Kraków ul. Nowohucka i okolice ronda Dywizjonu 308, al. Pokoju, rondo
Czyżyńskie. Nie mam nic do kursantów, bo przecież każdy z nas musiał się
jakoś nauczyć jeździć ale instruktorzy powinni pomyśleć, że jak
wyjeżdżać, to nie całymi stadami, bo blokuje się ruch na i tak
obciążonych drogach. Dość często tamtędy przejeżdżam i ręce opadają jak
widać kilka L jadących koło siebie, przed nimi pusto, a za nimi korek i
wszytko co możliwe zablokowane.
Wczoraj, Nowohucka od mostu na Wiśle do Saskiej wlecze się korek za:
lewy pas ciężarowa L-ka i dwie osobówki, a na prawym dwie osobówki i
motocykl. Max 20-30 km/h z postojami, zajączkami itp. Za ch...ja żaden
żadnego nie chce wyprzedzić i odblokować chociaż jeden pas. Wrażenie
miałem takie jakby to instruktorów bawiło. Wracam godzinę później, od
ronda Dywizjonu 308 do ronda Czyżyńskiego lewy pas dwie osobowe L prawy
to samo tylko ostatnia z napisem egzamin. Spektakle takie na tej trasie
ogląda się praktycznie zawsze.

Jeśli to przeczyta jakiś instruktor w Kraku, głównie z ośrodka na ul.

niech trochę to przemyśli. Może warto dolać sobie np. więcej wody do
kawy lub zrobić cokolwiek innego aby nie wyjeżdżać równocześnie z innymi
kolegami, bo utrudnia się ruch na i tak bardzo zakorkowanych fragmentach
dróg.


· 

Mam taki problem z wnioskiem o wydanie prawa jazdy.
Otóż chodzi o to, że egzamin państwowy zdawałam i zdałam w Krakowie. T
rzeba było wypełnić wniosek o wydanie prawa jazdy jeszcze przed egzaminem.
Wypełniłam według wzoru. Podałam adres Urzędu Miasta w Lubinie.
Jednak dziś dowiedziałam się, że należało podać adres Starostwa Powiatowego w Lubinie, to w wydziale komunikacji wydaję prawo jazdy.
No i mam obawy czy będą jakieś problemy w związku z tym?
Bo to Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego, automatycznie po zdanym egzaminie wysyła dokumenty.
Mam nadzieję, że jak wszystkie papiery dotrą do Urzędu Miasta, do zostaną skierowane w odpowiednie miejsce.
Jak myślicie?

//Co mają wspólnego Twoje dokumenty z polityką miasta albo ogłoszeniami?
//Nie dubluj tematów i wybieraj właściwy dział!
//DC

Wojewódzki Sztab Wojskowy w Krakowie informuje, że w wyniku przeprowadzonego postępowania o zamówienie publiczne na wykonanie szkolenia 30 poborowych w zakresie uzyskania prawa jazdy kat. C, zgodnie z art. 89 ust. 1 pkt.2 Ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. - PZP ( tekst jednolity DZ. U. Nr 164 z dnia 07.04.2006 r. poz. 1163 ) postepowanie zostało unieważnione.
Uzasadnienie.Zgodnie z zapisanymi w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, warunkami, jakie musi spełnić Wykonawca, w pkt. IV ust. 1 ppkt. 1.6 Ustawy jest zapisany m.in. warunek: wykonali/wykonują w/w usługi należycie i osiągnęli w ostatnim roku (2006 r.) min. 60 % zdawalność kursantów na kat. C ( z egzaminu teoretycznego i praktycznego), potwierdzoną Zaświadczeniem, z WORD.
W złożonej przez firmę Ośrodek Szkolenia Kierowców "WPK" Wiesław Tadel z Tarnowa ofercie na Zaświadczeniu z Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, podpisanego przez Egzaminatora nr K - 042 Pana Bogusława Skórskiego, przy zestawieniu wyników pozytywnych z egzaminu praktycznego na kat .C widnieje liczba 55 %, która jest niższa od wymaganej przez Zamawiającego, tym samym postąpiono jak wyżej. Z uwagi, że była to jedyna oferta, jaką złożono w postępowaniu, postępowanie zostaje unieważnione.
Zgodnie z art. 180 ust. 1 i 2 Ustawy Prawo zamówień publicznych przysługiwało prawo do wniesienia w ciągu 7 dni protestu.Protestu nie wniesiono.
Szef WSzW w Krakowie
/-/ płk Bolesław WISS

NOC STOP, akcja przeciwko złodziejom aut, została przygotowana przez Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie i Komendę Miejską Policji, a sponsorowana przez firmę BP. Istotą programu NOC STOP jest oznakowanie pojazdów, których właściciele deklarują, że z reguły nie jeżdżą tymi pojazdami w godzinach nocnych. Pojawienie się samochodu z taką naklejką, na ulicach miasta między 24 do 5 rano, ma być sygnałem dla patroli do zatrzymania i wylegitymowania kierowcy.


Co sądzicie na temat takiej akcji? Ja, szczerze mówiąc, nie wiem co o niej sądzić, choć raczej jestem na TAK>
Podobno akcja jest propagowana już w całej Polsce.

więcej na
http://www.mord.krakow.pl/plakat_noc_stop.htm
http://www.bp.com/generic...contentId=58333
oraz oczywiście na
http://www.google.pl/sear...lient=firefox-a

· 

"NOC STOP"

Piątek, 24 października 2003r.

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie i Komenda Miejska Policji przygotowują nową akcję przeciwko złodziejom aut "NOC STOP". Istotą programu "NOC STOP" jest oznakowanie pojazdów, których właściciele deklarują, że z reguły nie jeżdżą tymi pojazdami w godzinach nocnych. Pojawienie się samochodu z taką naklejką na ulicach miasta między 24 a 5 rano ma być sygnałem dla patroli do zatrzymania i wylegitymowania kierowcy.

Każdy, kto zdeklaruje chęć udziału w programie, może do niego przystąpić w każdej chwili – o każdej porze dnia i nocy, wystarczy tylko nakleić (w prawym rogu, od strony pasażera) specjalną naklejkę na przednią i tylną szybę od wewnątrz pojazdu.

Fluoryzujące naklejki, będą dostępne we wszystkich dyżurnych komisariatach policji, Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego, w Radio Wanda, oddziale ogłoszeniowym Gazety Krakowskiej a także na stacjach BP w Krakowie.

Komenda Miejska Policji zobowiązuje się do przeprowadzania nocnych kontroli na oznakowanych pojazdach, celem uniknięcia kradzieży. Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie jest głównym sponsorem akcji. Patronat medialny objęło Radio Wanda i Gazeta Krakowska.

Podobna akcja jest z sukcesem prowadzona także we Wrocławiu i Stargardzie Szczecińskim. Dotychczas nie odnotowano faktu kradzieży pojazdów, których właściciele przystąpili do "NOC STOP", co może świadczyć o wysokiej skuteczności tego programu prewencyjnego.

Akcja rusza od 5 listopada.

- Gazeta Krakowska

Co Wy sądzicie o takim pomyśle?

Kierowcy muszą uważać już nie tylko na fotoradary, patrole policji, kamery monitoringu, ale także na samochody egzaminacyjne na prawo jazdy. W Białymstoku i Krakowie wyposażone w kamery "elki" rejestrują wyczyny piratów drogowych. Później nagrania trafiają do policji.
Jeśli drogówka uzna, że nagranie zarejestrowało łamanie przepisów, karze kierowcę mandatem i punktami karnymi, a nawet kieruje sprawę do sądu. - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że ktoś popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to zgłosić policji. Tym bardziej egzaminatorzy, którzy są profesjonalistami - wyjaśnia kom. Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

W Białymstoku komendant policji umówił się z szefem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, że egzaminatorzy będą przekazywać nagrania rażących przypadków łamania przepisów przez uczestników ruchu drogowego. Efekt? - Przez niespełna dwa miesiące tej współpracy przed sąd trafiło kilkunastu kierowców - mówi kom. Dariusz Kędzior.

Białostoccy policjanci podkreślają, że współpraca z WORD-em ma jeszcze jedną zaletę - nic nie kosztuje, a jest znacznie skuteczniejsza od fotoradarów. - One rejestrują tylko przekraczanie prędkości, a kamery z "elek" nagrywają przypadki przejeżdżania na czerwonym świetle, wyprzedzania na przejściu dla pieszych, wymuszania pierwszeństwa i inne poważne wykroczenia - wylicza Kędzior.

Po Białymstoku i Krakowie do wspólnej walki z piratami przygotowują się już egzaminatorzy i policjanci z Bydgoszczy i Łodzi.

onet.pl

christoph - widzisz zrobisz raz kurs i masz go już na całe życie więc w Ośrodku egzaminacyjnym nie będzie ich to obchodzić.

konrad111 - jeden wujek się troche w tym orientuje , drugi pracował 25 w policji w drogówce.
Pozatym nowe ustawy powchodziły w życie.
Najwięcej wypadków powodują młodzi kierowcy w wieku 18-21 lat więc postanowiono to ukrucić.
Podobno jeszcze w przeciągu roku czy dwóch lat od uzyskania prawka musisz jeździć z kimś kto je ma. Dla mnie to ostatnie to głupota totalna ale prawo to prawo.

W krakowie egzaminuje się w budynku który nazywa się - MORD (Małopolski ośrodek ruchu drogowego)

Dzisiaj Wisła w Krakowie od MORDU ( Małopolskiego ośrodka Ruchu Drogowego) W górę rzeki aż po Galerię Kazimierz, Wędkowanie od 9 do 12, przedzieranie sie przez wielkie haszcze,najlepsze miejscówki na okonki (powalone konary drzew ), niedostępne dla wędkarza bo skarpa 2-3 metrowa pomijam dziury wykopane przez bobry w które co chwile wpadałem w efekcie 2 okonie zacięte oraz jeden spadł tuż przy brzegu. Przynęta blacha 3 meps black furry. Okonie w dobrym stanie wróciły do wody. Plusem całej wyprawy było odnalezienie dobrej miejscówki na nocną zasiadkę Wędkarzy jak na lekarstwo. Znalazłem też 2 kłusownicze "wędki" mianowicie Pal wbity w ziemię do niego żyłka przywiązana, wyciągnałem "zestaw" haczyk z rosówką i jako cieżarek śruba wielka. Obydwa zestawy oczywiście skutecznie unieszkodliwiłem. Miejscówka istny raj dla kłusowników wielkie pokrzywy, dzikie róże i brak dojazdu co za tym idzie praktycznie brak wędkarzy.

Dzień dobry!
Mnie się to śniadanie też bardzo podoba, gdyż spędziłam dzisiaj przedpołudnie w MORDzie, czyli Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego i jestem do teraz o jedynej kawie.
Wiecie, co trzeba zrobić, żeby w tymże MORDzie zamówić sobie telefoniczne zaklepywanie terminu egzaminu? Nie zastrzec sobie wszystko przy pierwszym składaniu dokumentów, a potem korzystać z dobrodziejstw systemu i nie musieć jeździć do Krakowa, o nie. Przyjść należy osobiście wtedy, kiedy się już oblało albo chce zmienić termin, dokonać wpłaty powiększonej o złotych siedem, WTEDY złożyć oświadczenie, że chce się telefonicznie i już następnego dnia oddzwania urzędnik. Nie można tego, wyobraźcie sobie, zaklepać na zawsze, bo - jak mi rozbrajająco wyznała pani w okienku - przecież nie będą tam, otrzymawszy przelew, zaglądać mi do dokumentów

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego zainstalowal czujniki na pedałach, które mają wskazać, kto ich użył - zdający czy egzaminator.
Ciekawa jestem czy jest to obowiazek tak jak instalacja kamer czy taka dodatkowa rzecz. Czy w inych osrodkach poza Krakowem tez juz spotkaliscie sie z tymi czujnikami?

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego zainstalowal czujniki na pedałach, które mają wskazać, kto ich użył - zdający czy egzaminator.
Ciekawa jestem czy jest to obowiazek tak jak instalacja kamer czy taka dodatkowa rzecz. Czy w inych osrodkach poza Krakowem tez juz spotkaliscie sie z tymi czujnikami?

Mi sie wydaje że to jest widzimisię małopolskiego MORD-u.
Ha, no popatrzcie jak sie teraz na sposób wzięli.Ciekawe czemu to ma służyć, a pewnie temu aby ulać egzaminowanego za to że egzaminator wcisnął pierwszy hamulec podczas np. hamowania awaryjnego albo dlatego że egzaminowany za często używa sprzęgła itd,itp.
Bezsens...mało stresu mają Ci egzaminowani a mało kasy ma MORD

Rezerwacja dnia oraz godziny odwiedzin w MORD Kraków
Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego
od 16 czerwca
uruchamia usługę polegającą na rezerwacji dnia oraz godziny
w której chcemy złożyć niezbędne dokumenty do zapisu na egzamin.
Na czym polega usługa?
Każda osoba która chce złożyć dokumenty, zapisać się na egzamin,
wchodzi na stronę www.mord.krakow.pl i wybiera zakładkę "zapisy"
W tej zakładce zamieszczony jest kalendarz w którym wybieramy interesujący nas
dzień oraz godzinę spotkania z Biurem Obsługi Klienta.
W celu rezerwacji danego terminu musimy podać swoje imię i nazwisko, nr pesel,
oraz adres mailowy.
Na ten adres MORD przyśle powiadomienie o pomyślnej rezerwacji zapisu
i przypomnienie o terminie odwiedzin w MORD Kraków.
Z niezbędnymi dokumentami prosimy zgłaszać się, do wyznaczonego do tej formy
zapisu, okienka, celem złożenia dokumentów i zapisania się na egzamin.

czyli rezerwacja kolejki do zapisu. Żebyś nie musiał stać na przykład 5 godzin.

Dzisiaj na jednej z ulic Krakowa zauważyliśmy dość nietypowy przypadek. Otóż za motocyklistą, który prawdopodobnie zdawał egzamin na prawo jazdy jechał samochód Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego (MORD) z egzaminatorem za kierownicą obserwującym sposób jazdy zdającego.

I nic nie byłoby w tym dziwnego - może poza tym, że motocyklista przejechał ciągłą linię, co zapewne spowodowało, że oblał egzamin - gdyby nie jeden mały szczegół.

Otóż samochód egzaminatora poruszał się... bez zapalonych świateł.Dlatego też przypominamy wszystkim, także pracownikom krakowskiego MORD-u. Od początku października do aż do końca lutego zgodnie z kodeksem drogowym jesteśmy zobowiązani do jazdy samochodem z włączonymi światłami mijania przez całą dobę! Prosimy o tym pamiętać panie egzaminatorze!


zrodlo interia.pl

Dzisiaj na jednej z ulic Krakowa zauważyliśmy dość nietypowy przypadek. Otóż za motocyklistą, który prawdopodobnie zdawał egzamin na prawo jazdy jechał samochód Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego (MORD) z egzaminatorem za kierownicą obserwującym sposób jazdy zdającego.

