tylko w latach przestępnych) dniem w kalendarzu gregoriańskim. Do końca roku pozostaje 306 dni.

Święta
imieniny: Antonia, Dobrosiodł, Oswald i Roman

Wydarzenia w Polsce
1768 - Zawiązano konfederację barską.
1964 - Został ogłoszony tzw. plan Gomułki będący memorandum w sprawie wstrzymania zbrojeń jądrowych w Europie Środkowej.
1968 - Członkowie warszawskiego oddziału Związku Literatów Polskich wystosowali rezolucję protestującą przeciwko nasilaniu się cenzury.

Wydarzenia na świecie
1952 - Wyspa Helgoland wróciła pod zarząd Niemiec.
1960 - W Maroku miało miejsce trzęsienie ziemi, w wyniku którego zginęło ponad 3000 osób i prawie doszczętnie zostało zniszczone miasto Agadir na południu kraju.
1988 - W azerskim mieście Sumgait doszło do zamieszek na tle etnicznym przeciwko mniejszości ormiańskiej, zginęło 41 osób, rannych zostało 2 tys. osób
1996 - W Andach w Peru miała miejsce katastrofa samolotu, w wyniku której zginęły 123 osoby.
2004 - Po zamieszkach w kraju Jean-Bertrand Aristide zrezygnował z funkcji prezydenta Haiti.
2004 - Odbyła się 76. ceremonia rozdania Oscarów.

Urodzili się
1468 - Paweł III, papież (zm. 1549)
1528 - Albrecht V, książę Bawarii (zm. 1579)
1792 - Gioacchino Rossini, włoski kompozytor (zm. 1868)
1860 - Herman Hollerith, amerykański inżynier (zm. 1929)
1864 - Emma Dmochowska, polska pisarka, działaczka oświatowa (zm. 1919)
1896 - Morarji Desai, indyjski polityk, premier Indii (zm. 1995)
1908 - Balthus, francuski malarz, ilustrator pochodzenia polskiego (zm. 2001)
1924 - Andrzej Maria Deskur, polski duchowny katolicki, kardynał
1932 - Masten Gregory, amerykański kierowca wyścigowy (zm. 1985)
1932 - Józef Ratajczak, polski pisarz
1936 - Jack Lousma, amerykański astronauta
1940 - Bartłomiej, grecki duchowny prawosławny, patriarcha Konstantynopola
1944 - Dennis Farina, amerykański aktor
1948 - Patricia A. McKillip, amerykańska pisarka
1964 - Marek Leśniak, polski piłkarz
1968 - Pete Fenson, amerykański curler
1972 - Siergiej Abramow, rosyjski ekonomista, czeczeński polityk, prorosyjski prezydent Czeczenii
1972 - Antonio Sabato Jr., włoski aktor
1976 - Ja Rule, amerykański raper, aktor
1984 - Dagmara Jack, polska kompozytorka
1988 - Barbara Tatara, polska studentka, Miss Polonia 2007

Zmarli
468 - Hilary, papież (ur. ?)
1868 - Ludwik I, król Bawarii (ur. 1786)
1932 - Giuseppe Vitali, włoski matematyk (ur. 1875)
1944 - Pehr Evind Svinhufvud, fiński polityk, premier i prezydent Finlandii (ur. 1861)
1984 - Ludwik Starski, polski scenarzysta filmowy (ur. 1903)
1992 - Czesław Nowicki, polski dziennikarz, prezenter pogody (ur. 1928)
1992 - Ruth Pitter, angielska poetka (ur. 1897)
2004 - Harold St. John, barbadoski polityk (ur. 1931)
2004 - Witold Rudziński, polski kompozytor, teoretyk i historyk muzyki (ur. 1913)

Ciekawostki
    Kilkakrotnie istniał dzień 30 lutego.
    29 lutego jako ten sam dzień tygodnia powtarza się co 28 lat:
    poniedziałek poprzedni: 1988, następny: 2016
    wtorek poprzedni: 2000, następny: 2028
    środa poprzedni: 1984, następny: 2012
    czwartek poprzedni: 1996, następny: 2024
    piątek poprzedni: 1980, następny: 2008
    sobota poprzedni: 1992, następny: 2020
    niedziela poprzednie: 1976 i 2004, następny: 2032

za wikipedią...