I nic nie byłoby w tym dziwnego - może poza tym, że motocyklista przejechał ciągłą linię, co zapewne spowodowało, że oblał egzamin - gdyby nie jeden mały szczegół.

Otóż samochód egzaminatora poruszał się... bez zapalonych świateł.Dlatego też przypominamy wszystkim, także pracownikom krakowskiego MORD-u. Od początku października do aż do końca lutego zgodnie z kodeksem drogowym jesteśmy zobowiązani do jazdy samochodem z włączonymi światłami mijania przez całą dobę! Prosimy o tym pamiętać panie egzaminatorze!


zrodlo interia.pl Ludzka rzecz każdy może popełniać błedy.(drobne).

Hej, dziękówka wszystkim za informacje, to dobry początek , żeby czegoś szukać,
Snuj w Twojej typologii to ja jestem w grupie cwaniaków, natomiast twój tekst

"Musisz wiedzieć jedno : Końcowy Egzamin państwowy i to nie zależnie czy wczasy, czy księżyć, czy w miejscu zamieszkania, zawsze kończą się Egzaminem w Wojewódzkim Ośrodku ruchu drogowego.Każdego zdającego obowiązują takie same wymagania, nie ma żadnych ulg dla nikogo.I to nie ma żadnej różnicy czy zdajesz Egzamin w Szczecinie, Ciechanowie czy w Krakowie.No może jedna : w Ciechanowie, szybciej idziesz do Egzaminu.Ale to tylko jedna różnica"

jest bardzo cyniczny. Czy Ty aby nie jesteś z sitwy egzaminatorów i instruktorów? Jak możesz opowiadać takie rzeczy wiedząc, że w praktycznie każdym WORDzie są ludzie, którzy przyjmują a nawet żądają łapówek za pozytywny wynik egzaminu? Jeśli chodzi o Warszawę, to mógłbym Ci podać imienną listę takich osób. Właściciel jednej z szanowanych warszawskich szkółek osobiście pośredniczy w załatwianiu takich interesów, więc chyba przesadą jest mówić , że każdego obowiązują te same wymagania.

Cały system szkolenia i egzaminowania kierowców jest z gruntu patologiczny, bo wszyscy się na nim karmią oprócz tego kto chce prawko - jego się doi. Najpierw w OSK, potem oczywiście dodatkowe jazdy, potem kilka egzaminów i wszyscy sobie zarabiają. A z nauką bezpiecznej jazdy niewiele to ma wspólnego, tej kierowcy uczą się zazwyczaj już mając prawo jazdy.[/quote]

Wyjaśnienie do wyników przetargu na dostawę pojazdów egzaminacyjnych dla Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie.

Szanowni Państwo,

W wyniku przeprowadzonej procedury, kierując się uprzednio zdefiniowanymi i ogłoszonymi kryteriami, została wybrana
oferta firmy Euromarket sp. z o.o. w Krakowie. Oferowany samochód to Chevrolet Aveo (pojemność silnika 1.2, moc 72 KM, nadwozie 5 drzwiowe, wspomaganie kierownicy, ABS). Wymiana samochodów w Ośrodku ma nastąpić do 60 dni od daty podpisania umowy, a to będzie możliwe dopiero po terminie przewidzianym w ustawie Prawo Zamówień Publicznych na wnoszenie protestów (7 dni od daty skutecznego powiadomienia uczestników postępowania). Dla ochrony interesów egzaminowanych i szkół jazdy, do grudnia 2004 w Ośrodku pozostaną dwa samochody Nissan Micra, a do czerwca 2005 dwa Fiaty Punto.

cytat ze strony mord.krakow.pl , bo zachciało mi się sprawdzać, chyba faktycznie mają za dużo pieniędzy , a jest ten tekst umieszczony w dziale przetargi !!!

Słyszałam podobno że od wrzesnia w Krakowie jako Elko maja jeździć Chevrolety Aveo!
hmm, ciekawe jak te aveo będa się spisywały. Oby nie był to krok w tył ( jakość, wykonianie, awaryjność).
W samochodach Chevrolet Aveo, na których od niedawna szkolą się przyszli kierowcy i zdają egzaminy na prawo jazdy, występują usterki. - To jeżdżąca trumna - stwierdza egzaminator z Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego
Jechałem z kursantką. W którymś momencie trzeba było nacisnąć na hamulec. A tu nic! Auto potoczyło się i stanęło kawałek dalej. Włosy na d... stanęły mi dęba - opowiada instruktor z Nowej Huty. Jego szkoła, podobnie jak i inne w Krakowie, właśnie przestawia się na chevrolety. Wcześniej samochody te na swoje wyposażenie wprowadził MORD.
Krakowie
Jego kolega niemal wjechał pod tramwaj, gdy po naciśnięciu hamulca auto nie zatrzymało się na czerwonym świetle. Egzaminatorzy opowiadają też o blokowaniu się sprzęgła. - Żaden samochód w takim stanie nie powinien wyjechać w miasto - mówi egzaminator.



Chyba komentarza nie trzeba

"Dziennik": Kierowcy muszą uważać już nie tylko na fotoradary, patrole policji, kamery monitoringu, ale także na samochody egzaminacyjne na prawo jazdy. W Białymstoku i Krakowie wyposażone w kamery "elki" rejestrują wyczyny piratów drogowych. Później nagrania trafiają do policji.
Jeśli drogówka uzna, że nagranie zarejestrowało łamanie przepisów, karze kierowcę mandatem i punktami karnymi, a nawet kieruje sprawę do sądu. - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że ktoś popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to zgłosić policji. Tym bardziej egzaminatorzy, którzy są profesjonalistami - wyjaśnia kom. Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

W Białymstoku komendant policji umówił się z szefem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, że egzaminatorzy będą przekazywać nagrania rażących przypadków łamania przepisów przez uczestników ruchu drogowego. Efekt? - Przez niespełna dwa miesiące tej współpracy przed sąd trafiło kilkunastu kierowców - mówi kom. Dariusz Kędzior.

Odświeżę trochę temat;]

Zmiana przepisów jest już zatwierdzona i restrykcyjne zasady na motocykl wchodzą w życie najpewniej od 1 lipca;]

25-tego w ośrodku ruchu drogowego na koszykarskiej w Krakowie było spotkanie informacyjne.

Chronieni są jedynie Ci co zdadzą do dnia wejścia zmiany egzamin teoretyczny który jest ważny przez 6 miesięcy.

Niech Ci co nie mają "prawka" się spieszą ;P

misHa, ciekawe skąd Ty masz informację że w temacie cicho?

oto link to najwiarygodniejszego żródła
http://bip.mi.gov.pl/pl/b...t_kieruj_pojazd

Jak już pisałem informacja o zmianie była wywieszona 25-tego maja na drzwiach krakowskiego ośrodka ruchu drogowego więc jest to pewna informacja. A o tym co chroni na 100% przyszłego zdającego powiedział mi egzaminator.

Zmiany są duże,
najgorszą jest to że prawo jazdy na motocykl ponad 125cmm3 będzie można robić dopiero po ukończeniu 24 roku życia.

Ostatnio media zaczynają nam wpajać hasło "obowiązkiem każdego jest
zgłosić naruszenie prawa". No, zauważyłam to przy okazji sex afery
(właściwie - pedofilii) w KK.
A teraz widzę: - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że
ktoś popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to
zgłosić policji.

Dla nieklikatych:
[quote]
Egzaminacyjne "elki" łapią piratów drogowych
"Dziennik": Kierowcy muszą uważać już nie tylko na fotoradary, patrole
policji, kamery monitoringu, ale także na samochody egzaminacyjne na
prawo jazdy. W Białymstoku i Krakowie wyposażone w kamery "elki"
rejestrują wyczyny piratów drogowych. Później nagrania trafiają do
policji.
Jeśli drogówka uzna, że nagranie zarejestrowało łamanie przepisów,
karze kierowcę mandatem i punktami karnymi, a nawet kieruje sprawę do
sądu. - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że ktoś
popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to zgłosić
policji. Tym bardziej egzaminatorzy, którzy są profesjonalistami -
wyjaśnia kom. Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

W Białymstoku komendant policji umówił się z szefem Wojewódzkiego
Ośrodka Ruchu Drogowego, że egzaminatorzy będą przekazywać nagrania
rażących przypadków łamania przepisów przez uczestników ruchu
drogowego. Efekt? - Przez niespełna dwa miesiące tej współpracy przed
sąd trafiło kilkunastu kierowców - mówi kom. Dariusz Kędzior.

Białostoccy policjanci podkreślają, że współpraca z WORD-em ma jeszcze
jedną zaletę - nic nie kosztuje, a jest znacznie skuteczniejsza od
fotoradarów. - One rejestrują tylko przekraczanie prędkości, a kamery
z "elek" nagrywają przypadki przejeżdżania na czerwonym świetle,
wyprzedzania na przejściu dla pieszych, wymuszania pierwszeństwa i
inne poważne wykroczenia - wylicza Kędzior.

Po Białymstoku i Krakowie do wspólnej walki z piratami przygotowują
się już egzaminatorzy i policjanci z Bydgoszczy i Łodzi.[/quote]

Czyżby miała u nas wytworzyć się postawa "współpracy z policją"?

Tax (Ctrl + c/v)
Rozmawiają dwa bobasy w wózkach:
- Jesteś zadowolony ze swojej mamy?
- W zasadzie tak, chociaż pod górkę trochę zwalnia.


-----Oryginalna wiadomość-----
Strażakom (na pewno ochotnikom, ale zawodowce chyba też) NIE
WOLNO KIEROWAĆ RUCHEM. To może tylko glina. Nie znaczy że glina
to umie. Przykład: wypadek, my pracujemy, a gliny puszczają samochody
drugim pasem obok palącego się auta.... jeszcze jakieś komentarze????
Marek Laudowicz


Nie do końca (Rozp. Min. Spraw Wewn. i Admin.)z dnia 4 maja 1999 r.
w sprawie kierowania ruchem drogowym.

[...]
2. Do podawania poleceń i sygnałów uczestnikom ruchu lub innej osobie
znajdującej się na drodze upoważnieni są ponadto:
1) osoba odpowiedzialna za utrzymanie porządku podczas przemarszu
procesji, pielgrzymki i konduktu pogrzebowego - jeżeli jest to
niezbędne do zapewnienia ich bezpiecznego przemarszu,
2) pilot pojazdu (pojazdów) nienormatywnego, w stosunku do którego
obowiązuje określony w odrębnych przepisach wymóg pilotowania,
po wyjściu z pojazdu pilotującego - w związku z utrudnieniem ruchu
drogowego wynikającym z przejazdu pojazdu nienormatywnego,
3) strażak Państwowej Straży Pożarnej - podczas wykonywania czynności
związanych z prowadzeniem akcji ratowniczej,
4) umundurowany żołnierz Biura Ochrony Rządu - podczas wykonywania
czynności związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa osób ochranianych.
[...]
Szkolenie strażaków Państwowej Straży Pożarnej z zakresu, o którym
mowa w ust. 1, prowadzi się w szkołach i ośrodkach szkolenia
Państwowej Straży Pożarnej. Potwierdzeniem ukończenia szkolenia jest
zaświadczenie wydane przez komendanta wojewódzkiego Policji.
Przepisu tego nie stosuje się do strażaków Państwowej Straży Pożarnej.
[...]

Pozdrawiam!
     Marek Tomik
-----------------------------------------

http://www.transprojekt.krakow.pl/~mtomik


Egzaminacyjne "elki" łapią piratów drogowych
"Dziennik": Kierowcy muszą uważać już nie tylko na fotoradary, patrole policji, kamery monitoringu, ale także na samochody egzaminacyjne na prawo jazdy. W Białymstoku i Krakowie wyposażone w kamery "elki" rejestrują wyczyny piratów drogowych. Później nagrania trafiają do policji.
Jeśli drogówka uzna, że nagranie zarejestrowało łamanie przepisów, karze kierowcę mandatem i punktami karnymi, a nawet kieruje sprawę do sądu. - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że ktoś popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to zgłosić policji. Tym bardziej egzaminatorzy, którzy są profesjonalistami - wyjaśnia kom. Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

W Białymstoku komendant policji umówił się z szefem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, że egzaminatorzy będą przekazywać nagrania rażących przypadków łamania przepisów przez uczestników ruchu drogowego. Efekt? - Przez niespełna dwa miesiące tej współpracy przed sąd trafiło kilkunastu kierowców - mówi kom. Dariusz Kędzior.

Białostoccy policjanci podkreślają, że współpraca z WORD-em ma jeszcze jedną zaletę - nic nie kosztuje, a jest znacznie skuteczniejsza od fotoradarów. - One rejestrują tylko przekraczanie prędkości, a kamery z "elek" nagrywają przypadki przejeżdżania na czerwonym świetle, wyprzedzania na przejściu dla pieszych, wymuszania pierwszeństwa i inne poważne wykroczenia - wylicza Kędzior.

Po Białymstoku i Krakowie do wspólnej walki z piratami przygotowują się już egzaminatorzy i policjanci z Bydgoszczy i Łodzi.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1712466,11,item.html
Owocna współpraca. Piracie drogowy czuwaj

...zaparkowanego dziś pod Małopolskim Ośrodkiem Ruchu Drogowego Stwierdzono podkładki klubowe

Cześć!

Cytat: Darsit - sorki, oczywiście z rozmachu się machnąłem. Często pisze się po angielsku różne rzeczy na ichnich "forach" i jak się spieszę to tak wychodzi - niezamierzony błąd.

Nie ma sprawy! Juz myślałem ,ze Ci nerwy puścily
No i poziom jakby zjechal...chć bylo zabawnie i pozwole sobie czasem uzyć "nowej" ksywki ku uciesze mas...

Cytat: . Chodzi o to, że Cheung pokazuje, Didier pokazuje, David pokazuje a mimo wszystko w gazetach widzimy inaczej. O czym to świadczy....? Niech każdy sobie dopowie

Jenysiu... Miłosz na prawdę powinienes chyba byc bardziej tolerancyjny.
Kazda z wymienionych osób "robi" wing chun w innym "stylu"(choć Didier jest bliżej stylu Davida niz Williama) a wciąż jest to ten sam wing chun. Ktoś ktoi sie na tym nie zna powiedzialby, że to nie to samo...Tam zasady musza sie zgadzać a nie pojedynczy ruch. Poza tym umiejetne ich stosowanie.. Jak w ruchu drogowym - policmajster przed swiatlami, a te przed znakami...Tyle że w wing chun to nieco bardziej skomplikowane.
Z pewnościa w kazdym z osrodkow nasz wing chun wyglada nieco inaczej... Kraków , Opole, Kedzierzyn, Luboń ,Poznań ,Bydgoszcz... Kazdy z instruktorów jest inny- po prostu. Jestem pewien ,że Andrzej przekazuje podstawowe zasady systemu poprawnie, podobnie z szeregiem aplikacji.
Jedno zdjecie nie może rzutować na sylwetke instruktora. Jeśli są wątpliwości trzeba je z nim wyjasnić najlepiej bezposrednio.
Jeśli ktoś nie jest zadowolony z nauki, ale dostrzega w systemie jakąś wartość, to zmienia nauczyciela i kropka.. inni co najwyzej pojda w jego slady i kiepski nauczyciel padnie...
Czerpiemy wiedze głównie ze staży i seminariow a alfą i omegą w sprawach technicznych jest dla nas jest Didier. Niejednokrotnie widzialem zastosowania pojedynczego bon sao i zapewniam ,że nie byl to bląd...

Nie lubie potyczek tego typu... Wydaje sie ,że z Twoim instruktorem doszlismy do porozumienia w sprawach dotyczacych stosunkow Opole-Kraków. Moim zdaniem z szacunku do jego zdania, powinieneś zachowac ostrozność w omawianiu konkurencji i podejść do tego nieco szlachetniej,
czy nie lepiej wypracować sobie renomę solidną pracą i prezentacja swojego wysokiego poziomu tu wiedzy, a na sali umiejetnosci? Nie przypomnam sobie ,żeby Andrzej zaatakował wasz osrodek na szerokim forum w jakikolwiek sposób, a swoje zdanie zapewne ma! Ja nie zrobie tego na pewno bo uwazam ,że to glupia zabawa niczego nie przynosząca, oprocz wstydu dla srodowiska...
Ostatecznie i tak kazdy może reczyć tylko za siebie, ale i na sobie przede wszystkim powinien skupiać wysilki... do nauczenia sie jest wciaz sporo...
Mi osobiscie taki cel przyswieca.

Darshit


Część załogi Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego chce odwołać swojego szefa. Przywódca protestu ma jednak wyrok za przestępstwa finansowe (...) Szef związków zawodowych i egzaminator Marek Górny został tymczasem skazany przez sąd na trzy lata więzienia (bez zawieszenia) za kierowanie tzw. piramidą finansową (jego Konsorcjum Motoryzacyjne "Auto Kredyt" w połowie lat 90. oszukało ok. 130 osób na blisko milion złotych). W MORD-zie blokował zwolnienie pracowników podejrzewanych o nadużycia.
Szalę goryczy wśród związkowców w ośrodku przeważyła październikowa decyzja Thena. Mianował on swoim zastępcą Urszulę Łukaszewicz, która przyszła do Krakowa po rozbiciu korupcji w Jeleniej Górze.
egzaminatorami w Krakowie są w dużej części byli milicjanci i wojskowi,
- Jako związkowca trudno go jednak zwolnić. Zadbałem więc o potwierdzenie wyroku w sądzie, a fakty przedstawiłem wojewodzie. Ale jego odpowiedź wiąże mi ręce - mówi Then. W piśmie z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego czytamy m.in., że "oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. (...) Przedwczesne byłoby wszczęcie postępowania o skreślenie z ewidencji egzaminatorów".


k mistrzowstwo swiata. normalnie jakby mnie policja aresztowala a prokurator postawil zarzut to pracodawca momentalnie by mnie wyjebal z roboty. oczywiscie jakby sie okazalo ze jestem niewinny to musialby mnie przyjac z powrotem na to samo stanowisko (Kodeks Pracy to gwarantuje) ale w urzedzie za nasza kase mozna trzymac przestepce do kiedy sie da - niech sie chlopina zarobi co by mial na oplacenie sedziego wyzszej instancji!!

Samorząd domaga się zmiany ustawy Prawo o ruchu drogowym

Władze Małopolski chcą, by egzaminy na prawo jazdy kategorii A i B odbywały się nie tylko w Krakowie, Tarnowie i Nowym Sączu, ale także w Oświęcimiu i Nowym Targu. Aby tak się stało, konieczna jest zmiana ustawy Prawo o ruchu drogowym.

– Nie ma dokładnych analiz, ale nie ulega żadnej wątpliwości, że prawie cała zachodnia Małopolska uczy się jeździć i zdaje egzamin na prawo jazdy na Śląsku – mówi Maciej Kilijański z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego.

Trudno się temu dziwić, skoro na Śląsku jest aż 8 ośrodków egzaminowania przyszłych kierowców, a ustawa dopuszcza jeszcze utworzenie ich aż w 11 śląskich miastach. Tymczasem w Małopolsce są tylko 3 ośrodki, a najbliższy w Krakowie jest tak oblegany, że często na egzamin czeka się dłużej niż 30 dni.

Z tego powodu wielu przyszłych kierowców z powiatów: oświęcimskiego, olkuskiego czy chrzanowskiego decyduje się na naukę jazdy i późniejszy egzamin w Katowicach, a wielu mieszkańców powiatów wadowickiego, suskiego czy nowotarskiego zamiast Nowego Sącza wybiera Bielsko–Białą.

Ułatwienie życia Małopolanom to jeden z dwóch powodów propozycji zmian w ustawie ‼Prawo o ruchu drogowym”. – Małopolskie Ośrodki Ruchu Drogowego przynoszą 2 mln zł zysku rocznie, każdy dodatkowy egzamin to więcej pieniędzy – nie kryje Maciej Kilijański.

Teoretycznie zmiana przepisów jest prosta. Projekt nowelizacji przygotowany w Urzędzie Marszałkowskim zmienia tylko jeden zapis w ‼Prawie o ruchu drogowym”.

Obecnie ośrodki egzaminowania kierowców mogą być tworzone tylko w miastach wojewódzkich lub miastach na prawach powiatu, w których takie ośrodki były przed 31 grudnia 1998 r., a więc przed reformą administracyjną kraju. Władze Małopolski chciałyby możliwości tworzenia ośrodków w miastach powiatowych, w których mieszka ponad 30 tys. osób.

– W Oświęcimiu czy Nowym Targu wcale nie musiałyby powstawać nowe ośrodki ruchu drogowego, mogłyby to być filie obecnie istniejących ośrodków – podkreśla Maciej Kilijański.

Źródło: Dziennik Polski

KJS Limanowa 12.08.2007

Auto Moto Klub Limanowa ma przyjemność zaprosić na organizowany przez siebie w dniu 12.08.2007 r. KJS. Wspomniane wcześniej zawody są III eliminacją Pucharu AMK Limanowa, VI Rundą Mistrzostw Okręgu Krakowskiego PZM oraz eliminacją o Puchar Burmistrza Miasta Limanowa. Współorganizatorem imprezy jest Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Nowym Sączu.

Na trasie KJS-u zlokalizowanych zostało osiem prób sprawnościowych. Próby te są betonowo - asfaltowe.

LOKALIZACJA:
1) oficjalny START i META - plac Klubowy przy ul. Krakowskiej w Sowlinach
2) próby sportowe:
- stara baza CPN w Sowlinach
- baza PPKS Pasyk & Gawron w Limanowej
- plac manewrowy Małopolskiego Ośrodku Ruchu Drogowego w Nowym Sączu!

Na mecie imprezy, na wszystkich uczestników czeka smaczny posiłek, a załogi które zajmą miejsca "na pudle" w prowadzonych podczas zawodów klasyfikacjach otrzymają dyplomy i nagrody rzeczowe.

Jedną z nagród głównych, czkającą na zwycieską załoge KJSu 12.08.2007 będą wczasy dla 2-osób w Bułgarii ufundowane przez Biuro Turystyczne ANTAŁEK z Krakowa!

Szczegółowe informacje są publikowane na stronie Konkursowej Jazdy Samochodem Auto Moto Klubu Limanowa pod adresem : http://kjs.amk.strefa.pl.

Patron medialny nad imprezą objął: DZIENNIK POLSKI, TVP3 Kraków, Radio Złote Przeboje oraz serwis internetowy www.erajdy.com.

Zapisy przyjmowane są w siedzibie AMK Limanowa:
Limanowa ul. W. Witosa 22 w godzinach 10.00 - 16.00
tel/fax: (0....1 337-10-58,
e-mail: amk_klub@interia.pl lub za pośrednictwem internetu (formularz online zamieszczony na stronie KJSu).

Koszt udziału w zawodach wynosi:
I Termin 23.07.2007 do 06.08.2007 - 100 PLN
II Termin 07.08.2007 do 09.08.2007 - 150 PLN

!!! WARUNKIEM PRZYJĘCIA ZGŁOSZENIA JEST WPŁATA WPISOWEGO !!! na konto lub w biurze AMK Limnowa.

Auto Moto Klub Limanowa
34-600 Limanowa
ul. Witosa 22
BS LIMANOWA, nr konta:
62 8804 0000 0000 0000 2323 0001
z dopiskiem "WPISOWE KJS 12.08.2007"

Maksymalna liczba startujących załóg: 50.
W przypadku zgłoszenia więcej niż 50 załóg o przyjęciu decydować będzie kolejność wpływu zgłoszeń do Biura Imprezy.

Lista startowa zostanie zamknięta 09.08.2007 (czwartek) o godz. 16:00!

SPONOSORZY: ANTAŁEK - Biuro Turystyczne, PETRO-OIL MCS, LUNA POLSKA, TECHNIKA WARSZTATOWA, GOLD-DROP, MAGAZYN RAJDOWY WRC, HALBUD!!!

Serdecznie zapraszamy !

Auto Moto Klub Limanowa ma przyjemność zaprosić na organizowany przez siebie w dniu 09.09.2007 r. KJS. Wspomniane wcześniej zawody są IV eliminacją Pucharu AMK Limanowa, ostatnią zamykającą cały cykl tegorocznych zmagań na limanowskich KJSach.
Na trasie KJS-u zlokalizowanych zostało osiem prób sprawnościowych. Próby te są betonowo - asfaltowe.

LOKALIZACJA:
1) oficjalny START i META - plac Klubowy przy ul. Krakowskiej w Sowlinach
2) próby sportowe:
- stara baza CPN w Sowlinach
- baza PPKS Pasyk & Gawron w Limanowej
- plac manewrowy Małopolskiego Ośrodku Ruchu Drogowego w Nowym Sączu!

Na mecie imprezy, na wszystkich uczestników czeka smaczny posiłek, a załogi które zajmą miejsca "na pudle" w prowadzonych podczas zawodów klasyfikacjach otrzymają dyplomy i nagrody rzeczowe.

Szczegółowe informacje są publikowane na stronie Konkursowej Jazdy Samochodem Auto Moto Klubu Limanowa pod adresem : http://kjs.amk.strefa.pl.

Patron medialny nad imprezą objął: DZIENNIK POLSKI, TVP3 Kraków, Radio Złote Przeboje oraz serwis internetowy www.erajdy.com.

Zapisy przyjmowane są w siedzibie AMK Limanowa:
Limanowa ul. W. Witosa 22 w godzinach 10.00 - 16.00
tel/fax: (0....1 337-10-58,
e-mail: amk_klub@interia.pl lub za pośrednictwem internetu (formularz online zamieszczony na stronie KJSu).

Koszt udziału w zawodach wynosi:
I Termin 27.08.2007 do 03.09.2007 - 100 PLN
II Termin 04.09.2007 do 06.09.2007 - 150 PLN

!!! WARUNKIEM PRZYJĘCIA ZGŁOSZENIA JEST WPŁATA WPISOWEGO !!! na konto lub w biurze AMK Limnowa.

Auto Moto Klub Limanowa
34-600 Limanowa
ul. Witosa 22
BS LIMANOWA, nr konta:
62 8804 0000 0000 0000 2323 0001
z dopiskiem "WPISOWE KJS 09.09.2007"

kto się wybiera

KJS Limanowa 29.06.2008
Napisał AMK Limanowa
piątek, 13 czerwiec 2008
Auto Moto Klub Limanowa ma przyjemność zaprosić na organizowany przez siebie w dniu 29.06.2008 r. KJS. Wspomniane wcześniej zawody są II eliminacją Pucharu AMK Limanowa, III Rundą Mistrzostw Okręgu Krakowskiego PZM oraz eliminacją o Puchar Dyrektora MORD w Nowym Sączu.

Na trasie KJS-u zlokalizowanych zostało osiem prób sprawnościowych. Próby te są betonowo - asfaltowe.

LOKALIZACJA:
1) oficjalny START i META - plac Klubowy przy ul. Krakowskiej w Sowlinach
2) próby sportowe:
- stara baza CPN w Sowlinach
- baza PPKS Pasyk & Gawron w Limanowej
- plac manewrowy Małopolskiego Ośrodku Ruchu Drogowego w Nowym Sączu!

Na mecie imprezy, na wszystkich uczestników czeka smaczny posiłek, a załogi które zajmą miejsca "na pudle" w prowadzonych podczas zawodów klasyfikacjach otrzymają dyplomy i nagrody rzeczowe.

Szczegółowe informacje są publikowane na stronie Konkursowej Jazdy Samochodem Auto Moto Klubu Limanowa pod adresem : http://kjs.amk.strefa.pl.

Patron medialny nad imprezą objął: DZIENNIK POLSKI, TVP3 Kraków, Radio Galicja.

Zapisy przyjmowane są w siedzibie AMK Limanowa:
Limanowa ul. W. Witosa 22 w godzinach 10.00 - 16.00
tel/fax: (0....1 337-10-58,
e-mail: amk_klub@interia.pl lub za pośrednictwem internetu (formularz online zamieszczony na stronie KJSu).

Koszt udziału w zawodach wynosi:
I Termin 10.06.2008 do 23.06.2008 - 100 PLN
II Termin 24.06.2008 do 26.06.2008 - 150 PLN

!!! WARUNKIEM PRZYJĘCIA ZGŁOSZENIA JEST WPŁATA WPISOWEGO !!! na konto lub w biurze AMK Limnowa.

Auto Moto Klub Limanowa
34-600 Limanowa
ul. Witosa 22
BS LIMANOWA, nr konta:
62 8804 0000 0000 0000 2323 0001
z dopiskiem "WPISOWE KJS 29.06.2008"

Maksymalna liczba startujących załóg: 50.
W przypadku zgłoszenia więcej niż 50 załóg o przyjęciu decydować będzie kolejność wpływu zgłoszeń do Biura Imprezy

Nadszedł czas na I eliminacje w limanowej. Mam nadzieje, że będzi superowo tak jak rok temu

Auto Moto Klub Limanowa ma przyjemność zaprosić na organizowany przez siebie w dniu 27.05.2007 r. KJS. Wspomniane wcześniej zawody są I eliminacją Pucharu AMK Limanowa, III Eliminacją Mistrzostw Okręgu Krakowskiego PZM oraz eliminacją o Puchar Starosty Limanowskiego. Współorganizatorem imprezy jest Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Nowym Sączu.

Na trasie KJS-u zlokalizowanych zostało dziewięć prób sprawnościowych. Próby te są betonowo - asfaltowe.

Na mecie imprezy, na wszystkich uczestników czeka smaczny posiłek, a załogi które zajmą miejsca "na pudle" w prowadzonych podczas zawodów klasyfikacjach otrzymają dyplomy i nagrody rzeczowe.

Szczegółowe informacje są publikowane na stronie Konkursowej Jazdy Samochodem Auto Moto Klubu Limanowa pod adresem : http://kjs.amk.strefa.pl.

Patron medialny nad imprezą objął: DZIENNIK POLSKI, TVP3 Kraków, Radio Złote Przeboje oraz serwis internetowy www.erajdy.com.

Zapisy przyjmowane są w siedzibie AMK Limanowa:
Limanowa ul. W Witosa 22 w godzinach 10.00 - 16.00
tel/fax: (0....1 337-10-58,
e-mail: amk_klub@interia.pl lub za pośrednictwem internetu (formularz online zamieszczony na stronie KJSu).

Koszt udziału w zawodach wynosi:
I Termin 07.05.2007 do 21.05.2007 - 100 PLN
II Termin 22.05.2007 do 24.05.2007 - 150 PLN

!!! WARUNKIEM PRZYJĘCIA ZGŁOSZENIA JEST WPŁATA WPISOWEGO !!! na konto lub w biurze AMK Limnowa.

Auto Moto Klub Limanowa
34-600 Limanowa
ul. Witosa 22
BS LIMANOWA, nr konta:
62 8804 0000 0000 0000 2323 0001
z dopiskiem "WPISOWE KJS 27.05.2007"

Maksymalna liczba startujących załóg: 45.
W przypadku zgłoszenia więcej niż 45 załóg o przyjęciu decydować będzie kolejność wpływu zgłoszeń do Biura Imprezy.

Lista stratrowa zostanie zamknięta 24.05.2007 (czwartek)!

SPONOSORZY: PETRO-OIL MCS, LUNA POLSKA, TECHNIKA WARSZTATOWA, GOLD-DROP, MAGAZYN RAJDOWY WRC!!!

Serdecznie zapraszamy !

KTO JEDZIE???

O Rajuuuu..... To u was w Oswiecimiu tak sie zdaje?????..... Bo u nas w Krakowie - mowi to osoba, kotra przeszla przez 7-miu egzaminatorow do tej pory - smiertlena powaga. Po pierwsze nie wyobrazam sobie takich seksistowskich uwag, ostatnio jeden egzaminator wylecial z roboty - historia autentyczna - za propozycje podwiezienia kursantki pod jej dom. Po za tym - panowie za punkt honoru maja sobie milczec jak grob i nie wdawac sie w najgrzeczniejsze nawet proby werbalnego kontaktu. Chyba jak juz obleja i jedziemy z powrotem. Poza tym traktuja swoja prace z namaszczeniem. Niech ich tam i z powrotem.
Nie zadroszcze przezyc, ale zadroszcze zdanego egzaminu i GRATULUJE!!!

Ja juz nie mailam ochoty chwalic sie po raz kolejny na forum moim niefartem, ale od czasu umieszcenia tego postu zadazylam jeszcze raz oblac, tym razem przynajmniej wyjechalam na miasto. Bylam strasznie na siebie zla, bo oblalam przez stres i straszliwe spiecie, tak mi zalezalo, ze droge z trudem przed soba percepowalam, co niestety pan egzaminator laskaw byl zauwazyc. Poza tym tak bardzo chcialam miec to juz za soba, ze jechalam za szybko. Za szybko przecietnie o 10 km moze, niemniej jednek pan mnie za to oblal. Przy czym "za szybko" oznacza ichnie kryteria tego, co wolno kursantowi, a nie bycie w sprzecznosci ze znakami drogowymi, dodam.
Oblanie w Krakowie w tym momencie oznacza przesiadanie sie na inny samochod, bo osrodek jest wlasnie w trakcie wymieniania samochodow.
Totez dzisiaj mialam jazde na chevrolecie, kotry przy mikrze jest wielka krowa, wiec placu trzeba sie uczyc od nowa.
Tymczasem moje autko stoi pod blokiem i niszczeje. Co miesiac rata kredytu, co trzy rata ubezpiecznia.
Ile razy je widze, czuje scisk zoladka.
Ale nic mnie tak nie wkurza, jak rady osob "zyczliwych": "ty lepiej sprzedaj ten samochod, bo widocznie nie nadajesz sie do tego". Akurat. Nawet jak mam byc rekordzistka Malopolskiego Osrodka Ruchu Drogowego, zdam w koncu!!!!!!!! No nie, siostry?

Moim zdaniem interpretacja jak się zachować na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym jest całkowicie jednoznaczna w świetle aktualnych przepisów o ruchu drogowym. Każdy wlot czy wylot traktuje się jak osobne skrzyżowanie. W ten sposób unikniemy różnych niuansów w rodzaju: "to zależy od konstrukcji skrzyżowania", bo to jak się zachować będzie określone niezależnie od tego czy wlotów/wylotów jest 3,4,5 czy 10.

Niesie to jednak ze sobą poważne konsekwencje. Zdaję sobie sprawę z tego, że egzaminatorzy i co za tym idzie instruktorzy każą traktować rondo tak jak zwykłe skrzyżowanie. Szczególnie chodzi mi o tzw "ronda dwupasmowe", gdzie uczy się kierowców skręcania w lewo (tak na marginesie co to znaczy na rondzie?) lub zawracania ustawiając się najpierw na lewym pasie i potem dopiero zmieniając pas na zewnętrzny już na rondzie tuż przed zjazdem z niego. W świetle mojej interpretacji można to zrobić również wjeżdżając na rondo z prawego pasa będąc w pełnej zgodzie z przepisami (notabene żeby być z nimi w pełnej zgodzie trzeba przy wjeździe na rondo zawsze bezwględnie włączyć prawy kierunkowskaz! - bo przecież rondo to nic innego tylko droga nadrzędna lub równorzędna która nie ma tylko początku ani końca).

Naprawdę myślałem o tym długo (zresztą robiłem do tej pory tak jak się uczyłem na kursie i zdałem egzamin, byłem nawet zwolennikiem tej opcji) i doszedłem do wniosku, że to jest niesamowity paradoks! Skoro w kodeksie nie wyróżnia się czegoś takiego jak rondo to zawracać i skręcać w lewo można bezpiecznie wjeżdżając z prawego pasa i pozostając cały czas na zewnętrznym pasie ronda. Od tej pory tak będę robił, oczywiście zachowując bardzo szczególną ostrożność i zależnie od natężenia ruchu na danym pasie. Będę jednak preferował pas zewnętrzny.

Każdemu kto obleje egzamin za zawracanie na rondzie z prawego pasa, radzę zaskarżyć egzaminatora. Niech udowodni złamanie przepisów. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to raczej walka z wiatrakami. Słychać już zresztą głosy rozsądku (chociażby z krakowskiego MORDu).

Naprawdę to jest paradoks - interpretacja jest jednoznaczna (zaznaczam, że ogólna, czyli nie zakłada nic o specyficznym oznaczeniu poziomym, pionowym lub świetlnym), a jakaś nieznana siła utrwaliła złe rozwiązanie w ośrodkach egzaminacyjnych i co za tym idzie szkoleniowych.

Bo na "oko to widać".

No własnie... więc też łamiesz ten przepis. Więc dlatego pisałem, że każdy. Nawet tak porządny obywatel jak Ty.

No ok. Ktoś nie doczytał. Ale nie robi też żadnych utrudnień z tego powodu.

Ale co do chodnika zadajesz takie pytania, że nawet nie wiem co napisać. Chodnik to chodnik.

Nie chodzi mi o utrudnienia, ale uczy braku szacunku do przepisów.
Co do chodnika specjalnie zadaję takie pytania - bo jakiś czas temu miałem dyskusję z policjantem i też nie umiał mi wyjaśnić co to jest chodnik.
Bo jeżeli powiesz, ze ododziela go od jezdni krawężnik to proponuję Ci przejść się pod Ośrodek pomocy społecznej i zobaczysz, że wjeżdżasz tam przez krawężnik - czyli co? Jeździsz po chodniku czy nie?
A co do Twojego nie robienia utrudnień to rozumiem, ze dla Ciebie prawo działa inaczej w Sędziszowie, inaczej np. w Krakowie.
A czy ja powiedziałem że jestem porządny?
Dla mniie zrobienie strefy zamieszkkania na całym osiedlu to paranoja. Lepiej zrobić dojady pod bloki i tam zrobić strefę.
Wszyscy powinni byc zadowoleni: możesz wjechać pod blok, wyłądować i załadować coś z samochodu. Ale zostawić tam samochodu na długo nie możesz.
No ale takie coś to chyba przerasta wyobraźnię naszych władz.
A całym osiedlu strefa zamieszkania to chory pomysł.
Jak przczytasz KD dokłądnie to zobaczysz, ze jak dzieci będą grały na tej uliczce w piłkę i nie zejda Ci z drogi to nie możesz nic zrobić.
W strefie pieszy ma pierwszeństwo przezd pojazdem.
Przyczytaj sobie jakiekolwiek opracowania na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego i zobaczysz jaka jest idea utworzenia sterefy zamieszkania.
A parkingi: właśnie poszerzana jest ulica na Sadach - czy nie można zrobić po drugiej stronie takiego poszerzenia jak jest pod 20, 21, 25.
Ale ten pomysł chyba nigdy nie zaświta w głowach osób odpowiedzialnych za nasze miasto.

Dzięki wszytkim za wypowiedź! Kurs robiłem w Orle, ale jestem średnio zadowolony. Niestety, i tutaj opowieści marketingowe, a rzeczywistość to dwie różne rzeczy. Zapewniano mnie przed zapisem, że w 5 tygodni bez problemu zrobię cały kurs (2 tyg. teoria + 3 tyg. jazdy). Udało się w półtora miesiąca tylko dlatego, że jeździłem z pięcioma instruktorami, często o 6 rano. Instruktorzy faktycznie dobrze uczą, ale brak im chyba indywidualnego podejścia. Dla mnie było za dużo jazdy po mieście, a za mało manewrów. Po kursie miałem opanowane do perfekcji ronda o ruchu niekierowanym, ale gubiłem się na łuku i nie umiałem parkować. A silnik na każdej lekcji gasł mi przynajmniej 3 razy.

Do czasu trwania lekcji też można mieć sporo zastrzeżeń. Zwłaszcza na Dzielskiego instruktorzy byli tak zajęci rozmowami, że nieraz czekało się 10 minut w aucie aż raczą przyjść. Powrót do ośrodka też 10 minut przed czasem. Tyle się mówi, że 30 godzin to mało, żeby nauczyć się jeździć. Tutaj 30 godzin było tylko na papierze - jeśli policzyć te wszytkie obcięcia, okaże się, że nauka trwała najwyżej 25h

Uczyłem się z myślą o egzaminie w Krakowie, jednak ostatecznie wylądowałem w... Nowym Sączu.
Po kursie pojechałem na Koszykarską się zapisać, ale gdy zobaczyłem tą kolejkę do Biura Obsługi Klienta, zrezygnowałem. Nie miałem cierpliwości czekać kilka godzin tylko po to, żeby zapisać się na egzamin. W Sączu zapisałem się w miłej atmosferze (nawet budynek mają ładniejszy) i bez żadnego czekania. Termin udało mi się dostać dwutygodniowy (to wyjątkowy traf, bo zasadniczo w całej małopolsce czeka się półtora miesiąca).

Na egzaminie krytycznym momentem było parkowanie - równoległe do lewej krawędzi jezdni. Na kursie ćwiczyliśmy tylko do prawej, więc robiłem to pierwszy raz w życiu. Bez korekty się nie obyło, ale zaparkowałem. Uff... Dalej już było OK, chociaż miałem stres, że mnie uwali za ciągle gasnący silnik (zgasł mi chyba 5 razy). Na szczęście nie działo się to w sytuacjach krytycznych i zawsze szybko zbierałem się do jazdy . W stosunku do Krakowa w Sączu jest bardzo dużo pieszych. Trzeba bardzo uważać, bo lubią wychodzić na jezdnię gdzie popadnie, niemal tuż przed maską. Inną pułapką są skrzyżowania-przełączki na drogach dwujezdniowych - szersze niż droga poprzeczna, więc zawraca się wąsko. W Krakowie takich nie ma. Za to rondo o ruchu niekierowanym (które, przypominam, miałem opanowane do perfekcji) jest w Nowym Sączu tylko jedno - Rynek, a tam egzaminy rzadko się zapuszczają

Szkoła jazdy Subaru to nic innego jak doskonalenie techniki jazdy. Jeśli twierdzisz, że jesteś świetnym kierowcą to zachęcam do sprawdzenia swoich umiejętności podczas jednego ze szkoleń. To nie jest kontynuacja kursu na prawo jazdy a jedynie udoskonalenie swoich umiejętności. Filozofia szkoły jest bardzo prosta nauczyć ludzi mających już prawo jazdy trudniejszych elementów podnoszących bezpieczeństwo jazdy. Szkolenia odbywają się w kameralnym gronie do 10 osób, jest część teoretyczna i praktyczna. Jeżeli chcesz należeć do "elity na drodze" polecam kursy z ratownictwa drogowego i zasad udzielania pierwszej pomocy. Wiodącymi ośrodkami szkoleniowymi są: Kielce i Bednary natomiast ośrodki wspomagające mieszczą się w Krakowie, Kamieniu Śląskim, Warszawie, Toruniu i Szymanach. Głównym ośrodkiem szkolenia jest tor "Kielce" w Miedzianej Górze. Ze względu na swoją konfigurację i infrastrukturę gwarantuje przeprowadzenie szkolenia na najwyższym poziomie i w bezpiecznych warunkach. Dodatkowym atutem jest realizm wytyczonych tras pozwalający na przeprowadzenie poszczególnych manewrów z idealnym odwzorowaniem naturalnych warunków spotykanych na drodze. Szkoła proponuje szkolenia flotowe: szkolenie teoretyczne, I stopień - Trening bezpiecznej jazdy - szkolenie jednodniowe, obejmuje wykłady teoretyczne i część praktyczną, II stopień - Doskonalenia techniki jazdy - stanowi kontynuacje I stopnia i jest zaadresowany do firm, szkolenie z ratownictwa i pomocy przedmedycznej - może być traktowany jako element dodatkowy do stopnia I i II, szkolenie AutoVIP - przeznaczone dla osób, które z racji posiadanego luksusowego samochodu można zaliczyć do grupy szczególnego ryzyka. Program szkolenia obejmuje między innymi: zasady oddziaływania podczas walki w małych pomieszczeniach, technika i taktyka napadu na uczestnika ruchu, blokada, stłuczka, zagrożenia bombowe czy środku przymusu bezpośredniego. Szkolenia indywidualne: I stopień - Trening bezpiecznej jazdy , II stopień - Doskonalenie techniki jazdy, szkolenie jazdy defensywnej - szkolenie odbywa się na samochodzie klienta. Trening ma na celu podniesienie bezpieczeństwa jazdy oraz indywidualnych umiejętności klienta. Szkolenie dla właścicieli Subaru Imprez oraz szkolenie dla motocyklistów. Wielkim plusem szkoły są jej instruktorzy. Posiadają wysokie kwalifikacje oraz doświadczenie rajdowe i wyścigowe. Honorowym instruktorem i patronem Szkoły Jazdy Subaru jest Krzysztof Hołowczyc.
Więcej na stronie rekomendującej www.7mila.pl

No to zlatwili nie po raz 3 w poznanskim WORDzie.....
Nawet nie bede komentowac tego cyrku.....
O koniecznosci dokupienia doskonalajacych jazd juz wiem:-(]
Ale mam pytatnie czy moge wycofac swoje papiery z poznanskeigo WORDa i zdawac w zupelnie inym miescie (bez wyrabania meldunku)???
Pawlok


Możesz tak postąpić, musisz tylko złożyć odpowiedni wniosek w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, a oni prześlą twoje papiery do wybranego Ośrodka.Jednak uważam, że nie jest to dla ciebie dobre rozwiązanie.Będziesz musiał tam dojechać, będziesz jeżdził tam gdzie nie jeżdziłeś z instruktorem, czyli w nieznane i nigdzie nie jest napisane że tam egzamin zdasz, a w razie gdy tam ci się powinie noga, to będziesz tak krążył po WORDach w poszukiwaniu szczęścia?.Myśle że kluczem do sukcesu, nie są pielgrzymki, tylko rzetelne przygotowanie się do Egzaminu.Skoro oblałeś za 3 razem, to widocznie twoje umijętności są nie wystarczające do tego, aby do egzaminu podochodzić.Nie obwiniaj systemu egzaminowania, popatrz na siebie, umiej dostrzec swoje błędy i zastanów się dlaczego oblewałeś.Napewno za darmo Egzaminatorzy nie wystawiali ci wyniku negatywnego, a wymagania w stosunku do egzaminowanych są wszędzie takie same, czy w Szczecinie czy w Krakowie.Dlatego uważam, że najlepszym rozwiązaniem dla ciebie, jest wykupienie dodatkowych jazd, nawet więcej niż 5 i rzetelnie przygotować się do Egzaminu, który będziesz zdawał w Ośrodku w którym dotychczas egzamin zdawałeś.

Tam nikt się na ciebie nie uwziął, nikt nie chce dla ciebie żle.Niekiedy Egzaminatorzy bardzo by chcieli aby ludzie zdawali Egzamin.Niekiedy nawet przymykają oko na drobne błędy, ale jak? - skoro ludzie popełniają ewidetne błędy, które świadczą o nieznajomości przepisów ruchu drogowego.I jak takiego wypuścić na miasto?

Powodzenia.

Z grubsza chodzi o to, że jedziesz na 2 tyg. do jakiegoś wygwizdowa, gdzie robisz cały kurs i od razu egzamin, który podobno wszyscy (albo większość )zdaje.
...wszyscy zdaja poniewaz w tym miescie jest jedno rondo i skrzyzowanie z sygnalizacja swietlna.
Kto jest dobrze przygotowany do egzaminu, ten nie musi się niczego obawiać. W pierwszy kwartale tego roku egzamin teoretyczny zaliczyło 62%, a praktyczny- 39% ogółu zdających.
Moja sytuacja jest taka, że kurs na prawo jazdy zrobiłem w 99 roku, mając 18 lat, potem 2 razy podchodziłem, no i mi się odechciało. I teraz chcę to już definitywnie załatwić, więc stąd ten pomysł na "wakacje z prawem jazdy".


Uczestnicy takich wczasów to trzy grupy :

1. Śpieszący się, czyli osoby, które chcą sobie w szybkim czasie prawko załatwić i w ciągu dwóch tygodni, niektórzy z nich zdają.A wiemy że CZAS jest potrzebny aby umiejętności i wiadomości zostały w nas utrwalone, to daje pewną wprawe i już małe doświadczenie.A ludzie chcą odrazu i szybko...
Zwykle są to osoby zapracowane, które Urlopowo połączyło przyjemne z pożytecznym,

2.Cwaniacy, czyli osoby które mają już pewne niepowodzenia w zdawaniu Egzaminów na prawo jazdy.Łudzą się że tutaj szybko i skutecznie uda im się, zdać egzamin.A bo słyszeli że "prawie wszyscy zdają", no i jadą na takie wczasy.Niektórzy zdają, niektórzy oblewają,

3.Przygodowcy - ludzie, którzy lubią wyzwania.Zazwyczaj to uczniowie, studenci, którzy korzystają z wakacji i chcą sobie w wakacje zrobić prawko.Zatem łączą wypoczynek z prawkiem.

Musisz wiedzieć jedno : Końcowy Egzamin państwowy i to nie zależnie czy wczasy, czy księżyć, czy w miejscu zamieszkania, zawsze kończą się Egzaminem w Wojewódzkim Ośrodku ruchu drogowego.Każdego zdającego obowiązują takie same wymagania, nie ma żadnych ulg dla nikogo.I to nie ma żadnej różnicy czy zdajesz Egzamin w Szczecinie, Ciechanowie czy w Krakowie.No może jedna : w Ciechanowie, szybciej idziesz do Egzaminu.Ale to tylko jedna różnica.

Wszystkim niezdecydowanym gorąco polecam osk autotop Czubaj@Kurek al.pokoju. Sama wybrałam ten ośrodek kierując się pozytywnymi komentarzami internautów,i to był strzał w dziesiątkę. Szkoła kameralna więc każdy kursant traktowany jest indywidualnie. Teoria wyłożona bardzo zrozumiale przez przesympatycznych wykładowców,pana Andrzeja i pana Bogusia,dla instruktorów nie ma głupich pytań na każde wyczerpująco odpowiedzą. Po zakończonej teorii rozpisywane są godziny jazdy, dzięki czemu nie czeka sie tygodniami na każdą jazdę. Ja jezdziłam z panem Pawłem J.jestem bardzo zadowolona. P. Paweł posiada ogromną wiedzę a co najważniejsze umie ją przekazać, cierpliwy, nigdy nie okazał zdenerwowania. Uwagi, bo bez nich też się nie obejdzie zwraca delikatnie, nie krzycząc lecz tłumacząc. Dobrze zna trasy egzaminacyjne. Miałam doczynienia też z innymi instruktorami z tej szkoły i z czystym sumieniem mogę powiedziec że również rewelacyjnie uczą.
WIELKI PLUS instruktorzy nie okradają z minut, co zdarza się nie rzadko w innych szkołach, i nie każą się nigdzie wozić.
I co najważniejsze:
OSK AUTOTOP CZUBAJ@KUREK ZAJĄŁ PIERWSZE MIEJSCE W RANKINGU ORGANIZOWANYM PRZEZ MORD 2008r. ZE ZDAWALNOŚCIĄ 45% ZA PIERWSZYM PODEJŚCIEM.

Dziennik Polski

Aktualności | Kraj 2008.11.24 06:00 Chcesz zdobyć prawo jazdy? Pojedź do Nowego Sącza.
RUCH DROGOWY.

Ośrodki szkolenia kierowców, w których najwięcej kursantów zdało egzamin na prawo jazdy w pierwszym terminie w okresie od stycznia do września 2008 r.

Nazwa ośrodka - liczba osób pierwszy raz przystępujących do egzaminu - procent zdających za pierwszym razem
1. Auto Top Czubaj&Kurek B. Kurek al. Pokoju - 31 - 45,2
2. Grażyna Walczak Ale Jazda - 81 - 43,20
3. Autostart - Jutrzenka, Kraków - 33 - 42,4
4. Auto Test - H. Witek, Wielopole - 38 - 36,1
5. Auto - Krak R. Świerczek, Balicka - 31 - 35,5
6. Speed s.c - E. B. Saraga, Podchorążych - 34 - 35,3
7. Klakson - A. Kowalczyk, Długa - 74 - 34,7
8. Adam Włosowicz, Skrzyneckiego - 45 - 33,3
9. Gorzałczany Wiesław, Nękanowice - 34 - 32,4
10. M. R. Zabiegaj, Kraków, Skłodowskiej - 100 - 32,3

Monika J dnia Czw Lut 26, 2009 17:24, w całości zmieniany 3 razy

http://wiadomosci.onet.pl:80/1712466,11,item.html

"Egzaminacyjne "elki" łapią piratów drogowych
"Dziennik": Kierowcy muszą uważać już nie tylko na fotoradary, patrole policji, kamery monitoringu, ale także na samochody egzaminacyjne na prawo jazdy. W Białymstoku i Krakowie wyposażone w kamery "elki" rejestrują wyczyny piratów drogowych. Później nagrania trafiają do policji.
Jeśli drogówka uzna, że nagranie zarejestrowało łamanie przepisów, karze kierowcę mandatem i punktami karnymi, a nawet kieruje sprawę do sądu. - To działanie zgodne z prawem. Każdy, kto zobaczy, że ktoś popełnia wykroczenie drogowe i nagra go na kamerę, może to zgłosić policji. Tym bardziej egzaminatorzy, którzy są profesjonalistami - wyjaśnia kom. Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

W Białymstoku komendant policji umówił się z szefem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, że egzaminatorzy będą przekazywać nagrania rażących przypadków łamania przepisów przez uczestników ruchu drogowego. Efekt? - Przez niespełna dwa miesiące tej współpracy przed sąd trafiło kilkunastu kierowców - mówi kom. Dariusz Kędzior. Białostoccy policjanci podkreślają, że współpraca z WORD-em ma jeszcze jedną zaletę - nic nie kosztuje, a jest znacznie skuteczniejsza od fotoradarów. - One rejestrują tylko przekraczanie prędkości, a kamery z "elek" nagrywają przypadki przejeżdżania na czerwonym świetle, wyprzedzania na przejściu dla pieszych, wymuszania pierwszeństwa i inne poważne wykroczenia - wylicza Kędzior.

Po Białymstoku i Krakowie do wspólnej walki z piratami przygotowują się już egzaminatorzy i policjanci z Bydgoszczy i Łodzi."

Witam byłem w ośrodku ruchu drogowego i powiedzieli mi ze nie mozna zdawać ze trzeba iść na policje,mieszkam w krakowie i chciałbym zadzwonic ale niewiem pod jaki numer

Witam :)
Zapraszam do nas. Nasz samochód (Renault Midlum) jest wypożyczany przez Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie na egzaminy państwowe.
Ośrodek Szkolenia Kierowców AUTO-TEST
ul. Wielopole 9 pn-pt 10-18
tel. 012-431-14-81 012-638-69-96

http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2002/03.14/i/Tarno
w/01/01.html

"Szczucinka" się opłaca!

Z przeprowadzonej analizy wynika, że czas przejazdu autobusem szynowym
z Tarnowa do Szczucina byłby krótszy niż innymi środkami komunikacji,
wynosiłby ok. 45 minut

   O korzyściach płynących z uruchomienia systemu przewozów
pasażerskich na linii Tarnów - Szczucin mówił podczas wczorajszego
spotkania członków Samorządowego Konwentu "Szczucinka" autor projektu
dr hab. Włodzimierz Czyczuła z Politechniki Krakowskiej.
   Dr hab. Czyczuła podkreślał, że jest to projekt opłacalny dla
powiatów tarnowskiego i dąbrowskiego, ze względu na możliwość
powstania nowych miejsc pracy czy rozwoju szkolnictwa wyższego w
regionie. W swoich badaniach opierał się również na przeprowadzonych
wśród mieszkańców ankietach, które wykazały duże zainteresowanie
przywróceniem takiego sposobu komunikacji.

   Z przeprowadzonej analizy wynika, że czas przejazdu autobusem
szynowym z Tarnowa do Szczucina byłby krótszy niż innymi środkami
komunikacji, wynosiłby ok. 45 minut. Na trasie funkcjonowałyby trzy
pojazdy szynowe, dwa na odcinku Tarnów - Dąbrowa, jeden na trasie
Tarnów - Szczucin. Kursowałyby co pół godziny. Nieco tańsze, niż przy
obecnych przewozach drogowych, byłyby bilety. W przypadku wykupienia
biletów miesięcznych byłoby to około 80 procent mniej. W założeniach
ze "Szczucinki" korzystałoby ponad 1,4 pasażerów w ciągu doby.

   Całość systemu zakłada umieszczenie głównego ośrodka dyspozycji w
Szczucinie, połączonego z dyżurnym w Tarnowie. Między nimi istniałaby
stała łączność zapewniona dzięki zamontowanym w pojazdach czujnikom
ruchu i łączność radiowej. Uruchamianie sygnalizacji świetlnej na
przejazdach następowałoby automatycznie. Konieczne byłoby jedynie w
kilkunastu przypadkach. Większość z około 100 przejazdów na trasie nie
wymaga specjalnej sygnalizacji świetlnej.

   Dr Czyczuła podkreślał również opłacalność ekonomiczną projektu
opartego na zastosowaniu pojazdu typu Mitor, skonstruowanego przez
naukowców z Politechniki Krakowskiej. Przy bardzo ostrożnych
wyliczeniach wpływy z takiego wykorzystania linii Tarnów - Szczucin
wraz z przewozami towarowymi wyniosłyby w ciągu roku ponad 1,5 mln
złotych. Roczne koszty natomiast 1,7 mln w przypadku zastosowania
autobusu typu Mitor. Ponad 3,8 zaś, gdyby do przewozów zakupiono
dostępne na rynku pojazdy szynowe.

   Środki na realizację projektu miałyby pochodzić z budżetu marszałka
województwa lub częściowo z funduszy pozarządowych. Samorządy
partycypowałyby w sfinansowaniu projektu w około 20 procentach. Ich
rola polegałaby na tym, by zaadaptować infrastrukturę, oczyścić trasę
czy oznakować przejazdy. Prace byłyby przeprowadzone w ramach robót
publicznych.

   Dyskusję członków Konwentu i zaproszonych gości wywołały kwestie
związane z faktycznymi zyskami z przedsięwzięcia, finansowaniem
projektu, wprowadzeniem do użycia nowego modelu autobusu szynowego. O
ważności i opłacalności kontynuowania projektu przekonywał
przewodniczący Samorządowego Konwentu "Szczucinka" starosta dąbrowski
Kazimierz Tęczar. Podkreślał, że należy pojąć ryzyko kontynuowania
projektu, po to by przywrócić ruch na tym odcinku, by istniejąca
infrastruktura mogła być wykorzystana. "Ważne jest by stworzyć
program, który rozwiązałby problem przewozów pasażerskich nie tylko na
tym odcinku, ale na terenie całej Małopolski. Uruchomienie
"Szczucinki" byłoby programem doświadczalnym dla wszystkich, którzy
chcieliby przywrócić przewozy regionalne na zamkniętych liniach -
mówił starosta. - Wstępne rozmowy z przewoźnikami wskazują na to, że
przedsięwzięcie się opłaci, a nawet będzie możliwość poszerzenia
oferty również o przewozy towarowe".

(baja)



Ze w Krakowie to jest zwykly tramwaj, to juz wiemy. 8-)

Ale: W Nowych Sygnalach pisza o nowych liniach "szybkiego tramwaju" na
swiecie, i ze linie taka ma otrzymac Bordeaux, i ze predkoac handlowa
bedzie na niej wynosila 21 km/h (obecnie autobusy maja w centrum 8
km/h). 21 km/h to jest szybki tramwaj? W takim razie w Warszawie mamy
takich pelno, rozkladowe szybkosci "od petli do petli" sa rzedu 19-20
km/h, w niedziele nawet wiecej...


Trduno powiedziec, jak to sie ma do lokalnych warunkow. Jesli policzymy
predkosc handlowa tramwaju w scislym centrum Katowic (np. na odcinku Rynek -
Plac Wolnosci) to moze nam wyjsc <<10km/h. Inaczej zachowuje sie tramwaj w
ciagu pieszym/samochodowym, inaczje na wydzielonym torowisku. Definicja
szybkiego tramwaju jest prosta - powinien byc na wydzielonym torowisku nie
kolidujacym z ciagami pieszymi/drogowymi - wtedy postoje mamy tylko na
przystankach, a pomiedzy nimi predkosc moze byc maksymalna. Powstaje wiec
kwestia jak czesto maja byc przystanki - zapewne w odniesieniu do centrum
miejskiego jest to odleglosc ok. 150-300 metrow, wiec handlowa 21km/h moze
byc naprawde sukcesem.

Na swiecie zaciera sie podzial pomiedzy tramwajem, koleja podmiejska i
metrem, zreszta to zawsze bylo "to samo, tylko inaczej". Wazne jest, zeby
bylo szybko i mozliwie bezposrednio, a jesli nie,to z idealnym
skomunikowaniem. Niektore miasta wplotly w swoj system komunikacji
aglomeracyjnej lokalne koleje waskotorowe (Sztokholm, Neapol, Rzym i jeszcze
wiele innych) zwykle elektryfikujac je i uzyskujac w ten sposob
automatycznie szybki tramwaj na wydzielonym torowisku (predkosci max rzedu
70km/h, tory 800-1000mm). A jesli nie zelektryfikowany, to juz nie tramwaj?
Funkcja ta sama, wiec dlaczego nie. W Polsce nawet mamy (ciekawe ile jeszcze
sie utrzymaja) szereg linii waskotorowych dzialajacych praktycznie na
prawach tramwaju, ostatnio obslugwiwanych przez rumunskie wagony motorowe
MBxd2 .

WG studialnego projektu dla Gornoslaskich Kolei Waskotorowych (tor 785mm,
luki minimalne r=70m, predkosc max zaledwie 40km/h) ruch na hipotetycznej
linii Katowice Rondo-Akademia-Bogucice-Siemianowice-Bytkow-Bytom-Centra
Handlowe Bytom-Centra Handlowe Zabrze-Sosnica-Gliwice
Politechnika-Srodmiescie przy obsludze wagonami motorowymi klasy MBxd2 lub
zespolami MBxd2+Bxhpi daje czas przejazdu trasy o dlugosci 38km w okolo 85
minut, czyli predkosc handlowa bliska jest 30km/h. Ponad 20 przystankow w
odleglosciach min 800m, max  nawet 4 km, linia jednotorowa z
przystankami-mijankami, czestotliwosc ruchu 30 minut (bardziej kolejka
podmiejska niz tramwaj).  Podniesienie predkosci max na 60km/h daje juz
handlowa rzedu 40km/h. W realizacje nalezaloby zainwestowac jednak kapital
rzedu 6-10 milionow zlotych, poniewaz ogromna czesc torowisk Gliwice-Bytom i
Siemianowice-Katowice zostala rozkradziona.  Zaleta byloby jednak skrocenie
czasu jazdy pomiedzy wszystkimi stacjami posrednimi na linii (pomijajac
relacje bezposrednia Katowice-Gliwice i Katowice-Bytom) o 50-200% w
porownaniu z alternatywna komunikacja miejska i PKP.  Zaletami takiego
polaczenia byloby dokomunikowanie najwiekszych osrodkow akademickich
regionu, dziesiatek szkol z duzymi osiedlami mieszkaniowymi lezacymi przy ww
linii (Katowice-OsOs Rozdzienskiego, Kukuczki;
Siemianowice-Tuwima,Korfantego,Robotnicze; Bytom-Arki
Bozka,Szombierki,Karb,Nowy Karb;Zabrze-Curie-Sklodowskiej;Gliwice-Sosnica) i
obsluga komunikacja szynowa szeregu centrow handlowych powstajacych przy
drodze E40. Przy okazji pojawilaby sie mozliwosc zagospodarowania ogromnych
rubiezy poprzemyslowych lezacych wzdluz ciagu kolejki i rozwoj na tych
terenach nowego przemyslu i handlu. Inna rzecz, ze prosiloby sie wtedy
skierowanie na linie nowoczesnego taboru...
Oczywiscie dopoki to mozliwe, nalezaloby rownolegle prowadzic ruch towarowy
co umozliwiaja rozbudowane uklady torowe stacji w Bytomiu Karbiu i
Maciejkowicach. Wyjezdzajacy w sobote czy niedziele rano i powracajacy
wieczorem planowy pociag turystyczny z Katowic przez Bytom i Gliwice do Rud
pod Raciborzem zrobilby furore i przyciagalyby rzesze turystow, co nie
byloby zadnym klopotem dla parowozow Tw53 mogacych prowadzic sklady o masie
400 ton. Pociag turystyczny o predkosci max 30km/h pokonywalby 70 kilometrow
trasy w 3,5 godziny i nie zatrzymywalby sie na wszystkich przystankach...
idealny pociag pielgrzymkowy spod Bazyliki w Bogucicach po Sanktuarium w
Rudach!

Projekt ten ma jednak jedna wielka wade - pojawil sie o te 5 lat za pozno,
gdy szlaki gdzie zawieszono ruch zostaly zniszczone i nie ma chetnych do
poniesienia kosztow inwestycji...  i pomyslec, ze jeszcze 10 lat temu mozna
bylo to (teoretycznie) w majestacie prawa zrealizowac praktycznie zerowym
kosztem, zero science-fiction.

Pozdrawiam

JH


http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3213887.html

Komunikacyjny plan inżyniera Baumana: Modernizowanie i budowa dróg
dojazdowych do centrum Wrocławia to marnowanie pieniędzy. Wydajmy je na
nowoczesny transport publiczny

W usprawnianiu komunikacji samochodowej we Wrocławiu doszliśmy do ściany.
Poprawić jej już się nie da, a budowa sprawnej sieci drogowej wymaga
gigantycznych inwestycji. I nie wiadomo, czy coś to da, bo mamy
skoncentrowane, poszatkowane rzekami i liniami kolejowymi centrum. Ulic nie
da się już poszerzyć ani zmienić ich biegu. Takich miast w Europie jest
wiele. Nie udało się w nich uporządkować ruchu samochodów.

Mieszkańcy Wrocławia liczą na obwodnice. Ale nie zlikwidują one korków ani w
centrum, ani na dojazdach do niego. Oczywiście ich budowa jest konieczna, bo
inaczej miasto zostanie całkowicie sparaliżowane. Ułatwią one poruszanie się
między odległymi dzielnicami i miastami satelickimi Wrocławia. Nie rozwiążą
jednak problemu przemieszczania się do centrum i w samym centrum.

Apeluję do władz Wrocławia: Stwórzmy całkowicie nową strategię komunikacyjną
dla miasta. Postawmy na nowoczesny transport publiczny. Na schludne, ładne i
czyste tramwaje i miejskie pociągi pełne uczniów, eleganckich pań w drodze
po zakupy, kelnerów, fryzjerki i biznesmenów pod krawatami. Jak w Londynie
czy Zurychu - taka powinna być wizja jutra w naszym mieście.

Dbajmy o nasze ulice, ale nie budujmy za olbrzymie pieniądze trzypasmowych
arterii do centrum, bo to zaproszenie do niego jeszcze większej liczby
pojazdów. Dajmy spokój planom budowy drugiego mostu obok mostu
Grunwaldzkiego. Nie poszerzajmy już Piłsudskiego, Krakowskiej i
Kochanowskiego. Nie planujmy kolejnych przeróbek Kazimierza Wielkiego,
Podwala i Ruskiej.

Zaniechanie tych działań spowoduje na pewno jeszcze większe korki. Ale
realizowane inwestycje to ucieczka od kłopotów tylko na parę lat. Jeżeli nie
podejdziemy po nowemu do strategii komunikacyjnej, wrocławscy kierowcy będą
skazani na dożywotnią odsiadkę w fotelach swoich stojących w korkach
samochodów.

PLAN INŻYNIERA BAUMANA

Po centrum jeździmy napowietrznym tramwajem

Tylko w niemieckim Wuppertalu zastosowano takie rozwiązanie. Od ponad 100
lat jego mieszkańcy podróżują po mieście wiszącymi tramwajami. Tego projektu
nigdzie w Europie nie powtórzono, bo dopiero niedawno zrozumiano, że
średniej wielkości miasta nie rozwiążą swoich kłopotów komunikacyjnych,
poprawiając organizację ruchu drogowego. Napowietrzne tramwaje świetnie
zdają egzamin w Sydney, Kuala Lumpur czy Las Vegas. Propozycja dla Wrocławia
to kolej oparta na transporcie linowym niczym w ośrodkach narciarskich.
Wagoniki powieszone na linie, poruszające się wokoło centrum po kilkunastu
kilometrowych odcinkach. Każdy kończy się stacją, na której wagoniki są
zatrzymywane, by umożliwić wsiadanie i wysiadanie. Linie mogą z łatwością
być prowadzone przynajmniej w części trasy nad rzeką lub fosą. Tam jest
sporo miejsca.

Połączmy centrum z przedmieściami szybkimi tramwajami lub lekką koleją

By szybko opuścić centrum miasta, wrocławianin musiałby się przesiąść z
tramwaju napowietrznego do poruszającego się już po ziemi lekkiego pociągu
lub nowoczesnego szybkiego tramwaju. Jeździłyby one po liniach promieniście
odchodzących od serca miasta w kierunku takich dzielnic, jak: Leśnica,
Krzyki, Wielka Wyspa. Powinny działać na zasadzie wahadłowej, aby nie
obciążać swoim przejazdem centrum.

Do "sypialni (miast satelickich) Wrocławia" podróżujmy, wykorzystując
okalające miasto tory kolejowe

By najszybciej dostać się do Obornik, Trzebnicy, węzła bielańskiego, Świętej
Katarzyny, Wojnowa, Psiego Pola i innych szybko rozbudowujących się
podmiejskich sypialni, najprościej wykorzystać istniejące promieniście,
biegnące od tzw. dużego centrum tory kolejowe z już istniejącymi wiaduktami.
Dają one szansę utworzenia kolejowej osnowy dla całej komunikacji miejskiej.

Połączmy wszystko w jeden system

Każdy z opisanych segmentów - tramwaje napowietrzne, szybki tramwaj, kolej
podmiejska uzupełnione o dostępny już tradycyjny transport miejski,
połączone w jeden system, to plan, którego realizacja pozwoliłaby co roku
poprawiać komfort mieszkańców. Wrocław stawałby się jeszcze atrakcyjniejszy.

*Inżynier Wojciech Bauman

Absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. Obecnie
specjalista od marketingu


Witam,

| Czas na nowe inwestycje na Podkarpaciu, w kolejce czekają odcinki
| w kierunku Bieszczad: Rzeszów - Jasło i dalej na Zagórz,
| magistrala E30 też na Euro miała być zrobiona i cisza.

Zlituj sie czlowieku. Magistrala E30 jak na Polske jest w calkiem
niezlym stanie.


Przecież Kolega sam w innych postach pisał o konieczności
inwestowania w infrastrukturę.
Na E30 jest oczywiście nie jest najgorzej, chociaż za Rzeszowem przybyło
sporo ograniczeń prędkości. Trzeba o tą linię też dbać, póki jeszcze
może ona konkurować czasem jazdy z transportem drogowym.

Linie lokalne typu Rzeszow - Jaslo czy Rzeszow -
Zagorz wg ciebie maja byc remontowane gdy w ruinie leza takie odcinki
jak Krakow - Katowice


Nie mówię tutaj o robieniu cudów, po prostu na Rzeszów - Jasło - Zagórz
są długie odcinki które się sypią, z ograniczeniami do 20, 30 km/h
i potrzeba bieżących napraw, na które wcale nie trzeba gigantycznych
środków

Zgadzam się, że Kraków - Katowice już dawno powinno zostać
zmodernizowane do 140/160, a obecny czas jazdy pośpiechów
1 h 40 min to skandal.

Litosci. Trzeba
wyremontowac w pierwszej kolejnosci magistrale, natomias jednotory
gdzies w gorach nie sa konieczne do funkcjonowania panstwa.


Wiesz dobrze, że obecnie w Polsce, w ciągu roku remontuje się
zaledwie ok 400 km linii. Przy Twoim założeniu, że najpierw
robimy magistrale, a wszelkie linie boczne olewamy i zostawiamy
na później, to one tego po prostu nie doczekają, padną.

Wyobraź teraz sobie scenariusz, że powiedzmy za 10 lat po głównych
magistalach, tych objętych umowami bo innych już nie zdążą, jeździ
się szybko, a po wszystkich innych liniach, także wielu dwutorowych,
jeździ się 20-40 lub w ogóle są nieprzejezdne. Taka asymetria
też zniechęci do kolei pasażerów oraz klientów przewozów towarowych.
Będzie to oznaczało odcięcie wielu miast, ośrodków przemysłowych
od kolei. Nawet magistrale, pozbawione dopływu towarów i pasażerów
z bocznych linii, będą wtedy przynosić straty.

Ale to nie tylko Twoja krótkowzroczność, cierpią na nią także
ekipy rządzące. Ale spójrz, że nawet lokalny szef PLK zaczął to
dostrzegać i zadeklarował chęć wygospodarowania środków na jakiś remont.

Także te jednotorowe linie górskie, których Ty tak łatwo byś się
pozbył, prowadzą do przejść granicznych, generując ruch tranzytowy
na sieci, który jak wiadomo jest dochodowy!

Co z tego mialby Rzeszow? Nic. Same straty.


Mielec ma strefę przemysłową i sam musi walczyć aby przynosiła
dochód, także poprzez zapewnienie dostępu do infrastruktury.
Jest to w interesie państwa, a dla Rzeszowa też oznacza wpływy
do budżetu wojewódzkiego.

Pozdr
Artur B.



Przecież Kolega sam w innych postach pisał o konieczności
inwestowania w infrastrukturę.


Oczywiscie, ale w pierwszej kolejnosci trzeba zrobic magistrale, a nie
jednotory miedzy miastami powiatowymi.

Na E30 jest oczywiście nie jest najgorzej, chociaż za Rzeszowem przybyło
sporo ograniczeń prędkości. Trzeba o tą linię też dbać, póki jeszcze
może ona konkurować czasem jazdy z transportem drogowym.


trzeba dbac, ale nie da sie dbac jednoczesnie o linie Rzeszow - Debica
i Debica - Mielec bo po prostu nie ma na to pieniedzy

Nie mówię tutaj o robieniu cudów, po prostu na Rzeszów - Jasło - Zagórz
są długie odcinki które się sypią, z ograniczeniami do 20, 30 km/h
i potrzeba bieżących napraw, na które wcale nie trzeba gigantycznych
środków


Nie jest to najpilniejsza rzecz w wojewodztwie, nie wspomne o skali
kraju.

Zgadzam się, że Kraków - Katowice już dawno powinno zostać
zmodernizowane do 140/160, a obecny czas jazdy pośpiechów
1 h 40 min to skandal.


nawet 2 godziny jada.

Wiesz dobrze, że obecnie w Polsce, w ciągu roku remontuje się
zaledwie ok 400 km linii. Przy Twoim założeniu, że najpierw
robimy magistrale, a wszelkie linie boczne olewamy i zostawiamy
na później, to one tego po prostu nie doczekają, padną.


Mowi sie trudno. Jezeli zaczniemy remontowac jednotorowe lokalki bez
druta, to padna magistrale. Cos za cos.

Wyobraź teraz sobie scenariusz, że powiedzmy za 10 lat po głównych
magistalach, tych objętych umowami bo innych już nie zdążą, jeździ
się szybko, a po wszystkich innych liniach, także wielu dwutorowych,
jeździ się 20-40 lub w ogóle są nieprzejezdne. Taka asymetria
też zniechęci do kolei pasażerów oraz klientów przewozów towarowych.


Jeszcze bardziej zniecheci ludzi do kolei predkosc handlowa 40 km/h na
magistralach

Będzie to oznaczało odcięcie wielu miast, ośrodków przemysłowych
od kolei.


Lepiej odciac od kolei miasto kilkudziesieciotysieczne niz zaniedbac
magistrale laczace miasta kilkusettysieczne

Nawet magistrale, pozbawione dopływu towarów i pasażerów
z bocznych linii, będą wtedy przynosić straty.


To co proponujesz? Remont Rzeszow - Jaslo - Zagorz, a niech Krakow -
Katowice sie dalej sypie?
Wtedy beda zyski? Litosci.

Ale to nie tylko Twoja krótkowzroczność, cierpią na nią także
ekipy rządzące. Ale spójrz, że nawet lokalny szef PLK zaczął to
dostrzegać i zadeklarował chęć wygospodarowania środków na jakiś remont.


Srodki na remonty najlatwiej wygospodarowac zawieszajac kursowanie
pociagow PKP-PR w woj. podkarpackim. Za 30 mln zl rocznie da sie
zrobic duzo dobrego.

Także te jednotorowe linie górskie, których Ty tak łatwo byś się
pozbył, prowadzą do przejść granicznych, generując ruch tranzytowy
na sieci, który jak wiadomo jest dochodowy!


dochodowy? chyba ruch towarowy.

Mielec ma strefę przemysłową i sam musi walczyć aby przynosiła
dochód, także poprzez zapewnienie dostępu do infrastruktury.
Jest to w interesie państwa, a dla Rzeszowa też oznacza wpływy
do budżetu wojewódzkiego.


Strefe przemyslowa mozna przeniesc do Debicy

aron


I jeszcze jedno: przedwczoraj ukazała się informacja dot. remontów dworców kolejowych:


Tu na razie jest ściernisko

Dabrowa Górnicza jest coraz bliżej porozumienia z PKP w sprawie przejęcia budynku dworca i pobliskich terenów w ścisłym centrum miasta. Lokalne władze chcą tam stworzyć nowoczesny kwartał.

Przy odnowionym dworcu ma powstać centrum przesiadkowe, a więc duży parking, na którym dąbrowianie zostawialiby samochody i przesiadali się do pociągów. W planach jest też budowa bezkolizyjnej drogi łączącej obie części miasta, podzielone dotąd torami. Może to być podziemny tunel albo wiadukt.
By to wszystko stało się realne, zmieniany jest już gminny plan zagospodarowania przestrzennego terenów w rejonie linii kolejowej Katowice-Warszawa (obszar od ul. Kościuszki i Sobieskiego do granicy z Będzinem). Dzięki temu na ponad 150 hektarach przebudowany zostanie cały układ drogowy i odnowiony straszący od kilkunastu lat budynek dworca.

W pobliżu mają też powstać hotel i drugi hipermarket (o powierzchni powyżej 2 tys. metrów kwadratowych). Na jego budowę ma już zgodę spółka deweloperska Mayland Real Estate, która właśnie stawia Centrum Handlowe Pogoria na terenach po byłej Hucie Bankowej.

– Ostatnie, wrześniowe spotkania przedstawicieli PKP z władzami gminy dowodzą, że podjęcie współpracy jest blisko. Polityka kolejowych władz zmierza do przekazywania gminom małych dworców w zamian za umorzenie długów. Dla PKP to sposób na restrukturyzację i oddłużenie, a dla miast na wykorzystanie atrakcyjnie położonych terenów – podkreśla Lucyna Stępniewska z UM.
PKP planują też z funduszy europejskich zmodernizować linię kolejową dla pociągów pospiesznych i ekspresowych Intercity, które mogłyby wtedy osiągnąć prędkość 160 km na godzinę. Władze PKP chcą też przebudować torowisko dla szybkiej kolejki miejskiej między Dąbrową Górniczą a Katowicami.
Jak przyznaje Tomasz Liszaj, rzecznik prasowy PKP SA Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami w Katowicach, rozmowy z władzami miasta są zaawansowane.

Jest wielu inwestorów, którzy szukają atrakcyjnych gruntów. My możemy im je dać, dzięki czemu powstaną np. nowoczesne centra przesiadkowe. Zyski z takich i innych inwestycji będą czerpały i PKP, i miasta, ale potrzebne jest porozumienie o współpracy. Wkrótce taki dokument powinniśmy w Dąbrowie Górniczej podpisać.

Tomasz Liszaj dodaje, że podobne plany ma obecnie Zabrze, gdzie w najbliższym czasie opracowany zostanie projekt architektoniczno-urbanistyczny zagospodarowania kolejowych terenów w centrum miasta.

– Liczymy, że nasze centrum przesiadkowe zwiększy ruch i da szansę na rozwój nowych miejsc pracy. W jednym miejscu powstaną nie tylko parkingi (może nawet wielopoziomowe), ale także będzie to punkt przesiadek dla pasażerów autobusów, tramwajów i taksówek. Dzięki współpracy z PKP i modernizacji linii Opole-Kraków w związku z Euro 2012 całkowicie przebudowany zostanie dworzec kolejowy, powstanie drugi peron, a w części usługowej będą mogły inwestować prywatne podmioty – mówi Adam Kurbiel, wiceprezydent Zabrza.

Plany władz Dąbrowy Górniczej są jeszcze większe. Chcą przejąć od PKP pozostałe dworce w mieście (w Ząbkowicach, Gołonogu i Strzemieszycach) oraz inne tereny kolejowe, m.in. plac przy ul. Dworcowej.
Kolej jest też właścicielem terenu na ulicy Żeglarskiej na Pogorii, co do której miasto też ma ambitne plany (zostałaby poszerzona, a ruch do ośrodków wypoczynkowych odbywałby się nareszcie w dwóch kierunkach). Władze chcą też przejąć grunty po byłej linii kolejowej do Huty Katowice (w rejonie ulic Sadowej i Swobodnej). Tam ma się rozwinąć budownictwo mieszkaniowe.

Piotr Sobierajski - Dziennik Zachodni

Zad 1
Przez Polskę przebiegają główne arterie komunikacyjne miedzy wschodem a zachodem europy. Na wschodzie polski jest zakończenie tzw. Szerokich torów gdzie odbywa się spedycja towarów z europejskich szyn na szyny wschodnie szerokie. Polska posiada jedna z największych flot handlowych samochodów ciężarowych co niewątpliwie jest atutem.
Zad 2
Śląsk - 14,7/100 km
Podlaskie - 4,1/100 km
Daje jakieś 3,5 razy gęstszą sieć na Śląsku niż na Podlesiu
Zad 3
Obecnie służy do przewozu ród żelaza i gazu płynnego.
Kiedyś służyła do przewozu rudy żelaza i siarki do huty a węgla do Rosji. Była to główna inwestycja i magistrala surowcowa w Polsce teraz już po upadku ZSRR straciła już tak swoje znaczenie.
Zad 4
Drogi o nawierzchni utwardzonej i zwykłe drogi to chyba miałaś na myśli?
Na drogach utwardzonych może istnieć ruch samochodów ciężarowych natomiast zwykłe drogi mają nośność do 2,5 tony i używane są jako dojazdowe itp.
Zad 5
W Polsce występują drogi ekspresowe, autostrady i drogi szybkiego ruchu, których jest najwięcej ponieważ koszty budowy i napraw związanych z eksploatacją są najniższe. (na drogach ekspresowych i autostradach nie występują skrzyżowania tylko zjazdy i wyjazdy)
Np.:
Autostrada A4 Katowice – Kraków
Ekspresowa Sosnowiec – Katowice (S86)
Droga szybkiego ruchu Bielsko – Biała – Katowice
Zad 6
Na S Polski drogi najczęściej prowadzone są w kierunku SE natomiast na E Polski równoleżnikowo lub na południowy wschód.
W części centralnej i E w kierunku N,S i W,E
Taki przebieg i gęstość dróg spowodowana jest inwestycjami w infrastrukturę Polską podczas zaborów. Wokół dużych ośrodków mieszkalnych wszystkie gł. Drogi prowadzone są dookoła co zapobiega wjazdowi floty samochodów ciężkich do centrum miasta. Powoduje to obniżenie czasu przejazdu ze W-E i N-S. Oczywiście im większa metropolia tym większa sieć dróg okalających i wewnętrznych.
Zad 7
Tradycyjne rolnictwo terenów N E było nastawione na kolektywizację i tworzenie tzw. PGRów, co spowodowało istnienie dużych odległości między skupiskami ludzkimi nastawionymi na produkcję rolną. Warunki panujące na tych terenach powodują obniżenie się okresu wegetacyjnego roślin w porównaniu np. z polską centralną. Niska produktywność rolnictwa oraz nieliczne skupiska ludności wiejskiej automatycznie powoduje brak potrzeby budowania większej ilości dróg lokalnych. Utrudnienia jakie powoduje zalesienie, teren bagnisty oraz duża ilość jezior przyczyniają się nie tylko do niskiej liczby ludności ale także do podniesienia kosztów inwestycji infrastrukturalnych.
Zad 8
rodzaj transportu tys. osób mln pasażerokilometrów
a) transport kolejowy 283 390 19 653
b) transport drogowy 822 875 29 996
Zad 9
Średnia odległość na jaką przewieziono jednego pasażera była większa w transporcie kolejowym. Spowodowane jest to niższymi kosztami przejazdu na dużych odległościach oraz kumulacja skupisk miejskich między którymi bardzo sprawnie poruszają się pociągi.
Zad 10
Transport morski zajmuje w Polsce 1 miejsce ze względu na wykonaną ilość tonokilometrów ponieważ komunikacja morska jest przystosowana do przewozu towarów wielkogabarytowych i z nimi na pokładach przebywa ogromne ilości mil morskich.
Zad 11
a) jeśli nie bierze się pod uwagę tych wszystkich lekkich samolotów awionetek itd
Zad 12
b)

Profilaktycznie odbiorą prawa jazdy alkoholikom?

Krakowska prokuratura chce, żeby odbierano prawo jazdy osobom, które notorycznie piją, choć nie zostały zatrzymane za jazdę po pijanemu.

Chodzi o pewną formę prewencji, wyłapanie takich osób, zanim siądą za kółkiem - tłumaczy zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie Krzysztof Dratwa. W jaki sposób prokuratorzy dowiedzą się o nadużywaniu alkoholu? - Na przykład z postępowania o znęcanie się nad rodziną, w trakcie którego okaże się, że tłem takich czynów jest nadużywanie alkoholu.

Na potrzeby toczących się w prokuraturze postępowań biegli sporządzają mnóstwo opinii. Tylko w tym roku powstało ich już ponad trzy tysiące. - Jeżeli z którejś wyniknie, że osoba jest uzależniona od alkoholu lub narkotyków, a ma prawo jazdy, będziemy występowali do starosty [wydaje prawa jazdy - przyp. red.] z wnioskiem o jej ponowne przebadanie i stwierdzenie, czy może kierować pojazdami - tłumaczy prokurator Dratwa. Wczoraj wydał już dyspozycje w tej sprawie szefom prokuratur rejonowych.

Za badanie, które przeprowadzi Małopolski Ośrodek Medycyny Pracy, delikwent będzie musiał zapłacić. Prokuratura uważa, że jeśli lekarze potwierdzą uzależnienie, starosta będzie mógł cofnąć uprawnienia do kierowania pojazdami. Od jego decyzji będzie przysługiwało odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego.

Uzasadnienie dla swoich działań prokuratura znalazła w zapisach ustawy "Prawo o ruchu drogowym" oraz w rozporządzeniu ministra zdrowia w sprawie lekarskich badań przyszłych kierowców. - Skoro ustawa mówi, że przeszkodą w uzyskaniu uprawnień może być stwierdzone przez lekarzy uzależnienie od alkoholu bądź narkotyków, to wynik takich badań może być też powodem ich cofnięcia - uważa Pior Kosmaty, szef Prokuratury Rejonowej Kraków-Śródmieście-Wschód. Prokuratorzy zaznaczają, że wniosek z prokuratury jest tylko sygnałem i ostateczna decyzja należeć będzie do starosty.

- Rzeczywiście, artykuł 122 i 140 prawa o ruchu drogowym daje podstawę do sformułowania takiego wniosku - przyznaje Andrzej Poznański, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Krakowa. - Jeżeli materiał dowodowy przysłany przez prokuraturę potwierdzi ten wniosek, nie będziemy mieli wyjścia i musimy taką osobę skierować na badania - dodaje.

- Prawnie być może trudno się będzie przyczepić, bo prokuratura zawsze może stwierdzić, że jest to tylko sugestia, która wcale nie musi zakończyć się odebraniem prawa do prowadzenia pojazdów - komentuje prof. Zbigniew Hołda z UJ, działacz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Z drugiej jednak strony nie wyobrażam sobie prokuratorów, którzy będą grzebać po aktach spraw rozwodowych i szukać, czy ktoś nie nadużywa alkoholu. Pytanie też, czy taka akcja nie naruszy wysiłków terapeutycznych.

Robert Lemański z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych dodaje, że niezwykle istotne jest, jakie będzie kryterium doboru osób, które mają podlegać skierowaniu na takie badania. - Chodzi o to, by uniknąć "stygmatyzowania" ludzi.

Prokuratura zapewnia, że zgodnie z przepisami chodzi wyłącznie o osoby "czynnie uzależnione od alkoholu". - Na pewno nie chodzi o tych, którzy zostaną zatrzymani, bo wypili parę piw - przekonuje prokurator Dratwa.

Dla Gazety

Paweł Fijałkowski

specjalista terapii uzależnień i szef Ośrodka Leczenia Uzależnień w Lublinie

Nie potępiam pomysłu w czambuł, nawet mi się podoba, ale jest tu kilka pułapek. Po pierwsze: co z osobami, u których stwierdzono chorobę alkoholową, a nie piją i utrzymują abstynencję? Po drugie: choroba alkoholowa to taka sinusoida. Alkoholik może przez pewien czas powstrzymać się od picia, a potem wrócić do niego. Czy wtedy będzie co parę miesięcy kierowany na badania? Poza tym najgorsi są młodzi ludzie, którzy piją w sposób niebezpieczny. Piją w weekendy, do stanu upojenia, a formalnie nie są uzależnieni i lekarz w komisji tego nie stwierdzi. Co z nimi?

Bezczelnie skopiowane stąd

________________________________________________________________________________
Chyba czas spakować walizki, pooddawać długi, ucałować mocno rodziców i wyjeżdżać stąd, bo następnym równie profilaktycznym posunięciem może być kastrowanie mężczyzn jako potencjalnych gwałcicieli... w końcu "broń" mają to mogą być niebezpieczni..

1 styczna 2009 r. ruszył projekt "Jazda po kwalifikacje – program podnoszenia kwalifikacji pracowników firm z Polski południowej" realizowany przez Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie w partnerstwie z WORD w Częstochowie, WORD w Bielsku-Białej i Centrum Rozwoju Społeczno-Ekonomicznego z Sielca. Projekt jest dofinansowany ze środków unijnych Europejskiego Funduszu Społecznego. Projekt powstał z myślą o wspieraniu podnoszenia kwalifikacji pracowników firm działających na terenie Polski Południowej, a jego celem jest poszerzenie kwalifikacji jego uczestników o uprawnienia kierowcy kategorii C i C+E wraz z przewozem rzeczy, by dopasować je do aktualnych potrzeb rynku pracy.

Szkolenie obejmuje:
- kurs na prawo jazdy kategorii C (50 godzin, w tym 30 godzin zajęć praktycznych)
- kurs na prawo jazdy kategorii C+E (45 godzin, z tego część praktyczna 25 godzin, szkolenie adresowane do osób, które zdały egzamin kategorii C)
- szkolenie z przewozu rzeczy (35 godzin, poza szkoleniem teoretycznym 5-godzinna część praktyczna)

Warunkiem uczestnictwa jest:
- zatrudnienie u pracodawcy prowadzącego działalność na terenie województwa: małopolskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego, śląskiego lub opolskiego (umowa o pracę lub umowa cywilno-prawna)
- prawo jazdy kategorii B,
- niekaralność,
- dobry stan zdrowia,
- wykształcenie zawodowe lub średnie,
- oddelegowanie na szkolenie przez pracodawcę należącego do sektora MSP (małych i średnich przedsiębiorstw),
- wniesienie wkładu własnego w wysokości 20% wartości szkolenia dla osób zatrudnionych w małych (w tym mikro) przedsiębiorstwach i 30% dla osób zatrudnionych w średnich przedsiębiorstwach.

Biorąc pod uwagę, że wartość wszystkich trzech szkoleń realizowanych w ramach projektu wraz z pokryciem kosztu niezbędnych badań i opłat egzaminacyjnych, kształtuje się nawet do 6000 zł, skorzystanie z projektu umożliwia nabycie kwalifikacji kierowcy kat. C i C+E wraz z przewozem rzeczy maksymalnie za 1200 zł (20% wartości szkoleń) – dla uczestników oddelegowanych przez pracodawców z sektora mikro i małych przedsiębiorstw – oraz maksymalnie 1800 zł (30% wartości szkoleń) – dla uczestników oddelegowanych przez pracodawców z sektora przedsiębiorstw średnich.

Udział w projekcie gwarantuje:
- profesjonalne materiały szkoleniowe,
- poczęstunek podczas zajęć teoretycznych,
- pokrycie kosztu badań lekarskich,
- pokrycie kosztu egzaminów.

Zainteresowanych zapraszam do odwiedzenia strony internetowej projektu www.jazdapokwalifikacje.eu , na której dostępne są szczegółowe zasady rekrutacji oraz dane kontaktowe do biur regionalnych, zajmujących się rekrutacją w poszczególnych województwach objętych projektem.

Ilość miejsc na szkolenia jest ograniczona, dlatego warto się spieszyć, gdyż kolejność zgłoszeń decyduje o uczestnictwie w projekcie.

Jeżeli w twoich żyłach płynie wysokooktanowa benzyna, kochasz szybkie samochody i życie na poślizgu przybądź 30 września na największe w Polsce motoryzacyjne show! Jedna z atrakcji to wyścig z Kuzajem na odcinku specjalnym!
inf. własna Onet/ 2007-09-19 21:24
Już 30 września w Katowicach na lotnisku Muchowiec w pojedynku gigantów zmierzą się Subaru Leszka Kuzaja i Porsche Roberta Lukasa. Kto zwycięży? Samochód rajdowy, czy wyścigowy? To trzeba zobaczyć na własne oczy!

Podstawowym założeniem Auto Pikniku jest przypomnienie zasad bezpiecznego poruszania się po drogach i... praw fizyki, które łączą się z motoryzacją.

Zmierz się z mistrzem!
Odcinek specjalny przejeżdża najpierw mistrz kierownicy (Kuzaj, Czopik, Frycz lub Gabryś). Następnie będzie możliwość pokonania tej trasy specjalnie do tego przygotowanym samochodem. Przepustką do startu jest zdanie egzaminu teoretycznego z zasad ruchu drogowego. Egzamin przygotowała i przeprowadzi Komenda Główna Policji w Katowicach.

Bezpiecznie i... szybko
Promujemy jazdę szybką, ale bezpieczną oraz kulturę jazdy, która w Polsce jest niestety na wyjątkowo niskim poziomie. Według Europy jesteśmy krajem ludzi dzikich na drodze! Pokaz wykona Szkoła Jazdy PSO prowadzona przez Tomasza Czopka. Będzie można również zobaczyć, jaka jest różnica między jazdą na oponach letnich, zimowych czy o zużytym bieżniku.

Najszybsi z najszybszych
Ryk silników, niesamowite przyspieszenia, maksymalne przeciążenia. Weź udział w wyścigu na 1/4 mili o puchar Onet.pl. Zmierz się z najszybszymi polskimi bolidami.

Jak się jeździ po trzech piwach
Specjalny test „alkoholowy” zorganizowany przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, na którym można będzie się przekonać jak piwo wpływa na reakcje kierowcy. Na specjalnie przygotowanym torze będą jeździć kierowcy po spożyciu 2 - 4 piw, aby pokazać i uzmysłowić, jakie ryzyko niosą ze sobą nietrzeźwi siadający za kółkiem.

Termin: 30.09.2007, godz. 11.00 – 18.00
Miejsce: Katowice, lotnisko Muchowiec
WSTĘP WOLNY!

Zobacz mapkę dojazdu: A4 od strony Krakowa

Zobacz mapkę dojazdu: A4 od strony Wrocławia

PROGRAM

Wyścig na 1/4 mili:
- samochody rajdowe kontra wyścigowe
- konkurs na najszybszy samochód o puchar Onet.pl
- kategoria „open” dla samochodów seryjnych
- kategoria specjalna, motocykl kontra samochód
- pojazdy najszybsze, modele spalinowe, prezentacja: poniżej 2s. do 100 km/h

Prezentacja najnowszych modeli samochodów osobowych, jazdy testowe dla gości. Test Fiata 500 i innych premierowych aut.

Spotkanie z kierowcami rajdowymi i wyścigowymi. Rajdowy odcinek specjalny - zmierz się z mistrzami: Kuzajem, Czopikiem, Fryczem i Gabrysiem

Próba alkoholowa - jak się jeździ po trzech piwach?

Mini konkurs z przepisów ruchu drogowego

Motoryzacyjne konkursy z cennymi nagrodami

Konkurs samochodów tuningowanych – najładniejsze auto i najciekawszy dźwięk

Konkurs jazdy zręcznościowej, próba Stewarda.

Szkoła jazdy PSO Tomasza Czopka

Pokaz pierwszej pomocy

Prezentacja ratownictwa drogowego i pokaz możliwości specjalnych ekip Straży Pożarnej

Prezentacja firm uczestniczących w pikniku: nawigacja, car-audio, systemy bezpieczeństwa, DVD

Wybór auta imprezy

Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy "Bezpieczna Jazda"

Kontakt:

Automobilklub ART
Paweł Stefanicki
tel 501080201
tel/fax. 58 522 96 52
Lokalizacja ośrodka:

Przy obwodnicy trójmiejskiej z dogodnym dojazdem z węzła Gdańsk-Owczarnia.
Ośrodek znajduje się na terenie Pomorskiego Hurtowego Centrum Rolno-Spożywczego "Rënk" w Gdańsku, ul.Wodnika 50.

mapa dojazdu do Ośrodka Bezpieczna Jazda

Ośrodek jest do dyspozycji klientów przez wszystkie dni tygodnia (od pon. do niedz.) w stałych godzinach 9:00-18:00 lub innych wg. ustaleń z klientami.
Wyposażenie ośrodka:

ośrodek dysponuje:

* salą wykładową na ok. 20 osób (z możliwością powiększenia do 50 osób), z wyposażeniem w sprzęt audiowizualny,
* zestawem pomocy dydaktycznych (plansze, wykresy, materiały fotograficzne i filmowe),
* sprzętem do ćwiczeń w zakresie podstaw ratownictwa drogowego,
* zapleczem gastronomicznym i magazynowym,
* plac treningowy - powierzchnia ok. 25 tys.m2,
* płyta poślizgowa - powierzchnia 350 m2,
* samochody treningowe:
o z napędem na przednią oś (Renault Laguna, Renault Clio, Opel Astra) wszystkie z wyłącznikiem ABS, oraz z wyposażeniem w troleje,
o z napędem na tylną oś (BMW).
o samochody terenowo-osobowe z profesjonalnym wyposażeniem do imprez typu off-road,
* trzy przygotowane (na wyłączność) trasy dla imprez i szkoleń typu off-road z dużą ilością różnorodnych naturalnych przeszkód terenowych.

Data rozpoczęcia działalności: Wrzesień 2001 r.

Zakres działalności:

* szkolenia w zakresie techniki i taktyki bezpiecznej jazdy w różnych warunkach ruchu (szczególnie w trudnych warunkach drogowych).
Kursy doskonalenia techniki jazdy o różnym programie i stopniu zaawansowania oraz szkolenia specjalistyczne.

* organizacja imprez promocyjnych - prezentacje samochodów w połączeniu z jazdami próbnymi, elementami szkoleń, konkursami dla uczestników,

* motorowe imprezy integracyjne dla kadry menadżerskiej, kontrachentów, kluczowych klientów firm, np. rajdy turystyczne, pikniki motorowe (jazda różnymi rodzajami pojazdów, próby sprawnościowe, elementy szkolenia).

Poza stałą działalnością szkoleniową ośrodek organizuje i prowadzi okresowo (szczególnie w okresie jesienno-zimowym) imprezy propagujące zagadnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym (w ramach których oferuje się ogólnodostępne bezpłatne pokazy i szkolenia). Imprezy odbywają się na terenie ośrodka lub innych uczęszczanych miejscach trójmiasta (np. przy centrach handlowych).

Dla miłośników samochodów sportowych (m.in. Klub Alfy Romeo, Klub Forda i inne) organizujemy na terenie ośrodka testy i treningi jazdy pozwalające w bezpiecznych warunkach porównać osiągi pojazdów i umiejętności ich prowadzenia w zróżnicowanych próbach konkursowych (np. Sportowe Dni Toyoty).

Dla entuzjastów pokonywania wszelkich bezdroży organizujemy na specjalnie przygotowanych trasach szkolenia i rajdy samochodów terenowych dające możliwość pokonywania różnych naturalnych przeszkód, stwarzając wrażenie prawdziwej przygody off-road (zapewniamy samochody terenowo-osobowe ze specjalnym wyposażeniem i instruktorami).
Klienci ośrodka Bezpieczna Jazda:

Z kursów doskonalenia techniki jazdy korzystało już ponad 1000 osób.
Głównie personel firm zarówno średniej i małej wielko�ci (od kilkunastu do 30-40 osób), jak również dużych korporacji (cykle szkoleń dla kilkudziesięciu do nawet 300-400 osób, organizowane we własnym o�rodku jak również w innych regionach we współpracy z innymi ośrodkami zrzeszonymi w PSM), często firmy będące polskimi oddziałami firm zagranicznych branży: spożywczej, farmaceutycznej, motoryzacyjnej, paliwowej, firmy usługowe różnych branż.
Wielu klientów okresowo powtarza szkolenia dla pracowników.

Ze szkoleń w ODTJ "Bezpieczna Jazda" korzystali między innymi:

* ALLER Aqua Polska,
* Delphi Poland S.A o/Gdańsk,
* Danone Polska sp. z o.o.,
* Gdańsk Transport Company,
* Grupa LOTOS S.A.,
* Germanischer Lloyd,
* Det Norske Veritas Poland,
* Lloyds Register,
* LOTOS Asfalt Sp. z o.o.,
* Gedeon Richter Ltd.,
* Johnson&Johnson Polska,
* Pliva Kraków,
* Polpharma S.A.,
* Zentiva Pl. sp. z o.o.,
* Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku,

* Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
* KAPPA Gdańsk,
* Ericsson Polska,
* Optix Polska S.A.,
* Vector Sp. z o.o.,
* Sevenet Sp. z o.o.,
* Schering Polska S.A.,
* Hager Polo S.A.,
* International Coatings sp. z o.o.,
* Jeronimo Martins Dystrybucja,
* Terramar sp. z o.o.,
* Toyota (Carter i Anro Trade)- Gdańsk,
* Vista Sp. z o.o.,
* Waza Industri S.A.,
* I Gdańska Brygada Obrony Terytorialnej,

oraz kilkadziesiąt osób indywidualnych.
_________________